ďťż

Słowo się rzekło, zaczynam od Ledów. Zdecydowana większość użytkowników pewnie zna dyskografie Sterowca, ale gdyby znalazła się jakaś osoba co jeszcze ma luki to ma szansę to szybko uzupełnić, bo pierwsze podliczenie rozpocznę jutro (09.08.2013r.) około godziny 20-21.

A tutaj dyskografia:

Led Zeppelin I (1969)
Led Zeppelin II (1969)
Led Zeppelin III (1970)
Led Zeppelin IV (1971)
Houses Of The Holy (1973)
Physical Graffiti (1975)
Presence (1976)
In Through The Out Door (1979)
Coda (1982)

Miłej zabawy!


Kurwa, mam 24 godziny na powtórzenie dyskografii zeppelinów, chyba się zesram ;__;
Coda Bo to jakieś śmieci są, jak filmy z Brucem Lee nagrane po jego śmierci.
Coda, choć to wcale nie są śmieci, a całkiem dobry album.


Zepów wprawdzie od dawna już nie słucham, ale pobawić się można.
Początek banalnie prosty: Coda.
Potem będzie już trudniej.
wiadomo, że na poczatek Coda musi wylecieć, ostatnio akurat przejechałem całą dyskę Ledów
Coda, bo to taka ciekawostka bardziej niż pełnoprawny album.
Coda(k).
Heh. Coda.
Poprosiłbym o uważanie na pogrubianie albumu na który głosujecie, ale boję się że robicie to specjalnie, żebym Was prosił, abyście uważali na pogrubianie.

Odsłuchałem sobie trzy płyty Zeppelinów, które najrzadziej słucham, tj. In Through the Out Door, Presence oraz Codę. Starałem się doszukać możliwie jak najwięcej plusów u tej ostatniej - niestety nie ma dla niej litości.
Mi najmniej podpasowal inny album, ale nic to pewnie nie zmieni

In Through the Out Door
Dawno już nie słuchałem LZ, a zwłaszcza tych ich albumów, za którymi nie przepadam Pamiętam, że Codę i Presence stawiałem najniżej w dyskografii, więc w piewszej kolejności odrzucam najpóźniejszą płytę, Coda.
Mam przyjemność rozpocząć pierwsze podsumowanie, a więc do dzieła!

W pierwszej turze głosowało 10 osób (liczyłem na pięć więcej).

Niestety nie udało nam się podjąć decyzji aklamacją, ale na nieszczęście ostatniej płyty Zeppelinów nie mamy tutaj Rzeczypospolitej Szlacheckiej i jedno veto nie wystarczy.



Coda odpada z 9 głosami.

In Through the Out Door zyskał jeden głos.

Do następnej rundy przechodzą:

I
II
III
IV
Houses of the Holy
Physical Graffiti
Presence
In Through the Out Door

Zaczynamy drugą rundę.

In Through the Out Door
Aha i od dzisiaj mamy czas na głosowanie do punkt 21, a nie tak jak napisałem w poście założycielskim w granicach 20-21.
Presence
Presence
No w Achillesa biją no.
Niech będzie, że In Through the Out Door
Presence
No to wreszcie wkraczam do gry Głos na In Through the Out Door, które jest moim zdaniem bardzo przeciętne.
EDIT: Chociaż może nie, kurwa, zaczynam się zastanawiać nad Presence ;____;
In Through the Out Door
In throught the out door, bo na presencji jest szpoko Achilles

No to wreszcie wkraczam do gry Głos na In Through the Out Door, które jest moim zdaniem bardzo przeciętne.
EDIT: Chociaż może nie, kurwa, zaczynam się zastanawiać nad Presence ;____;


Mam to liczyć jako Presence?
Mój głos na In Through the Out Door
Widzę, że zaczęło się beze mnie, ale pierwszy strzał wydaje mi się całkowicie celny. Natomiast ja teraz strzelam do In Through the Out Door.
Musiałem sobie w ogóle tę płytę przypomnieć i zła nie jest, ale zachwytów też nie wywołuje.
Z tego co pamiętam, to Presence zrobiło na mnie najmniejsze wrażenie, więc i głos na ten album
Presence
In Through the Out Door
Presence jest spoko, co chcecie?

