|
Koncert życzeń
singulair.serwis |
Jako zatwardziały czytelnik MO pozwoliłem sobie założyć taki temat, w którym mam nadzieję przemycę kilka swoich zachcianek modelarskich jako INSPIRACJĘ dla Twórców pisma, a nie jako malkontencką krytykę że czegoś mi w piśmie brakuje (piję trochę do komentarzy pod zapowiedziami wcześniejszych numerów gdzie mdło mi się robiło od wiecznych narzekań że kolejne numery coraz słabsze... Wierzę po prostu w sprawczą moc pozytywnego dopingu w kontrze do demotywujących narzekań że "dawniej było lepiej"... ) Myślę że wpisy tutaj, zarówno stałych czytelników jak i tych którzy do tej pory z różnych (nie całkiem dla mnie zrozumiałych... ) powodów pisma nie kupowali, pomogą redakcji w wyborze tematów, które stałych czytelników połechcą, a nowych może do pisma zachęcą. No i po tym (tradycyjnym już chyba u mnie... ) przydługim wstępie czas na konkrety. Moje zachcianki i marzenia:
- model kartonowy, plany i w ogóle wszystko o lodołamaczu USCGC Eastwind (WAGB-279) - modele kartonowe niemieckich U-bootów drugowojennych - marzy mi się w kartonie cały cykl rozwojowy wszystkich typów - temat niby oklepany, ale w kartonie w jednej skali nie da się na obecną chwilę skompletować floty podwodnej Kriegsmarine... - modele kartonowe i plany U-bootów z IWŚ, w tym też kompletna posucha na rynku... - plany japońskich hybrydowców - idąc za ciosem broni podwodnej - może jakiś model transportowca który padał jej ofiarą...? (oczywiscie w tej samej skali... ) - protoplaści floty pancernej - USS Monitor i CSS Virginia
To tyle na początek  Wszelkie przyklaśnięcia moim zachciankom mile widziane, im więcej ludzi je podzieli tym większa szansa że inspiracja trafi na podatny grunt  No i oczywiście liczę że pojawią się również Wasze pomysły i zachcianki.
Ciekawe te Twoje marzenia, zwłaszcza USCGC Eastwind. Fajny pływający klocek. Co do U-Bootów - czy aby przypadkiem inne wydawnictwo nie publikowało czegoś i to dość obszernie?  Od siebie dorzuciłbym: wszystko, co dotyczy wszelkiej maści jednostek "szuwarowo-bagiennych" i pływających dziwolągów (w rodzaju opublikowanego "Albatrosa"). No i mój bzik: rodzima flota wojenna, zwłaszcza konstrukcje powojenne (chociaż wiem, że to typowo "niszowe" tematy ). Przyglądając się MO widać jedank, że dużo z mojego "chciejstwa" w tym magazynie się materializuje. A co do, jak to określiłeś "malkontenckiej krytyki że czegoś mi w piśmie brakuje" - jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził. Wydawca to nie filantrop. Prowadzi normalną działalność gospodarczą, czyli musi się liczyć z ryzykiem. Musi balansować między chęciami a możliwościami. Który z rzeczonych malkontentów opracował jakieś plany albo wycinanki dla MO? Moja propozycja: Koledzy-malkontenci - dorzućcie coś od siebie do treści magazynu. Chętnie poczytam (jestem jego czytelnikiem od PIERWSZEGO numeru)...
Co do U-Bootów - czy aby przypadkiem inne wydawnictwo nie publikowało czegoś i to dość obszernie? 
Hmmm... a jakież to jeśli wolno w wątku o MO publicznie wzywać nadaremno inne tytuły...? (jest jakieś wydawnictwo które publikuje coś z modelami...?!? czemu nic o tym nie wiem...?!? )
dnia Pon 20:03, 09 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
AJ-Press i jego seria o U-Bootach
A to się nie zrozumieliśmy, opracowany temat jest dość dobrze, a mi się marzy seria modeli kartonowych żeby można było cały cykl rozwojowy "wymodelować"... 
Czekając na w.w. modele kartonowe można rozwinąć swoje umiejętności i samemu zacząć je robić, od podstaw A może uda się nawet narysować wycinankę, i po sprawie będzie 
Czekając na w.w. modele kartonowe można rozwinąć swoje umiejętności i samemu zacząć je robić, od podstaw A może uda się nawet narysować wycinankę, i po sprawie będzie Ja temu przyklaskuję - do roboty!
