ďťż

Witam,
Ponieważ mogę zameścić zdjęcia dopiero za parę godzin i po wpisaniu trzeciego postu, to post ten nie będzie zawierał zdjęć.
Budowę rozpocząłem w maju 2013 wg planów zamieszczonych w Modelarstwie Okrętowym.
Podstawową trudnością jest to, że cały model nie może ważyć więcej niż 0.5 kg. Na razie kadłub z silnikami waży mniej niż 150g. Staram się wykonać detale z możliwie dużą dokładnością. Jednocześnie chciałbym, aby były trwałe, czyli nie zepsuły się
przy byle podmuchu wiatru. W tej chwili utknąłem na wyrzutni pocisków
przeciwlotniczych FASTA 4M. Nie mam pojęcia z czego ją wykonać.
Ma być lekka i trwała i jeszcze ma wyglądać jak mały oryginał.
Wykonana z hipsa uległa zniszczeniu.

Z ukŁonami
Andrzej Korycki


Zdjęcia udało mi się umieścić tylko tak.
Czytałem FAQ ale okazałem się zbyt mało pojętny.
Najpierw rysunek wyrzutni :
http://zapodaj.net/78799d7f98e88.jpg.html
I pierwsze wykonanie :
http://zapodaj.net/98b957f626597.jpg.html
Niestety zbyt mało trwałe i nieeleganckie.
Ma ktoś pomysł na materiał na taką konstrukcję o wysokości circa 14mm ?

Z ukłonami
Andrzej Korycki
CZeść.
Trudne zadanie sobie postawiłeś. Modele RC mają to do siebie, że nie mogą być za małe.
Przy tej wielkości modelu popływasz w basenie lub wannie.
Pierwsze co bym zmienił to "rakiety" z mosiądzu. One są ciężkie i stelaż z hipsu nie ma szans wytrzymać. Mosiądz zastąp profilami z hipsu.

Liczymy na więcej zdjęć.
Dzień dobry

Prośbę o większą ilość fotek realizuję z największą łatwością i domniemam, że aby je obejrzeć wszystkie, to trzeba mieć sporo samozaparcia i skłonności masochistyczne. Oto one :
Relacja z budowy Orkana jest tu :
http://www.koga.net.pl/forum/viewtopic.php?f=523&t=45682

Relacja z budowy SSN688 jest tu :
http://www.koga.net.pl/forum/viewtopic.php?f=523&t=23122

Relacja z zawieszonej budowy SSN688 1:700 jest tu :
http://www.koga.net.pl/forum/viewtopic.php?f=523&t=45318

Chyba szkoda zapychać inne serwery zdjęciami, które gdzieś już są ?

Co do ciężaru luf mosiężnych, to wszystkie cztery ważą 0.19 grama (cyfrowa waga jubilerska).
Wykonane z hipsu będą ważyły około 0.1 grama (ważyłem podobnej objętości elementy z Hipsu). Nie tu jest chyba problem. Problem jest taki, że nie umiem wyciąć z Hipsu, czegoś co by wyglądało bardziej chlujnie niż to co zademonstrowałem na zdjęciach.
Zastanawiam się nad użyciem papieru o gramaturze 120 nasączonego epidianem. Niestety odpowiedź nie jest natychmiastowa, tylko trzeba poczekać jeszcze ze dwa dni. Wydaje mi się, że papier będę potrafił pociąć skalpelem z wymaganą jakością. Nasączenie epidianem nastąpi po sklejeniu całej wyrzutni.
Skala 1:100 powoduje, że materiał o grubości 0.1mm odzwierciedla oryginalny materiał o grubości 1 cm. A ta konstrukcja z całą pewnością jest zrobiona z blachy o grubości max 5mm. Tego nie przeskoczę.

Dziękuję za rady i proszę o więcej.

Z ukłonami
Andrzej Korycki

P.S.
Co do pływania, to mała sadzawka, basen wieczorem, zresztą pływanie mnie nie bawi, bawi mnie tylko budowa pływadła.


Ciekawa lekturka. Będę zaglądał!
Jak już chcesz nasączać papier, to proponuję cjanogluta. po tym zabiegu papier nabiera właściwości hipsu. No chyba że masz umiejętności Blackmana i zaprojektujesz sobie blaszkę z częściami.
No i epidnian okazał się, delikatnie mówiąc, do dupy. Papier nasączony epidianem nadal jest papierem, tylko odrobinę sztywniejszym, a tak się dobrze zapowiadało. Zgodnie z propozycją Spita5 spróbuję nasączać klejem CA.
Kleje CA nie są moimi faworytami, bo zgodnie z moją ulubioną teorią nie ma kleju do wszystkiego a kleje CA są reklamowane jako kleje do wszystkiego. Poza tym kleje CA się starzeją, (fajny zarzut a ja to co ? )
i potem stają się kruche. Na razie wydrukowałem sobie szablon i będę próbował z blaszki, a papier niech se twardnieje z CA.
Nie wiem jakie umiejętności ma Blackman ( a czy On przypadkiem Blacman nie jest ?), ale rozważam wytrawienie.
Trawienie brzydzi mnie o tyle, że nie ja to będę robił, a chciałem sam.

Z ukłonami
Andrzej Korycki

P.S. Na ewentualny zarzut, że użyłem w poście słowa dupa odpowiadam, że jest ono (to słowo) uważane przeze mnie jako a) przyzwoite, b) wręcz piękne momentami.
A na potwierdzenie taki wiersz p. Młynarskiego :

Rzekł mi raz pewien tęgi, bardzo uczony profesor
Niektóre powiedzonka zbyt precyzyjne nie są.
A wśród tych nieprecyzyjnych, mętnych, powiedzeń grupy
Wyróżnia się to zwłaszcza, że dana rzecz jest do ...
Językoznawczej lupy tak tedy tutaj użyję
mówiąc, że coś jest do .... należy dodawać do czyjej.
Bo jeśli – ciągnął profesor, do pewnej znajomej Pani
Na której widok zawsze dech mi zapiera w krtani
Bo Ona nie idzie lecz frunie jak pasaż przez klawisze
I tym co trzeba tak lekko i tak cudownie kołysze
Więc jeśli do owej Pani, zwiewnej, ulotnej, czarownej
Jest owo coś, rzekł profesor, to owo coś jest cudowne.
A jeżeli do mojej wspartej o nóg grube słupy
Do mojej - rzekł profesor, to oczywiście do dupy.

