|
Gmina Mełgiew a zamykanie szkół.
singulair.serwis |
J/w czyli zacznijmy interesować się tym co jest ważne dla naszego środowiska, czyli zamykaniem szkół w naszej gminie, a nie realizowaniem kolejnych "świetnych" pomysłów naszego "przewspaniałego" wójta Wacława M. (bo tak wypada pisać o osobie, która żyje pełnią życia kosztem naszej gminy), zamiast dbać o edukacje, czyli o szkoły. Ale kogo to obchodzi. A na pewno nie obchodzi ta sprawa, rządzącą klikę opieszałych, marnych kopii polityków.
Ooooo! No w końcu ktoś wziął się za problem edukacji!
Trzeba zacząć reagować na nie kończące się fanaberie UG. Jeśli problem zaczyna dotyczyć edukacji, nie można na to pozwolić. Skoro w budżecie gminy znajdują się pieniądze na rondo, obserwatorium (z którego notabene nikt nie korzysta), Amfiteatr ( nie mam zielonego pojęcia dla kogo będzie on użyteczny) to dlaczego problemem stają się szkoły? Edukacja naszych dzieci jest najważniejsza i to nie podlega wg mnie jakiejkolwiek dyskusji. To jest nasza przyszłość. Dzieci są przyszłością. Gdyby nie organiczna praca nauczycieli z naszej gminy, przed dziećmi nie byłoby żadnych perspektyw.
Czy na chwilę obecną jakaś szkoła w gminie została zamknięta ?
na obecną chwilę jeszcze nie. Ale jeśli nie będziemy reagować na pogróżki gminy, to będą mogli zamknąć sobie wszystko, nie pytając nikogo o zdanie.
hehehe
Ciasteczkowy, w coś więcej ???
Ciasteczkowy stworek wypowiedział się zapewne w swoim języku.
czyli za wiele do powiedzenia nia miał 
Było posiedzenie ,, cud komisji oświaty,, i coś kombinują ze szkołami . Dla dobra dzieci. Oczywiście, no jakże inaczej.
Może się narażę części społeczności, ale ja jestem przeciwny utrzymywaniu szkoły, gdzie uczy się 25-30 dzieci - gdzie ok 3/4 jest dowożonych gimbusem. Jakość nauczania jest dosyć niskich lotów - spójrzmy prawdzie w oczy - wg mojej oceny pieniążki zaoszczędzone np na części etatów, ogrzewaniu etc można by przeznaczyć na zajęcia dodatkowe dla pociech - j. angielski, tańce etc.
No tak - poziom nauczania w wiejskich - liczących do 20 osób klasach nigdy nie dorówna do poziomu nauczania w "miastowych" prawie trzydziestoosobowych klasach? Nauczyciele szkoły, do której chodzą moje dzieci (wiejskiej szkoły) na pewno nie mają takich kwalifikacji jak w mieście - pewnie kończyli inne uczelnie - takie dla wiejskich nauczycieli.
Indywidualizacja - słowo dość często używane - gdzie łatwiej dostosować materiał do poziomu dzieci? W licznym molochu czy kilkuosobowej grupie?
W miejskich podstawówkach nie ma rekrutacji mającej na celu tworzenie klas o różnym poziomie (np dla dzieci mocniejszych lub słabszych). W klasach są różne dzieci - jest ich dużo 28 - 32 osoby w klasie, każde z nich jest na różnym poziomie... do tego jeden nauczyciel.... powodzenia
Zamknąć szkoły jest łatwo, tylko czy gmina posiada miejsce dla dzieci z tych placówek. Czym je dowieść? - tymi przedpotopowymi pojazdami, co nie wyrabiają na zakrętach?
true, nie gniewaj się, ale w szkołach ponadgimnazjalnych dzieci z małych szkół wiejskich mają niestety gorsze przygotowanie merytoryczne, aniżeli z większych placówek - choćby takich, jak w Mełgwi - wiem, co piszę - osobiście doświadczyłem przez kilka lat tych dysproporcji. A nauczyciele ? To, ze ktoś ukończył studia, nie oznacza że jest dobrym nauczycielem, zatem nie jest to wg mnie argument.
O środkach transportu nie dyskutuję, ponieważ nie mam w tym zakresie wiedzy.
Staczyk zapoznaj się z wynikami nauczania poszczególnych małych wiejskich szkół. A co do dowozu to o ile mi wiadomo do szkół w Jackowie, Krępcu i Podzamczu gimbusy nie dowożą dzieci.
