ďťż

Udowodniono cud! Wizerunek na Całunie Turyńskim nie jest fałszerstwem



Po latach sporów i konfliktów dotyczących autentyczności jednej z najbardziej znanych relikwii świata, naukowcy ogłosili, że sławny Całun Turyński nie jest falsyfikatem, a jego powstanie może mieć związek... z działaniem sił nadnaturalnych. Eksperci z ramienia włoskiego rządu oznajmili, że posiadają dowód na to, iż prześcieradło, na którym został uwieczniony wizerunek Chrystusa mogło powstać w cudownych okolicznościach. Jak to możliwe?

Naukowcy z Narodowej Agencji Nowych Technologii, Energii i Zrównoważonego Rozwoju Gospodarczego przez lata pracowali nad uzyskaniem wiernej repliki Całunu Turyńskiego. Bezskutecznie! Niedawno, po niezliczonych próbach, udało im się wprawdzie uzyskać efekt podobny do tego widniejącego na słynnej relikwii. Ale jego osiągnięcie było możliwe dopiero dzięki wykorzystaniu najnowszych technologii.

W uzyskaniu wiernej kopii Całunu Turyńskiego pomogła specjalistom silna wiązka promieniowania ultrafioletowego. Do tego celu zostały wykorzystane narzędzia, którymi oczywiście nie mogli dysponować np. średniowieczni rzemieślnicy i artyści. Odkrycie to jest o tyle ważne, że wśród sceptyków dominowały dotąd głosy, że płótno przedstawiające rzekomo twarz Chrystusa zostało sfabrykowane kilka wieków temu - najczęściej wskazywano właśnie na epokę średniowiecza.

"Wyniki pokazały, że krótki i intensywny błysk ukierunkowanego promieniowania UV może pokolorować płótno w taki sposób, by odtworzyć wiele charakterystycznych szczegółów wizerunku ciała widocznego na Całunie Turyńskim" - można przeczytać w oświadczeniu naukowców. "Ten poziom mocy nie mógł być odtworzony przez żadne inne źródło promieniowania UV, które zostało zbudowane do tej pory".

Włoscy badacze wykazali wprawdzie, że obraz ciała ludzkiego, który został odbity na kawałku materiału, powstał w okolicznościach, do których współczesna nauka musiała zastosować bardzo zaawansowane instrumenty, co wyklucza hipotezę, że jest on dziełem fałszerzy. Zaznaczyli jednak, że nie zamierzają ingerować w czyjkolwiek światopogląd - poinformował brytyjski dziennik "The Independent".

Badania przeprowadzone przez włoskich specjalistów to pierwszy od dłuższego czasu wywód, w którym przedstawiono tak znaczące argumenty. Do tej pory można było obserwować bowiem zacięty spór pomiędzy reprezentacjami różnych środowisk, w którym na plan pierwszy wysuwała się sprawa wiarygodności określania wieku Całunu Turyńskiego za pomocą datowania węglem radioaktywnym C14.

Dla wielu chrześcijan relikwia ta pozostaje jednym z wielu dowodów na istnienie Jezusa, potwierdzającym prawdziwość zapisów nt. Męki Pańskiej, które zawarte są w Ewangeliach. Całun Turyński to nic innego jak płótno o szerokości wahającej się od 112,5 cm do 113 cm i wysokie na 437 cm, w które owinięte miało zostać po śmierci ciało Jezusa. Zdaniem wielu osób, na materiale odbiły się rany Chrystusa, pozostawiając krwawe plamy. Układ widocznych na materiale śladów odpowiada biblijnemu opisowi obrażeń, które Chrystus odniósł przed śmiercią.


To każdy wiedział od dawna. Jest jednak "pewna grupa ludzi" którzy zaprzeczają wszystkiemu co dotyczy chrześcijan.

PS. Nie jestem antysemitą.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Udowodniono cud! Wizerunek na Całunie Turyńskim nie jest fał
singulair.serwis