Edit co by postów nie mnożyć.
Rzadki klej CA daje lepsze własności papieru niż epidian.
Ale na razie rezam blaszkę 0.3mm.


Nie wiem jakie umiejętności ma Blackman ( a czy On przypadkiem Blacman nie jest ?)


Witam
Proponowałbym przejrzeć relacje kol. blacmana z budowy jego okrętów , tam można zobaczyć i podziwiać jego umiejętnośći w projektowaniu blaszek. Naprawdę warto.
Pozdrawiam

a czy On przypadkiem Blacman nie jest ?
On ci jest
Paluchy za szybkie na klawiaturze
Co do supergluta, ja nie mam obaw. Używam go sporo i nigdy mnie nie zawiódł.
Dziękuję za rady, czytam Was i chłonę wiedzę tajemną mikromodeli.
Na razie wyrezałem jedną blaszkę do FASTy, ale pokażę jak będzie i druga.
Korzystając z nieuwagi Państwa zamontowałem silniki i wały do
kadłuba. Zdjęcie tu :
http://www.koga.net.pl/forum/viewtopic.php?p=67388#p67388

Z ukłonami
Andrzej Korycki

P.S.
Dobrze by było wyjaśnić Państwu jeszcze jedną rzecz :
Otóż istnieje Andrzej Korycki ze Szczecina, który śpiewa szanty.
Oświadczam niniejszym, że to NIE ja. Jednocześnie jest mi przykro,
że mogłem tym faktem sprawić Wam zawód, cóż, trudno, śpiewał Wam nie będę bowiem głos mam niewielki ale za to paskudny.
Tak, jam jest blacman z Wroclawia
Czuje się nieco do tablicy wywołany....

Taki podeścik i podstawę wyrzutni to oczywiście można wyrysować i wytrawić np na blaszcze alpaka 0,3mm. Alpaka jest sztywniejsza niż mosiądz. A wagowo taka sama. Alpaka też sie dobrze lutuje.

Supergluta też używam często. Jak pisal Spit - doskonale usztywnia papier. Starzeje sie - to prawda. Ale mam jakieś wenętrzne przekonanie, że sam model może nie dożyć tego starczego okresu kleju CA ...
Inna opcja supergluta- ktora daje podobny efekt tylko mniej sztywny to nasączenie papieru klejem PVA...

Fajna budowa.

Moze udaloby sie Tobie tutaj wrzucać foty zamiast linkowania?
Pozdrawiam
Grzegorz.
Nie ja wołałem do tablicy Blacmana z Wrocławia, i w żadnym wypadku nie chciałbym aby ów Blacman czuł się przeze mnie molestowany.
Jak już spotkaliśmy się pod tablicą, to chciałbym podziękować za podpowiedzi.
Alpaki nie używałem nigdy, mosiądz był wystarczający, ale zainteresuję się tym wynalazkiem. Wobec wymiaru tej wyrzutni to waga ma znaczenie, że się tak wyrażę, drugorzędne no może nie należy tego robić z ołowiu, ale 1 gram w tę czy w tamtą nie czyni różnicy.Bo podejrzewam nieśmiało, że na dwóch gramach cała wyrzutnia się zakończy.
Na razie mosiądz dał się obrobić tak :

Blaszka jest 0.3mm. Druga jest dużo gorsza w obróbce, powoli skłaniam się do fototrawienia.
Zgodnie z sugestią Blacmana zamieściłem zdjęcie na imageschacku, ciekawe kiedy zniknie ?
Z ukłonami
Andrzej Korycki

P.S. A kadłub teraz wygląda tak :

Witam

Niektórzy zdążyli zrobić cały model, a ja tylko tyle :


I nie było by to możliwe bez życzliwej pomocy Blacmana, za co Mu serdecznie dziękuję.
Jest to mniejsze pół blaszki 0,2 i cała góra roboty jeszcze przede mną.
Wszelkie błędy w tej blaszcze są WYŁĄCZNIE moją winą, a to, że w ogóle powstała jest zasługą Blacmana.

Z ukŁonami
Andrzej Korycki

P.S. Ja wiem, że połówki mogą być tylko równe (no, mogą różnić się flaszką),
ale jak Pani to mówiła to większa połowa klasy nie uważała.
Dziędobry wieczór.

W oczekiwaniu na proces trawienia, który trwa u każdego, co jest oczywiste, postanowiłem pobawić się radarem. Radar w naturze wygląda tak :

W pierwszych porywach próbowałem antenę zrobić z papieru. Ale cholera wychodziła krzywa. Wykonałem więc kopyta z teflonu :

A jak były z teflonu, to już tylko kroczek od laminowania formy.
Uczyniłem ten kroczek i :

Po szczęśliwym zdjęciu formy przy pomocy wlaminowanych kołków meblowych wlaminowałem oba stożki :

Dziś nadejszła godzina prawdy i obie połówki radaru prezentują się tak :


Jeszcze ze dwa dni i połączę je w jedno.

Z ukłonami
Andrzej Korycki

P.S.
Jak tylko dostanę blaszki, to opiszę swoją Golgotę z blaszkami i Blacmanem (zmień kolejność), któremu raz jeszcze dziękuję.
Witam
To powolutku do przodu:) Widać ze być może nauczymy się techniki odlewania, też napewno się może przydać.
Pozdrawiam
Przez Golgotę nadeszło zbawienie Myślę, że po przejściu Twojej Golgoty też będą wymierne korzyści dla Ciebie i innych Dla nas chociażby to, że pooglądamy sobie nowy fajny model i nauczymy się przy okazji jak rozwiązywać modelarskie problemy.
Życzę siły i wytrwałości w mękach i jak najwięcej Szymonów (czytaj: blacmanów), którzy pomogą nieść brzemię aż do końca drogi (mam nadzieję, że tym razem szczęśliwie zakończonego)
Pozdrawiam.
Tomek
P.S. Jak już zrobiłeś kopyto, to chyba łatwiej byłoby wytłoczyć antenę z kawałka plastiku. Łatwiej by się obrabiała (plastik nie strzępi się na krawędziach) i przy tej wielkości byłaby dostatecznie wytrzymała i lekka.

