ďťż

Słyszałam, że w Astralu jest niebezpiecznie, bo są tam różne złe postacie itp.
Ale czy jak się jest w Astralu, to nasze ciało nie oddycha, i przypominamy trupa? Bo chciałabym wejść w Astaral, ale nie chcę być pochowana żywcem.


jak jesteś w astralu twoje ciało nadal żyje bo nadal jesteś z nim związany tyle że wygląda jakbyś spał a jeżeli zginiesz w astralu to ci się nic nie stanie po prostu obudzisz się
Aha, czyli oddycha się, serce bije itp.?
tak właśnie o tym pisałem


A mogę wrócić do zwykłego świata w każdej chwili? A czy możesz mi napisać taki krótki przewodnik po Astralu? Bo boję się trochę tych złych postaci. A Ty pewnie już tam byłeś. Jak tam jest, jak Astral wygląda?
astral jest bardzo zróżnicowanym światem jak nasz ale tam żyją istoty energetyczne tak zwane byty astralne zaczynając od dusz przez anioły demony i ich odmiany itp. co do powrotu możesz powrócić w każdej chwili po prostu sobie tego zażycz w astralu prawdopodobnie będziesz wyglądać inaczej nisz normalnie bo w astralu podróżujesz jako istota energetyczna a dokładnie podróżujesz swoim ciałem energetycznym co by tu jeszcze w astralu robisz właściwie wszystko co sobie zażyczysz i jak coś to pytaj
A czy można się z kimś spotkać w Astralu( Od innych osób w Astralu po np. zmarłe zwierzątka, które u nas mieszkały?
to jest różnie bo zależy czy dusza takiego zwierzątka znajduje się w astralu i prawdo podobnie wygląda inaczej więc może być problem z rozpoznaniem
No właśnie
Ja próbuje się spotkać w astralu z Travellerem,ale na razie zero efektu
Karol, dzisiaj mentalnie się do Ciebie przeniosę dobrze? Zrobię to przed snem, więc mogę zasnąć. Mogę zasnąć, lecz szanse są większe, że się uda.
Spoko mam tylko nadzeję że się uda
Ale ja nie mogę wejść do Astrala, a próbowałam sposobu z hamakiem i huśtawką, i nic.

jak jesteś w astralu twoje ciało nadal żyje bo nadal jesteś z nim związany tyle że wygląda jakbyś spał a jeżeli zginiesz w astralu to ci się nic nie stanie po prostu obudzisz się

Tak, żyje, i oddycha ale puls jest bardzo słaby i oddech prawie nie zauważalny Konidziu... Dlatego czasem lekarze stwierdzają zgon, i można się obudzić w trumnie. Jest wiele takich przypadków... Facet został pochowany z obrączką, komórkami itp. i teraz wytłumaczcie mi jak może dzwonić osoba z numerem z którym został pochowany ten człowiek? I jeszcze słysząc sapanie, jakby ktoś nie dusił? Ciężki, oddech. To był mój ojczym, który dzień wcześniej przyszedł do mnie we śnie kiedy jeszcze żył...
Obiecał mi coś, widocznie nie zdążył wrócić do ciała.
Ciekawa historia się tworzy opowiadaj dalej
A potem masz pretensję że za długie posty są! -_-'
Ok od tego nie będę miał pretensji. Obiecuję
Ojczym był chory na raka, kiedy spałam przyszedł do mnie (wtedy jeszcze żył) obiecał mi że już zawsze będziemy razem, powiedział że już wyzdrowiał i że niedługo będziemy razem. W tym śnie był pełny witalności, szczęścia, nie jeździł na wózku ani nie był tak przerażająco chudy, wyglądał nawet lepiej zanim zachorował. Kiedy się obudziłam byłam sparaliżowana (tak się dzieje wtedy kiedy umysłowi wraca świadomość a ciało eteryczne nie zdąża wrócić do ciała fizycznego) zobaczyłam go nad moją głową ale nie takim jakim był we śnie ale takim jakim był wtedy w szpitalu, w stanie krytycznym.
Lekarze stwierdzili zgon następnego dnia RANO, ponoć zmarł wtulony w poduszkę przy swoim ojcu. Dziadek nigdy nie wierzył w cuda, mimo tego że lekarze mówili że ciało musi trochę odczekać nim pojedzie do kostnicy, dziadek się uparł i ciało pojechało do kostnicy w niecałą godzinę przed stwierdzeniem zgonu, nawet moja matka nie zdążyła z dojechać z powodu korku, decyzja dziadka nie pozwoliła jej ostatni raz go zobaczyć. Dzień po pogrzebie właśnie był ten telefon z numeru z którym został zakopany. Matka zadzwoniła po grabarzy z żądaniem odkopania go ale odmówili powiedzieli że nie mają takiego prawa i jak już to do sądu, jednak od tego telefonu minęło parę godzin, mama wiedziała że nawet jak uzyska zgodę to już za późno, bała się dowiedzieć prawdy, stchórzyła. Nie zrobiła nic. Parę dni później na cmentarzu kiedy prosiłam go żeby wrócił chociaż przez sen pojawił się biały gołąbek, nie bał się mnie, pozwolił mi się wziąć na ręce, nie miał obrączki, nic nie mówiłam za to mama powiedziała, dziwne bo skojarzyła go sobie właśnie z ojczymem... Myślała że to on, dziadek oczywiście zaczął swój głupi monolog, położyłam go ziemi żeby się mu przyjrzeć i szybko mi znikł sprzed oczu... Wziął go jakiś facet że sobie z niego kolację zrobi, matka się z nim kłóciła żeby go oddał ale nie chciał, wezbrała się we mnie furia rzuciłam się na faceta ale... nie udało mi się odzyskać gołąbka...
Ja na twoim miejscu wziął bym coś co jest pod ręką i walnął bym go w czachę
I leży nieprzytomny (żeby nie było że martwy)
Ale smutna historia.Trochę się popłakałem ;(
Ja też... Ale nie byłam wtedy dzieckiem... I tak facet miał niezłe sińce (a ja karę :/). To jest urocze jak facet przyznaje się do łez, zwłaszcza publicznie ^^ To strasznie rusza kobiece serca... Pamiętaj jak byś chciał jakaś poderwać to zacznij płakać i podsuń jakąś łzawą historyjkę najlepiej że ci zwierzaczek umarł to ruszy dnia Wto 16:30, 30 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Ok dzięki za radę
Jestem ci wdzięczny
Nie ma sprawy
Teraz będę miał większość dziewczyn u swoich stup
Nie wystarczy jedna? xD
No ale żeby wybrać tą najlepszą trzeba poszukać trochę no nie
Faceci...xD
Kobiety...
"tego kwiatu jet pół świata", najważniejszy jest szacunek do drugiej osoby, więc podczas poszukiwania swojej 2 połówki szanujcie innych ludzi oraz samych siebie
Spoko właśnie głównie tak robie



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Astral- niebezpieczeństwo
singulair.serwis