No to wreszcie wkraczam do gry Głos na In Through the Out Door, które jest moim zdaniem bardzo przeciętne.
EDIT: Chociaż może nie, kurwa, zaczynam się zastanawiać nad Presence ;____;


Mam to liczyć jako Presence?
Nie nie, zdecydowałem się, In Through the Out Door
In Through the Out Door
Podsumowanie drugiej rundy:

Zwiększyła nam się frekwencja, głosowało łącznie 15 osób. Rune zdecydował się nie głosować, ale za to bronił Presence słowem - można i tak.

Strzelano do dwóch albumów:

5 głosów poszło na wspomniane już Presence

10 głosów poszło na In Through the Out Door

i ta właśnie płyta odpada w drugiej rundzie.



Pozostały następujące pozycje:

Led Zeppelin I (1969)
Led Zeppelin II (1969)
Led Zeppelin III (1970)
Led Zeppelin IV (1971)
Houses Of The Holy (1973)
Physical Graffiti (1975)
Presence (1976)
A mój głos idzie na Presence. Chciałem jeszcze tę płytę pobronić, ale już nie bardzo jest co poświęcić.
Niby powinienem zagłosować na Presence, ale trzeba być kontrowersyjnym i zagłosuję na Led Zeppelin IV
Presence
Presence
Przy takim wyborze najchętniej bym odstrzelił Physical Graffiti CD2, bo to nudy i właściwie nie ma tu nic równie porywającego jak kompozycje z pierwszej części albumu. Ale że musiałbym odstrzelić przy okazji bardzo dobry pierwszy krążek, zatem oddaję głos na Presence.
Presence
Ta runda jest już ciekawsza, wyłamie się, nie przepadam zaHouses of the Holy
Presence po raz drugi
Do dwóch razy sztuka: Presence
Presence
Presence
Presence

Rune zdecydował się nie głosować, ale za to bronił Presence słowem - można i tak.


Ups. Przegapiłem turę, to dlatego

No to teraz: Houses of the Holy
Uczciwe rzecz biorąc, to Presence, ale ponieważ pojawiają się głosy przeciwko Houses of The Holy, to podkopuję Psychical Graffiti.
A to bootlegi też się liczą?
Presence po raz kolejny. Od następnej rundy powinno się zrobić ciekawiej.
Podsumowanie trzeciej rundy:

Po raz kolejny głosowało 15 osób.

Głosy padły na:

Presence - 11 głosów
Houses of the Holy - 2 głosy
Physical Graffiti - 1 głos
Led Zeppelin IV - 1 głos



Odpada Presence i pozostaje nam ścisła czołówka:

Led Zeppelin I (1969)
Led Zeppelin II (1969)
Led Zeppelin III (1970)
Led Zeppelin IV (1971)
Houses Of The Holy (1973)
Physical Graffiti (1975)
Zdecydowanie: Physical Graffiti
Również mój głos idzie na Physical Grafitti
A w tej rundzie mój głos idzie na Houses of the Holy.
I małe wytłumaczenie z mojej strony - jasne, mamy na tej płycie świetne kawałki jak: The Song Remains the Same, The Rain Song, świetne No Quarter oraz The Ocean, ale niestety mamy też D'yer Mak'er oraz The Crunge. Jakby te dwie piosenki zamienić jakimiś porządnymi utworami to Houses mogłoby spokojnie konkurować z cyferkami. Strasznie nierówna ta płyta.
Houses Of the Holy odpada! Przecież Grafitti jest w cholere lepsze! Pierwsza płyta spokojnie dotrzymuje kroku najlepszym dokonaniom LZ
Houses of Holy bo poza No Quarter nigdy nie mogłem tam znaleźć nic dla siebie
Tak samo: Houses of the Holy dnia Nie 21:54, 11 Sierpień 2013, w całości zmieniany 1 raz
Houses of the Holy
Houses of the Holy
Houses of the Holy