Witam
To powolutku do przodu:) Widać ze być może nauczymy się techniki odlewania, też napewno się może przydać.
Pozdrawiam


Przepraszam, ale pozwolę sobie na dodatkowe wyjaśnienia :
To powolutku wymuszone jest technologią. Najpierw ze dwa dni próbowałem uczynić stożki z różnych materiałów i wychodziło g..., no to co wychodziło.
A jak miałem kopytka z teflonu, to :
1) Malowanie żelkotem epoksydowym i odczekanie aż żelkot stwardnieje odpowiednio. żelkot to żywica E53 zmieszana z aerosilem tak, aby stała się o konsystencji majonezu. Aerosil to pył szklany. Nie polecam stosowania w mieszkaniu. Drobne dmuchnięcie i jest wszędzie. A pył szklany w majtkach to pychotka pierwszej wody.
Epidian twardnieje około 16 godzin. W te upały to trochę szybciej, ale nie mniej niż 8. Osiągnięcie pełnej wytrzymałości około tygodnia, w te upały 4 dni.
Teflonowe kopyta są rewelacyjne, nie trzeba ich smarować żadnym separatorem. Żywica sama odchodzi w momencie gdy staje się w pełni utwardzona. No, sama to eufemizm, ale bez kłopotów.

2) Nałożenie paru warstw tkaniny szklanej 17g/mkw. Jest to tkanina, która najbardziej nadaje się do małych elementów. Pomiędzy nakładaniem kolejnych warstw 8 godzin przerwy. I już po tygodniu możemy zdejmować formę z kopyta.
Teraz okazało się, że na kopycie zostawiłem niebacznie ślady obróbki tokarskiej. Wygładziłem więc kopytka papierem ściernym od 1000 do 2500 i pomalowałem foremki epidianem (już bez szkła) i docisnąłem do kopytek.
Teraz foremki wyglądały już nieźle. Ale twało 4 dni.
3) Każdą foremkę nawoskowałem woskiem do form trzy razy grzejąc je opalarką, tak aby wosk zrobił się prawie ciekły. Foremki mają średnicę 15mm, tak że dużo wosku nie poszło. Należy uważać, aby nie pozostały grudki wosku, bo będą widoczne na wyrobie.

4) Foremki pomalowałem alkoholem poliwinylowym. Nawoskowane wyjątkowo słabo dają się malować. Trzeba poczekać aż alkohol zgęstnieje i poprawiać. Taka operacja, do uzyskania gotowej formy trwa dobę.

5) Tak przygotowaną formę pomalowałem żelkotem i odczekałem 10 godzin.
Wreszcie wylaminowałem tkaniną 17g.mkw obudowę anteny. Tu starałem się położyć trzy do pięciu warstw i zajęo mi to jeden dzień.

6) odczekałem dwa i zdjąłem, a jeszcze trzy i można szlifować.

Dlatego jest to powoli. Taka technologia. I nie jest to odlewanie a laminowanie.

Żywice poliestrowe są tańsze, szybsze w użyciu, ale są śmierdzące rakotwórczym styrenem i mniej wytrzymałe.
Nie każda tkanina nadaje się do każdej żywicy. Trzeba zapytać sprzedawcy.

Z ukłonami
Andrzej Korycki

P.S. [Edit]
Tomku, metoda formowania próżniowego też była brana pod uwagę.
Ale laminat jest bardziej wytrzymały mechanicznie niż HIPS i jeszcze jeden drobiazg : nie chciało mi się wiercić 1000 otworów w sklejce, której nie mam.
A laminat NIE strzępi się na krawędziach, co udowodnię za chwiluniu (2 dni). Zresztą formy są z laminatu i tam ani ani strzępienia, choć przed wyrównaniem wyglądały tak jak obudowy anten.
Andrzeju
Nie ma konieczności formować próżniowo przedmiotów tej wielkości i do tego mało skomplikowanych. Wystarczy podgrzać arkusik plastiku o odpowiedniej grubości tak aby zmiękł i stał się plastyczny, a następnie naciągnąć na wykonane kopyto. Gwarantuję, że operacja taka, nawet gdyby musiała być powtarzana kilkakrotnie, nie zajmie więcej jak pół godziny, razem z odcięciem i obrobieniem na gotowo. Nie trzeba wiercić 1000 otworków w nie istniejącej sklejce
Jeśli chodzi o laminaty, to nie jestem w nich specem i nie wiem jak się sprawy mają ze strzępieniem się krawędzi. Moje doświadczenia z żywicami nie są za wielkie i miały miejsce w zamierzchłej przeszłości, gdy będąc w szkole średniej wyżywałem się trochę przy modelach latających. W tamtych czasach jedyną dostępną żywicą był Epidian, a tkaninę szklaną do zbrojenia stosowało się taką jaką akurat udało się zdobyć w Składnicy Harcerskiej.
Pozdrawiam.
Tomek
Witam ponownie.

Będę kleił i krawędzie zanikną bezpowrotnie, to teraz je tu pokażę :

Nic się nie siepie, przetarte na papierku 600 lecą się zespolić.
Jest jeszcze jedna antena, ją spróbuję zaproponowaną przez Talexa0 metodą.
Obie części są nieważkie - jak nić w wahadle matematycznym.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Zamiast radarów o tak wysokiej częstotliwości - zamontowałbyś ANNĘ albo jakiegoś JAWOR'a. Może nie rael ale też działa.
To oczywiście żart.

Wojtek

Zamiast radarów o tak wysokiej częstotliwości - zamontowałbyś ANNĘ albo jakiegoś JAWOR'a. Może nie rael ale też działa.
To oczywiście żart.

Wojtek

Toś mi klina zabił, bo z Anną to mi się kojarzy wyłącznie Anna-Maria i to nie Jopek, lub :
Nie mów nic proszę Cię, no bo co można rzec w takiej chwili, Anno wyjdź od tak ...

A z Jaworem to już zupełnie jedno skojarzenie : Filon co tamoj czeka i klaszcze. I tu jest tylko jedna wątpliwość : czy ów jawor był ulubiony czy umówiony.

Ale popytam wujka Googla, może moja wiedza wzrośnie, albo będę posiadał jej więcej.

