ďťż

Ej, słyszał ktoś jakiś album z bieżącego roku, który nie jest nudny?

Ja słuchałem trzech płyt na razie (Behemoth, David Crosby, Triptykon) i były nieciekawe. Poza tym obadałem coś tam z nowego Swans i nie robiło najlepszego wrażenia. Po prawdzie miałem poczucie, że to jakiś hipsterski śmieć.

Macie co? Czy też Wam szkoda czasu na grzebanie w tym śmietnisku?


Nowe Swansy nie są takie złe, chociaż to i tak raczej jedna z ich słabszych niż lepszych płyt.
A z tego co ogarnąłem to bardzo spodobało mi się nowe Have a Nice Life (tylko niewiele słabsze niż Śmierćświadomość) i Ben Frost (b. fajny industrial).
http://www.youtube.com/watch?v=I8y99z5EVtY
jest moc
>nowe swansy
>nie takie złe
Nie słuchaj go. Nowe swansy do dupala. Nowe HANL też takie średnie, nie przepadam za nimi, ale poprzednia ich płyta była do przełknięcia, ta nie.

Wiem, że nie lubisz currenta, ale spróbuj posłuchać ich najnowszej płyty. Z udziałem chociażby Cave, czy przede wszystkim Zorna, który dodaje temu nieco jazzowy charakter. Polecam.



bardzo spodobało mi się nowe Have a Nice Life
Wiem, że nie lubisz currenta

Nawet lube, po prostu nie zachwyca mnie tak, jak zachwyca wielu innych.
Nom, nowy Current jest zacny.
Swans poniżej oczekiwań, HaNL słabe, słyszałem jeszcze kilka przeciętnych płyt (Alcest, Thee Silver Mt. Zion Memorial Orchestra) i tylko jednej niezłej jak na razie - Univers Zero, ale też bez rewelacji.
Śledźcie twórczość Wicked Heads. Są to moje ziomexy, robiące muzykę niby komercyjną, ale na bardzo zadowalającym poziomie.
Póki co pewnie nic w necie nie znajdziecie, ale czuwajcie, bo warto.
A grasz tam na drumli bądź grzebieniu?
Neil Young nagrał (znowu) nową płytę, słuchał ktoś?

A grasz tam na drumli bądź grzebieniu?
Nie.
Kapitanie, tak a propos C93, słuchałeś może albumu Myrninerest - “Jhonn,” Uttered Babylon z 2012?
I co sądzicie o tej EP-ce moich ziomexów? Oczywiście należy oceniać to raczej pod kątem muzyki komercyjnej niż jakiejś nowatorskości itp.

https://soundcloud.com/wicked-heads/sets/wicked-heads-ep

Kapitanie, tak a propos C93, słuchałeś może albumu Myrninerest - “Jhonn,” Uttered Babylon z 2012?

Nie sądzę, a co?
A bo to też album Tibeta, jeden z lepszych moim zdaniem.
Sprawdzę, ale na razie mam sporo jazzów i klasyków do przesłuchania

I co sądzicie o tej EP-ce moich ziomexów? Oczywiście należy oceniać to raczej pod kątem muzyki komercyjnej niż jakiejś nowatorskości itp.

https://soundcloud.com/wicked-heads/sets/wicked-heads-ep

Nowy Current taki se. Miło w tle leci.

Innercity Ensemble - II - dobre bopolskje. Fjużyn z nowoczesnym brzmieniem grane przez rockowców. Dużo rzeczy ze sobą pomieszanych, lekki przechył awangardowy jest, ale suma sumarum to przyjemna, relaksująca muzyka jest. Póki co pierwsza płyta tegoroczna co mi się faktycznie podobała.


Innercity Ensemble - II - dobre bopolskje. Fjużyn z nowoczesnym brzmieniem grane przez rockowców. Dużo rzeczy ze sobą pomieszanych, lekki przechył awangardowy jest, ale suma sumarum to przyjemna, relaksująca muzyka jest. Póki co pierwsza płyta tegoroczna co mi się faktycznie podobała.

O, miałem posłuchać właśnie.
Btw. Wiesz w ogóle, że tam gra Ziołek, ten od starej rzeki/alamedy?
Domyśliłem się pokrewieństwa


Nawet lube, po prostu nie zachwyca mnie tak, jak zachwyca wielu innych.


Na RYMie dałeś najlepszym płytom Currenta takie same oceny, jak najgorszym płytom Swans
Zaloze sie, ze odpowiedz Bartosza bedzie pokrecona jak jego zydowskie pejsy.
Nie będzie - widocznie najlepsze płyty Currentów nudzą mnie mniej więcej tak, jak najgorsze płyty Swansów.
Ale przecież The Seer i To Be Kind oceniłeś tak samo, a twierdziłeś, że The Seer wynudziło cię bardziej. GOTCHA!
Widocznie nie na tyle bardziej, żebym dał inną notę.
Ej, ale żeby dać Thunder perfect mind i to be kind tyle samo to już niedobrze. Ja już pomijam fakt, że to be kind to mega nuda, to na thunderze przynajmniej ładne piosenki som, hehe
Dla mnie różnica poziomów była zbyt mała, żebym ocenił te płyty inaczej.
Wyczekiwana EPka Godflesh, "Decline & Fall", na dobrym poziomie. Choć za wiele było czekania jak na tak krótki materiał.
Wyczekiwaną epką to była epka Popiołu Kurhanów, a nie jakieś anglojęzyczne gunwo.
^
Dobrze gada!



Macie co? Czy też Wam szkoda czasu na grzebanie w tym śmietnisku?


