|
HMS Queen of Thanet - AJM Models - skala 1/700
singulair.serwis |
Mam. Nareszcie mam.

Ładne to jest. Delikatne, fajne. Odlane z żółtej, połyskliwej i półprzezroczystej żywicy - nie lubię jej, bo źle się fotografuje Mnóstwo maluśkich części i cząsteczek, mnóstwo składania tych cząsteczek w zespoły (przyjrzyjcie się choćby kołom łopatkowym).
Żeby nie pitolić bez sensu - poniżej zdjęcia. Popatrzcie sobie.

Części:


Drobiazgi:



Kalka:

I blaszka. Śliczna, delikatna, mięciutka. I dużo jej 

już świętują dzień dziecka a mi sie kurier spóźnia 
od 3 dni świętuję, dopiero dziś ogarnęłam się z inboxem 
Jako stary zgred, zrzęda, pierdoła itp. (potrzebne podkreślić dwa razy ) muszę trochę pomarudzić .
Fotki odlewów detali w instrukcji mogły by być trochę bardziej kontrastowe
 Ja zdaję sobie sprawę, że to już nie te oczy, ale naprawdę trzeba się mocno wyślipiać żeby zidentyfikować jakiej części dotyczy numeracja.
Kadłubek zaprojektowany czujnie technologicznie, z żebrem usztywniającym, ale w moim egzemplarzu mimo wszystko dziób jest "wygły"
 Wyjdzie w praniu, czy wystarczy gorąca woda, czy niezbędny będzie szmergielek. To tylko te dwa "plusy ujemne" które wytropiłem. Poza tym detalizacja wali na kolana. Wciągareczki doprowadzają niemalże do orgasmusa 

Blaszka nadziergana jak, nie przymierzając, stringi robione przez koronczarki z Koniakowa 

