|
SKLEPY OGÓLNOSPOZYWCZE W MEŁGWI
singulair.serwis |
witam
Czy normą jest, ze w Groszku w Mełgwi sa sprzedawane przeterminowane artykuły spożywcze i to często po obniżonej cenie? Byłem tam kilka razy i zawsze - ale to zawsze - coś było wystawione i przecenione - oczywiście z terminem przydatności do spożycia, który już minął.
Taka norma? Czy taki sklep?
Chyba lepsza taka forma wyzbycia się towaru przeterminowanego niż przerabianie albo zamazywanie dat tak jak ma to miejsce w miejskich supermarketach. Pozatym jest sporo ludzi którzy chętnie korzystają z takich promocji wiadomo z jakich względów 
Jaka to promocja, kiedy nabiał jest kilka dni po terminie? Bakterie zawarte w nabiale nie poczekają... Groszek ma jeszcze tą zaletę, że towar przeterminowany poleci na górę, gdzie w sobotę pójdzie do sałatki, surówki czy te z na półmisek z wędlinami. Pod wódzię to pójdzie, ale czy o to chodzi?
Jest takie przysłowie "czego oczy nie widzą tego duszy nie żal " pomyśl o tym jak będziesz kupował w supermarkecie wędlinkę. Nie bardzo wiem poco roztrząsasz tą sprawę nie kupuj jeśli nie chcesz, możesz też zwrócić uwagę paniom ekspedientkom jeśli to niezgodne z prawem a jak twoja reprymenda nie przyniesie skutków zgłoś tą sprawę do sanepidu albo innej instytucji. Przy okazji pozbawisz uboższych ludzi tańszej strawy - wybór należy do Ciebie.
co do tych wesel uwierz mi że przeterminowane produkty przetwarzane są w większości lokali weselnych i nie tylko,
duke - czy zdajesz sobie sprawę, co wypisujesz??? Przeterminowana żywność dla gorzej uposażonych?? Co z Pańskiego stołu spadnie, niechaj zjedzą biedacy.
Zlituj się duke - przecież towar, który traci termin do spożycia można dwa dni wcześniej przecenić - wówczas wszyscy będą zadowoleni, a sklep zyska dodatkowych, wdzięcznych Klientów.
Odnoszę wrażenie, że masz cos wspólnego z tym Groszkiem...
Ha Ha nie nie mam nic wspólnego z tym sklepem no czasem tam kupuję coś. No to zgłoś to do jakiejś instytucji uwierz mi to nie przeszkadza , że ktoś kupuje takie produkty skoro chce, tak jak piszesz towar jest wystawiony w wydzielonym miejscu i każdy wie o jego terminie ważności. Ja natomiast odnoszę wrażenie,że Ty na siłę chcesz oczernić ten sklep jesteś z konkurencji?
Jestem konsumentem i dbam o swoje prawa duke - a wystawianie przeterminowanego towaru po obniżonej cenie jest złamaniem prawa.
Zgłoszenie do Sanepidu - słuszna uwaga, tak trzeba będzie zrobić.
I bardzo dobrze zgłoś i zrób z tym porządek. Mam tylko pytanie w jaki sposób to narusza twoje prawa? Bo ja jak czegoś nie chcę kupić to odkładam to na półkę i idę do innego sklepu, chyba jesteś z konkurencji jednak.
Pracujesz jednak w groszku..
