|
Poszukuję.. wszystkich.
singulair.serwis |
Tłumacząc o co mi chodzi - chodzi o znalezienie wszystkich. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że to raczej bezcelowe, a znalezienie kogoś do jakiegoś projektu jest tak możliwa jak to, że Elvis żyje (i proszę mi tutaj nie mówić, że część z was w to wierzy), czyli żadna jest ta możliwość, ale jak widać - cechuje mnie desperacja. W związku z tym mówię tak - poszukuję WSZYSTKICH, czyli gitarzystów, gościa dysponującego dobry basem/barytonem lub growlującego + perkusisty do zespołu, którego nie ma, ponieważ jestem osobą, która jedyne, co ma to głos (mezzosopran kształcony w chórze od czasu dłuższego) i pomysłów w chuuuuuj! Ale nie zrealizuję ich, bowiem nie mam do tego ludzi. Sama sobie nie zagram, bo jestem zbyt niecierpliwa do wszystkiego i jedyne, na czym umiem zagrać to drumla. Preferowany styl wykonywanej muzyki to symfoniczny metal albo folk metal w stylu połączonych sił Theriona, Haggardów, Epicy (mimo długiego stażu z językiem angielskim, nie wiem jak to najpoprawniej odmienić) albo Dalriady, Arkony i Finntrolla (chodzi o styl i tematykę, a nie naśladowanie).
Aby uogólnić i darować czytanie tego wszystkiego osobom niecierpliwym: - chcę zespół, ale nie mam z kim tego stworzyć, bo nie otaczają mnie ludzie kochający muzykę do tego stopnia, by stworzyć zespół i/lub nie słuchają podobnej, - dysponuję jakimś tam mezzosopranem i chcę zespół symphonic metal lub folk metal grający, - mieszkam w Lublinie, tak więc przyjmę każdego, kto jest chętny i nie będzie próbował mnie wykiwać z Lbnu i okolic, - nie mam gdzie grać jakby co, ale da radę załatwić, - jestem osobą z natury wredną, ale dającą się polubić (podobno).
To chyba tyle. Jak pisałam wyżej - wątpię, by coś z tego wyszło, mimo dużej liczby forumowiczów, ale jednak nadzieję zawsze mam! Okaże się czy złudną. c:
poszukuję (...) gościa dysponującego dobry basem/barytonem
Może zagaj do Chworostowskiego
Mogę ci nawet podać numer do jego sekretarki: 7499 143 1708
Zapytaj ją, może chciałby założyć zespół metalowy
W sumie fajnie śpiewa:
http://www.youtube.com/watch?v=Wg7-W85kO50
Hahahhh ; D Oj wee. ;< zdradź mi, dlaczego musiałeś być taki... sarkastyczny? ;<
Ja umiem żonglować. Doda to uroku koncertom. Tylko prosiłbym o zmienienie gatunku na free jazz, no ewentualnie na hard bop, tak byście się zgrywali: http://www.youtube.com/watch?v=_Aty3bc3dZs to mogę żonglować z wami do końca świata.
Zatem będę chciała ciebie do żonglowania, bo nie ma mowy o tak drastycznej zmianie preferowanego stylu. ;P przykro mi.
Wpuścili mnie raz do szkoły muzycznej (z której potem zostałam wypędzona, ale to pomińmy). W każdym bądź razie ja tam dotknęłam werbla. Mogę się załapać do drużyny?
przydałabyś się jak znasz modelowanie matematyczne, procesy stochastyczne i teorie gier to zakładamy TURBO DEATH XENAKIS QUARTET
podszkolę się 
<facepalm> I tak was lubię i szybko stąd nie pójdę.
Wpuścili mnie raz do szkoły muzycznej (z której potem zostałam wypędzona, ale to pomińmy). W każdym bądź razie ja tam dotknęłam werbla. Mogę się załapać do drużyny?