Z ukłonami i podziękowaniami za troskę o dokształt mój
Andrzej Korycki
Witam

No to radar dziś wygląda tak :

i tak :


Za chwilę będzie pomalowany podkładem to nabierze lepszego wyglądu, przestanie chorować na dur plamisty.
W tym stanie waży 1.6 grama.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Zajefajnie to wygląda.
Patrzę dalej.
W rzeczy samej: superowy
Pozdrawiam
świetne... fajna robota od podstaw

a ciekawym ile będzie ważyć z podkładem i farbą... ?
Witam
Ładne toto I włożone mnóstwo praca z przygotowaniem form, odlewaniem itp. Warte podziwu.
Pozdrawiam
Siedzem cicho ale cały czas paczym co nasi bracia więksi wyrabiają

świetne... fajna robota od podstaw

a ciekawym ile będzie ważyć z podkładem i farbą... ?


Jak podłożę i pofarbuję to zważę i powiem.

Dziękuję wszystkim, za dobre słowo. Ja wiem, że można zrobić to lepiej.
I być może zrobię, choć to nie jst bardzo szpetne ale żona prosi o zielone uszy do tego ludzika.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
To ew. poprosim o fotkę z tzw. "uniwersalnym przymiarem mikromodelarskim" czyli "groszuffką" bo my niezwyczajni w takich podziałkach
Dla wszystkich, którzy wiedzą ile to grosz, a już zapomnieli ile to milimetr takie oto zdjęcie :


Z ukłonami
Andrzej Korycki

P.S.
Powyższy wpis NIE narusza godności ŻADNEGO modelarza a mikromodelarza to już w szczególności.

I jeszcze taki drobiazg :
Przypomnijcie sobie wtyczkę (taką zwykłą jednofazową, co ich w domu mnóstwo). Jak już ją macie przed oczyma, to powiedzcie, jaka największa polska moneta przejdzie poziomo między bolcami wtyczki ?
A jak sobie odpowiecie, to sprawdźcie.
Milimetr milimetrem, nawet jak go widac na papiurze milimetrowym (starzy stoczniowcy, jak im się cos omskło, mawiali : milometr nie kilometr ) a odniesienie do groszuffki (BTW, trzeba schować bo niedługo pewnie wyjdą z obiegu) bardziej działa na wyobrażnię.
Podziękował
No tak, ale to duże jest w porównaniu z groszówką.
Próbowalem uniknąć prezentacji z groszówką ale się nie udało.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Witam

No i pojawiła się blaszka. Wygląda tak :

Ona blaszka jest przecudnej urody, i gdyby jeszcze gotować umiała ... .

Ale jak Blacman powiedział pierwszą trzeba zepsuć. I ta zamiast grubości 0.2mm ma 0.1mm. Niestety wyrzutnia, choć się starałem bardzo, jest zbyt wiotka. A zbyt wiotka wyrzutnia wygląda tak :

Wyrzutnia jest lutowana nie klejona.

Jest to pierwszy detal w życiu moim robiony z blaszki fototrawionej.
Jak dotrze właściwa blaszka, to będzie i w dziale o blaszkach.

Z ukłonami
Andrzej Korycki

No i pojawiła się blaszka. Wygląda tak : (...)
Ona blaszka jest przecudnej urody, i gdyby jeszcze gotować umiała ... .(...)


No, gwiźnijcie sołtysie
Witam

W między czasie wykonał się drugi radar, taki co już moim zdaniem może być.


Z ukłonami
Andrzej Korycki
Dzień dobry Ci o Szlachetny Oglądaczu.

Korzystając z blaszki, która choć za cienka, nie pójdzie w całości do kubeła wykonałem takie oto bębenki na liny :


Oba są lutowane z elementów blaszki i drutu 0.25. Który bębenek był wykonany jako drugi to widać na zdjęciach. W realu to już nie.
Polepiłem też jeszcze taki :

Te czarne elementy wykonane są z ramek (resztek) po sklejonych modelach plajsticzanych.
Wszystkie prezentowane tu bębenki obracają się i tak zostanie przynajmniej do chwili pomalowania tego wszystkiego.
Niestety FASTA - właściwy powód wykonania blaszki musi poczekać na swoją bardziej otyłą wersję.

Z ukłonami
Andrzej Korycki

Witam

Dla tych, którzy chcieliby popróbować lutować swoje blaszki, informacja następująca :
Zamiast pracowicie wykonywać wiórki z cyny lepiej kupić pastę z cyną
o składzie mniej więcej Sn62 Pb36 Ag2.
Na Allegro kosztowało to 13.50 z wysyłką ( 1.4grama).
Taką pastę trzeba rozcieńczyć inną pastą do lutowania ale bez cyny.
Niczym nie zrobimy tak drobnych wiórków jak znajdują się w tej paście.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Podglądam z zaciekawieniem.
Wstaw się zbiesił, próbuję więc zapodać.
Zapodaję :

Tak wygląda ta pasta.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
O – to znów Ty, bardzo mi przyjemnie

Teraz o spieprzonych blaszkach WKM-B. Karabin jako taki wygląda tak :

Zamarzyło mi się wykonać go z mosiądzu, nie żebym nie miał zrobionego już z HIPSA,
ale karabin z polistyrenu – to brzmi raczej mało dumnie. Dużo lepiej brzmi mi karabin z mosiądzu.
Taki lutowany karabin ma jeszcze jedną przewagę nad HIPSowym, że jest bardziej odporny na orkany.
Zaprojektowałem blaszkę sobie taką, dzieląc WKM na warstwy i zakładając, że z pięciu warstw stworzę cały. W blaszkach pozostawiłem otwory montażowe, w naiwności swej uważając, że to wystarczy. Te kolejne warstwy wyglądały tak :



Pierwsza próba polutowania tego spełzła była. Druga się powiodła. Ale druty 0.2mm bardzo nienachalnie spełniały swoją pozycjonującą rolę. Zlutowanie korpusu zajęło około trzech godzin przekleństw i oparzeń. Ale z przyjemnością donoszę, że mogę już coraz dłużej trzymać lutowany detal w palcach. Nieprzyjemność jest taka, że czucie w opuszkach osłabło nieco przez skórę, która zrobiła się termoodporna.
Podobnie było z lutowaniem podstawy. To są bardzo niewielkie elementy i nawet tak spreparowana lutownica jaką dysponuję, rozgrzewa taki detal migiem. Podstawa składa się pręta 1mm, na który nanizany jest wytoczony koralik będący Stopniem pośredniczącym pomiędzy jednym a drugim
rodzajem wsporników. Ten koralik jest przylutowany do pręta. Ale przedtem wlutowałem koniec pręta w wałek 3mm i próbowałem wytoczyć coś co pośredniczy pomiędzy prętem a widełkami karabinu.
Jak się udało to można zobaczyć na zdjęciach.
Wreszcie udało się polutować taką maszkarę :




I maszkara w towarzystwie maszkar z HIPSu.

