|
Jorn - Traveller
singulair.serwis |
Nowy album Jorn Lande ukaże się 14 czerwca. Pierwszy oficjalny teledysk: http://www.youtube.com/watch?v=If9T_KfkDyI
Tracklista: 1. Overload 2. Cancer Demon 3. Traveller 4. Window Maker 5. Make Your Engine Scream 6. Legend Man 7. Carry The Black 8. Rev On 9. Monsoon 10. The Man Who Was King
skład: Jorn Lande - Vocals Willy Bendiksen - Drums Trond Holter - Guitar Jimmy Iversen - Guitar Bernt Jansen - Bass
W nagraniach nie uczestniczył Tore Moren, pierwszy raz od czasu Out To Every Nation
Z Jornem mam pewien problem. O ile twórczość pod tym szyldem trafia do mnie lepiej niż jakieś stare Masterplany, czy inne Allen-Lande, to wciąż mam wrażenie, że te kompozycje można byłoby jeszcze porozwijać, pokomplikować i wtedy byłoby znacznie ciekawiej. Taki jest także mój odbiór "Traveller". Dobra płyta, ale taka "na czwórkę bez plusa". Fajne toto, brzmi ciężko ( ), wokale zajebiste, ale o podłogę płyta mną nie walnęła.
Dobra płyta, ale taka "na czwórkę bez plusa". Fajne toto, brzmi ciężko ( ), wokale zajebiste, ale o podłogę płyta mną nie walnęła. A to to ogólnie problem ostatnich płyt solowych Jorna, tak gdzieś od Spirit Black (chociaż jednak ta była nawet nieco poniżej tego poziomu) - z nowej słyszałem parę kawałków, potem raz całość słyszałem i właśnie niby wszystko w porządku, ale niewiele w głowie zostaje - płytę pewnie w końcu kupię, ale Jorn ogólnie mógłby wyluzować i zrobić sobie małą przerwę, bo trzaska te albumy niczym automat
A dla mnie akurat stare Masterplany to jedne z najlepszych płyt z Jornem, często wracam 
Mnie się Bring Heavy Rock to the Land akurat niesamowicie podoba, natomiast Traveller podobnie jak Spirit Black jednym uchem wlatuje, drugim wylatuje. Po prostu dobre, bo Jorn, natomiast utwory jakoś specjalnie nie porywają...
Mnie się Bring Heavy Rock to the Land akurat niesamowicie podoba, natomiast Traveller podobnie jak Spirit Black jednym uchem wlatuje, drugim wylatuje. Po prostu dobre, bo Jorn, natomiast utwory jakoś specjalnie nie porywają...
Zgadzam się, nie ma czegoś co by przyciągało po raz kolejny, jest parę dobrych momentów i to wszystko. Może częste zmiany składu robią swoje, niedawno kolejne zmiany, nie gra już Jimmy Iversen i Bernt Jansen. Jest jeden gitarzysta póki co i nowy bas. A na mały deser: Cancer Demon
http://www.youtube.com/watch?v=3Is8BeZ3g8E
Wszystko po "Spirit Black" uleciało mi z pamięci
Nowy album Jorn Lande ukaże się 14 czerwca. Pierwszy oficjalny teledysk: http://www.youtube.com/watch?v=If9T_KfkDyI
Przecież na tego wokalistę nie można patrzeć!  A mam też kłopoty z jego słuchaniem... Muza trochę za melodyjno-prosta. Nie wiem, może niesłusznie, ale w tym songwiritngu (mam na myśli "Travellera") słyszę wyraźne inspiracje Ajronami?
|
|