Do brania bocznochlapa na warsztat jeszcze ho,ho i jeden dzień więcej, a ja wciąż kombinuję jak sensownie uchlastać koła łopatkowe do linii wodnej żeby wszystko fungowało, ale chyba cuś mnie się we łbie ulęgło .
Witam Was wszystkich.Dziękuję za zakupienie modelu ,który przez ponad rok spędzał mi sen z powiek.Nie raz ,nie dwa leciały niecenzuralne słowa ,a formy gumowe furgały po ścianach. Bocznokołowiec okazał się tak upierdliwy w produkcji ,że w pewnym momencie miałem ochotę zakończyć jego żywot ...w koszu.By w ogóle wyjąć kadłub w skali 1-700 z formy trzeba ją było wyginać pod nieprawdopodobnymi kątami ,a jej żywotność była bardzo ograniczona.Najgorszym elementem po kadłubie okazały się wentylatory[w 1-350 to już nawet antyspasmina nie pomagała]. Robiłem kilkanaście jak nie kilkadziesiąt podchodów-ciągle wychodziły bąbelki, mimo zastosowania różnych technik odlewania,wielkości wlewek,mieszanki różnych żywic itd . Można było iść na skróty i zalepić je plastelinką, ale co nie robi się dla detali...i dla modelarzy..Jak ktoś mi się do tego doczepi hi hi to chyba zaproszę go do siebie by sam sobie je odlał....No cóż to moje pierwsze modele i nie ukrywam popełniłem sporo błędów . Zapewne będzie mi to wypomniane. Mam nadzieję,że warto było wydać te modele bo "jajeczne są"Nawet przy opakowaniach "jakieś fatum siedziało". Pomyliłem papier do druku fotograficznego ze zwykłym.Obkleiłem sobie kupę pudełek rozmazując przy okazji co nie co.Krytyka wskazana acz delikatna ,bez niecenzuralnych słów .Pod koniec czerwca jako pre-order Scotty [wszystkie jednostki na pierwszą wojnę,brytyjskie-kalki do trzech okrętów oraz australijski jako Hmas Stuart] oraz Hmas Stuart[dwie wersje do wyboru ,dwa malowania 1941-1942] Modele w skali 1-700.A co do instrukcji .Tender masz rację -mało widoczne i przy następnych modelach odlewy przed wykonaniem zdjęcia psiknę ciemną farbą by było lepiej widać zarysy.Pozdrawiam
Marudzicie, kolego Tender.  Koła łopatkowe ja chyba zrobię całe i wpuszczę je w podłoże (płytę styrodurową? jeszcze nie wiem). Cięcie ich autentycznie mnie przeraża.
Mam już pomysła na dioramę, ale kiedy ja ją...
MP - to jest śliczny model. Mignął mi gdzieś w necie kamuflaż dazzle albo podobny, i mam ochotę, ojejku, jaką mam ochotę...!
Scotta też sobie kupię. Royal Navy rulezz 
Marudzicie, kolego Tender.  Koła łopatkowe ja chyba zrobię całe i wpuszczę je w podłoże (płytę styrodurową? jeszcze nie wiem). Cięcie ich autentycznie mnie przeraża. Macie rację Pani Majster tylko co z tego wynika? - to takie ze skeczu kabaretowego . Macie rację Pani Majster, pod warunkiem, że robi się podstawkę pod model. Moja mikroflota jest wolnostojąca i przesuwalna więc z tego powodu nie ma prawa nic być pod płaszczyzną dna. A czemu nie robię podstawek? A co to kogo, jak ja sobie fortepian na ścianie powieszę - to tyż ze starego dowcipu. A problemy są po to żeby je rozwiązywać a nie omijać .
a, jak macie flotę wolną i przesuwalną, to zaiste. Odczepiam się. Trza rżnąć.
Można też wystąpić z uprzejmą petycją do producenta tego pięknego zestawu coby urżnął w Corelu czy w innym programie graficznym projekt blaszek przy linii wodnej i wypuścił małego update'a o nazwie "łoterlajn".  Wszak to same blaszki - komputerowej roboty na 5 minut a ile radości sprawić można...
Twardy będę, śluby złożyłem że nic na razie nie kupię. Ale inboksa z przyjemnością obejrzałem. Po za tym czekam na Scotta. A teraz czekam na relację z budowy bocznochlapa.
Ja też do pewnego momentu uważałam się za twardziela.
Twardy będę, śluby złożyłem że nic na razie nie kupię. (...).
Jak w stanie pomroczności jasnej to się nie liczy 
Ale to Ty jesteś świadkiem tych ślubów. A przy okazji, pierwszy pod nóż pójdzie HP.
Witam.Blackman-to sene da bo pepiczki mi robią blachy jakby z platyny były. A trwa to jak niekończąca się opowieść.Nawet nie chodzi o zmianę projektu a o czas.Od ponad miesiaca piszą mi hmmm next week Zresztą w przyszłym tygodniu[może] będę miał blachy do bocznochlapów bo delikatnie mówiac zleksza zbyt mało zamówiłem....A dla miłośników Scotów coś u Martoli siedzi i czeka na czujnych modelarzy spragnionych nowości http://www.martola.com.pl/szukaj
Proponuję zamawiać bo to pre-order ilość modeli na początku ograniczona do ok 20-30 sztuk[każdego zestawu] a i cena może się też zmienić.pozdrawiam
Co nieco zdradzę -Scotty ww1 wersje brytyjskie i australijska razem.Kalka ma 4cm na 2,5 cm[chyba ze cztery jednostkji do wyboru].Różne kształty pomostów wyposażenia i co ciekawe malowania też ze trzy.Zaskoczę co nie ,których "znawców'malowań-głównie chodzi o pokłady. Hmas Stuart dwie wersje 1941 i 1942 dwa malowania[to na 1942 bardzo kontrowersyjne bo mało materiałów archiwalnych] .Dwa rodzaje wyposażenia w jednym boxie.Nawet włoskie 20 mm Bredy tam znajdziecie.Mam nadzieję ,że będziecie zadowoleni.Pozdrawiam
Hym, hym. A ja na wakacje jadę, i dopiero po powrocie mogę coś zamówić. Hym.
Można zamówić, tym bardziej, że to pre-order i przesłać informację, że zapłata, jak i przesyłka będzie możliwa "nie wczesniej niż...". I tak wystawiają faktury dopiero jak towar jest na miejscu. Martola jest elastyczna
wiem, że płacimy dopiero gdyu towar jest  ostatnio czekałam niemal miesiąc na kilka okrętów. Doczekałam  Przyszedł Naiad z Flyhawka, Queen of Thanet, USS Ward z Flyhawka i zestawy farb Royal Navy z Lifecolora.
(...)Przyszedł Naiad z Flyhawka, Queen of Thanet, USS Ward z Flyhawka i zestawy farb Royal Navy z Lifecolora.
To kiedy relacje??? 
teraz to wakacje, nie relacje. Tyle co na chomika wstawiam sukcesywnie inboxy.
teraz to wakacje, nie relacje. (...) (...)Tyle co na chomika wstawiam sukcesywnie inboxy. Z całym szacunkiem dla chomików i innych futrzastych zwierzątek (miauuu... ) jestem uczestnikiem i czytelnikiem forum "Mikromodele". Życie jest za krótkie żeby trwonić czas na (nadmierne) łażenie po internecie. Taką wersję przyjąłem i tego się trzymam .
Też życzę miłego dnia i udanych wakacji 