Hahahahahaa...! "Wujkowie Dobra Rada"...  Skoro to takie proste nie rozumiem czemu jeszcze żaden z Was się za to nie zabrał... (no chyba że pod tymi nickami się kryją jakieś znane nazwiska projektowe zajęte obecnie ambitniejszymi projektami... ) A tak poważnie, to na razie moje umiejętności w kartonie ograniczają się do tego, że o ile jest szczegółowa instrukcja i pisana i rysowana, to efekt z grubsza może przypominać zamysł autora... 
A, skoro tak, to przepraszam i wracam do projektowania kolejnego już, 996 modelu kartonowego 😉
Teraz widzicie jak łatwo jest doradzać, a jak trudno dać coś od siebie, "bo trudno", "bo się nie znam" itp. To jest właśnie to z czym na pewno boryka się Sylwek Grabarczyk. Gość ma z całą pewnością rozeznanie, czego ludzie oczekują (BTW: przecież czyta chociażby ten wątek), ale na Boga - KTOŚ TO MUSI ZROBIĆ! Gość rysuje plany - no to hejt - łeee, fujj, czemu nie lepiej, trzeba kupić źródła w Stanach itd. Ktoś zaprojektuje wycinankę - znów łee, fuj, czemu taka mała, słaba itp... Ale gdyby syjek "zaśpiewał" z 50-100 PLNów za egzemplarz MO (no bo przecież amerykańskie materiały źródłowe kosztują!) byłby wrzask: "pogięło", zdzierstwo, czy coś w tym rodzaju. W tym miejscu absolutnie nie "piję" do Was Koledzy w tym wątku, ale do tych wszystkich, o których na początku napisał Rudolf. Sam od czasu do czasu zrobię coś dla syjka i wiem ile mnie to pracy kosztuje. W swoją robotę wkładam kawał serca i do każdego projektu przygotowuję się BARDZO RZETELNIE. Przed rozpoczęciem czegokolwiek najpier czytam, sprawdzam, badam itd. I dlatego wkur.... mnie kiedy czytam narzekania różnej maści egzemplarzy, że MO zaniża loty. Tyle w kwestii z mojej strony. Przepraszam jeśli kogoś uraziłem, ale taki jest mój punkt widzenia. Ja do MO coś od siebie daję... I jeśli tylko syjek będzie dalej zainteresowany, będę dale się udzielał. Czego wszystkim życzę. 
Moje zachcianki i marzenia:y.
- model kartonowy, plany i w ogóle wszystko o lodołamaczu USCGC Eastwind (WAGB-279)
Fajna zachcianka , załatw dokumentację i fotki to czemu nie
Moje zachcianki i marzenia:y.
- model kartonowy, plany i w ogóle wszystko o lodołamaczu USCGC Eastwind (WAGB-279)
Fajna zachcianka , załatw dokumentację i fotki to czemu nie
To oficjalne stanowisko redakcji czy tylko luźna uwaga...?  Bo jeśli zachcianką są plany, model i "w ogóle wszystko o..." to jaki sens jest w tym żebym sam to wszystko dostarczył, hę...? Jeżeli kupuję pismo, to w istocie płacę za wkład jaki jego twórcy włożyli w jego przygotowanie i wydanie, i rolą twórców i wydawców jest zgromadzenie dokumentacji i jej opracowanie, a moja rola jako klienta jest kupienie pisma i bycie nim zachwyconym. Niech każdy robi to w czym jest dobry - redakcja niejednokrotnie udowodniła że jest dobra właśnie w gromadzeniu i opracowywaniu dostępnych materiałów, a ja już 71 razy (dwa numery sobie odpuściłem jedynie...) udowodniłem że jestem dobry w ich kupowaniu i tego się trzymajmy... 
Też nie rozumiem ludzi którzy tylko narzekają. MO obniża loty? No nie wiem, raczej trzyma pewien poziom i różnorodność tematów. Nie wszystko mi się podoba, ale nie narzekam i "głosuję portfelem". Jeśli jest tam coś ciekawego to kupuję i korzystam. Tego czego nie znajdę w gazecie poszukuję samodzielnie. Internet jest pojemny i można w nim znaleźć prawie wszystko i to legalnie. A teraz postąpię jak wujek dobra rada. Rudolf wystarczy przejrzeć ofertę wydawców modeli kartonowych. Ubootów jest trochę w ofercie w różnych skalach i to chyba prawie wszystkie typy. No chyba że już to zrobiłeś, jesteś niezadowolony i dlatego Twoje zachcianki zmaterializowałeś w tym poście.