Czołem wszystkim, jestem Parol. Wiewiór polecił mi to forum jakiś czas temu. Śledziłem je dotychczas bez rejestracji, ale w końcu swoim urokiem osobistym namówił mnie do spamowania

Co do płyt AD 2014 to mam kilka płyt:

- Swans "To be kind" - nie zgodzę się z wcześniejszymi postami, że to płyta poniżej oczekiwań. Jakie mieliście oczekiwania bo "The Seer", że Wam nowa nie leży? Mogę się zgodzić, że jest momentami przydługawa; jakiś motyw przewija się czasami w nieskończoność, ale do tego już chyba fani Swans (i nie tylko!) są przyzwyczajeni. W moim odczuciu Gira i panowie stworzyli album trzymający w napięciu od początku do końca.

- Angles 9 "Injuries"

- Timber Timbre "Hot dreams"

- Fire! Orchestra "Enter!"

- Current 93 "I am the last of all the field that fell"

- Yob "Clearing the path to ascend"

- Death Grips "Niggas on the Moon"

- Earth "Primitive and Deadly"

Pozdrawiam!


- Current 93 "I am the last of all the field that fell"


O. Może podzielisz się swoimi przemyśleniami w wątku o neofolku?

http://www.metalrockforum.fora.pl/inne-gatunki-muzyczne,58/current-93-i-przyjaciele,4128.html
Nowa Fire! Orchestra rzeczywiście fajna. Poprzednia lepsza, ale i tak jest git.


O. Może podzielisz się swoimi przemyśleniami w wątku o neofolku?


Nie znam twórczości Tibeta na tyle dobrze, ale być może jest to odpowiedni moment by się z nią dogłębniej zapoznać.
Słuchał ktoś? Jakieś opinie poproszę.


Słuchał ktoś? Jakieś opinie poproszę.



O, zaraz sobie posłucham.
Przesłuchałem pierwsze 30 minut (album trwa 73 minuty), ale było to tak słabe, że resztę tylko przeleciałem szybko. Album koncepcyjny o I Wojnie Światowej, kiczowaty i nudny, nie warto. Najlepsze utwory z tej płyty mogłyby służyć za przerywniki na czymś lepszym.
Przesłuchałem całość dopiero raz i nie wiem, co powiedzieć. Z jednej strony trąci nudą, a z drugiej coś mi każe znowu to odpalić. Zobaczymy jak będzie po jeszcze 2-3 odsłuchaniach

Zaloze sie, ze odpowiedz Bartosza bedzie pokrecona jak jego zydowskie pejsy.
Ja mam żydowskie pejsy i są proste jak biała skóra Majkela Dżeksona.
A co do roku bierzącego to chujnia z masłem jeśli chodzi o muzykę.


A co do roku bierzącego to chujnia z masłem jeśli chodzi o muzykę.


2014 to najsłabszy rocznik jaki znam, co najmniej od połowy lat 50'.
Słuchałem ostatnio różnych płyt z ubiegłego roku i teraz, kiedy rzeczywiście wiem już coś niecoś na jego temat mogę z pełną stanowczością stwierdzić, że od narodzin autonomicznej od rock&rolla muzyki rockowej w połowie lat 60' nie było jeszcze tak kiepskiego rocznika. A nawet gorzej - wcześniej był przecież jazz nowoczesny, pierwsza połowa lat 60' obfitowała w jazzowe arcydzieła, końcówka lat 50' też była fajna. Ostatnio tak słabo było na początku lat 50', kiedy oferta dla słuchacza szukającego czegoś wartościowego poza muzyką poważną była naprawdę skromna. W muzyce rok 2014 był najgorszym od 70' lat!

* W 2014 wyszło sporo płyt retro, na ogół bardzo przeciętnych - w najlepszym razie dobrych (Electric Citizen, Goat) ale nie więcej.

* Jazzy były bardzo odtwórcze i też powyżej pewnego, wcale nie bardzo wysokiego poziomu nie wystawały (Angles 9, Fire! Orchestra).

*"Nowa muzyka" wcale nie była nowa, bo to też tak naprawdę jest retro, więc szczytem marzeń w tej dziedzinie były odtwórcze płyty, których dało się posłuchać kilka razy (Innercity Ensemble, Kayo Dot).

* Mam jeszcze na oku kilka płyt elektronicznych - może tutaj będzie lepiej, chociaż obawiam się, że do poziomu elektroniki sprzed 40 lat nadal będzie bardzo daleko.

* Najlepiej ze wszystkiego wypadły:
- Oficialnie wydane bootlegi Milesa sprzed 45 lat ( Miles at the Fillmore: The Bootleg Series Vol. 3)
- Koncert King Crimson, na którym najświeższy repertuar ma 15 lat (Crimson ProjeKCt - Live in Tokyo)
- Rerto "avant-prog" grany przez kapelę, która święciła triumfy dwie dekady temu (Happy Family - Minimal Gods).

* Oprócz tego wyszło trochę rzeczy, których nawet nie zamierzam słuchać, takich jak:
- Gejowe black metale, podobno nastawione na klimat.
- Melodyjne death metale, nie wiem o co chodzi, nie pytajcie.
- Indie rockowe śmieci.
- Murzyny masakrujące swoje własne dziedzictwo kulturowe.
- Nowe Swans...
A i nawet tego jest mniej niż było do tej pory, a to, co jest, jest jeszcze bardziej wtórne i absolutnie niesłuchalne. dnia Czw 14:26, 22 Styczeń 2015, w całości zmieniany 1 raz
Strasznie mi zal z tego powodu.


- Gejowe black metale, podobno nastawione na klimat.


TO SIE NAZYWA BLACKGAZE, HELOŁ, ZAŚCIANKOWOŚC I CEBULA
Ja myślę, że najlepszą płytą 2014 roku był Popiół Kurhanów.

ps: słuchałem chyba 5 płyt, w tym Kelthuza.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  2014
singulair.serwis