ďťż


EXCLUSIVE ACOUSTIC TOUR

03.04.2013 – Krakow (Poland) @ Kwadrat
04.04.2013 – Warsaw (Poland) @ Progresja
05.04.2013 – Prague (Czech Republic) @ Klub Nova Chmelnice
06.04.2013 – Bratislava (Slovakia) @ Majestic Music Club
07.04.2013 – Budapest (Hungary) @ Club 202
08.04.2013 – Wien (Austria) @ Szene
10.04.2013 – Bologna (Italy) @ Estragon
11.04.2013 – Rome (Italy) @ Orion
12.04.2013 – Milano (Italy) @ Magazzini Generali
13.04.2013 – Yverdon (Switzerland) @ Amalgame
14.04.2013 – Toul (France) @ Chez Paulette
15.04.2013 – London (UK) @ The Garage
17.04.2013 – Paris (France) @ Le Trabendo
18.04.2013 – Pratteln (Switzerland) @ Z7
19.04.2013 – Weert (The Netherlands) @ De Bosuil
20.04.2013 – Zoetermeer (The Netherlands) @ Boerderij
21.04.2013 – Essen (Germany) @ Turock


Obecność obowiązkowa.


POS jest jedną z moich ulubionych kapel ale ostatnio Daniel za bardzo się nudzi i ma coraz więcej porąbanych pomysłów. Mi jego akustyczne fazy zupełnie nie pasują więc nie kupię ani płyty ani nie pojadę na te koncerty. Akustycznie to wolałbym sto razy bardziej posłuchać Zakka Wylde. Widziałem parę materiałów akustycznych z ostatnich koncertów POS na youtube. Nędza. Nie kupuję tego.
Żałuję, że nie przyjadą z normalnym repertuarem.
Możesz mocno żałować, bo koncert w Krakowie był świetny, też się obawiałem nudy i Daniela siedzącego na stołeczku, a było zupełnie przeciwnie. Mega koncert.
Koncert był cudowny..
Jestem oczarowana zarówno supportem, jak i gwiazdą wieczoru.


Iter Impius i Chain Sling zabiły mnie na śmierc Koncert świetny, Daniel MISTRZ.

Daniel MISTRZ.
fakt, wokal gosciu ma niesamowity i co wazne, slychac to tez na zywo.
W 2005, przy okazji pierwszego koncertu Pain of Salvation w Polsce, miałem zrobić wywiad z Danielem. Na miejscu okazało się, że na wywiad nie ma szans, bo Daniel się poważnie rozchorował. Na tyle poważnie, że na moje pytanie o to, co będzie z jego śpiewaniem, zarówno manager jak i grający wtedy jeszcze w Pain of Salvation brat Daniela, Kristoffer tylko rozłożyli ręce. Kilka godzin później Daniel wyszedł na scenę z załzawionymi oczami i święcącym czerwonym nosem (który później co jakiś czas wydmuchiwał) i zaśpiewał tak, że cały klub szukał szczęki na podłodze. A grali bite 2 godziny!

Co tegorocznego, warszawskiego koncertu, dla mnie rewelacja. Oczywiście, na upartego mógłbym się czepiać zbyt dużej ilości kawałków z dwóch ostatnich, ale całościowo, tak pod względem ogólnej koncepcji jak i wykonania (z supportami włącznie) było to bez wątpienia jedno z najlepszych przedstawień na jakich byłem.

(...)ale całościowo, tak pod względem ogólnej koncepcji jak i wykonania (z supportami włącznie) było to bez wątpienia jedno z najlepszych przedstawień na jakich byłem.
Nie pozostaje mi nic innego jak się zgodzić po stokroć



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  03/04.13 Pain of Salvation, Kraków/Warszawa
singulair.serwis