|
Magurycz 2011 - Baligród - 25 VI - 9 VII - kirkut
singulair.serwis |
Obóz PLANOWANY (decyzja w jego sprawie do końca maja): Miejsce: Baligród - kirkut. Działanie: zakończenie remontu macew Zakwaterowanie: płachta, namioty u Pana Janka tuż obok cmentarza.
Zapraszam 
Ja bardzo chętnie. Dojadę na własną rękę i zabiorę ze sobą wszystko co potrzebne do przeżycia.
w dechę - to jest nas już dwóch 
A ponieważ nawet Wasz dwuosobowy zespół potrzebuje kogoś do nadzoru pracy, to ja się tez piszę na Baligród 
omne trinum perfectum? 
Czyżbyś sugerował, że można już w takim razie zamknąć zgłoszenia? 
skład "kierownictwa" może być czekamy na pracowników, hehehe
Dodam tylko że mi naprawdę zależy na udziale, jeśli ludzie się nie zgłoszą to ja będę robił za dziesięciu, jak prawdziwy stachanowiec
Dodam tylko że mi naprawdę zależy na udziale, jeśli ludzie się nie zgłoszą to ja będę robił za dziesięciu, jak prawdziwy stachanowiec
Szymon, skąd żeś wytrzasnął takiego człowieka? 
w wytrzaskiwaniu mam wprawę 
Halo, halo, czyżby było nas trzech tylko??????????!!!!!!!!!!!!!!!!
ja jestem w Baligrodzie od soboty w każdym razie!
starogard x2 się rozumie

to do zobaczenia za tydzień w sobotę ja będę dopiero mocno po południu, ale jak przybędę to od razu rzucę się do roboty
noo, pięć osób to już jest coś 
byle do soboty 
..tylko że będę mógł dotrzeć dopiero w poniedziałek popołudniu
ale to nieprawda że nowicjusze czyszczą pomniki przez pierwsze dni szczoteczkami do zębów !?
jeśli to nieprawda to weźcie proszę dla mnie jakieś narzędzia, bo mi trochę ciężko będzie autobusem tłuc się z nimi przez pół Polski
Pamiętam, jak w Baligrodzie właśnie, dostałam od Szymona mój pierwszy kamlot do wyczyszczenia, starałam się jak nigdy potem, ostatecznie nie było na nim ani atomu brudu, ja dumna jak paw, a okazało się, że on i tak idzie pod ziemię 
Płakałaś ? Jak długo czyściłaś ?
jeśli to nieprawda to weźcie proszę dla mnie jakieś narzędzia, bo mi trochę ciężko będzie autobusem tłuc się z nimi przez pół Polski
Spokojna głowa. Zabawek ci u nas dostatek, a nawet jeśli akurat braknie szczoteczek do zębów, to sklep jest niedaleko 
Serdecznie dziękując wszystkim którzy pracowali w Baligrodzie, a to: Karolce, Marcinowi, Łukaszowi, Kozie, Mariuszowi, Heniowi, Markowi, Malo, Kaśce, Dawidowi, Patrycji, Renacie, Stachowi, Justynie a takoż tym którzy wsparli prace w Baligrodzie w jakikolwiek inny sposób - szczególnie panu Jankowi, który przez 6 lat gościł nas na swoim podwórku - informuję, że obecnie można doliczyć się ponad 260 macew, przy czym większa część z nich to destrukty lub fragmenty niestety... Wiele z dziś widocznych macew - najstarsza z około 1711 roku - nie przetrwa zbyt długo, bo wykonane zostały z fatalnego jakościowo kamienia (te lepsze zabrali okupanci i okoliczni mieszkańcy...). Ich odsłonięcie ma jednak ten walor, że zyskaliśmy wiele informacji o pochowanych i możliwość wykonania dokumentacji (na marginesie: profesor Trzciński planuje opracować monografię cmentarza) a odwiedzający cmentarz mogą zobaczyć znacznie więcej... tu jednak konieczne jest spełnienie jednego warunku... koszenie cmentarza, który najwyraźniej przekracza możliwości właściciela (Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego), ale także gminy Baligród, która szczyci się cmentarzem, ale nie jest w stanie zadbać o nic więcej poza postawieniem tablicy z nieaktualnymi informacjami, a przecież to spuścizna nie tylko Żydów, ale po prostu nasza... Będę zabiegał o tablicę z planem cmentarza i wskazaniem co ciekawszych, piękniejszych, najstarszych nagrobków. Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy przez te lata pracowali na kirkucie, bądź wspierali nas, także poprzedniemu wójtowi no i Malo, który - było nie było - rozpoczął akcję. Obecnej pani wójt NIE DZIĘKUJEMY! ponieważ potraktowała nas obcesowo i nie wywiązała się ze złożonych obietnic... . Rzecz jasna można by jeszcze coś zrobić na kirkucie, ale byłyby to już działania bardzo ingerujące w "strukturę" cmentarza. Mam na myśli to, że gdyby zdjąć dajmy na to 30 cm warstwę ziemi, zwłaszcza z najstarszej części cmentarza, to bez pudła znaleźlibyśmy nagrobki, które już przed wojną ukryła ziemia, ale... są granice.
My, czyli Maguryczanie, powinniśmy podziękować Szymonowi że znalazł dla nas tak fantastyczne zajęcie, pokierował pracami i obozem i znosił nasze wybryki tudzież niekontrolowane objawy lenistwa. Panu Jankowi chwała za najsmaczniejszy pod słońcem ser i mleko. I zmarłym Żydom baligrodzkim dzięki serdeczne że wytrzymali nasze deptanie (niech im ziemia lekką będzie). Teraz na pewno im lepiej kiedy patrzą z wysokiego nieba na swój uporządkowany bet kwarot i odnowione nagrobki.
|
|