O tym jak będą wyglądały poprawione blaszki do WKMu w następnym odcinku.
Z ukłonami
Andrzej Korycki
Dziędobry Ci

Lisonosz przynósł co Czech zrobił, mogłem więc próbować wykonać FASTĘ.
Moja pierwsza próba (z blaszki 0.2) wygląda tak :




Niestety lufy są różnej długości co widać dopiero teraz. Chyba pokurczyły się od tego czekania na blaszkę. Ale ogólnie, to wyrzutnia już prawie mogłaby być.
Lutowanie trwało parę godzin, ale ani razu nie rozlutowałem czegoś co było już zlutowane.
W takim stanie waży 0.48g. Po pomalowaniu poinformuję Blacmana osobnym prywatnym postem o zmianie wagi.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
P.S.
Niestety nie dysponuję żadnym zdjęciem FASTY z założonymi rurami.
Jeszcze raz przepraszam pana AndrzejaK, ale jedyny znany mi kontakt wciąż przebywa na Morzu Północnym i nie jest w stanie interweniować. Inne moje kontakty odeszły na zasłużone emerytury i przestały działać. Ale i tak całokształt cudny jest bardzo.
Z ukłonami itpd
Wojtek
Dzień dobry
Nie martw się Wojtku, nie ma zdjęć FASTY z rurami. Nie ma to nie ma,
Zrobiłem jak wyślałem, że może to wyglądać.

Poprawiłem FASTĘ i teraz jest tak :

Tu widać jak bezmyśnie chlapałem cyną i jeszcze jakieś włosy ... .
Zrobiłem też celownik. Pozwoliłem sobie użyć kawałeczka blaszki zaprojektowanej przez Blacmana bez Jego zgody. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że tego kawałeczka gołym okiem nie widzę.


Z ukłonami
Andrzej Korycki
Zajrzałeś tu, to już Cię lubię.

Dotarły do mnie w końcu blaszki o prawidłowych wymiarach. Nie, żeby wykonawca coś spaprał.
Spaprałem ja osobiście, bo spaprałem. Ale teraz chciałem się zrehabilitować we własnych oczach
i lutowałem podstawę do FASTY. Zlutowanie kółka i wetknięcie wsporników barierki odbyło
się stosunkowo prosto. Włożyłem pomiędzy elementy tekstolit o grubości 1mm i jakoś poszło.
Natomiast przerażało mie przylutowanie poręczy na górze. Po pierwsze jak uciąć te druty
aby miały równą długość ?
Zrobiłem to tak. Uciąłem na zadaną długość igłę lekarską i nakładałem kolejno na pręty
ucinając wystający nadmiar. Pręty 0.25mm (to tak jakby co ). Wyszło prawie równo, co
widać na zdjęciu.
Teraz lutowanie poręczy, po wielu próbach (nieudanych zresztą) wymyśliłem tak sobie oto :

Najpierw zaginałem, a zaginałem takimi dłutkami, jak na drugim zdjęciu.
Zaginałem, aby troszkę było na zewnątrz pionowego pręta. W ten sposób po zakręceniu do
przyrządu wszystko dawało się zlutować, nic nie odstawało. Lutowałem, przekładałem na następny szczebel, zaginałem i lutowałem. Na zdjęciu poręcz jest zgięta za bardzo, ale przed zdjęciem
z przyrządu rozprostowałem ją nieco. Poręcz z drutu 0.3mm.
Na koniec zlutowałem z gotową już wyrzutnią.
Całość wygląda tak :

Lutowanie za pomocą mieszanki past i przerobionej nieco lutownicy z Lidla.
Tak, więc wyrzutnia FASTA uznana jest za skończoną i będzie w puzderku czekać na malowanie.
Wiadomość dla Blacmana : waga wyrzutni bez podkładu to 0.73 grama.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
...
Tak. Wagi pilnuje, bo to waźne jest.
Fajnie wyszlo
Miło Ciebie tu spotkać.

Kolejnym celem stał się celownik.
Na oryginale wygląda to tak :

Zlutowałem więc takie cóś :


Po dokładnyp przyjrzeniu się swojemu dziełu stwierdziłem, że zjebka nieuchronna, więc pogrubiłem wsporniki platformy z 0.3 na 0.8.
I teraz jest tak :

Ta świca w środku to po to aby móc lutować te szczebelki na górze.
Górna konstrukcja służy wyłącznie do pozycjonowania tralek i po zlutowaniu poprzeczek i szczebelków zostanie usunięta.
No, jeszcze umożliwi mi (ona górna konstrukcja) równe ucięcie słupków relingu.
Jeden szczebelek to circa 15 minut. Może do wiosny zdążę.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Twoja obecność sprawia mi niekłamaną radość

Lutując dniem i nocą zlutowałem takie oto to to :

Jak widać teflonowa świeczka dała się wydobyć bez czynienia szkód wielkich.
O dalszych krokach - wkrótce.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Zdjęcia Twoich produkcji powalają na kolana. Kiedy zobaczyłem je w real'u postanowiłem zająć się ogrodnictwem albo czymś. Porzucam zdecydowanie modelowanie, bo to nie ten poziom. Będę już tylko podziwiał.
Wojtek

Zdjęcia Twoich produkcji powalają na kolana. Kiedy zobaczyłem je w real'u postanowiłem zająć się ogrodnictwem albo czymś. Porzucam zdecydowanie modelowanie, bo to nie ten poziom. Będę już tylko podziwiał.
Wojtek

Nie rób nam tego, ja na to wcale nie zasługuję - z całą powagą Ci to powiadam - w końcu ja się najlepiej znam.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Miło, żeś tu zajrzał(a)

Wymęczyłem wreszcie całą Kolonkę (bo tak się to chyba nazywa). Lutowania na tym koniec. Lutowania
Kolonki oczywiście. Najwięcej emocji to było przy wlutowywaniu celownika w jego podstawę.
Lutownica z Lidla nie dawała rady podgrzać tak szybko dołu stożka, aby góra jeszcze się nie roztopiła. Z rozpaczy użyłem lutownicy transformatorowej 50W. Ta z kolei troszkę podgrzała podstawę i cała konstrukcja osiadła o jakieś 0.2mm i w dodatku krzywo, ale tak zostanie.
A lutownica 50W trzymana w ręku nieco nad drabinką dawała spory zastrzyk adrenalinki. Na szczęście ręka mi nie drgnęła, bo wszystko trza by zaczynać od początku (prawie).
A dla ciekawych jak zostanie, taka oto fotka :



Z ukłonami
Andrzej Korycki
Piękne
Pozdrawiam
Miło Ciebie tu widzieć. Może nie zmarnujesz całkiem czasu poświęconego na czytanie.
Dawno nic nie robiłem bo remont, bo ... , a co się będę wypłakiwał.
Ale od pewnego czasu już robię.

