|
IAR-80C
singulair.serwis |
Witajcie  Prawem serii pojawiam się po raz kolejny. Tym razem pochwalę się moim "Rumunem". Model zakupiony w okazyjnej cenie na znanej platformie aukcyjnej, jako rozpoczęty (sklejone skrzydła) i wykonany bez większych przeróbek, można powiedzieć, że prosto z pudełka. Efekty mojej pracy zamieszczam poniżej.

 No i jak się Wam podoba  Pozdrawiam. Tomek 
Bardzo ładny Rumun! A kiedy tak sobie patrzę na ten samolocik, to mnie krew zalewa, że w 1939 roku nasi piloci musieli latać na przestarzałych "jedenastkach", zamiast mieć do dyspozycji co najmniej taka maszynę jak IAR-80...
Podoba się jak najbardziej! Napisz proszę, jak zrobiłeś efekty okopcenia i opalenia lakieru od rur wydechowych?
(...) , że w 1939 roku nasi piloci musieli latać na przestarzałych "jedenastkach", zamiast mieć do dyspozycji co najmniej taka maszynę jak IAR-80...
Tym bardziej, że połowa kadłuba IAR-a to "jedenastka" - to jakby ktoś nie wiedział... A latadlo ładniutkie, się podoba, czemu by nie 😊.
Jedenastki nikt nie miał zamiaru modernizować bo w hangarze był już prototyp Jastrzębia, który miał zostać podstawowym mysliwcem. Wszyscy planowali, że wojna wybuchnie dopiero w 1941 roku, ale Adolf się niecierpliwił i rozpętał zawieruchę w 1939r. więc wszystkie plany diabli wzięli. A model ładny. Podoba mi się.
Jedenastki nikt nie miał zamiaru modernizować bo w hangarze był już prototyp Jastrzębia, który miał zostać podstawowym mysliwcem. Wszyscy planowali, że wojna wybuchnie dopiero w 1941 roku, ale Adolf się niecierpliwił i rozpętał zawieruchę w 1939r. więc wszystkie plany diabli wzięli. (...).
Ale krew może zalać... 

Dzięki chłopaki za pozytywne opinie  Toff - ślady eksploatacji, o które pytałeś wykonuję suchą pastelą. Ścieram na proszek i krótko przyciętym , twardym pędzlem delikatnie nanoszę pigment. do okopceń używam kolorów: rdzawy, czarny i szary.
IAR-80 w momencie wprowadzenia do służby nie powalał co prawda parametrami, ale faktycznie był o niebo lepszy od naszych 11-ek. Niestety nasze cechy narodowe i wiara w deklaracje sojuszników nie pozwoliły na racjonalne działania zmierzające do solidnego wyposażenia naszych sił zbrojnych, w tym szczególnie lotnictwa. No cóż - żal, ale i tak zapewne Niemcy by nas zdeptali, najwyżej dużo boleśniej by odczuli nasz opór. Pozdrawiam. Tomek 
|
|