ďťż

Klan – polski zespół rockowy założony w 1969 w Warszawie, jedna z pierwszych polskich grup, którym udało się zerwać z domowym bigbitem i muzyką nawiązać do czołowych osiągnięć światowego rocka progresywnego.

Cóż jestem nieco zdziwiony, że jak dotąd na forum nie pojawił się temat o tej polskiej legendzie. Zespół został założony przez Marka Ałaszewskiego (gitara, śpiew), Andrzeja Poniatowskiego (perkusja), Romana Pawelskiego (gitara basowa) i Macieja Głuszkiewicza (fortepian, organy hammonda). Kierownikiem zespołu i autorem tekstów był Marek Skolarski. Zespół od początku postanowił łamać przyjęte reguły i wejść pomiędzy rodzimy big-beat z ambitną, rockową muzyką, inspirowaną dokonaniami największych zachodnich twórców. Jeszcze tego samego roku zrobili kilka nagrań radiowych, pojawili się w Telewizji a w czerwcu wystąpili w Opolu. Takie utwory jak "Z brzytwą na poziomki", "Gdzie jest człowiek" czy "Automaty" szybko zyskały uznanie fanów rocka w całej Polsce. Podsumowaniem tego pierwszego etapu w działalności grupy była opublikowana na początku 1970 r. EPka zatytułowana po prostu "Klan".

Następne było "Mrowisko". Spektakl baletowy, z librettem napisanym przez Marka Skolarskiego do muzyki Marka Ałaszewskiego, scenografią Marka Lewandowskiego i choreografią Marquity Compe. Premiera baletu stała się imprezą towarzyszącą festiwalowi opolskiemu w 1970 r. Niestety, potencjał widowiska zupełnie zaprzepaszczono. Muzykom zabroniono wyjazdu z kraju, a w Polsce także nie mogli wystąpić wszędzie, gdzie chcieli. Udało się na szczęście zarejestrować płytową wersję "Mrowiska", która powstała w marcu 1971 r. Album odniósł sukces artystyczny, jednak nie obeszło się bez zarzutów wobec samego Marka Ałaszewskiego, któremu zarzucano podrabianie stylu Czesława Niemena, szczególnie swoim głosem. Niedługo potem Klan opuścili Maciej Głuszkiewicz i Andrzej Poniatowski. Co prawda na kilka miesięcy zastąpili ich odpowiednio Krzysztof Dłutowski i Wojciech Morawski, ale i ten skład nie wytrzymał wiele czasu. W połowie 1971 r., po serii przedstawień "Mrowiska" w Szczecinie Klan uległ rozwiązaniu. Zespół wracał na scenę dwukrotnie. Najpierw w 1991 roku, później w 2008, ale bez oszałamiających sukcesów.

To właśnie album "Mrowisko" przeszedł do historii jako jedna z pereł polskiego progresywnego rocka, obok albumów "Krywań, Krywań" Skaldów, czy "Enigmatic" i "Niemen" Niemena.
Słychać na nim wpływy muzyki The Doors, Deep Purple, wczesnego Pink Floyd jednak to wszystko podane w zupełnie innym, wiele bardziej artystycznym, poważnym sosie. Polecam fanom tej bardziej progresywnej części rocka.

DYSKOGRAFIA:

+Klan (EP 1970)

+Mrowisko (LP 1971, CD 2005) -- PEŁNY ALBUM --> http://www.youtube.com/watch?v=OHaVksfzKXU

+Po co mi ten raj (CD 2008)

+Senne wędrówki (CD 2011)

+ Laufer (CD 2012)


Mogą być. Tak naprawdę ich wielkość była słyszalna wtedy, kiedy nagrywali. Bo faktycznie, w tamtych czasach w prylu grać tak jak na zachodzie to był wyczyn. Tylko, że teraz już to się tak nie rzuca w uszy i czar prysł. Płyta raczej nie przetrwała próby czasu. Po latach okazało się, że to jest poziom setek drugorzędnych kapel europejskich, które były za słabe, żeby się wybić, ale na tyle dobre, że grupki maniaków rozsiane po całym świecie mają nadal potrzebę odkrywania ich.

Bardzo rzadko zdarza się, żeby słuchacz nie obarczony bagażem sentymentu uznał Klan za grupę wybitną. Sam też jestem od tego bardzo daleki.