Co oznacza hasło "przygotowanie merytoryczne"? Nie wiem, czy się orientujesz Stańczyk, ale we wszystkich szkołach - zarówno miejskich i wiejskich - obowiązuje jednakowa podstawa programowa, podkreślam JEDNAKOWA. Z autopsji wiem, że pogląd dotyczący wyższego poziomu nauczania w miejskich szkołach reprezentują w większości niedouczeni rodzice, którzy się czegoś "dorobili" i wg nich awansowali o szczebel w drabinie społecznej. Mam wrażenie, że braki w swoim wykształceniu, motywują słabym poziomem szkoły, do której chodzili.
Halina - dowożą, dowożą... duke - nie wmówisz mi, że wszyscy nauczyciele odebrali dyplomy z takimi samymi wynikami oraz reprezentują taki sam poziom... Nie czarujmy się, ale skąd biorą się rankingi szkół ?? Dlaczego np w Lublinie LO np im. Zamoyskiego, Staszica cieszą się od lat niesłabnącym powodzeniem i prestiżem??
Poza tym nie słyszałem, aby ktoś umyślnie z Lublina czy Świdnika posyłał swoje dziecko do szkoły np w Mełgwi czy Krępcu ponieważ jest ma tam to samo, co w szkole w LBn czy Świdniku - nie sądzę, aby w szkole w Mełgwi było by tyle samo kół zainteresowań, zajęć dodatkowych czy innych form zainteresowania dziecka otaczającym go światem, co w szkole w mieście - nie wmówisz mi tego i tyle.
Nie mam nic przeciwko szkołom wiejskim, ale nie dorównają szkole miejskiej pod kątem socjalizacji, adaptacji we współczesnym świecie.
Ale ja jeszcze nie zabrałem głosu w tym temacie 
duke - wybacz, to było skierowane do True - 
Stańczyk, skoro porównujesz ranking liceów z rankingiem szkół podstawowych, to nie masz pojęcia, co mówisz, bo to są dwie zupełnie inne sprawy. Nie masz też zielonego pojęcia, co do zajęć pozalekcyjnych, oferowanych przez nasze szkoły, osiągnięć i sukcesów uczniów "ze wsi". I wierz mi, że jeżeli ktoś pracuje w wiejskiej szkole, to nie znaczy, że jest złym nauczycielem i nie może aspirować do lepszej - twoim zdaniem - świdnickiej. Przepisy dotyczące zatrudniania nauczycieli i ich awansu są ściśle określone i obowiązują we wszystkich publicznych szkołach. Poza tym w pracy z dziećmi czy młodzieżą nie ma aż takiego znaczenia średnia na dyplomie... można mieć doktorat, a nie nadawać się do takiej pracy... tak na prawdę wszystko weryfikuje praktyka... nie każdy potrafi przekazać wiedzę i umiejętności, nie każdy ma cierpliwość, a tego nie uczą na studiach. Też pracuję z dziećmi (nie na wsi) i wiem, że dziecko łatwiej nauczyć podstawowych umiejętności (pisanie i czytanie) w mniejszym zespole, łatwiej zdiagnozować problem i udzielić pomocy. A gadanie rodziców, że nauczyciel w szkole wiejskiej nie zadaje nic do domu jest śmieszne, bo jeżeli jest 10 osób w klasie to z dziećmi dwa razy można przerobić materiał, do każdego można podejść indywidualnie i wytłumaczyć. Inaczej sprawa wygląda w 30 osobowej klasie. Wejdź proszę na stronę którejś z naszych wiejskich szkół i popatrz, jak się na wsi dzieci "socjalizuje i adaptuje do życia we współczesnym świecie".
true - najlepszego w 2012 roku 
Zamiast przekonywać siebie nawzajem o zaletach i wadach szkolnictwa wiejskiego/miejskiego zróbmy tak - Ty posyłasz swoje dzieci tam, gdzie robiłeś to do tej pory, a ja tam, gdzie posyłałem przed świętami - i będzie ok - na nic siły argumentów Twoich i moich - każdy z nas ma swoje stanowisko i niech tak zostanie.
Na tym polega demokracja 
Proszę Stańczyka; Najlepszego 2012; Uważam, że po to jest to forum, żeby dyskutować.