Modelarstwo Okrętowe opublikowało, Marynarka Wojenna zamontowała, to ja muszę zrobić.

RBS15MK – takich wyrzutni jest na Orkanie osiem (słownie 8 ).
Powinny być identyczne, no bardzo podobne, długość około 45 mm szerokość 10.
Mają parę szczegółów, nieregularności. Wyszło mi, że trzeba zrobić jedną i powielić.
Pełen dumy z tego, że udała się czasza radaru postanowiłem wylaminować
wyrzutnie.

Na wstępie używane materiały :
1. Spienione PCV o gr 1-2mm (ze śmietnika)
2. Hips 1, 1,5 i 0,25 mm
3. Silikon formierski MM 940 z katalizatorem MM 5NT
Taki silikon miesza się z katalizatorem w stosunku 100:5 wagowo.
Ja jednak preferuję strzykawki i wykonałem stosowne pomiary i obliczenia.
W wyniku tego otrzymałem, że silikon z katalizatorem mieszamy (w temperaturze circa 15 C)
w stosunku objętościowym 100:5,8.
4. Epidian 53 z utwardzaczem Z1 ( objętościowo 8,2:1).
5. Farba olejna czarna Model Master do barwienia epidianu.
6. Areosil na żelkot.
7. Tkanina szklana 17g/mkw
8. Silikon dentystyczny do wycisków protez Sitran-f z katalizatorem.
9. Blaszki z nierdzewki o szerokościach od 1mm do 8mm i bardzo różnych grubościach oklejone papierem ściernym o różnej gradacji jako pilniki.

Z trudem wyrzęziłem (tak było, przysięgam) oryginał.
Do odlewania wsporników używałem form z Sitranu. Były bardzo wygodne.
Jakieś 50 minut od zmieszania i odciśnięcia można było zalewać epidianem.
Oryginał wyglądał tak :

I powstał z hipsa o grubości od 0.5 do 1mm zalanego epidianem 53 w celu uzyskania odpowiedniej sztywności.
Wsporniki rzeźbiłem z hipsa i odlewałem z epidianu. W epidian wstawiałem drut, który umożliwiał wyjęcie z formy i późniejszą obróbkę wykończeniową.

Teraz formy góry i dołu.
Wykleiłem pudełka z PCV, umocowałem nad nimi oryginał, zmieszałem
MM 940 i nie czytając opisu w internecie zalałem puzderko.
Na zdjęciu forma wykonana poprawnie. Oszczędziłem Tobie widoku spieprzonej
formy. Mam nadzieję, że to zaprocentuje w przyszłości,

Okazało się, że MM 5NT ma czas życia (użycia circa 2 godziny) a czas
utwardzania 24h. A ja robiłem to wszystko w pośpiechu jak z Sitranem.
Efekt jest taki :

Zupełnie nie do przyjęcia.
Teraz jeszcze o tym jak sobie umyśliłem. Otóż zrobienie oryginału było bardzo czasochłonne.
Dlatego wymyśliłem, że zrobię sobie odlewy połówek oryginału, jeszcze je dopieszczę
a w wypadku uszkodzenia przy dopieszczaniu w ciągu 24h będę miał nowy.
Poza tym silikon formierski włazi w każdą szparę a tych na oryginale było kilka.
Przekonałem się o tym oglądając formę.
Uzbrojony w internetową wiedzę zmieszałem ponownie MM940 i odgazowałem go
pompą próżniową. Potem przez 10minut wlewałem do puzderka, lejąc tylko z jednej strony
i czekając aż się rozpłynie. Po 24 godzinach miałem formę bez pęcherzyków ale
z wyraźnym obrazem szpar w oryginale.
Wyczyściłem formę jak tylko mogłem za pomocą ciążek do skórek i zalałem zabarwionym
i odgazowanym w próżni epidianem 53. Całość raz jeszcze włożyłem do próżni.
Po 24 godzinach miałem idealny odlew. Odlew poprawiłem i powtórzyłem
cykl wykonania formy tym razem już z odlewu.

W tej formie wylaminowałem pierwszą skorupkę, którą szybko zważyłem.
Waga skorupki 1,2g czyli cała wyrzutnia 2,4 g. osiem sztuk daje circa 20g.
Odlew 6,6 g. Osiem sztuk 52 g. Zysk 30 g. Będę laminował.

Kolejne skutki dały takie rezultaty :

Cała wyrzutnia waży poniżej 1,2g. Takie będą.
Do laminowania zabarwiłem epidian lakierem samochodowym RAL 7031, co by malowanie było łatwiejsze.
Na razie kolejne formy grzeją się na czopuchu kotła grzewczego.
Cały proces niestety jest czasochłonny, bo każdy etap trwa nie mniej niż 24 godziny.

I jeszcze jedna informacja : różnica między kotłem grzewczym a piecem gazowym jest taka : kocioł ma 7% VAT a piec gazowy 23%.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Dziędobry – tu nie bardzo jest co oglądać, ale poświęć chwilku.
Wylaminowałem wszystkie osiem (słownie 8 ) kontenerów.
Jeszcze wymagają poprawek, jeszcze nie są gotowe, ale już coś widać.
Na ósmym popsuła się dokumentnie forma, więc jak będę chciał zrobić następny, to …
Kontenery wyglądają tak :

I ważą razem 6.1 g. To circa 15 % wagi wyjściowej.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Kolejny mały kroczek wygląda tak :


i stanowi większą część podstawek pod w/w wyrzutnie.
Wszystkie profile cięte z płyt HIPS.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Jak zwykle piękne. Ale i tak czekam niecierpliwie na ukończone wyrzutnie.
Trzymam kciuki
Wojtek
Miło, że tu zajrzałeś.