Moje zachcianki i marzenia:y.
- model kartonowy, plany i w ogóle wszystko o lodołamaczu USCGC Eastwind (WAGB-279)
Fajna zachcianka , załatw dokumentację i fotki to czemu nie
To oficjalne stanowisko redakcji czy tylko luźna uwaga...?
Nie jestem właścicielem pisma ani jej rzecznikiem , wybazgrałem coś tam kiedyś . A nie przyszło Ci do głowy dlaczego powielane są ciągle łatwo dostępne tematy ? Ja tez bym chciał ciekawych nowości, ale sęk w tym że zebranie dokumentacji i opracowanie planów czy modelu kartonowego przewyższa wielokrotnie zysk z opracowania , dlatego ciągle będą wydawane Yamato czy Bismarck czy inne podobne znane , bo do takich projektów można znaleść dokumętację nie wydawając złotówki , jedyną szansą na takie niszowe modele jest jak zainteresowany wydawca będzie miał możliwość zrobienia z jednego projektu wielu odrębnych lub odsprzeda model 3D pod np żywicę czy karton , na palcach jednej ręki można policzyć wydawców którzy zakupują dokumentację i przekazują ją projektantowi , ja znam tylko dwóch takich , także projektowanie je wygląda tak różowo jak niektórzy myślą
wybazgrałem coś tam kiedyś
ale za to jak ładnie... A najładniejsze to masz logo Pozdrawiam serdecznie 
A teraz postąpię jak wujek dobra rada. Rudolf wystarczy przejrzeć ofertę wydawców modeli kartonowych. Ubootów jest trochę w ofercie w różnych skalach i to chyba prawie wszystkie typy. No chyba że już to zrobiłeś, jesteś niezadowolony i dlatego Twoje zachcianki zmaterializowałeś w tym poście. Ja tez bym chciał ciekawych nowości, ale sęk w tym że zebranie dokumentacji i opracowanie planów czy modelu kartonowego przewyższa wielokrotnie zysk z opracowania Nie twierdzę że nie i nie twierdze również że moje zachcianki sa łatwe do zrealizowania. Twierdzę jedynie, ze redakcji będzie z pewnością o wiele trudniej spełnić moje zachcianki jeśli ich nigdzie nie zwerbalizuję... A jeśli je zwerbalizuję, to może się okazać że Kosmos mnie kocha i szczęśliwym splotem różnych wypadków (niekoniecznie zahaczających o fizykę kwantową od razu...) moje marzenia się zmaterializują. Bo w sumie czemu by nie...?  Coś w końcu w tych pismach się musi pojawiać, a jak wydawca będzie w rozterce czy znowu dać Bismarcka czy może okręty klasy Wind do których Eastwind należy, których plany i dokumentacja została właśnie z archiwów uwolniona, to skoro gdzieś wśród ludzi czynnie zainteresowanych czytaniem pisma pojawiały się głosy ze chcą Eastwinda a o Bismarcku nic nie mówili, to problem będzie z głowy...! 
P.S. i nie, nie leczcie mnie z mojego przesadnego, naiwnego optymizmu, dobrze mi się z nim żyje... 
W zasadzie wybór modeli/planów do opracowania możnaby ogarnąć przez głosowanie. Wydawnictwo daje pulę możliwych do zrealizowania tematów, a wataha głosuje. Który temat dostanie najwięcej głosów, ten przechodzi do produkcji. Proste.
Albo...  Albo wataha wpisuje zgodnie z założeniem tematu swoje zachcianki/życzenia (tylko pamiętajcie o Eastwindzie...! ) a redakcja realizuje to co zrealizować może. Też proste  (i bezpieczniejsze dla redakcji, która całkiem słusznie może się obawiać "kradzieży" tematu przez konkurencję i może w związku z tym być niechętna do zdradzania co ma w zanadrzu, a nam zostawia element niespodzianki w kiosku... )
No, z tej strony nie spojrzałem, ale to słabe...