Physical Graffiti
Houses Of The Holy
Na HotH może nie wszystkie kawałki są świetne, ale Psychical Graffiti to są normalnie jakieś odrzuty z sesji w przeważającej większości.
No niezbyt, przecież CD 1 to Led Zeppelinowe arcydzieło.
Pewnie i tak PG odpadnie w następnej rundzie, za CD2, ale CD1 zjada IV na śniadanko.

Pewnie i tak PG odpadnie w następnej rundzie, za CD2, ale CD1 zjada IV na śniadanko.

spoko będziemy bronić PG
Houses of the Holy
Houses Of The Holy
Houses of the Holy
Mamy już za sobą rundę czwartą. Frekwencja ustaliła nam się na stałym poziomie 15 osób.

W dzisiejszej rozgrywce celem były tylko dwie płyty:

Houses of the Holy z 11 głosami
Physical Graffiti z 4 głosami.



Żegnamy się z Houses of the Holy, a w następnej rundzie głosujemy na następujące albumy:

Led Zeppelin I
Led Zeppelin II
Led Zeppelin III
Led Zeppelin IV
Physical Graffiti

No i teraz przekonamy się, czy dominacja cyferek zostanie złamana.
Na razie jeszcze nie, chociaż myślałem nad oddaniem mojego jakże ważnego głosu na dwójkę (nigdy nie mogłem jej w pełni zapałać), to głosuję na Physical Graffiti. Za długie to to.
Najwyższy czas: Physical Graffiti
No teraz to już formalność: Physical Graffiti. Mam nadzieję, że następna runda będzie już bardziej wyrównana.
Oczywiście, że Physical Graffiti
Chociaż jak zostaną te 4 klasyki to będzie ciężej.
Mój głos w tej rundzie i tak nic nie zmieni mimo to Led Zeppelin IV bo jest słabsze od samego PG 1
Physical Graffiti, nigdy nie zmęczyłem CD2...
Physical Graffiti
Physical Graffiti niechaj.
Physical Graffiti
Physical Graffiti Chociaż 2 CD też mi się podoba w miarę
Physical Graffiti
Głosuję na Physical Graffiti, bo mama mi tak kazała.
Spoko mama.

Myślałem, że rewolucjoniści forumowi pozbawią jedną z cyferek należnego jej miejsca, na szczęście nic takiego się nie stało. Physical Graffiti.

Spoko mama. Hey, hey, mama said the way you move, gonna make you sweat, gonna make you groove. Moja starsza nie słucha LZ, tylko chciałem mieć jakiś dobry powód. Hehe.
Prosiłbym jakiegoś szlachetnego męża lub jakąś zacną niewiaste o zrobienie dzisiejszego podsumowania za mnie. Niestety jestem dzisiaj niedysponowany. Chciałbym też pozdrowić wszystkich moich znajomych.

jakiegoś szlachetnego męża lub jakąś zacną niewiaste
jakiegoś szlachetnego męża lub Twisted Nerve
Poświęcem się i zrobię podsumowanie.

W rundzie piątej zagłosowało 13 osób. Pomijając hipstera Pawliq88, który oddał swój głos na Led Zeppelin IV, wszyscy zagłosowali na Physical Grafitti.

W grze zostały:
Led Zeppelin I
Led Zeppelin II
Led Zeppelin III
Led Zeppelin IV

Niech odpadnie najleprzy 8
żaden ze mnie hipster, mój głos ponownie na Led Zeppelin IV
Zoso
Led Zeppelin I
Led Cepelin IV bo w sumie mnie wnerwia, że wszędzie jest to uznawane za najleprzy płyt w dziejach roka, a Sterłej to Hewen mnie już się przejadło gdzieś w 2009.
Zdecydowanie Debiut troszkę (choć nie jakoś bardzo) odstaje.

jakiegoś szlachetnego męża lub jakąś zacną niewiaste
jakiegoś szlachetnego męża lub Twisted Nerve

Zapomniałeś o Anitce.

