|
La Chapelle
singulair.serwis |
David LaChapelle, Amerykanin, fotograf, artysta. Podobno uczeń Warhola, przed jego obiektywem stanęły największe i najbardziej kontrowersyjne gwiazdy tego świata między innymi Avril Lavigne, Eminem, Angelina Jolie, Madonna, Christina Aguilera, Amanda Lepore, Elton John, Britney Spears i Paris Hilton...



Co o nim myślicie?
Ciekawy kolo. Swoją twórczość widać oparł na kontrowersji, ale nieźle mu to wychodzi.
Glupie z lekka.
To chyba jeden z tych mega artystow XX i XXI wieku, ktorzy nie umiejac dodawac ludziom sil, rozpalac ognia w ich sercach - produkuja jakies bzdety, bo wiedza, ze nie brakuje na swiecie ludzi, ktorzy dadza sie zapedzic w kozi rog i beda to chwytac. Malo tego - jak sie tym waflom pokaze wielkie dzielo ktorego Wlocha, to powiedza HMMMM NO MOZE I FAJNE ALE TO JEST LADNE JAK MOZNA LUBIC LADNE RZECZY TO ZA MALO INTELEKTUALNE JEBNIJ SE TYPIE NA SCIANE PLAMY PO ZAMOCZONYCH W FARBIE KUTASACH ORANGUTANOW I JESZCZE TAKI KAPELUSIK NA LEB JAK JA.
Popatrzcie tylko na to:

Chyba kazdy z nas ma na fb znajomych, ktorzy zapodaja tam ciekawsze glupie foty, a przy tym nie wciskaja tego ludziom jako dziel sztuki.
Trzeba byc lajdakiem, zeby produkowac takie rzeczy.
No wiesz, ale to też swojego rodzaju sztuka. Może głupia, ale na pewno ciekawa. LaChapelle pokazuje na jakim poziomie jest pop-kultura, show biznes, że w XXI wieku zamiast Jezusa - na krzyżu wisi Cobain.
Mnie się tam wydaje, że ten Kombajn na krzyżu, to nie jest jakaś chuj wie jak wyrafinowana metafora, tylko taka se próba zaszokowania widza i przyciągnięcia na siebie uwagi O JAKI KOLO PATRZCIE TYLKO NO DO JEZUSA PORÓWNUJE CO ZA PRZEKOLO. A już to zdjęcie Eltona z jajkiem zamiast glassów to jedno wielkie wtf (nie mylic z ftw)
No wiesz, ale to też swojego rodzaju sztuka. Może głupia, ale na pewno ciekawa.
W którym miejscu? W zdjęciach co wyżej są przedstawione nie widzę nic ciekawego ani pod względem technicznym, ani pod względem przesłania, czy też piękna jako takiego.
A argument, że to też swego rodzaju sztuka to argument z ****, to znaczy beznadziejny argument to. PRZECIEŻ DZISIAJ SZTUKĄ MIANUJE SIĘ ODCHODY LUDZKIE ZBIERANE DO PUSZKI
No wiesz, ale to też swojego rodzaju sztuka.
Ugotowanie doskonalego dania, nienaganne podanie go na pieknym talerzu, na wspanialym stole - oto sztuka. Podanie komus na talerzu gowna w celu wywolania jego szoku - to nie jest sztuka zadna, nawet nie 'swojego rodzaju'.
Kazdy 'artysta' nie umiejacy stworzyc swojego niepowtarzalnego swiata i stylu przechodzi do takiej wlasnie kontrkultury. To, ze znajduja sie koneserzy dziel takich, wcale nie podnosi ich (dziel) wartosci, swiadczy raczej o zidioceniu tychze odbiorcow.
PS. Jeszcze taka smiesznawa dygresja. Gdyby ten kolo mial jaja, to zamiast nasmiewania sie z chrzescijan i Jezusa, przedstawilby Allaha, czy Mahometa. Oczywiscie, po czyms takim jego dom wylecialby w powietrze razem z nim, ale przynajmniej nie bylby tak zjebany w moich oczach. Wielki mi 'szoking artyszczy', przedstawia cos, za co nic mu nie grozi. Typowe dla naszej skarlowacialej epoki.
Gdyby ten kolo mial jaja, to zamiast nasmiewania sie z chrzescijan i Jezusa, przedstawilby Allaha, czy Mahometa. Oczywiscie, po czyms takim jego dom wylecialby w powietrze razem z nim, ale przynajmniej nie bylby tak zjebany w moich oczach. Wielki mi 'szoking artyszczy', przedstawia cos, za co nic mu nie grozi. Typowe dla naszej skarlowacialej epoki. słuszna uwaga
PS. Jeszcze taka smiesznawa dygresja. Gdyby ten kolo mial jaja, to zamiast nasmiewania sie z chrzescijan i Jezusa, przedstawilby Allaha, czy Mahometa. Oczywiscie, po czyms takim jego dom wylecialby w powietrze razem z nim, ale przynajmniej nie bylby tak zjebany w moich oczach. Wielki mi 'szoking artyszczy', przedstawia cos, za co nic mu nie grozi. Typowe dla naszej skarlowacialej epoki.
Nie można przedstawić Allaha, w żadnym źródle islamskim nie pojawia się jego wizerunek, ponad to Mahomet także nie może być przedstawiany, więc prawdopodobnie problemem przedstawienia go na obrazie/zdjęciu było by to że nikt by nie wiedział że to Mahomet a nie jakiś losowy arab.
Nie można przedstawić Allaha, w żadnym źródle islamskim nie pojawia się jego wizerunek, ponad to Mahomet także nie może być przedstawiany, więc prawdopodobnie problemem przedstawienia go na obrazie/zdjęciu było by to że nikt by nie wiedział że to Mahomet a nie jakiś losowy arab.
Niezupelnie. Pare lat temu Dunczycy przedstawili w gazecie Mahometa jako araba z bomba zamiast turbanu i podniesli za to islamisci raban ogromny (musiano ewakuowac dunskiego dyplomate z ambasady w jakims arabskim kraju). Slowem, Allaha da sie latwo przedstawic jesli w gre wejdzie jakis islamski symbol, np. zapisany gdzies fragment Koranu.
Np bomba.
Ugotowanie doskonalego dania, nienaganne podanie go na pieknym talerzu, na wspanialym stole - oto sztuka. Podanie komus na talerzu gowna w celu wywolania jego szoku - to nie jest sztuka zadna, nawet nie 'swojego rodzaju'. Przyszedł mi na myśl "Pies andaluzyjski", którego głównym założeniem było zszokowanie widza. Nie wiem jak mogłaby nazwać to dzieło jeśli nie sztuką, obok niego nie da się przejść obojętnie. Sztuka ma przecież spełniać różnie funkcje i zaspokajać więcej potrzeb, a nie tylko pragnienie piękna i estetyki.
Ugotowanie doskonalego dania, nienaganne podanie go na pieknym talerzu, na wspanialym stole - oto sztuka. Podanie komus na talerzu gowna w celu wywolania jego szoku - to nie jest sztuka zadna, nawet nie 'swojego rodzaju'. Przyszedł mi na myśl "Pies andaluzyjski", którego głównym założeniem było zszokowanie widza. Nie wiem jak mogłaby nazwać to dzieło jeśli nie sztuką, obok niego nie da się przejść obojętnie. Sztuka ma przecież spełniać różnie funkcje i zaspokajać więcej potrzeb, a nie tylko pragnienie piękna i estetyki.
Tylko że ten film już dzisiaj nie szokuje. Dlatego idzie się dalej i gówno nazywa się sztuką. To źle. Jakieś granice były zawsze (np. ustalone przez Poetyke Arystotelesa, czy akademizm). Człowiek je złamał i nie było to złe bo musi zachodzić jakaś zmienność. Ale trzeba przy przekraczaniu granic zachować umiar i pamiętać o "dobrym smaku". Nie można się ogłupić i wmawiać sobie że zwykły bidet na wystawie jest sztuką. Szokować też należy odpowiednio. Nawiązania do Jezusa, chrześcijaństwa czy religii akurat są najprostsze i bardzo głupie:

Pozdrawiam
Tylko że ten film już dzisiaj nie szokuje.
Nawiązania do Jezusa, chrześcijaństwa czy religii akurat są najprostsze i bardzo głupie
Jedne są głupie a inne nie, np "Ostatnie kuszenie Chrystusa" Martina Scorsese głupim nazwać nie można. A tak swoją drogą mimo że tan film nie jest nawet w najmniejszym stopniu antychrześcijański czy obraźliwy wywołał dziwną aferę i ogromne kontrowersje, czy takie działanie nie jest samo w sobie pożywką dla różnych "artystów" którzy po prostu wiedzą że w ten sposób mogą osiągnąć niskim kosztem zamierzony efekt? Czy większej krzywdy nie robią ludzie oburzający się na różne dzieła niż sami twórcy? Jakiś tam kolejny wydziwiany "Jezus" przepadł by z kretesem w czeluściach gdyby nie robienie w okół niego afery.
Kolejną sprawą czy większą obrazą dla wiary chrześcijańskiej nie jest takie oto coś:
 czy inne denne przykłady pseudo-sztuki sakralnej, niż nawet najgłupsza "sztuka nowoczesna"?
Od dawna wiadomo, że największą obrazą dla wiary chrześcijańskiej są sami chrześcijanie.
|
|