"Mogą być. Tak naprawdę ich wielkość była słyszalna wtedy, kiedy nagrywali. Bo faktycznie, w tamtych czasach w prylu grać tak jak na zachodzie to był wyczyn. Tylko, że teraz już to się tak nie rzuca w uszy i czar prysł.
Płyta raczej nie przetrwała próby czasu. Po latach okazało się, że to jest poziom setek drugorzędnych kapel europejskich, które były za słabe, żeby się wybić, ale na tyle dobre, że grupki maniaków rozsiane po całym świecie mają nadal potrzebę odkrywania ich.
Bardzo rzadko zdarza się, żeby słuchacz nie obarczony bagażem sentymentu uznał Klan za grupę wybitną. Sam też jestem od tego bardzo daleki.

Dla mnie porwali się troszeczkę z motyką na księżyc, ale mimo to wyszło dobrze. Wolę ich "Mrowisko" od "Krywania" Skaldów, ale do chociażby Czerwonego Albumu Niemena nie mają nawet startu. Po prostu faktycznie wielki i progresywny był tylko ten jeden, czyli Niemen. Klan i Skaldowie są tylko bardzo dobrzy i doczepiani przez krytyków muzycznych pod ten sam poziom z braku lepszych rzeczy w polskim rocku. Klan jedzie tez na pewnej legendzie. Mimo wszystko warto się z tym zapoznać, bo słowo dobrzy w obu tych przypadkach znaczy wiele więcej. Czy ta muzyka nie przetrwała próby czasu to trudno powiedzieć., bo każdy szuka czegoś innego. Przykładowo słuchacz muzyki post punkowej zapewne stwierdzi, że cały klasyczny rock ze swoimi solówkami, improwizowaniem, bluesową jeszcze duszą i progresywnymi ciągotami nie przetrwał próby czasu i został zmieciony ze sceny. W przypadku "Mrowiska" to jest przede wszystkim balet a dopiero później muzyka rockowa.
W post punku też są solówki, improwizowanie i bluesowa dusza Po prostu nie w każdym i w różnych proporcjach. W gruncie rzeczy fani post punku i fani niemainstreamowego proga słuchają bardzo podobnej muzyki.

Zaś co do mrowiska, to także sądzę, że album jest naprawdę dobry, tylko, że bardzo wielu polskich fanów mówi, że to arcydzieło, nie tylko poziom Niemena, ale w ogóle jedno z większych dział w progu. Nie da się odebrać tej muzyce klasy, ani wyjątkowości, ale też nie ma co się wygłupiać twierdząc, że to album wybitniejszy od debiutu King Crimson i Ciemnej Strony Księżyca...



W post punku też są solówki, improwizowanie i bluesowa dusza
Po prostu nie w każdym i w różnych proporcjach. W gruncie rzeczy fani post punku i fani niemainstreamowego proga słuchają bardzo podobnej muzyki.
Zaś co do mrowiska, to także sądzę, że album jest naprawdę dobry, tylko, że bardzo wielu polskich fanów mówi, że to arcydzieło,
nie tylko poziom Niemena, ale w ogóle jedno z większych dział w progu.
Nie da się odebrać tej muzyce klasy, ani wyjątkowości, ale też nie ma co się wygłupiać twierdząc, że to album wybitniejszy od debiutu King Crimson i Ciemnej Strony Księżyca...

Mam nadzieję, że w ten sposób wygłupiać się nikt nie będzie.
Dobrych kilka lat temu jak wkraczałem w świat proga, wpadł mi właśnie w ręce album Mrowisko i bardzo mi się to wtedy podobało.


Nie da się odebrać tej muzyce klasy, ani wyjątkowości, ale też nie ma co się wygłupiać twierdząc, że to album wybitniejszy od debiutu King Crimson i Ciemnej Strony Księżyca...


Mam nadzieję, że w ten sposób wygłupiać się nikt nie będzie.

No to uwierz mi, że osobiście gadałem z ludźmi, którzy na serio tak uważają


Nie da się odebrać tej muzyce klasy, ani wyjątkowości, ale też nie ma co się wygłupiać twierdząc, że to album wybitniejszy od debiutu King Crimson i Ciemnej Strony Księżyca...


Mam nadzieję, że w ten sposób wygłupiać się nikt nie będzie.

