|
Buble w Gdańsku!!!! 23.04.2012
singulair.serwis |
Tak napradę to nic dodać, nic ująć 
Ja dalej nie mogę uwierzyć, ale zacieszam cały dzień z tego Wreszcie!
Mam dokładnie to samo! Teraz tylko zapolować na bilety i ja już dzisiaj mogę jechać do Gdańska!!!! Po prostu nie mogę uwierzyć!!!!!!!!!!!!!
BOŻE, To TAKIE PIĘKNE 
Ktoś wie dlaczego na oficjalnej stronie Michaela jest data 24.04, a wszystkie wiadomości i ticketpro mówią o 23.04? (Swoją drogą pięknie wygląda to "Poland" na oficjalnej stronie 
Bo oni są 7 godzin do przodu? hahahah nie wiem. Naprostują to. Zgadzam się, nawet zrobiłam print screena i tapetę. Coś cudownego
Haha ja też mam screena Poluję teraz kiedy powieszą plakaty na mieście, żeby sobie jakiś zwinąć Ale na to pewnie trzeba będzie poczekać. Na razie priorytet: zdobyć biety. Swoją drogą to myślałam, że forum się trochę bardziej ożywi w związku z WYDARZENIEM ROKU 
Ja również odkąd tylko pojawiła się informacja o europejskiej trasie, codziennie sprawdzałam, czy nie pojawiło się coś nowego...ale o koncercie dowiedziałam dopiero się dzisiaj rano. Spróbujcie sobie wyobrazić moją minę, kiedy siedząc na szkolnym korytarzu, odebrałam telefon od taty a w słuchawce usłyszałam tylko: "23 kwietnia, Ergo Arena, Gdańsk" Prawie się popłakałam:D Co prawda nie mam jeszcze stuprocentowej pewności, że pojadę, bo do Gdańska mam jakieś 600 kilometrów...ale jestem dobrej myśli. MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ! 
Ja płakałam jak głupia. Siedziałam akurat na obiedzie z tatą, jak zadzwoniła do mnie przyjaciółka i powiedziała, że 20 minut wcześniej dodano informację, że Michael w Ergo Arenie. 'Olga, jak się czujesz?' jeeeeeeeeeeeeejku 
Ja już upolowałam!!! Mam swoje 3 bilety - bo na wieść o koncercie mój ojciec i siostra stwierdzili zgodnym chórem: JA TEŻ!!! JA TEŻ!!! JA TEŻ!!! BILETY SĄ, OBY DO KWIETNIA!!!!!!!!!
Ja też MAM MAM MAM!
ale było ciężko, już cała płyta wykupiona 
tak krzyczałam do komputera 'daj mi mój bilet daj mi mój bilet' bo było okropne przeciążenie.
MAM BILETY! Kupowałam w empiku i cieszę się że tam poszłam, bo na ticketpro nawet teraz się nie da wejść. A bilety się rozchodziły jak ciepłe bułeczki. Kasjerka powiedziała, że już dawno nie widziała żeby bilety tak znikały. Jestem w sektorze 112 obok sceny 
Ja jestem w A3 na płycie !

A ja mam mejsca w 113 czyli tez blisko sceny. Olga - gratulacje ze ci sie udalo!!!
Kasia, Lilianne - macie świetne widoki na scenę. 
Dzięki, dzięki. A ile nerwów... 
Nerwów to ja się też najadłam. Ale teraz już tylko radość została O widok mi chodziło Mam miejsce przy przejściu żeby szybko wylecieć w razie gdyby Misiek zechciał chodzić po widowni, ale też jak nas poprosi pod scenę 
Ja jestem w stanie totalnej euforii, bo również mi się udało! Patrzę właśnie ze łzami w oczach na dowód wpłaty i nie mogę w to uwierzyć...
