|
Blind Guardian - Beyond the Red Mirror
singulair.serwis |
http://www.metalside.pl/new_cd/cd_full.php?id=664
Całkiem przyzwoita płyta biorąc pod uwagę 2 poprzednie
Na razie słyszałem tylko singlowe numery i szału nie ma... ale Strati bardzo zachwala, więc posłucham całości...
Singlowy Twilight jest rzeczywiście kiepski, tak samo jak otwieracz. Potem jest o wiele lepiej.
Singlowy Twilight jest rzeczywiście kiepski, tak samo jak otwieracz. Potem jest o wiele lepiej. Będzie słuchane... dzisiaj sporo pozytywów na temat tej płyty się nasłuchałem 
Oczywiście powrotu do staroci się nie masz co spodziewać, ale jest na serio ok - po singlu i otwieraczu spodziewałem się kompletnej katastrofy, a właśnie od 3 kawałka jest całkiem dobrze
Oczywiście powrotu do staroci się nie masz co spodziewać Wiadoma sprawa: dwie orkiestry, trzy chóry...
Od nightfall jest raz gorzej, raz jeszcze gorzej i nowa wpisuje sie w ten trend idealnie. Nie mam sily na ponad godzine plumkania, z ktorego niewiele wynika.
Dobra plyta. Posluchalem pare razy i jest spoko. Pogodzmy sie z tym, ze oni do brzmienia z lat 90' juz nie wroca. 
Pogodzmy sie z tym, ze oni do brzmienia z lat 90' juz nie wroca. Ale chyba nikt tego nie oczekiwał/oczekuje? 
Przygotowujac sie do koncertu kolejne 3 przesluchania. I juz wiecej nie bedzie, bo nie ma sensu. Niestety, jestem na nie.
Plyta wg mnie conajmniej dobra. Inna sprawa ze ja w pelni akceptuje nowe oblicze Blind Guardian(choc wole te starsze).
opinia gorliwego fana BG przekonała mnie, bym sobie podarował tenże album, co z braku czasu nastąpić i tak musiało
opinia gorliwego fana BG przekonała mnie, bym sobie podarował tenże album, co z braku czasu nastąpić i tak musiało Też jeszcze nie słuchałem... i jakoś mi nie pilno do tego 
Żaden szał to to nie jest, ale i tak najlepsza ich płyta z 3 ostatnich jak dla mnie - są momenty kiepskie, ale są też bardzo udane
Żaden szał to to nie jest, ale i tak najlepsza ich płyta z 3 ostatnich jak dla mnie - są momenty kiepskie, ale są też bardzo udane Z tego co pamiętam to "At the Edge of Time" nie było złe. Za to "A Twist..." niespecjalnie mi podszedł.
Edge jeszcze było w miarę, ale zawierało jednak za dużo mielizn, w związku z czym pamiętam z niej jedynie Sacred, Voice in The Dark i Ride into Obsession. No i jeszcze Wheel of Time jest ok. Reszta zupełnie do zapomnienia. Na nowej bardzo podobają mi się Sacred Mind, Holy Grail, Prophecies, Miracle Machine i tytułowy z poprzedniej Reszta w miarę ok, w zasadzie poza Fly 2 czyli Ashes of Eternity wybitnie złych kawałków nie uświadczyłem - do otwieracza i singla już też się przyzwyczaiłem - jak bym miał cyferkować: Twist: 3/10 Edge: 5/10 Beyond: 7/10
Beyond: 7/10 Czyli całkiem nieźle 
Tak, sam jestem zaskoczony. Do dwóch poprzednich nie wracam w ogóle, a nową sobie czasem odpalam
|
|