No to uwierz mi, że osobiście gadałem z ludźmi, którzy na serio tak uważają
Jeszcze w tych prastarych czasach, na rockowisku, pamiętam

Niemniej, również uważam, że troszkę zaniżasz ocenę artystycznej wartości "Mrowiska". Wprawdzie dawno tego nie słuchałem i nie za bardzo wiem, jak bym to ocenił obecnie, ale mam dość intensywne, wyraźne wspomnienie naprawdę wysokiej jakości tamtej muzyki. Ciężko mówić o jakimś pionierstwie (przynajmniej na skalę międzynarodową), ale nie każdy wykonawca musi być pionierem jakiegoś gatunku - może tworzyć po prostu bardzo dobre i oryginalne rzeczy w jego obrębie. I Klan na Mrowisku spełnia ten warunek. Stworzył piękny, wciągający, bardzo charakterystyczny w muzycznym brzmieniu album.
Mam wrażenie, że w pewnym stopniu kieruje Tobą pewne niedowartościowanie na poziomie narodowym, polegające na tym, że to, co polskie, z założenia ocenia się niżej, bo "przecież Polska to zadupie i tu nie może powstać nic niezwykłego, oprócz 20% bezrobocia". Mrowisko to dla mnie album na światowym poziomie. Czy na zachodzie by się wybili, czy nie - to trochę kwestia szczęścia, owszem. Ale jeśli wybił się Camel, to dlaczego Klan miałby nie mieć żadnych szans? I spójrz na rok, w którym zostało nagrane Mrowisko - 1971. Przecież to było czasowo niemal na równi z zachodem - nie to, co budkowy "Cień Wielkiej Góry", czyli taki progres, który dotarł do Polski z około siedmioletnim spóźnieniem. Gdyby muzycy Klanu żyli i grali na zachodzie, mogliby zrobić dużo więcej.
W Polsce było mnóstwo znakomitej muzyki. Niemen, Breakout, Komeda, Osjan, Trzaskowski, Seifert, Penderecki, Górecki, Szymanowski, Chopin. Wielkiej muzyki było u nas wystarczająco dużo, żeby żadnych kompleksów nie mieć. Tylko, że Mrowisko się do niej nie zalicza.

Mam wrażenie, że sława tego albumu wynika przede wszystkim z tego, że była to w roku 70' była to bardzo nowoczesna muzyka. Ale teraz tego nie słychać. Dla ludzi, takich jak my, którzy te wszystkie stare płyty poznali dawno po ich wydaniu nie ma wielkiego znaczenia, czy album był nowatorski czy wtórny. Ma za to znaczenie, czy jest świetny, dobry, przeciętny, etc. A Mrowisko jest tylko dobre. To nie jest żaden światowy poziom. Chyba, że masz na myśli tysiąc grających po całym świecie zespołów progresywnych.

Mrowisko jest tylko dobre. To nie jest żaden światowy poziom. Chyba, że masz na myśli tysiąc grających po całym świecie zespołów progresywnych.
Tak, uważam, że było na świecie bardzo wiele świetnych zespołów progresywnych, w tym mnóstwo takich, których nie znamy. Natomiast te zespoły, które według Ciebie zasługują na przypisanie im "światowego poziomu", to dla mnie po prostu coś dużo więcej. Są to pionierzy, odkrywcy i geniusze. Mam po prostu trochę inną skalę. "Światowy poziom" w muzyce rockowej nie oznacza jeszcze geniuszu i wybitności.
No to masz na myśli "średni poziom światowy" raczej . Tutaj jestem w stanie się zgodzić.
Nie średni, tylko wysoki. Nie wybitny, ale wysoki.

Jaki poziom prezentował np. Nektar? Dla mnie to wysoki, światowy poziom - porządny, ładny, wciągający progres. Bez jakichś rewolucji czy nowych szlaków w historii muzyki, ale bardzo dobry rock/prog-rock. A poziom Mrowiska spokojnie można przecież uznać za wyższy niż A Tab in the Ocean, czy też Sounds Like This.


Jaki poziom prezentował np. Nektar?

A poziom Mrowiska spokojnie można przecież uznać za wyższy niż A Tab in the Ocean, czy też Sounds Like This.

Niewątpliwie. Tylko, zdaje się, że zarówno Nektar, jak i Klan oceniam o klasę niżej niż Ty.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Klan
singulair.serwis