Podziękowania dla szlachetnej ryby. Masz trzy życzenia.

(werble) bababababababababababababababababa...
...
...
...
...
Led Zeppelin II

edit: Legalnie to powinienem głosować na IV, ale na II jest Thank You, a kiedyś tańczyłem przytulańca z dziewoją jedną i za cholerę rytmu nie mogłem wyczaić.
Wiem co mówie - wywijam hołubce.
4
Led Zeppelin III



Heretyk.
Led Zeppelin IV
Odwalcie sie od I i II
Nie, głosuję na 2
II
Możecie nakurwiać na dwójkę, ale za głosy na jedynkę będę dawał osty.


Zabić IV!
Ehhh, IV

When the Levee Breaks jest zajebiście klimatyczne, uwielbiam ten kawałek
LZ III
Podsumowanie szóstej rundy:

Uczestnicy: 14 osób.

Wyniki:
Led Zeppelin I -2 głosy
Led Zeppelin II - 3 głosy
Led Zeppelin III - 2 głosy
Led Zeppelin IV - 7 głosów



Odpada nam Czwóreczka. Teraz przekonamy się co się dzieje jak tama pęka.

czas zacząć wywalać świetne płyty Led Zeppelin II
Ponownie Led Zeppelin III.
Led Zeppelin I
Led Zeppelin I.
II
ludzie nie strzelajcie do I
III
II
III
III
Co? Jak można do III strzelać na tym etapie, poszaleli, przecież tam jest zajebiste, nieco folk-rockowe granie :<<

Co? Jak można do III strzelać na tym etapie, poszaleli, przecież tam jest zajebiste, nieco folk-rockowe granie :<<

Ciekawe było na początku, ale tak mi się przejadło, że nie mogę już tej płyty słuchać i odstrzał zaczął bym już przed House of the Holy :/

Co? Jak można do III strzelać na tym etapie, poszaleli, przecież tam jest zajebiste, nieco folk-rockowe granie :<<
na jakim etapie, zostały trzy płyty, lol

Co? Jak można do III strzelać na tym etapie, poszaleli, przecież tam jest zajebiste, nieco folk-rockowe granie :<<

Jak można strzelać do jedynki, przecież tak jest tak zajebisty 'blues metal' że lepiej się nie da tego zrobić.

Co? Jak można do III strzelać na tym etapie, poszaleli, przecież tam jest zajebiste, nieco folk-rockowe granie :<<

Jak można strzelać do jedynki, przecież tak jest tak zajebisty 'blues metal' że lepiej się nie da tego zrobić.

Ano. Jedynka przecież wygra.
2

Co? Jak można do III strzelać na tym etapie, poszaleli, przecież tam jest zajebiste, nieco folk-rockowe granie :<<

Jak można strzelać do jedynki, przecież tak jest tak zajebisty 'blues metal' że lepiej się nie da tego zrobić.

Ano. Jedynka przecież wygra.

musi
II
III - czas najwyższy. I tak przetrwała zbyt długo w moim odczuciu.
II

Ciekawe było na początku, ale tak mi się przejadło, że nie mogę już tej płyty słuchać i odstrzał zaczął bym już przed House of the Holy :/ Dokładnie.
Zakończona runda siódma - przedostatnia.

Głosowało 14 osób.

Wyniki:
Led Zeppelin I - 2 osoby
Led Zeppelin II - 7 osób
Led Zeppelin III - 5 osób

Odpada Led Zeppelin II.



Rozpoczynamy finałową rundę w której w szranki staną płyty:

Led Zeppelin I
Led Zeppelin III.

