|
Znamy datę końca świata - hurrraaa!!!
singulair.serwis |
Znamy datę końca świata - hurrraaa!!!
(UPI) 21.12.2012 to data, która ma być graniczna dla naszej cywilizacji. Majowie, przedstawiciele prawdopodobnie najstarszej cywilizacji na świecie, już przed tysiącami lat przestrzegali, że w 2012 roku ma nastąpić wydarzenie, które zmieni losy ludzkości.
Majowie prowadzili poważne obserwacje astronomiczne, które pozwalały trafnie opisywać zjawiska na niebie. To właśnie oni obliczyli czas obrotu Księżyca wokół Ziemi. W ich przekonaniu świat kończy się wraz z datą 21.12.2012. Ma wtedy dojść do tzw. „przebiegunowania Ziemi” pod wpływem potężnego promieniowania słonecznego. Ma to być dopełnienie się tak zwanego piątego świata, który ma się skończyć „wielkim ruchem ziemi”. Czwarty świat skończył się wraz z potopem, o którym mówi także Biblia.
Inne, bardziej współczesne źródła także pokazują, że rok 2012 będzie szczególnym czasem w historii Ziemi i ludzkości (Nostradamus, Edgar Cayce). Można oczywiście przyjąć postawę, że te wielkie proroctwa są palcem na wodzie pisane i że teorie ostateczne są dla miłośników ekstremalnych emocji. Jednak należy wziąć pod uwagę fakt, że i świat nauki zainteresował się sprawą roku 2012. Przykładowo NASA wysłała pięć wyspecjalizowanych satelitów, które obserwują pole elektromagnetyczne Ziemi.
Teoriami apokaliptycznymi od dawien dawna karmi się także kino. Roland Emmerich, reżyser kojarzony głównie ze spektakularnymi efektami specjalnym, tym razem zajął się filmem o sugestywnym tytule 2012, w którym przedstawia własną wizję końca. Jeśli chcecie zobaczyć nadchodzący globalny kataklizm i walkę ludzi o ocalenie, wybierzcie się do kin 11 listopada. (Onet.pl)
***
No i tylko o to w tym całym rozgardiaszu chodzi - o kasę zarobiona przez świat filmu i media. Gdyby to była prawda, to życie na Ziemi po prostu nie mogłoby się rozwinąć i istnieć. W czasie swych dziejów Ziemia przechodziła wielokrotnie przebiegunowanie i mimo wszystko istniejemy, ergo zmiana biegunów Ziemi jest nieszkodliwa dla żywych organizmów na jej powierzchni.
Istnieją cztery poważne naturalne zagrożenia, które mogą zmieść naszą cywilizację z powierzchni naszej planety, są to:
1. Kolizja naszej planety z innym ciałem niebieskim - upadek asteroidy czy komety;
2. Supertrzęsienie ziemi w rejonie "ognistego pierścienia Pacyfiku", które spowodowałoby zagładę centrów cywilizacyjnych Azji i Ameryki Północnej;
3. Wybuch superwulkanu Yellowstone i związana z nim najpierw blokada dostępu światła słonecznego do powierzchni Ziemi a potem opad toksycznej tefry na powierzchnię północnej hemisfery Ziemi oraz związane z tym zmiany klimatyczne;
4. Supertsunami na północnym Atlantyku wywołane osunięciem się do morza połowy wyspy La Palma w archipelagu Azorów i zniszczenie centrów cywilizacyjnych w pasie przymorskim Europy i obu Ameryk.
Tak zatem jeżeli my sobie sami nie zrobimy kuku, to ze strony Natury nic specjalnie nam nie grozi. Największe zagrożenie dla Natury stanowimy tylko i wyłącznie my sami.
Ta data końca świata to kompletna bzdura wymyślona prawdopodobnie (jak zwykle bywa) przez świadków jechowych.

|
|