|
MG TA Midget
singulair.serwis |
Witam szlachetnych oglądaczy Kryzys czasowy zakończył się nieco szybciej, niż oczekiwałem zatem postanowiłem coś sobie zdłubać. Odkryłem wyższość papieru gładkiego nad papierem w kratkę, więc zaopatrzyłem się w wyjściową ilość surowca. Ponieważ zdobyłem żarówkę o średnicy bańki 80 mm, mogę umieścić wewnątrz autko w skali 1:55. Ogromne. Będzie to przepiękne MG TA Midget, które było produkowane w latach 1936 - 1939. Mój wybór padł na autko z 1938 roku. Do pracy - rodacy. Wyciąłem paski o szerokości 2.5 mm i nawijam je (sklejając WIKOLEM) na pręcie o średnicy 10 mm. Powstaną koła w które zamierzam wkleić szprychy, piasty i śruby mocujące. Na początek. Dość zatem ględzenia - do roboty, bo nie będę miał nic do pokazania. Pozdrawiam wszystkich Wojtek
Ja już zasiadam na widowni 
Ohoho....zacieram ręce! Ciekawe jaki kolor dostanie ten cabriolet? Sporo widzę jest oryginałów w butelkowej zieleni.
Wygląda na to, że czytasz na znaczne odległości w myślach. Nie jestem jeszcze zdecydowany, ale będzie butelkowa zieleń albo krem (no może jeszcze kość słoniowa). Choć jak mawia mój kolega; chopy odróżniają tylko trzy kolory: ładny, brzydki i może być. Z drugiej strony - może kolory te dotyczą tylko ciuchów żon... Wciąż dłubię koła, bo nie mam zbyt wiele czasu zatem kolor jest odległą dość pieśnią. Do zobaczenia Panom Motywatorom Wojtek
...zatem kolor jest odległą dość pieśnią. Uhaha  Znając Twoje tempo, to znim ja napiszę kolejnego posta w moim Cancie (a zamierzam to zrobić wkrótce), to Ty już skończysz swój model. I co to ma wspólnego z odległą pieśnią  Odległa pieśń to kolory w moim modelu  Pozdrawiam. Tomek 
chopy odróżniają tylko trzy kolory: ładny, brzydki i może być. Z wyjątkiem chłopów modelarzy, Ci-oni rozróżniają wszystkie kolory i pewnie potrafią nazwać kolory których nawet kobiety nie rozróżniają. Ha!! Np.: Ciepły szary, zimny szary 
Znając Twoje tempo, to znim ja napiszę kolejnego posta w moim Cancie (a zamierzam to zrobić wkrótce), to Ty już skończysz swój model. No niemożliwe, żeby było aż tak źle. Spowalniam zatem produkcyjne procesy i z wczorajszego wieczorku a właściwie dzisiejszej nocki;

 Poza wszystkim Twój Cant wychodzi przepięknie i nie należy porównywać Go z moją papraniną. Pozdrawiam Wojtek
Długo i namiętnie wahałem się, ale w końcu decyzja zapadła - ciemna wiśnia, to kolor który pokryje moją miniaturkę. Tymczasem koła dostały stalowe felgi zaś aparat odmówił współpracy. Twierdzi, że trzeba naładować baterie. Ciągle ktoś coś chce... Takie życie, muszę ustąpić. Pozdrawiam wszystkich Wojtek
Ciąg dalszy klepania blach karoserii a właściwie klecenia z papieru (gładkiego, choć nie mogę powstrzymać się i z rozpędu używam czasami w kratkę). Koła dostały stalowe felgi;

 Ciąg dalszy nastąpi (chyba) Pozdrawiam wszystkich Wojtek
A nie mówiłem  U Ciebie prace postępują wzorowo, mimo deklarowanego spowolnienia produkcji  Nic nie spowalniaj Nie chcę być zlinczowany przez resztę gremium za zły wpływ na najaktywniejszych Forumowiczów. Nie było moim zamierzeniem ograniczać Twego potencjału produkcyjnego. A model zapowiada się świetnie. Żadna tam papranina  Pozdrawiam. Tomek 
Mój MG w trakcie klecenia...
 Kleimy dalej. Sugestie mile widziane. Pozdrawiam Wojtek

 Bardzo powoli, ale do przodu. Dołożyłem kierownicę, pedały, hamulec ręczny, dźwignię zmiany biegów, fotele i drogowe reflektory w komplecie ze zderzakami. I więcej już nie mam kiedy. A zatem do potema... Pozdrawiam Wojtek
Pysznie...
Chyba już przedostatnia odsłona. Autko dostało resztę drobiazgów;


 a ponieważ ma stać obok drzewka zacząłem bawić się w ogrodnika;
 Teraz jest tylko pień, ale mam nadzieję, że reszta wkrótce wyrośnie. Pozdrawiam ciepło oglądaczy Wojtek
... to znim ja napiszę kolejnego posta w moim Cancie (a zamierzam to zrobić wkrótce), to Ty już skończysz swój model. muszę umieścić coś w moim wątku I tak zrobię  Zazdroszczę Ci tempa w jakim powstają Twoje modele i nie zgadzam się z tym, że Twoje modele to papranina. Może i nie są dopracowane na tip-top, ale przecież większość modeli taka nie jest (z wyłączeniem modeli p. Andrzeja Ziobra). Grunt to dobra zabawa, własne zadowolenie i duma z modelu. Jak dla mnie kolejny super model stworzony od zera. Brawo  Pozdrawiam. Tomek 
No i trudno - przyznam się do grzechów (ale żałować nie będę). Moje miniaturki powstają z papieru zeszytowego gładkiego - choć używam też w kratkę - sklejanego WIKOLEM. Do malowania używam nabywanych w pobliskim sklepie (u przeuroczej Pani o przepięknym imieniu) lakierów do paznokci. Rozważam nabycie aerografu, chociaż z drugiej strony... Prawdę mówiąc radochę sprawia mi zrobienie miniaturki tak, by można umieścić ją w szkle. I tyle. Cała reszta jest koniecznością, ponieważ tego, co sobie zamarzę - nie ma w sklepie. Taki ze mnie modelarz jak fotograf. Trudno. Dziękuję za cierpliwość i stałe wsparcie moralne. Pozdrawiam Wojtek
(...) (u przeuroczej Pani o przepięknym imieniu) (...) Natasza 
W językach skandynawskich - córka bohatera. Pozdrawiam Wojtek
Aaaa, Iiii ... 

Mój samochodzik dostał (na wyraźne życzenie głównego konsultanta) - złote klamki. Niestety-nie założyłem złotych kranów (o wannie nie wspomnę).Stoi sobie teraz moje MG gdzieś w Afryce pod afromozją i czeka na safari albo na coś.



 Pozdrawiam wszystkich serdecznie jeszcze raz dziękując za stałe wsparcie. Do następnego modelu Wojtek

I to wszystko z papieru ...Hmmm...
Harcerskie słowo. Z wyjątkami; trawa ze zmywaka kuchennego a podstawka z drewna. I tyle. Pozdrawiam Wojtek
|
|