Nie odpowiedziałeś na pytanie w jaki sposób to narusza Twoje prawo. Nie pracuje w groszku uwierz mi, jak bym pracował to to na pewno nie podpowiadałbym Ci tej opcji z sanepidem. Dziwi mnie jednak fakt ,że tak to roztrząsasz, ja nie lubię (nie podobają) mi się sklepy takie jak lidl, żabka czy inne twory omijam je szerokim łukiem i nie wchodzę do nich nie interesuje mnie co tam sprzedają i w jakim stanie. Teraz widzisz jaka jest różnica miedzy nami Ty usilnie chcesz oczernić ten sklep a mi on jest obojętny czasem robie tam zakupy typu piwo, fajki płace i wychodzę nie szukam jakichś dziwnych rzeczy na siłę jak Ty. Mogę też napisać Ci o innych sklepach w Mełgwi u tak zwanego swatka od pewnego czasu jest cholernie niemiła i leniwa obsługa towar też często można znaleźć przeterminowany z tym ,że uważaj bo on leży na półkach i nie jest oznaczony w żaden sposób. Sklep przy piekarni też ma swoje grzeszki w podobnej postaci , jeśli myślisz ,że kupisz świeży chlebek to też możesz sie zdziwić szczególnie po południu jak zjadą zwroty z innych sklepów. Tutaj jeszcze jedna uwaga w tym sklepie możesz oficjalnie kupić pieczywo czerstwe które nie rzadko jest "wymacane" przez ludzi którym nie podałbyś ręki albo pozmiatane dosłownie z ziemi wiesz ile tam jest zarazków?. Tyle mam do powiedzenia na ten temat jak masz pytania jeszcze to zadawaj śmiało bo mieszkam w tej wsi 30 lat i znam tu ludzi dosyć dobrze.
duke - piszę o nieprawidłowościach i je piętnuję - moja siostra będąc dzieckiem, kilka lat temu miała silne zatrucie po spożyciu przeterminowanej żywności, która została jej sprzedana niejako "w promocji". Może tylko Ty wpadasz do tego sklepu po fajki i piwko, ale inni ludzie, a szczególnie dzieci sa narażeni na nieuczciwe praktyki sprzedawców. Nie oczerniam akurat tego groszka - tylko stwierdzam, że tu natknąłem się osobiście kilka razy na przeterminowane artykuły.
duke - jeżeli widzisz pijanego, który wsiada za kierownice pojazdu - też nie zareagujesz??? Przeciez możesz mu zejśc z drogi...
Wszystko ok, kiedy dane zjawisko/zdarzenie Ciebie nie dotyczy - w przypadku, kiedy to Twoje dziecko zatruło by się przeterminowana żywnością i mialo by hospitalizację, inaczej byś popatrzył na ten proceder.
Ja wiem o czy mówisz i tylko mi chodzi o to ,ze lepiej oficjalnie sprzedać towar i powiedzieć wyszedł z terminu niż ukrywać go pomiędzy pełnowartościowym towarem. Moja żona robiąc zakupy zawsze sprawdza termin ważności i często się okazuje ,że na półkach leży trefny towar. Ona jest młoda i ma dobry wzrok a co z osobami starszymi które np. niedowidzą? Kupują to myśląc ,że jest to przydatne do spożycia. Dlatego lepszy świadomy wybór niż taki lotek. Mi kiedyś trafił się sok termin miał długi jeszcze był zamknięty oryginalnie a mimo to poczułem kilka procent wyrzuciłem go do śmieci i po sprawie. Pozatym nie wszystko jest tak piękne jak w programie pani Gesler(?) ,że co rano do restauracji dowożona jest świeża cielęcina. To nie nowość ,że ekonomia bierze górę nad zdrowym rozsądkiem ,pewnie nieraz jadłeś kiepskiego kebaba gdzie mięso leżakowało 2 tygodnie na ruszcie, albo frytki z oleju który pamięta ostatni kwartał roku. Dlatego dla mnie naprawde jest to obojętne ,że ktoś robi "promocje" . Myślę ,że chyba się już rozumiemy? Od jutra nie kupuj w groszku tylko idź do swata porównasz poziom tych sklepów i wybierzesz lepszy.Zresztą niema się co przepychać zrobisz jak uważasz. Co do pijanych kierowców to nie puścił bym takiego delikwenta tak samo widząc kradzież zareagowałbym w jakiś sposób(chociażby zgłoszenie) , jestem normalnym człowiekiem i też mam pewne zasady ale w błahych sprawach często odpuszczam bo poco mi dodatkowe nerwy.