Jutro podsumowanie i przekonamy się jaki Zeppelin otrzyma zaszczytne pierwsze miejsce.
No ja jestem zdecydowanie zawiedziony tą rundą. Pozostaję przy swoim - Led Zeppelin III
III

Niech wygra I, chociaż i tak każdy wie, że How The West Was Won to ich najlepsze wydawnictwo ;x
wow
ciezki wybor
wow
głosuje na I bo Since I've been loving you > Babe i'm gonna leave you
III
Konsekwentnie - Led Zeppelin I.
Led Zeppelin I
Mój bardzo cenny głos idzie oczywiście na Led Zeppelin I
III przecież I to najlepsza płyta!!!
Jak już wcześniej wspomniałem - chciałbym widzieć debiut na najwyższym stopniu podium, dlatego strzelam do równie dobrej III.
I

głosuje na I bo Since I've been loving you > Babe i'm gonna leave you
Since I've been loving you < Babe i'm gonna leave you ale nie dlatego głosuję na III
Bez zmian III
Żenada... ale niech odpadnie gorszy czyli III.
No to już przesądzone.
I
Finałowa runda dobiegła końca, a brało w niej udział 14 osób.

Głosy padły na:

Led Zeppelin I - 6 osób
Led Zeppelin III - 8 osób

Odpada Led Zeppelin III,



a pierwsze miejsce zdobywa Led Zeppelin I.



Jak będę miał więcej czasu to zrobię porządne podsumowanie i temat będzie do zamknięcia. Teraz jeszcze macie trochę czasu na ponarzekanie i przedstawienie swojej listy. Ja się pochwalę, że wyniki są dokładnie takie jakie sobie zażyczyłem.
Teraz dajcie całe wyniki - tak się zawsze robi. Ale już bez liczby głosów, bo nie ma to sensu.
Skandal, spiseg, w ogóle, media milczo ;/// Jutro zgłaszam do prokuratury.
ja uważam że jest sprawiedliwie wygrała najlepsza płyta Led Zeppelin!

Ja się pochwalę, że wyniki są dokładnie takie jakie sobie zażyczyłem. Przypadek?...