Dzięki Olga! Jak kupiłam dzisiaj bilety, to słychać mnie było z biura na odległość ok. 20 metrów. Zaznaczę, że okna i drzwi były zamknięte!!! Po prostu my fani tak mamy - a reszcie świata ciężko to zrozumieć. Ale jak wielka to przyjemność - jak spełniają się nasze marzenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nerwów to ja się też najadłam. Ale teraz już tylko radość została O widok mi chodziło Mam miejsce przy przejściu żeby szybko wylecieć w razie gdyby Misiek zechciał chodzić po widowni, ale też jak nas poprosi pod scenę
Też o tym pomyślałam 
Ale będzie FAJNIE jeeeeeeeeeeeeju
dnia Pią 23:43, 02 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Chcę już kwiecień.
Chcę już kwiecień.
Ja też Już mnie nawet tak Boże Narodzenie nie obchodzi, bo chcę Wielkanoc 
A dziś do mnie przyszły bilety 
ja też mam już bilecik!!!!
nie chcę osłabiać waszego entuzjazmu, ale te miejsca w bocznych sektorach nie są super wygodne ;( jeśli scena będzie taka jak zawsze to połowę widoku będzie zasłaniał wam głośnik...ale mam nadzieję, że jednak się postarają i zrobią inaczej nagłośnienie
Szczerzę mam nadzieję, że dobrze to zorganizują, by wszyscy mieli dobry widok. Nawet jesli nie na małego Michaela z tylnych siedzeń, to na telebim. Skoro tyle się płaci za możliwość nie tyle usłyszenia go, co też - nie oszukujmy się, zobaczenia faceta - każdy powinien mieć choć minimalną opcję, by go podziwiać. Jego, nie głośnik czy plastikowe krzesełko z innego rzędu.
jeśli chodzi o telebim to raczej nie ma się co martwić, ponieważ Ergo jest głównie halą sportową to na środku wisi wielkie 'coś' z ekranami byłam tam na jednym koncercie i początkowo siedziałam na płycie, później przesiadłam sie własnie do 112 z nadzieją że będzie lepiej widać...i sie troche rozczarowałam właśnie przez ten głośnik nieszczęsny
Też już miałam okazję byc w Ergo Arenie na jednym wydarzeniu, ale akurat płyta była stojąca. W każdym razie wtedy wszystko było zorganizowane dobrze, ani trybuny, ani płyta nie narzekały. Nie marudźmy, póki nic się nie dzieje. 
wiadomo zależy wszystko od organizatora przecież np. w czasie Top Trendów była tak piękna scena 
http://www.facebook.com/events/200135196746774/

http://www.facebook.com/events/200135196746774/
Ooo Dołączam 
Śuper! Już to rzuciłam na oficjalnego facebooka Buble też. 
Czy ktoś tak jak ja odlicza dni?!
Jeszcze tylko 96!
Ja nawet specjalnie z tej okazji ściągnęłam na telefon aplikację odliczającą dni:) 95
Bilety na koncert wyprzedane ! (No przynajmniej na ticketpro już ich nie ma, oficjalnego ogłoszenia jeszcze nie było) Bardzo mnie to cieszy  Tak poza tym to zostało 82 dni 
Mnie także. Jeszcze niedawno ogłoszono, że zostało 250 biletów, ale widocznie poooszły wszystkie. Jakiś jeden błąka się po allegro.
Odliczamy, odliczamy dni! 
Jeszcze tylko 76! Ta zmniejszająca się liczba dni codziennie poprawia mi humor 
hej koncert Michaela już niedługo warto by pomyśleć o powitaniu go na lotnisku czy coś 
3 tygodnie równo będą w poniedziałek!
Jeśli pokusi się na przylot naszym polskim LOTem, to powitajmy go, powitajmy 
Jestem bardzo za.
z tego co widziałam to przed nami ma koncert w Tallinie, nawet sprawdzałam już rozkład samolotów  chociaż nie wiem czy nie lepiej dałoby się jakoś wywiedzieć jak i skąd i o której będzie dokładniej do nas przyjeżdzał...
Z tego co widziałam to Tory często twituje o tym, że właśnie gdzieś lecą, więc przy odrobinie szczęścia będziemy mieć cynk  A robimy jakieś spotkanie fanów? Wiem, że nie jesteśmy jakoś zorganizowaną grupą i trudno będzie się zebrać, ale może warto się spotkać gdzieś przed koncertem.