I pogadały sobie chłopaki!!!
u Swata - który to sklep? Pomijając obojętność społeczną duke, chciałbym wiedzieć gdzie ktoś nieuczciwy może sprzedać mojemu dziecku przeterminowaną żywność.
to sklep między remizą a fontanną, w dawnym budynku zakonnic, i dla ścisłości sklep już od ładnych kilku lat nie należy do p. Swatowskich, "u swatka" pozostała jako nazwa zwyczajowa bo teraz to " f.h Kajtek
aaa, już wiem. Kiedyś byłem świadkiem rozmowy przedstawiciela handlowego z właścicielem - przedstawiciel dystrybutora piwa bodaj wręcz prosił tego właściciela, żeby zapłacił choć połowę ostatniej faktury, coś ok 800 zł - żenująca sytuacja w obecności klientów. A szef powiedział, że niech przyjedzie w poniedziałek (był piętek po południu).
Pewnie każdy 'byznesmen" ma swoje grzeszki.,..
Od razu powiem, że nie jestem z konkurencji. Jak już ktoś wcześniej wspomniał, obsługa "u swatka" jest leniwa. Muszę powiedzieć, że po całym dniu pracy nie mam ochoty stać z pełnym koszykiem zakupów i czekać aż jedna z ekspedientek łaskawie skończy ploty, dopisze smsa, warknie na mnie i wówczas dostąpi mnie ten zaszczyt, że mnie obsłuży. Mam nadzieję, że ta pani to przeczyta i podejmie jakieś kroki. Uprzedzając, zrezygnowałam już z kupowania w tym sklepie.
To fakt - pisanie jedną ręką sms, a drugą wysyłanie totolotka Klientowi to specjalność blondyny. A sklep przy piekarni? Byłem kilka razy, i tylko "dział" warzywny pozostawiał wiele do życzenia oraz regał z pieczywem - zgadzam się z duke, że często można spotkać tam pieczywo drugiej świeżości, może zwroty?. W sklepie trochę ciasno, ale jakoś tak normalnie jak pamiętam
ale podobno powstaje konkurencja w dawnym mięsnym koło fontanny, zobaczymy do czego się przysłuży
Będzie bliżej po piwko skoczyć i przy fontannie obalić 
to z pewnością
Pisze u "swatka" bo tak jest ogólnie przyjęta ta nazwa w społeczeństwie, wiem ,że niema on już nic wspólnego z tą rodziną. Obecny właściciel to karierowicz nastawiony tylko na kasę a nie na jakość, obsługa tak jak mówiłem leniwa i chamska oczywiście nie cała zależy na jaką zmianę się trafi bo są tam też miłe panie. Pomimo to nie jestem ich klientem właśnie od czasu zmian kierowniczych i personalnych za ladą. Co do konkurencji przy fontannie to nie sądzę aby mocno namieszała na lokalnym rynku. Niunia nie wiesz kto planuje podbój Mełgwi?
tego nie wiem, ale podobno się odgraża że wykosi konkurencje czas pokaże
Mini Biedronka??
He he czas pokaże a gdzie to zasłyszałaś?
to plotki zasłyszane w okolicznych sklepach - jednak troche się boją konkurencji
Konkurencja wymusza działania ku polepszeniu zadowolenia Klienta - nie tylko cena decyduje o atrakcyjności danego sklepu - obsługa, asortyment - to tez istotne czynniki 
Jest jeszcze coś takiego jak przyzwyczajenie do "marki" 
hanka przejżyj slownik ortograficzny zanim coś napiszesz!
Apropo sklepów to nie warto zapominać o paniach z groszka, które myją wędlinę ;] sam byłem świadkiem, poza tym ciagle obserwuja ludzi, zero luźnosci.
A jaką "luźność" chciałbyś mieć 
Wiem ,że pisze się ,,poszli .. a nie ,, poszły ,, -miało to znaczenie humorystyczne. Przepraszam . poprawie się!
Panie z Groszka to taki lokalny pudelek.pl
Taką luźność, że gdy wchodzę po j****e czipsy, to one stoją z każdej strony patrząc się, czy aby podczas przejścia na półkę nie chowam karmy dla psa do kieszeni.
To znaczy ,że jesteś gimnazjalistą który łazi 30 min. po sklepie bez celu i na koniec bierze chipsy 
A żeby chociaż tych czipsów wybór był jaki - bele co na regale 
|
|