Ja chciałem II > I > Houses of the Holy> reszta świata. II to jedyna płyta, której dobrze mi się słucha w całości. Na I jest kilka słabszych kawałków, szczerze mówiąc to nawet też nie jestem wielkim zwolennikiem medleja "How many more times". III mi się bardzo podobała przez pewien czas, a potem się znudziła nieodwracalnie (za wyjątkiem kilku kawałków). Trzeba przyznać, że coś wniosła, ale nie mogę jej inaczej oceniać jak przez pryzmat uczuć, które wygasły. Świadczyć to musi o pewnej ułomności <yoda>. "Schody" mi się przejadły 10 lat przed narodzinami Chrystusa i w ogóle nie jestem entuzjastą "When the Levee Breaks". Poza tym generalnie, najbardziej lubię u LZ żywiołowość, spontaniczność emocjonalność, wybuchowość, testosteron, fallus itp, czyli to co było na I i II przede wszystkiem. IV to takie podsumowanie dotychczasowej działalności, ale właśnie bardziej wygładzone i stonowane. Wg mnie właśnie "Houses of the Holy" przynosi dopiero prawdziwy powiew świeżości, który do tego nie nudzi się w przeciwieństwie do III. Jest bardzo Beatlesowata, bo pojawiają się różne style i pewna popowość, choć także uwzględniająca trendy progresywne (No Quarter rzondzi a Kashmir to kashana). Płyta ta nie jest idealna, ale oceniam ją przez pryzmat tych kawałków, które wciąż robią mi dobrze. Zresztą za jednoznacznie słaby uznaję jedynie żart-ciekawostkę "Crunge", a nawet "da jamajka", choć może wydawać się żałosny, nie odstrasza mnie popowością. "Psychical Graffiti" dla mnie to już niestety, ale wyraz zmęczenia. Żywiołowość mocno już zanikła, pojawiają się w jej miejsce utwory bardziej refleksyjne, stonowane a głos Planta jest też dosyć zmieniony. Oczywistą oczywistością jest, że udany jest na pewno "In My Time of Dying", osobiście mnie nie zachwyca, ale doceniam i miło mi go słyszeć raz na jakiś czas. Natomiast refleksyjność a'la "Kashmir" sprowadza się niestety do powtarzania w kółko jednego riffu (i co z tego, że fajnego). Zresztą wspaniale zbrukał ten utwór pewien murzyn, tworząc ścieżkę dźwiękową do filmu Godzilla. Na koniec spuszcza się telewidzowi na twarz. Hehe. Żarcik. Wracając do sedna to refleksyjność im wtedy nie służyła, powstał głównie taki zmęczony klasik rock dla ojców. CD 2 to nawet nie chce mi się omawiać. Dodam więc tylko, że na Presence poza Achillesem lubię także dosyć bardzo "Tea for One", dobra alternatywa dla oklepanego "Since I've Been Loving You", a także choć mniej "For Your Life" i "Nobody's Fault But Mine", także większą część płyty. Może to nie jakaś rewelacja, ale tutaj udało im się osiągnąć jakąś bardziej przekonującą refleksyjność. Np. intro do "Nobody's Fault But Mine" ma głębię.
Też Ledów cenię przede wszystkim za żywiołowość, spontaniczność i emocjonalność, ale moim zdaniem esencję tego wszystkiego znajdziemy na debiucie m.in. w utworach You Shock me, Dazed and Confused, Good Times Bad Times etc. Dwójka to dla mnie kontynuacja stylu wypracowanego na debiucie. Może nie jest to takie zjawisko jak Wake of the Poseidon, ale mimo wszystko dwójka nie dorasta do jedynki. Czwórka swoje miejsce też ma zasłużone. Niby wszystkie utwory na niej są przyzwoite, a nawet bardziej niż przyzwoite, ale słychać, że ta płyta ciąży do dwóch utworów. Co do walki między Houses i Graffiti - przyznam, że w moim przypadku wyglądało to tak: bardzo dobra płyta z kilkoma koszmarkami lub bardzo dobra płyta z nudną drugą stroną.
A Presence to właśnie taki album parabola, kończy i zaczyna się świetnie, a w środku jest różnie.
Jak tak cenicie żywiołowość, spontaniczność i emocjonalność to posłuchajcie How The West Was Won, bo tam jest wszystko i więcej nawet.
lomyrin, a może po prostu dodasz wyniki do pierwszego posta żeby łatwo było znaleźć a temat pozostanie otwarty?
A nie wiem sam. Miejsca na spam jest i tak wystarczająco wiele, a wątek o Led Zeppelin też jest, głupio by było jakby ten przejął jego rolę. Pozostawiam to do decyzji admina/moda.
Troszeczkę to trwało, ale w końcu mam chwilę czasu na zrobienie podsumowania naszej strzelanki.
Oto wyniki:

1. Led Zeppelin I (1969)



2. Led Zeppelin III (1970)



3. Led Zeppelin II (1969)



4. Led Zeppelin IV (1971)



5. Physical Graffiti (1975)



6. Houses of the Holy (1973)



7. Presence (1976)



8. In Through the Out Door (1979)



9. Coda (1982)


Podziękowania dla Ojca Prowadzącego. Dobra robota!
Teraz chyba już czas, aby dobrać się do skóry Karmazynowemu Królowi.
Szkoda, że nie miałem dostępu do internetu i udało mi się tylko jeden strzał oddać. Wyniki są zadowalające. Za to w ramach podziękowania link na podsumowanie:
https://www.youtube.com/watch?v=QYVqQEsvP18
In Through the Out Door ma chyba najlepszą okładkę z Zeppelinowych płyt, zawsze mi się podobała.
Kurwa, tak se słucham teraz Presence i dochodzę do wniosku, że podoba mi się bardziej niż Houses of the holy.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Przetrwają najsilniejsi - Led Zeppelin
singulair.serwis