Tylko je zeli w dyskusji biorą udział dwie osoby, to bedzie ona mało obiektywna 
Porównując , nie mogąc porównać daleko nie zajedziecie . Kilka tygodni temu gmina ujawniła plany przekształcenia (może bardziej likwidacji ) szkół w Jackowie ,Podzamczu i Krępcu . Bardzo zainteresowana jest w tym komisja oświaty ( rady gminy) . Po przekształceniu gmina pozbywa się kłopotu utrzymania takiej szkoły i w takiej szkole pozostaje tylko dofinansowanie z budżetu państwa (może, być może 50% tego co było wcześniej . Spróbujmy pomóc rodzicom dzieci z tych szkół . Rodzice chcieliby, żeby te szkoły istniały w takim kształcie jak dotychczas.
Radni z komisji oświaty uważają , że gmina może zaoszczędzić pozbywając się szkół. Uważają , że dzieci ucząc się w klasach 30 osobowych , też się czegoś nauczą . Niektórzy nasi radni dosyć szybko zakończyli edukację , mimo to zrobili karierę . No przecież są radnymi . Według nich nasze dzieci też tak mogą .
momencik, momencik - dokładając do szkół, których zadania może z powodzeniem przejąć szkoła w Mełgwi - blokowane są inne inwestycje. Rodzice sa wygodni - bo szkoła niedaleko, bo mało dzieci etc. Jeżeli maja takie parcie na utrzymanie szkół w ich obecnej formie - niech się zmobilizują i sięgną po środki na ich utrzymanie.
Zlikwidujmy wszystkie szkoły , oprócz tej w Mełgwi . Dzieci w klasach 40 osobowych , ale jakie oszczędności . Te małe szkoły są od dawna a inwestycje były robione , nie szukajmy oszczędności na dzieciach . Do tych szkół rodzice i tak dokładają , i pieniędzmi , i własną pracą . A dzieci są naszą najlepszą inwestycją . Nie chcę żeby szczytem marzeń mojego dziecka było być radnym mełgiewskim.
Nikt nie mówi o klasach 40-sto osobowych - 25 osób w klasie i jest ok - dzieci przeniesione do szkoły mełgiewskiej mogą utworzyć kolejna klasę rocznika. A jak pokierujesz edukacja i rozwojem swojego dziecka, to inna sprawa - ale z pewnością nie zrzucaj tego na szkołę.
Szkoła w Mełgwi nie ma warunków lokalowych, by wprowadzić równoległe klasy. A nauka na zmiany też nie jest chyba dobrym rozwiązaniem.
Ja i wielu moich rówieśników uczyliśmy się na zmiany i co z tego? Nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Kto chce się uczyć, będzie się uczył choćby w domu. Mądrzy rodzice sami dokształca swoje dziecko, anie będą czekali, aż zrobi to za nich szkoła.
Artykuł z dziś http://www.tvn24.pl/-1,1731388,0,1,to-bedzie-rekord-zamkna-nawet-800-szkol,wiadomosc.html
Przepraszam Stańczyk, ale nie masz zielonego pojęcia o systemie edukacji i sytuacji szkół w Mełgwi. Poza tym nigdy nie było takiej organizacji zajęć, żeby dzieci uczyły się na zmianę. A ja, jako rodzic, nie wyobrażam sobie, żeby moje siedmioletnie dziecko szło na drugą zmianę do szkoły. Poza tym co rozumiesz przez hasło "mądry rodzic"? Ile jest takich rodzin, w których rodzice mają możliwości: wykształcenie, czas i warunki do tego, żeby douczać dzieci w domu, zwłaszcza w rodzinach gdzie jest więcej niż dwoje dzieci, a rodzice pracują na zmiany? Jak dziecko, które ma 8, 9 czy 10 lat jest w stanie samo zmobilizować się do nauki? Przypominam, że to szkoła ma uczyć... oczywiście we współpracy z rodzicami.
może i tym razem rodzice zawalczą o Szkołę Podstawową w Jackowie tak jak to było chyba w 1990 roku kiedy to szkoła miała być zamknięta, rodzice wtedy zebrali się i uratowali szkołę. SP w Jackowie mimo małej liczby uczniów jest warta tego, aby zawalczyć o nią
Bez przesady. Wiele szkół pracuje w dwuzmianowosci i zarówno edukacja dzieci jak i same szkoły funkcjonują ok. Nie popadajmy w paranoję.
Nie jest paranoją chcieć dobra swoich dzieci .
TRUE - moje dziecko uczęszcza do szkoły w systemie dwuzmianowym i nikt w szkole nie robi z tego powodu afery - może masz po prostu mało wyobraźni, skoro nie możesz sobie tego wyobrazić... Praca dwuzmianowa rodziców nie może być próba wymigania sie od obowiązku pracy z dzieckiem w domu.
Noo , Stańczyk . Błysnąłeś teraz.
Uznaję to za komplement.
|
|