Wydawnictwo daje pulę możliwych do zrealizowania tematów, a wataha głosuje. Który temat dostanie najwięcej głosów, ten przechodzi do produkcji. Proste. A moze inaczej : watacha załatwia materiały a wydawca zatrudnia projektanta i wydaje to co watacha sobie życzy . Niestety wszystko wraca do punktu pierwszego , dokumentacja
Wydawnictwo daje pulę możliwych do zrealizowania tematów, a wataha głosuje. Który temat dostanie najwięcej głosów, ten przechodzi do produkcji. Proste. A moze inaczej : watacha załatwia materiały a wydawca zatrudnia projektanta i wydaje to co watacha sobie życzy . Niestety wszystko wraca do punktu pierwszego , dokumentacja
Coś Ty się tak na te załatwianie materiałów uparł...?!? Jakoś do tej pory redakcja sobie świetnie radziła z ich pozyskiwaniem, dostawaliśmy ciekawe i często nietypowe tematy, więc nie rozumiem czemu mielibyśmy się profesjonalistom wcinać w ich robotę... I jasne, można wymyślać wciąż nowe przeszkody i trudności, ale "chęć szuka sposobu, a niechęć powodu"...
Popieram gdasia: DOKUMENTACJA...
Ona kosztuje kupę "siana", jak to niektórzy nazywają. Wierz mi , że często jej koszt przewyższa gażę autora opracowania... A nie kupisz, to nie opracujesz czegoś nowego. Zerknij w stopkę redakcyjną MO, przemnóż ilość wydawanych egzemplarzy przez cenę jednostkową. Odlicz koszty opracowania poszczególnych części magazynu (plany, wycinanki, rysunki 3D itp), koszty druku i dystrybucji i masz odpowiedź... Zauważ też jak się zmieniała wielkość nakładu z biegiem lat. I fajnie, że ukazują się kolejne numery
Więc jeszcze raz, jak mantrę powtórzę: DOKUMENTACJA... 
PS. Miałem już nie zabierać głosu w sprawie. Co nie zmienia faktu, że popieram generowanie niniejsze "chciejstwa", bo to rzeczywiście może pomóc Wydawcy przyjąć jakąś "linię programową". 
PS 2. spit - ja tam kupuję KAŻDY numer, a później zastanawiam się, czy coś mi się w nim podoba (taki już "krejzol" jestem) 
Coś Ty się tak na te załatwianie materiałów uparł...?!? Jakoś do tej pory redakcja sobie świetnie radziła z ich pozyskiwaniem, dostawaliśmy ciekawe i często nietypowe tematy, więc nie rozumiem czemu mielibyśmy się profesjonalistom wcinać w ich robotę... I jasne, można wymyślać wciąż nowe przeszkody i trudności, ale "chęć szuka sposobu, a niechęć powodu"...
Ponieważ jest to kolejny koncert życzeń który do niczego nie prowadzi , takie moje zdanie , widzę że nie wiesz jak działa ustalanie tematów i jak działa rysowanie planów , jeżeli nie widzisz trudności i przeszkody to dla czego wypisujesz ze byś chciał aby wydawnictwo wydało plany tego lodołamacza USCGC Eastwind , nie lepiej zamuwć u źródła i mieć oryginał i super dokładną ?
Popieram gdasia: DOKUMENTACJA... Ona kosztuje kupę "siana", jak to niektórzy nazywają. popieram generowanie niniejsze "chciejstwa", bo to rzeczywiście może pomóc Wydawcy przyjąć jakąś "linię programową" Ponieważ jest to kolejny koncert życzeń który do niczego nie prowadzi. nie lepiej zamuwć u źródła i mieć oryginał i super dokładną ? Nie, nie lepiej... IMO oczywiście. Pierwsze primo - MO daje materiały opracowane od modelarzy dla modelarzy bez zbędnego pitolenia. Drugie primo zwane dalej secundo - język, lubię opracowania w ojczystym. Trzecie primo, czyli zdaje się tercjo - jeżeli każdy sobie sam na własną rękę będzie ściągał materiały to po pierwsze przepłaci, po drugie osłabi pozycje pisma na rynku, co jest szkodliwe dla całego środowiska, bo pismo które znika robi na rynku pustkę, której nikt raczej nie spieszy się wypełnić, bo widzi że podobna próba była niewypałem. A specjalistyczne pisma branżowe są potrzebne żeby cały rynek tej branży dobrze prosperował. To żelazna zasada sprawnego kapitalizmu, żeby lekarz nie brał się sam za naprawę cieknącego kranu, tylko zapłacił hydraulikowi, a sam w tym czasie zarabiał na to lekarzeniem, wtedy i medycyna się rozwija i hydraulika... I wszystkim żyje się lepiej.