Jeszcze tylko 22 dni 
Ja się kompletnie nie znam na Twitterze, tzn. nie mam tam konta, tylko czasem przeglądam posty. Nie umiem się tym obsługiwac na tyle, żeby postowac 
Ktoś będzie przed koncertem? Ja np. przyjeżdżam w niedzielę, możemy coś zorganizowac. Jestem chętna na spotkania, tak tak tak. Już wiem, że będę się widziała z dwiema osobami, nawet chyba się rejestrowały tutaj. Bo w sam dzień koncertu nie wiem jak będzie. Każdy gdzieś indziej siedzi, emocje, krzyki...  Chyba, że jakoś koło południa można to rozegrac?
Ja przyjeżdżam w niedzielę po południu, więc może coś wieczorem?
Tak! Napiszę jeszcze na drugim forum, czy ktoś jest chętny i to dogramy. 
Tydzień, został tydzieeeeeeeeeeeeeeeeeń 
Hej! Jestem tu nowa, ale jak Buble fan działam od jakiegoś czasu. Byłam na jego koncercie w USA 2 lata temu i oczywiście będę też w Gdańsku. Co do przylotu to chciałam wyciągnąć tę informację kiedy przylatują z agencji MJM, ale sami nie wiedzieli. Zapytałam też w którym hotelu będą stacjonować, ale tego nie chcieli powiedzieć. Nic to... Słyszałam, że jak ktoś cierpliwie czeka po koncercie przy wyjściu to może się doczekać na autograf więc spróbuję. Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia
pytanie tylko którym wyjściem Michael będzie wychodził...w Egro jest ich kilka ;(
Po Europie jeżdżą autobusem, więc nie będzie witania na lotnisku 
To powitamy godnie w Ergo! Nie łamiemy się, niech Michael pozna polską genialną publikę 
I jak wrażenia??  Ja jestem zachwycona, wciąż nie mogę uwierzyć, że naprawdę spełniło się moje wielkie marzenie! Unoszę się kilka centymetrów nad ziemią z radości
Nie żyję ze szczęścia! Posłał mi buziaka ze sceny, pokazał znak jakości na mój transparencik, popłakałam się jak głupia już na Cry me... A potem skakanie, krzyczenie, bieganie po płycie...
Come back, Mike!
Było suuuuuuper! Co prawda miejsce miałam dość daleko ale i tak ciągle byłam pod sceną. Udało Wam się zdobyć autograf? Ja mam tylko Nicka, ale i tak lepsze to niż nic...
Żałuję, że nie udało mi się pojechać, bo z tego co czytam i widzę na różnych filmikach, jest na prawdę czego żałować...
Było pięknie, cudownie, wspaniale (brakuje mi już określeń). Rozkleiłam się przy At This Moment. Miejsca miałam świetne, dobrze było widać, choć czasami światła przeszkadzały i zamieniały Michaela w białą poświatę. Brzmienie niesamowite! I ten kontakt z publicznością! Najlepszy dzień w moim życiu!
@nikitakk To Ciebie spotkałam po prawej strony sceny podczas rozmowy z Nickiem? A tak BTW Nick to super miły gość i chętny do rozmowy z fanami.
Hej Lilianne! To zapewne ja dołączyłam się do rozmowy z Nickiem. Jak tam jego płyta? Strasznie mnie to ciekawi...
Witajcie Bubelkowe fanki! Jestem trochę 'z innej bajki', bo ze Stowarzyszenia Polskich Fanów Josha Grobana - Polish Grobanites, ale Waszego/naszego Michaela również bardzo lubię i cenię. Zaglądałam do was tuż przed koncertem w poszukiwaniu jakiś informacji, newsów, wskazówek, ale nic ciekawego nie znalazłam, co mnie trochę zaskoczyło... Żadnych informacji o tym, że Mike już w niedzielę jest w Gdańsku, że Tory wrzucała na twittera zdjęcia spod Neptuna, a Naturally 7 przy statku, że chodzą i zwiedzają, w jakim hotelu śpią, nic, kompletnie NIC. A to rzeczy, o których ja, nie będąc żadna wielką fanką, wiedziałam. Trochę mnie to zdziwiło, ale o tym później, teraz moja krótka relacja z samego koncertu.
