ďťż



Zgodnie z obietnicą zaczynamy strzelankę do Heńka Krowy, czyli jednego z najbardziej ambitnych i najbardziej awangardowych zespołów w historii rocka. Zespół ten, przypomnijmy, nagrał trzy instrumentalne płyty i trzy wokalno-instrumentalne (w tym jedną koncertową) z udziałem muzyków Slapp Happy. Oto jego podstawowa dyskografia:

Leg End (1973)
Unrest (1974)
Desperate Straights (1975),
In Praise of Learning (1975),
Concerts (1976)
Western Culture (1978)


Desperate Straights
Western Culture
Desperate Straights. Dobra płyta, ale jeszcze nie to, za co Heńka najbardziej lubię.


Desperate Straights
Desperate Straights
Desperate Straights
Desperate Straights
Desperate Straights
Concerts
Zdobywszy 7 głosów odpada Desperate Straights.



Po 1 głosie zdobyły albumy Western Culture i Concerts.

W grze pozostają:
Leg End (1973)
Unrest (1974)
In Praise of Learning (1975),
Concerts (1976) {1}
Western Culture (1978) {1}
Concerts
x
Western Culture
Western Culture
Concerts
Western Culture
Western Culture
Wreszcie jakieś zaskoczenie w plebiscycie. Przed rozpoczęciem zakładałem, że Western Culture to pewniak do podium, tymczasem już teraz posypały się głosy. Trudno, jakoś przeboleję stratę, o ile nie wyrzucicie debiutu

Concerts
Leg End, bo wolę Mysią Nirwanę z Koncertów. dnia Wto 15:44, 25 Luty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Concerts. Ponosi was z tym Western Culture
nie, nie ponosi, Concerts jest ciekawsze.
Miałem zagłosować na coś innego, ale ataki na Kulturę Zachodu należy odpierać. W takim razie Concerts.
Zdobywszy 5 głosów odpada naprawdę znakomity album Concerts.



Album Western Culture zdobył 4 głosy. Odnotowano jeden głos na Leg End.

Pozostają:
Leg End (1973) {1}
Unrest (1974)
In Praise of Learning (1975),
Western Culture (1978) {1,4}
Zabiłeś koncerty :/

Western Culture

ataki na Kulturę Zachodu należy odpierać

Udana konstatacja natury ogólnej.
No, cholera koncerty?
Western Culture
Unrest
Unrest
Western Culture.
Unrest
Western Culture jeszcze raz.
Wszystkie bardzo lubię, ale zdecydowanie najmniej wnosi Unrest.
Unrest
Kurwa, jestem w kropce. Unrest, chyba.
Odwidziało ci się głosowanie na debiut XD?
Żegnamy zatem Unrest, który zdobył 6 głosów.



Western Culture zdobył 4 głosy.

Pozostają w grze:

Leg End (1973) {1}
In Praise of Learning (1975),
Western Culture (1978) {1,4,4}
No w dupęWestern Culture
Teraz to i ja w tej kwestii zgodzę się z przedmówcą. Najwyższy czas, aby lewacy pospołu z muzułmanami rozprawili się z Kulturą zachodu.
Po raz trzeci i pewnie ostatni: Western Culture.
Western Culture
Western Culture
Chociaż to świetna płyta jest
Debiut, bo mi się tak podoba.
@down - nie, kłamiesz! dnia Czw 01:26, 27 Luty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Pozostałem osamotniony w obronie Kultury Zachodu, więc tylko pro forma - In Praise of Learning
In Praise of Learning
Western Culture
Zdobywszy 6 głosów odpada Western Culture. Tym samym płyta ta zajmuje oficjalnie trzecie miejsce w naszym zestawieniu.



Debiut zdobył jeden głos, a In Praise of Learning - dwa.
O zwycięstwo walczą:

Leg End (1973) {1,1}
In Praise of Learning (1975), {2}
In Praise of Learning
Fajnie w ogóle, że na podium mamy trzy tak zupełnie różne płyty.
W tej rundzie oddaję głos na Leg End.
Muszę się zastanowić, jutro jeszcze raz posłucham obu.
In praise of learning – jednak zawsze bardziej odpowiadało mi instrumentalne wcielenie tego zespołu -w wypadku „Leg End” prawie instrumentalnego. Generalnie rzecz biorąc debiut stylistycznie podchodzi mi jednak najbardziej.
Teraz już bez skrupułów debiut.
Leg End
Leg End
Z wielkim bólem, In Praise of Learning. Przebacz mi, Dagmaro ;__;
co za masochy
Jednak In Praise of Learning
In Praise of Learning po raz kolejny
In praise of learning Mimo, że to genialny album.
Zdrada! Zdrada!
Ogłaszam wszem i wobec, że zwycięzcą naszej zabawy okazał się album Leg End, który uzyskał 4 głosy:

Drugie miejsce zajął zdobywszy sześć głosów In Praise of Learning


Następne miejsca zdobyły:

3. Western Culture
4. Unrest
5. Concerts
6. Desperate Straights
Pierdolona demokracja!
Jaka znowu demokracja, tu panuje ustrój arystokratyczny.

Wyniki całkiem przyzwoite, zastanawia mnie jednak wciąż skąd tylu przeciwników już od wczesnego etapu plebiscytu miał album Western Culture. Czy forumowicze nie przepadający za ostatnią pozycją w dyskografii Henry Cow mogliby w skrócie wyjaśnić skąd taki - niezrozumiały dla mnie - brak uznania?
Kurde, pierwsza strzelanka, która pokrywa się z moją osobistą listą!
Kurde, tyle nienawiści wobec Concerts i tyle nieuzasadnionej miłości do debiutu.
Być może tego albumu nie zrozumiałem, ale dla mnie Western Culture to po prostu więcej zwykłego henrykowania - dobre, ale niczego nowego nie wnosi, w przeciwieństwie do Unrest.

Być może tego albumu nie zrozumiałem, ale dla mnie Western Culture to po prostu więcej zwykłego henrykowania - dobre, ale niczego nowego nie wnosi, w przeciwieństwie do Unrest.
Western Culture dał podwaliny avant-rocka lat 80 skupionego wokół sceny RIO. Unrest to jeden z wielu fajnych avant-jazz-rockowych albumów. Przynajmniej ja tak to słyszę. Wywaliłbym go chętniej przed Koncertami, ale niestety bandycka napaść na Kulturę zachodu zmusiła mnie do zmiany planów. A zamiast albumu definiującego styl Henrykowo-Dagmarowy, wygrał album, na którym Heniek robi za konkurencję dla Soft Maszyny.
Ominela mnie finalowa runda, ale widze, ze moj glos na In Praise of Learning niewiele by zmenil.

Pierdolona demokracja!





 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Przetrwają najsilniejsi - Henry Cow
singulair.serwis