|
Gdzie kupujecie ubrania?
singulair.serwis |
Chodzi mi o jakieś fajne koszulki z zespołami czy bluzy np. Najlepiej w internecie. Z góry Wszystkim dziękuję;
Ja sobie szyję.
Nie pamiętam, od lat nie kupowałem sobie ubrań, chodzę w jednych jeansach, czy to konia dosiąść, czy wizytę złożyć, czy do sklepu pójść, właściwie to nawet w domu je noszę, mam je na sobie gdy tylko nie śpię. Teraz też w nich piszę, prawa nogawka ma wydeptaną dziurę i zwisa takie coś jak w getrach na narty i chodzę z czymś takim, do tego mam czarny golf i czarną marynarkę, noszę je od miliarda lat, to mój zestaw w którym wyglądam jak marynarz, jeszcze z pekaesami do tego, wczoraj zaczepił mnie jakiś podobny typex i mówi HEJ WIDZE ŻE JESTEŚ JEDNYM Z NAS CZY WIESZ KIEDY DO PORTU W SAN KORMORAN WPŁYNIE OKRĘT "JOHN EDMUND"? hmmmm nie wiem dlaczego myślał że będę wiedział, powiedziałem mu że 54245638732 dnia miesiąca cwanych wichrów (to szyfr szmuglerów, tłumaczy się jako 17 listopada) i poszedłem dalej.......................................
Chodzę w jednych jeansach
To tak jak ja. Tylko jedne jeansy spośród moich jeansów są wygodne. Mają one dziur pełno, jedna duża przy kolanie ze zwisającymi nitkami, które kiedyś zasłaniały część mojej nogi (porozrywały się one przy czynności wkładania, kiedy nie trafiałam w dalszą część nogawki tylko w dziurę bez zwisających nitek i teraz nieładnie to wygląda). Inne dziurki są mniejsze, dzisiaj również porozrywane, ponieważ łapki wkładał w nie niedawno pewien kot.
ja lubie nowe jeansy, bo nie są ponaciągane na kolanach i w dupie. Dziś se kupiłem nowe właśnie, aż żal zakładać. MUNDROŚĆ LUDOWA NR XXVII - "w szafie powiesicie, dłużej ponosiecie"
PS Tru metale nie kupują ubrań tylko kradną je w galeriach.
ja chodzę nago
A gdzie kupujecie szable?
Ja sobie sam robię (dobrze) i jest dobrze.
szable zabieram tylko martwym adwersarzom, którym skręcam karki.
No juz bez przechwalek wy diably zatracone, co to pewnie boicie sie czy mama wie ze byliscie na wagarach a nie w waszym gimnazjum, wy... 
lumpeks
lumpeks Dawno nie słyszałam tego słowa, wszyscy używają określenia: "Londyn".
lumpeks Dawno nie słyszałam tego słowa, wszyscy używają określenia: "Londyn". Mi się bardziej podoba "grzebok"
A co starym dobrym ciuchlandem?
u mnie coś takiego istnieje.
To w Poniatowej tam, za jeziorkami w pobliżu tych krzaczorów, nie? Jak się tam kiedyś zaszwędałem z kumplem to też to widziałem.
ogólnie to odwrotnie- przed jeziorkami ale przy krzaczorach. Ale tak, zgadza się. Jeśli wiesz gdzie jest urząd miasta to właśnie w bardzo bliskim sąsiedztwie.
No, to zależy z której strony patrzeć na jeziorka. Jak sobie pomyślę, że od jeziorek w drugą stronę jest już las to faktycznie jest to raczej przed niż za. Ale znam to miejsce 
no tam las się ciągnie kawałek, a źródełko kojarzysz?
Taa, koło stawu (?) takiego zarośniętego.
no no, teraz podobno tam renowacje robią i "upiększają" teren. Przynajmniej można tą wodę pić, choć butelkować jej na pewno nie mogą.
Wszędzie te renowacje. Nawet park saski zamknęli w pizdu.
ha ale tam to są jaja, bo przez całe wakacje ma być zamknięty no i ten teatr w budowie przerabiają , a raczej będą tworzyć jakieś centrum kulturalne.
Cyrk na kółkach. A ten park to w ogóle, ja się chyba wpierdolę przez ogrodzenie i przykuje do altanki. Jak jakis robol podejdzie to ciach go kataną.
Tak będę siedział

hyh spokojnie ale na wkurwie. Zamkneli i dupa, chociaż skrót ludzie mieli a tak weź człowieku leć na około. zamkneli park, a nawet nie ukończyli przetargu o "renowacje" i leży odłogiem.
Moje ulubione określenie to "Szmatoland" jest cudowne.
oczywiście, że u Armani.
Witam Zapraszamy do nowego sklepu z ciuchami i akcesoriami rockowymi.
rockshock.pl
Ja noszę ciuchy po dziadku i jest git.
A ja skórzaną kurtkę po ojcu, bo był mały i chudy jak dziewczynka.
Muszę cię zaskoczyć, masz dwie matki i wielu ojców, bo sukces zawsze ma wielu ojców.
allegro i szmatexy.
|
|