Naturally 7, wcześniej prawie nieznany mi zespół okazał się bardzo ciekawym doświadczeniem może nie tyle muzycznym, co rozrywkowym. Chociaż muzycznie również zaprezentowali wysoki poziom, to najważniejsze było to, że udało im się wspaniale rozgrzać gdańską publiczność. Wszyscy, skalali, klaskali i tańczyli. Najbardziej podobał mi się niski głos 'basisty' zespołu - niepozorny, chudziutki facet, a głos przeszywający do głębi. Po 4o minutach nowojorczycy podziękowali za występ i zapowiedzieli, że niebawem pojawi się Michael. Tu mój żołądek wykonał dwa pełne obroty i nie mogłam się już doczekać, choć z drugiej strony chciałam przedłużyć moment oczekiwania, bo miałam świadomość, że dwie godziny koncertu miną szybko, a po nich oprócz radości i ekscytacji pozostanie żal i tęsknota. Na Michaela musieliśmy poczekać kilkanaście minut. Dostrzegłyśmy jego sylwetkę za kotarą zanim światła czy muzyka dały znać o jego obecności. Na początku zaczęły krążyć po kurtynie świetle litery MB, później zaczęły dobiegać nas pierwsze dźwięki Cry me a river. Czerwona zasłona rozsunęła się, tłum oszalał, ale okazało się, że to taki mały żarcik, efekt świetlny, bo biała kotara wciąż tam była, wraz z czarną ukrytą za nią sylwetką. Po chwili oczekiwania faktycznie kurtyna rozsunęła się i równocześnie Mike wydobył z siebie pierwsze dźwięki. Nie byle jakie dźwięki... Pierwsze wykonanie usłyszane przeze mnie na żywo było piorunujące. Nie podejrzewałam, że artysta, który nie jest Joshem Grobanem może w ten sposób na mnie podziałać. Panowie oscylują w trochę odmiennych rejestrach wrażliwości muzycznej, a jednak obojgu udało się poruszyć odpowiednią strunę w moim wnętrzu. A to był dopiero początek. Drugi utwór - All of me - pokazał, że publiczność chyba nie najlepiej zna najnowsze utwory artysty, bo nie potrafiła zaśpiewać refrenu, kiedy Bąbel tego oczekiwał. Po tej piosence Michael powiedział kilka zdań do publiczności, pożartował, pochwalił się zmianą stanu cywilnego, pocałował największe szczęściary, złapał ze wszystkimi świetny kontakt i miał polską widownię w garści, mógł z nami zrobić co tylko chciał. Powiedział, że zaczniemy powoli, okazało się, że powoli oznacza At this moment - jeden z moich ulubionych utworów Mike'a. Była w rozsypce, śpiewałam razem z nim i popłakałam się. Oglądając nagranie tej piosenki nadal mam ciary na całym ciele. Buble, jak obiecał, nie zwalniał tempa, zasypywał nas po kolei kolejnymi cudownymi utworami - I've got you under my skin, Everything, po którym nastąpiło bardzo zabawne przedstawienie i prezentacja zespołu (dwóch artystów z Bublowego bandu ma polskie korzenie, o każdym członku ekipy Michael powiedział coś zabawnego, facet ma duże zdolności aktorskie). Zanim pochwalił się skarpetkami z Elmo zaśpiewał nam fragmenty Don't stop believin' Journey, A whole new world z Alladyna (znów publiczność nie ogarniała tekstu) i Lighters, gdzie zmienił tekst prosząc o ugwieżdżone niebo z telefonów komórkowych i zaśpiewał Crazy love. Wyglądało to naprawdę magicznie, świecące ekrany telefonów z przeciwległej trybuny rzeczywiście wyglądały jak gwiazdy. Następnie powiedział nam kilka zdań o sobie i o tym, jak ważny dla jego kariery był Michael Jackson. Zadedykował mu swoje wykonanie kilku fragmentów utworów Jacksona. Sposób, w jaki ruszał się przy Billie Jean był powalający. Świetny z niego tancerz. Na koniec rzucił kapelusz w publiczność, kazał wszystkim wstać i zaczęło się Twist & shout. Dostaliśmy