Zakladam temat, by zwrocic uwage na te (chyba) genialna plyte Islandczykow. Pisze "chyba", poniewaz to dopiero czas pokaze czy rzeczywiscie nia jest. Klimat po prostu wylewa sie z glosnikow i napelnia nas niesamowita melancholia, sklania do refleksji nad uplywem czasu(koncept albumu to jeden dzien z zycia, od switu az do nocy). Jakas umknela mi ta plyta przy podsumowaniu roku, choc bynajmniej nie stawiam jej nizej nowych wydawnictw Opeth czy At the Gates.
Podobno stali sie calkiem popularni co niezmiernie mnie cieszy, bo muzyke tworza kapitalna. I do tego swietne maja teledyski!

https://www.youtube.com/watch?v=R8n8Uy5KmvU


Nie znam... a zespó³ ma jako¶ jesieni± koncertowaæ w Polsce



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Solstafir - Otta
singulair.serwis