Opowiedz czemu wypędzili cię
Szalenie mię to ciekawi
Wypędzili mnie, gdyż tam przebywałam nielegalnie. Tzn. z racji że nie uczęszczam do tejże szkoły nie powinnam tam być. A zaciągnęła mnie pani grająca na sexofonie z którą kiedyś dzieliłam ławkę. Szalona kobieta to.
przyda nam się panna grająca na sexophonie do TURBO DEATH XENAKIS QUARTET
He, ja też nie uczęszczałem do szkoły a nikt mnie z niej nie wypędził gdy wałęsałem się po korytarzach i wszystkich zakamarkach w podejrzanym stroju
Przed wyjściem stoi wielka morda Paderewskiego gdyż on jest patronem, stoi więc tam ona a obok w gablocie wycinek z gazety, artykuł "miłość do fortepianu nagrodzona". Żeby to za samą miłość nagradzali.
He, ja też nie uczęszczałem do szkoły a nikt mnie z niej nie wypędził gdy wałęsałem się po korytarzach i wszystkich zakamarkach w podejrzanym stroju.
Czy to oznacza że sam się kształcisz w zakresie muzycznym?
Tak
Tak
Zatem podziwu jestem wielkiego.
a to ty nie wiedziałaś???
myślałem że wy się znacie jak łyse konie,
przecież już było wiele razy wałkowane, że kształci się na maupe i jęczał gdy się uczył mazórkuw.
przecież już było wiele razy wałkowane, że kształci się na maupe i jęczał gdy się uczył mazórkuw.
Ale ja nie wiedziałam że on tak sam...
Nie ma czego podziwiać, choć to brzmi jakbym był mega indywidualistą który sam sobie radzi i odrzuca nauczycieli z pogardą to kwestia bardziej losu niż wyboru i skutki tego są i mogą być katastrofalne, nawet teraz poszedłbym na prywatne lekcje gdybym miał za co je opłacić
Tak już jest. Ty masz pasję i brak pieniędzy. A ja pieniądze bym wydarła, ale pasji brak. I tak siedzę na mat-fizie choć ani z matmą, ani z fizyką nie wiążę przyszłości. To co mam w planach zdawać na maturze też pewnie mi się nie przyda w dalszej edukacji. Nie wiem nawet czy takowa nastąpi. Nie znam swego miejsca w życiu.
To bardzo źle hmmm, chcieć być szczęśliwym i nie znać swego powołania, nie wiedzieć co jest ci powierzone na tym śfiecie to tak jak szukać spełnienia w miłości nie kochając nikogo
No właśnie. Oto smutek mój. Nie mam nawet w czym wyrazić go. Czekam na objawienie, ale boje się że ono nie przyjdzie i pozostanę ja szarym, przeciętnym, nieszczęśliwym stworzeniem takim samym jakie otaczają mnie codziennie.
Żal i nieskończony smutek zalewają twoją na wpół omdlałą duszę. Co począć, w którą iść stronę?... Wszechwładne prawo życia weźmie jednak górę nad bezwładem. Powoli dusza otrząśnie się z omdlenia; zbudzi się w niej mocny protest przeciwko zniechęceniu, a jednocześnie otworzy się przed jej oczyma bezkreśnie długa, szara droga do podwalin przyszłego istnienia: o d r o d z e n i a
Powoli dusza otrząśnie się z omdlenia
Albo i nie... Może będzie już wiecznie szargana i rozrywana na różne strony i nigdy nie odnajdzie drogi właściwej, która wypełniłaby pustkę, tą pustkę, która jest przyczyną tęsknoty za prawdziwym spełnieniem.
Powoli dusza otrząśnie się z omdlenia
Albo i nie... Może będzie już wiecznie szargana i rozrywana na różne strony i nigdy nie odnajdzie drogi właściwej, która wypełniłaby pustkę, tą pustkę, która jest przyczyną tęsknoty za prawdziwym spełnieniem.
http://w778.wrzuta.pl/audio/2mUc4K8E2D9/m.karlowicz_-_bbc_philharmonic_-_iv_allegro_maestoso_-_symfonia_e-moll_odrodzenie_op._7
http://w778.wrzuta.pl/audio/2mUc4K8E2D9/m.karlowicz_-_bbc_philharmonic_-_iv_allegro_maestoso_-_symfonia_e-moll_odrodzenie_op._7
Optymistyczne, czuć odrodzenie.