Przyszedł Naiad z Flyhawka... No to jest już nas troje posiadaczy tego fajnego modelu.  Napisz proszę kilka słów o zestawie Lifecolora. Dalej są takie rzadkie, no i jak kryją?
a propos Life - tutaj
http://madhamsters.blogspot.com/2015/06/farby-royal-navy.html
zrobiłam inboxa. Co do krycia nic jeszcze nie powiem, póki co nie malowałam nimi. Ale gdy robiłam próbki, wyglądały tak samo jak pozostałe Life.
Trzeba będzie dać na okręcie jasnoszary podkład i na to malować. Chyba.
Witam.Co do farb Lifecolor-moje spostrzeżenia.Bez kryptoreklamy-farby są bardzo dobre,kupa odcieni .Cena do objętości bardzo dobra. Na początku narzekałem na nie niesamowicie.Po dodaniu oryginalnego rozpuszczalnika i malowaniu aerografem farba nie chciała wyschnąć przez dwa tygodnie....Teraz leję bez rozcieńczania prosto z butli lub parę kropel wódy, kropla acetonu i ok.Malowanie pędzlem i retusze wychodzi the best bez zmiany mattu i odcienia.Malowanie pędzlem kilkoma cienkimi warstwami.Podobnie aerograf.Pytałem producenta czy trzeba podkład -odpowiedział,że nie musi go być.Dla bezpieczeństwa jednak jak psikniecie surfacerem albo starym olejnym testorsem koloru szarego to będzie git.Zasada podstawowa odtłuszczać ,odtłuszczać nawet przecierać papierem 1200-2000 to co się da.Jeszcze jedna zaleta Lifecolor .Kolory doskonale kryją inny kolor np-biały czerwony i odwrotnie nawet gdy nie wyschły do końca.Pozdrawiam
Witam.Coś dla miłośników Royal Navy i nasze plany na przyszłość.Pozdrawiam
http://modelshipwrights.kitmaker.net/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=19689&mode=thread&order=0
Bardzo dobrze. Ja póki co zamówiłam w preorderze Stuarta.
MP trochę nie zrozumieliśmy się. Farby Lifecolor znam bardzo dobrze. Mnie chodziło o zestawy kolorów Royal Navy. Czy dalej jest to rzadka, słabo kryjąca farba? Pamiętam pierwsze Lifecolory o konsystencji śmietany, wspaniale kryjące nawet rozcieńczone. Kolega kupił sobie zestaw do polskiej pancerki i zadowolony nie jest, dlatego pytam.
|
|