P.S. Może jednak wrócimy do tematu wątku i zaczniemy gromadzić ciekawe pomysły które mogą być inspiracją, zamiast torpedować inicjatywę...? (to zdaje się być dość powszechna wg moich obserwacji tendencja na forach modelarskich, że więcej komentarzy dotyczy tego jak niemożliwa do wykonania jest koncepcja o której wspomina autor wątku niż komentarzy coś wnoszących stricte w temacie... I piszę to bez złośliwości, ot, po prostu luźna obserwacja... )[/quote
O ile w tematach lotniczych czy pancerki ma to sens , to w okrętowym to tylko czcze pisanie , na konradusie masz taki sam wątek który ma już ponad 80 stron , możesz przeliczyć ile z morskich tematów zostało zrealizowane , i nie torpeduję żadnych inicjatyw ,
Czytam, czytam i notuję...

Dzięki za uwagi i propozycje, wszystko biorę pod uwagę. Proszę pamiętać, że najważniejsza jest pewnego rodzaju równowaga pomiędzy tematami (na plany) drugowojennymi, żaglowymi, cywilnymi czy współczesnymi. Tak na prawdę, to rysownik (projektant) proponuje temat na następną jego pracę, a ja mogę wyrazić zgodę, bądź nie (też tak się zdarza). To on wie jakie ma "podkładki" i materiały źródłowe i wie co może na ich podstawie wyrysować. Ja oczywiście podsuwam ogólny temat (np. drednot z I wojny, holownik parowy itp.), ale to rysownik ma w garści prawie wszystko.
W tym roku czekają nas naprawdę super tematy, bo myślę że m. in. USS Oscar Austin (typ Arleigh Burke), trałowiec typu "Bangor" i wielki kaiserowski drednot do taki należą 
Tak, jak pisałem - Wydawca z całą pewnością to czyta Nic nie ujdzie jego uwadze, jak rosyjskiemu wywiadowi 
Czytam, czytam i notuję...

Dzięki za uwagi i propozycje, wszystko biorę pod uwagę. Proszę pamiętać, że najważniejsza jest pewnego rodzaju równowaga pomiędzy tematami (na plany) drugowojennymi, żaglowymi, cywilnymi czy współczesnymi.
No i super, tym bardziej mam poczucie że pismo jest dla nas. A co do równowagi między "obszarami zainteresowań" to skoro Witos się upiera że chce coś ogarniać przez głosowanie, to można by jakąś ankietę skonstruować w tym temacie - przyznając punkty od 1-5 ile czego byśmy sobie życzyli, bo niektórzy (w tym ja...) mają bardzo rozstrzelone spectrum zainteresowań. Chociaż jak do tej pory uważam że jest to dość dobrze wyważone, bo tylko dwa numery (wliczając specjalne...) były dla mnie "możliwe do odpuszczenia" żeby przesunąć środki finansowe na bardziej pożądane dobra... 
Ależ ja się w cale nie upieram, ot luźna propozycja. Jeśli wydawca ma rzeczywiście większą ilość tematów gotowych do opracowania, to super, ale wiem, że źródła do poszczególnych tematów to czasem mozolny proces, więc lista życzeń jak i głosowanie nie koniecznie może spełnić zadanie. Może być tak, że będziemy mieli do wyboru jeden model, na który będziemy mogli zagłosować w danym momencie.
Jak koncert życzeń, to na całego. Życzę sobie jeszcze więcej polskich tematów. Zwłaszcza statków PMH po 1945 roku w formie planów i modeli. A modele dołączane do numerów specjalnych mogły być wydane w skali 1/400, ale ze szkieletem kadłuba.
Tak mi się zdaje, że w postaci dołączonych kartonówek do numerów specjalnych były już wojenne ORP Orzeł/Sep, ORP Jastrząb, powojenne ORP Dzik (typ 641) i ORP Sokół (typ 613)
A jakoś ORP Wilk/Ryś/Żbik nie było a przecież były nawet plany i wkładka 3D. To chyba jakieś niedopatrzenie.
Tak samo jak nie było ORP Dzik (P52) /ORP Sokół (N97) No i nie było naszych ptaszków przedwojennych.
Fajnie byłoby mieć te modele w 1:200.
pozdrawiam
ORP Dzik (P52) /ORP Sokół (N97) będą i to już niebawem 
|
|