ďťż

Model z GreMira, recenzję zrobiłam tutaj . Oczywiście przeskalowałam go do 1/400.



Pomysł tym razem raczej banalny. Mamy wiosnę lub lato 1890 roku, Victoria dopiero co weszła do służby, jeszcze nie przeszła na Morze Śródziemne. Przepiękna, lśniąca, zgodnie z wiktoriańską manierą odpicowana na wysoki połysk płynie sobie majestatycznie przez błękitne wód przestworza. Zza horyzontu wyłaniają się płynące kontrkursem dwa okręty niemieckie, powiedzmy SMS Oldenburg i SMS Sachsen. Mijają się elegancko, kurtuazyjne, w paradach burtowych i galach flagowych.
W tym wątku będę opowiadać wyłącznie o budowie Victorii. Wątki Oldenburga i Sachsena otworzę oddzielnie, kiedy już się za nie zabiorę.

Póki co, nakleiłam jedynie na tekturkę wręgi Victorii:

(tekturka 0,8 mm, jakby ktoś był ciekawy), oraz zaczęłam robić kuterek torpedowy, sam w sobie prześliczny.


No i tyle. dnia Śro 8:27, 23 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz


Szkielecik złożony, całkowicie bezproblemowo. Jutro szlifowanie krawędzi, po powrocie z Lublina poszywanie burt.

Przez weekend trochę przybyło... kilka sławojek też. Ale przede wszystkim kominy - jeszcze bez odciągów. Wycinanka w ogóle nie przewiduje zrobienia odciągów, nie ma ich na żadnym rysunku, nie dysponuję też żadnym zdjęciem Victorii z odciągami - a przecież być muszą; nie wyobrażam sobie przyzwoitego okrętu bez "sznurków". Będę je robić na wyczucie i zdrowy rozsądek.
Spardek już zabudowany w całości, trzeba wyretuszowac, podmalować, takie tam. Przed samym końcem dnia roboczego położyłam pokład pomostu dowodzenia; na razie trzyma się zaledwie na kilku symbolicznych wsporniczkach, ale to minie.


Przez weekend stoczniowcom się nie chciało...

Mieli składać z drucików ażurową balustradkę galeryjki admiralskiej - nie poskładali. Wstyd.
Pozlepiali jedynie rufowe działo, zrobili parę relingów, jakieś schodki, postawili parę głupotek typu pomościki kompasowe i reflektorek, a na sam koniec, coby było widać, że jednak coś było robione, ustawili maszt.



Lenie śmierdzące.


Większość weekendu poświęciłam pracom nie-okrętowym, o takim mniej więcej:

więc Victoria posunęła się do przodu bardzo niewiele.

Ustawiłam reling na fordeku:


Zrobiłam resztę łódek i zagospodarowałam pokład łodziowy:


Torpedowcowi dorobiłam reling, bo bez niego wyglądał... eh... dziadowsko:


Dokończyłam galeryjkę admiralską. Jeszcze chyba zrobię jej poziomą balustradkę, żeby ukryć końcówki drucików.


Ponieważ na w/w galeryjkę nie prowadzą w modelu żadne drzwi ani nawet drabinka, a trudno wyobrazić sobie, żeby Pan Admirał zeskakiwał na nią z pokładu albo żeby go na ławeczce bosmańskiej opuszczano, więc na własną odpowiedzialność dorobiłam drzwi:


Zamocowałam też wanty, teraz muszę je porządnie ponapinać.


I tyle.

Jeszcze chyba zrobię jej poziomą balustradkę, żeby ukryć końcówki drucików.

bardzo dobra koncepcja
Z robienia okapników zrezygnowałam. Faktycznie może dałoby się je zrobić, ale powinnam była pomyśleć o tym znacznie wcześniej, nie teraz. Z cieniutkiego drucika zwinietego na spiralkę na igle i rozciętego - tak myslę.

Victoria już de facto skończona, zostały mi do powieszenia bandery i flagi sygnałowe. Victoria albowiem będzie się na dioramie mijała z SMS Sachsen: parada burtowa (już jest) i komplet kurtuazyjnych sygnałów na flaglinkach: "dzień dobry, kapitan HMS Victoria pozdrawia kapitana SMS Sachsen i przekazuje pozdrowienia..." takie tam. Na jutro powinnam całą tę kurtuazję powywieszać.

Kot będzie siedział na jednej z rej. Usadzę go, jak już podniosę banderę i wywieszę wszystkie flagi.




I ostatnie zdjęcie, jednocześnie zagadka (łatwa). Obok Victorii leży spardek jednostki pływającej, która za parę dni trafi do mojej stoczni. Jednostka jest oczywiście w skali 1/400. Co to za jednostka?


No to, jesli chodzi o Vikcię, pozamiatane.
Flagi są, bandery są, kot jest.
Porządna galeria będzie jutro u mnie na blogu. Dziś tylko kilka poglądowych zdjęć.

1. Widok ogólny z przerośniętą groszówką:


2. Parada burtowa angielskich marynarzy - z naprzeciwka płynie (będzie płynąć) SMS Sachsen, podówczas (1890) okręt marynarki niemal sojuszniczej:


3. Kot.


4. Weksylologia. Tytułem wyjaśnienia: bandera na gaflu (okręt w marszu), flaga wiceadmirała Tryona na maszcie, na flaglinkach drugi albo nawet trzeci rzut ceremonialnego powitania: "KIND REGARD", czyli "Serdeczne pozdrowienia". Flagi wedle brytyjskiego kodu cyfrowego (źródło: "Telegraphic Signals or Marine Vocabulary" Sir Home'a Pophama, 1803): "kind" = 1430, "regard" = 706. Mam nadzieję, że nie strzeliłam jakiegoś koszmarnego babola.


5. Widok od dziobu. Lubię Vikcię z tej perspektywy.


Reszta fotek jutro na blogu.
Jakem obiecywała, galeria końcowa Vikci jest TUTAJ .
I trzeba się brać za Sachsena...
Ten absolutny BRZYDAL wyszedł spod Twojej ręki jako wspaniała piękność. Powtarzam po raz kolejny, że zazdroszczę Ci jak diabli. Umiejętności, i fajnego podejścia do pozornie nieciekawych tematów. Nie mogę się już doczekać całej dioramki!!
Pozdrawiam! (i nadal czekam na Cristine Augustę pod Tubualą )
Brzydal?! Ja Ci dam brzydal!!!
Nieciekawy temat? Ja Ci dam nieciekawy temat!!!


Vikcia jest koszmarnie piękna, to fakt.
A Cristina czeka na swoja kolejkę... Chyba nie będę jej robić wg stanu "pod Tubualą", bo w tej bitwie ona okropnie oberwała i musiałabym ją mocno poharatać, a trochę mi szkoda takiego pięknego okrętu. Niemniej ostateczna decyzja wciąż jeszcze nie zapadła.
gratulacje! piękny model
Congraturation! Very fine ship!

Marco
Thank you very much, Marco.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  [R/G] HMS Victoria, 1890, 1/400
singulair.serwis