Wreszcie pokleiłem podstawy do kontenerów z rakietami. Każda z 58 części.
Na zdjęciu góra jeszcze nie jest sklejona z dołem a wyglądają tak :




Jeszcze ciut obróbki i malowanko.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Miło mi, że to czytasz.

Zakończyłem wreszcie wyrzutnie pocisków przeciwskrętowych RBS15Mk.
Edit(przeciwokrętowych miało być)Edit
Najwięcej trudności sprawiły mi pokrywy zamykające wyrzutnie.


Najpierw umyśliłem sobie, że do takiego plasterka wyrzutni przykleję drut na CA.
Przykleiłem drut 0.2mm ale w formie pojawiły się ślady klejenia. Te same ślady były na
odlewach. W drugiej iteracji, taki plasterek, pomalowałem farbą nitro i przyłożyłem drut.
Udało się już za drugim razem. Teraz po zaschnięciu farby nie było śladów klejenia.
Odlew pierwszy od lewej w pierwszym rzędzie. Ale po zalaniu formy miałem negatyw
blachy. Próbowałem odcisnąć go w laminacie, ale efekty nie były zadowalające.
Bąbelki, krzywe to wszystko było. Owinąłem więc ten negatyw taśmą Tamiya o szerokości 18mm, natłuściłem woskiem, pomalowałem poliwynylem i … odlałem pozytyw
pierwszy od lewej drugi rząd. Teraz zrobiłem formę. W formę nakładałem skrawki
tkaniny nasączonej epidianem i przyciskałem stemplem (środkowy pierwszy rząd).
Wychodziło niestety nierówno. Widać było, że guma się poddaje nierównomiernie
i pokrywa jest zafalowana ( trzeci pierwszy rząd). Zrezygnowałem z tkaniny na korzyść aerosilu. Do formy nakładałem pędzelkiem epidian z aerosilem o konsystencji śmietany.
Pokrywy zaczęły wychodzić równe w miarę, a w każdym razie równa była powierzchnia,
którą widać.
Całość prezentuje się tak :



Każda wyrzutnia z 64 części, po pomalowaniu, waży 2.3 grama.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
bardzo fajne modelarstwo.... Dwie wyrzutnie zrobione prawie na 5 ...gram

Bardzo pomocne są uwagi odnośnie technologii budowy. Każdy gdzieś tam walczy (lub walczył) ze skraczykiem - dużym, małym lub częściowym...
Piękne bardzo to wszystko jest. Podziwiam na kolanach. Tylko nie wiem czemu mają służyć te wyrzutnie przeciwskrętowe. Ale to naprawdę drobiazg. Tymczasem życzę samozaparcia w konstruowaniu ciągu dalszego.
Pozdrawiam serdecznie
Wojtek
Witam ponownie, cieszę się, że się podobuje.
A to przeciwskrętowe to wynik działania programu Word 2003 znanej firmy
z Redmond. Program Word nie zaakceptował wyrazu przeciwokrętowe (pacyfista jeden) i zrobił swoje bez żadnego ostrzeżenia.
Tak to jest jak człowiek zawierzy programiście, to albo utną mu nie tę nogę,
albo podadzą spirytus metylowy do picia.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
pociski przeciskrętowe pozwalają na zdalne wykrycie i zniszczenie palaczy skrętów bez konieczności angażowania organów ścigania; po wystrzeleniu są w stanie utrzymać się do 4 godzin w locie poziomym nad plażą a czujnik chemiczny w głowicy jest w stanie wykryć stężenie oparów Maryjany do poziomu 0,04%. Po wykryciu głowica się uzbraja i ....

Wynalezione w 1982, z powodzeniem stosowane w Kolumbi, Meksyku oraz Emiratach. W Europie ze względu na wysokie temperatury powietrza nie znalazły zastosowania.
"źródło: Wilkipadia"
Ewentualnie mozolnie przeciskają się przez okręt, robiąc jak najmniej hałasu.
Witam Cię

Ukończyłem armatę AK176M. Składa się na nią lufa lutowana z mosiądzu, skorupka
laminowana w formie, blaszki fototrawione na drzwi, i druty 0.2 na klamki
i uchwyty oraz 0.3 na stopnie. Reflektor, czy co to tam jest, wytoczony z ramki modelu
plastikowego.
Za blaszki dziękuję Blacmanowi nad wyraz.
W otwory okienne wkleiłem kawałki folii z opakowania czegoś pomalowanej
od drugiej strony czarną farbą w sprayu. Całość waży 8,8 grama. Myślałem, że będzie
mniej ale trudno. Lufę można podnosić palcem aż do pionu prawie. Srebrny walec,
do którego dołączona jest lufa, faktycznie jest walcem z PCW oklejony fragmentem
cienkiej taśmy stalowej używanej przez stomatologów jako formówka.
Uchwyty wklejałem już po pomalowaniu całości i uchwytów osobno na epidian zabarwiony
szarą farbą. Daje to imitację spawów na powierzchni. Zawiasy robione są tą samą
technologią. To znaczy się namalowane są pędzlem ma powierzchni. Jako farby użyty
został zagęszczony aerosilem zabarwiony epidian.
Harmata prezentuje się tak :




Z ukłonami
Andrzej Korycki
Przepiękne działo. W realu wygląda jeszcze lepiej, niż na zdjęciach. No, ale czego innego można było oczekiwać... Czekam zatem niecierpliwie na ciąg dalszy.
Pozdrawiam jak zwykle niezwykle serdecznie
Wojtek
Wygląda smakowicie...
Wagę też trzyma dobrą ? Bo tu mosiądzu sporo...
Witam Cię w mojej leniwej relacji.
Po stosownej zjebce, którą otrzymałem na Kodze za harmatę, trochę ją poprawiłem i teraz wygląda tak :

Zmieniony został peryskop, dołożone klapy z przodu, spawy na kopule oraz wsporniczki na dole.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Z zazdrości mnie mnie skręca. Przynajmniej już wiadomo dlaczego nazywa się "Orkan zazdrości".
Pozdrawiam
Wojtek
Cieszę się, że tu zajrzałeś, dziędoberek Ci.

Po długich męczarniach związanych z brakiem doświadczenia, wprawy i umiejętności
wyriezałem taki oto maszt wyposażony w żyrafę (nazwa radaru).
Jeszcze dużo roboty przy maszcie, ale już coś widać.