Tak teraz myślę sobie o moich przyszłych planach, kiedy wiązałam życie które miało nadejść z czymś lepszym. Teraz wiem, że tak nie jest, przyszłość nie jest taka ładna jak nasze wyobrażenia o niej.
Historia moja: W przedszkolu chciałam być policjantką. Nie wiem dlaczego, może dlatego że policjantka szpieguje różnych ludzi i ma broń tak jak Lara Craft. Był to okres w którym dużo rysowałam i pewnego dnia, pod wpływem znanego Ci Aramisie serialu (czy co to tam jest), postanowiłam że zostanę projektantką mody. To marzenie ciągnęło się gdzieś do 5 klasy podstawówki. Hmmm... projektantka mody-pomyślałam- to nieładnie się kojarzy. Głupie to. Nie. Nie będziesz nią. Rozpaliła się we mnie miłość do czegoś innego. Powzięłam wówczas myśl, że pójdę na historię sztuki. Następnie nastąpiły spotkania z filmem, więc uznałam, że dobrze by było studiować coś z obrazem ruchomym. Ale zaraz, zaraz, może by połączyć tą "wcześniejszą" sztukę z filmem, dodać szczyptę innych rzeczy i studiować coś co zwie się kulturoznawstwem. Po kilku głębszych przemyśleniach i analizach doszłam jednak do wniosku, że ja nie chcę być kulturoznawcą czy historykiem sztuki, psychologiem czy historykiem (bo i o takich rzeczach myślałam) Ja chcę to poznawać, nabrać wiedzy o tym. I tak poszłam do liceum, na profil ścisły. Nie żałuję chyba tej decyzji. Na pewno nie, jak widzę laski z humanistycznego. Lecz cóż robić dalej? Kim być? Myślę że to wszystko jest niezwykle ciekawe, cała nauka, lecz trudno wybrać. Wszystko kocham po troszkę.
Możesz być publicystką. Czyli takim pop-krytykiem.
A Ty Sigyn kuj własne żelazo i dbaj o siebie, to inni się znajdą jak się zakręcisz w środowiskach. I nakurwiaj naprzód i twoja sprawa gdzie się zatrzymasz i czy w ogóle. I jak ktoś Ci jest niepotrzebny to się na niego nie oglądaj.
I rób to po polsku, bo folk metal z Polski śpiewany po angielsku nigdy nie będzie szczery. Może być co najwyżej dobrą kompozycją "w konwencji". Chyba że nie jesteś z Polski to co innego.
Omega dnia Nie 02:39, 17 Lipiec 2011, w całości zmieniany 5 razy
Wiesz, jest coś takiego jak "Podgląd"
Jak velké perly visí rosa a plá na trávy osině, zpěv stehlíka se zpěvem kosa o závod zazněl v lesině.
Dokola květů zástup bílý tká třísní svěźí pěąinu, van lehký časem větve chýlí na keřích lilku, jasmínu.
Jak z achátu člun měsíc hoří nad modravými skalami, a spěje ku předu, jak v moři by kolébán byl vlnami.
Noc nikdy jeątě ve svém klínu hvězd tolik v plást svůj nevtkala, by zvednouc prstem clonu stínu líp vidět boha nechala.
Dej ruku mně, ó milé dítě, a půjdem spolu do zahrad, dech samoty nás spojí v skrytě, v mech lehnem, budem poslouchat,
Tam v ručeji, v kterém se vlny jak vlhké sítě míhají, co třtinám příval bájiplný do ucha ąeptá potaji.
http://www.youtube.com/watch?v=WxbGVfPpmz0
|
|