Póki co żyrafa stoi na sucho.
Razem z żyrafą waży to 3.78 grama. Materiał : HIPS 0.5 mm i 0.1mm.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
P.S.
Blaszki(ę), jak zawsze (prawie zawsze) zawdzięczam Blacmanowi, któremu nieustannie dziękuję .
Przepiękne morskie zwierzę. Trzeba tylko uważać, bo posiada system IFF. Elektronika zawsze może zepsuć się i właściciel zostanie rozstrzelany.
P.K.P
Wojtek
Dziędobry Ci bardzo.

Dziś skleiła się ostatnia z "dużych" brył nadbudówek. Najszło mnię i ło :

Waga tego "niepowstrzymania się" wynosi 220 gramów.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Świetnie się prezentuje. Czekam na ciąg dalszy.

Pozdrawiam
Fajny. Kibicuję.
wszyscy czekamy ...
Nawet taki jak ja "latawiec" czeka
Patrząc na gotowe elementy uzbrojenia, zapowiada się rewelacyjny model.
Pozdrawiam.
Tomek

wszyscy czekamy ...
Czekajcie a znajdziecie, a może proście a będziecie prości, albo jakoś tak, nie wiem dokładnie.
Ale na poważnie, dziękuję za zainteresowanie. Powód dla jakiego dzieje się to powoli jest taki, że używam nietypowego kleju do polistyrenu.
Otóż, używam dedykowanego kleju do polistyrenu i takiejż szpachli.
Obróbka jest możliwa dopiero po paru godzinach, najczęściej następnego dnia i stąd ło ... . Spoiny muszą być mocne i lekkie i nos mi mówi (mam gadający), że najlepiej to będzie takim klejem właśnie a nie CA.

Ale obiecuję, a raczej się przysięgam, że każdego dnia cóś, nawet jak ten cóś małym cósiem jest on.
Jak się powiększy, znać dam zara.

Z ukłonami
Andrzej Korycki
Dzięki za stałą zachętę do dłubaniny. Piknie wychodzi. Paczę i paczę i chyba się zmotywuję do zaprzestania leżactwa i nicnieróbstwa. Cóż jeszcze chyba tylko: "keep it up".
Skłaniam się nisko chyląc łysinę
Wojtek
No i mały cóś spowodował przestój połączony z wkdenerwowaniem ogromnym.
Czy może ktoś z Wielce Szanownego Grona ma pomysł jak zrobić kulę
o średnicy 1,7 -1,8 mm z polistyrenu (HIPSa) ?
Takie dwie kule mam teraz, u każdej nogi po jednej, wykonując chyba kompas.



Z ukłonami
Andrzej Korycki
Piękny kompas namiarowy. Kule kompensacyjne jak żywe. Co jeszcze można dodawać... Podziwiam bardzo (bo pochwał nigdy za dużo).
Pozdrawiam
Wojtek

Piękny kompas namiarowy. Kule kompensacyjne jak żywe. Co jeszcze można dodawać... Podziwiam bardzo (bo pochwał nigdy za dużo).
Pozdrawiam
Wojtek

Dziękuję Ci ślicznie, ale nie dość, że to oryginał, to jeszcze nie ja robiłem to zdjęcie. Dziś lepiłem cóś co miało być do tego kompasa podobne
ale jedna kula poddała się grawitacji i ... teraz próbuję wyrzeźbić następną.
Z ukłonami
Andrzej Korycki
P.S.
Rzeczywiście pochwał nigdy dość. Poczułem się lepiej.
Oj, tam. Byłem przekonany, że to Twoje dzieło. Wierzę, że kopia będzie lepsz od oryginału.
Pozdrawiam
Wojtek
Wymęczyłem wreszcie kompas.
Najwięcej kłopotu sprawiły mi kule kompensacyjne, które mają średnicę circa 1.6mm.
Robiłem je w ten sposób :
Z ramki od modelu wytoczyłem wałek o średnicy 1.75mm. Koniec wałka ukształtowałem
na prawie półkulę. Taką prawie półkulę odciąłem (tokarka). I tak cztery razy.
Dwie połówki skleiłem i otrzymałem elipsoidę nieobrotową. To cóś przykleiłem
do słupka 1mmx1mm z polistyrenu. Słupek ten traktowałem jako uchwyt. Po wyschnięciu próbowałem obrobić na kształt kuli.
Wyszły nienachalne kule, ale w realu tego nie widać.
Kule odciąłem i przykleiłem do kompasu i jest jak jest :


Malowane pędzlem farbami Tamiya. Łatwo poszło bo polistyren był w większości biały.
Trochę od oryginału odbiega - ale cóż.
Nie jest to wszystko co zrobiłem, ale jest to największe cóś.

Z ukłonami
Andrzej Korycki


Przepraszam za bycie beszczelnym... Zazwyczaj trzymam szczelność

Jak bym owe kule wyczynił następująco: Znając objętość - odmierzyłbym ową objętość z pasty typ putty (np Tamiya) i turlał różnokierunkowo w palcach lub po stoliku... Tak ok 2-3 minuty z CorazToMniejszym naciskiem na powstający twór. Po ok 3 minutach gwarantowana idealna (95% idealności) kulka. Można użyć również linijki lub innego płaskiego narzędzia do owego turlania...
Robię tak ze folią aluminiową z kanapek w czasie porannych podróży służbowych samochodem. Jak bym nie kręcił - bo kilku minutach zawsze powstaje kulka.
Jak mawiał klasyk : fizyki Pan nie oszukasz...
No i przewidywałem, że będzie ładniejsze od oryginału. Nie wspomnę już, że i nieco lżejsze.
Pozdrawiam
Wojtek
Dziękuję Panom ogromnie.

Brałem pod uwagę ten sposób wykonania kul, ale nie wyobrażałem sobie materiału, z którego by można, no może z wyjątkiem jednego
... ale za to nietrwałego. Teraz nie będę już eksperymentował.
Ale i materiał przywołany przez Blacmana i technologia pozostanie w mojej życzliwej pamięci.

Dziękuję również Wojtkowi, bez którego to światłych rad kompas byłby pozbawiony wziernika i zapewne byłby cięższy.

Z ukłonami
Andrzej Korycki



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  ORKAN proj 660, 1:100 RC
singulair.serwis