cztery duże piłki, też z literami MB (wróciły tylko dwie, Polacy pokazali co potrafią i dwie z nich zwinęli), widownia siedząca na płycie odbijała je sobie, wszyscy skakali i tańczyli. Następnie zapowiedział, ze ponownie przed nami Naturally 7, chłopcy wyszli, już przebrani i zaczęło się All I do is dream of you. Michael wraz z zespołem zszedł ze sceny, przeszedł przez rozentuzjazmowany tłum fanów i doszedł do malutkiej sceny pośrodku sali. Tam był bliżej publiczności i czarował jeszcze bardziej niż z głównej sceny. Zaśpiewał Some kind of wonderful, fantastycznie, zabrał komuś z publiczności telefon i sam siebie nagrał. Następnie przyszedł czas na Stardust, a po nim chłopcy z zespołu wrócili za kulisty, a Mike został z nami i wykonał Home. Cudowna aranżacja, akustyczna, bardziej delikatna oczarowała wszystkich. Buble chwytał za dłonie swoje fanki, które niemal mdlały z emocji. Publiczność świetnie śpiewała razem z nim, to było coś naprawdę magicznego. Gdy wybrzmiał ten nostalgiczny utwór klimat zmienił się diametralnie wraz z początkiem Save the last dance. Michael wrócił na scenie, znów zaprezentował swoje umiejętności taneczne, a cała publiczność tańczyła razem z nim. Pochwalił nas, stwierdził, że jesteśmy niesamowici, w uroczy sposób wymawiał słowo Gdańsk. Naszedł czas na ostatnią piosenkę przed bisami - Haven't met you yet. Znów szał na trybunach, tu też było nie najgorzej ze znajomością tekstu i gdy Mike chciał, publiczność pomagała w śpiewie. Zakończyła się zasadnicza część koncertu, Buble wyglądał na szczęśliwego i zadowolonego z atmosfery panującej w Ergo Arenie. Na bisy było trzeba go dosyć długo wyciągać, nie wrócił od razu. Pierwszy z trzech dodatkowych utworów, jaki nam zaprezentował to Feeling good. Na koncercie brzmi on o wiele, wiele lepiej niż na nagraniu, dodatkowo miło popatrzeć, jak Mike czuje w sobie tę muzykę. Następnie, kolejny z mojej listy the best, Me & Mrs. Jones. Refren wychodził nam bardzo ładniej, zrobiło się trochę spokojniej, atmosfera nabrała takiej... elektryczności w powietrzu. Nieuchronnie zbliżał się koniec. Mike powiedział, że ma dla nas dobre i złe wieści. Powiedział mniej więcej: 'The bad news is I'm pretty much done. And the good news is I will be coming back to Poland as much as you have my canadian ass'. Wszyscy bardzo się ucieszyli i przyszedł czas na ostatni utwór. Song for you. Łezki zaczęły kręcić mi się w oczach, a w momencie, w którym zasłonięto kotarę i wyszedł na środek sam Michael, bez zespołu, tylko on i publiczność, jeden reflektor kierowany na niego, wyjął odsłuchy, zostawił mikrofon, zrobił krok do przodu, przyłożył palec do ust, wszyscy momentalnie ucichli i Mike zaczął śpiewać dla nas z całych sił. tak, że cała sala go słyszała: 'I love you in a place where there is no space or time, I love you for my life, you are a friend of mine, and when my life is over I remember when we were together and we are alone now, and I was singing this song... to you'. Rozwaliło mnie to kompletnie, wewnętrznie była podarta na drobne kawałeczki. Nie było jednak czasu na dłuższe wzruszenia, bo gdy Buble się z nami pożegnał od razu pobiegłyśmy z Anią na dół do reszty dziewczyn, licząc, że uda nam się go złapać i poprosić o autograf. Czekałyśmy do północy, my, Grobanitki, byłyśmy najwytrwalszą grupą, jednak Michael do ans nie wyszedł... Szkoda, ale będzie o co walczyć następnym. Bo musi być następny raz. Nie wyobrażam sobie kolejnego koncertu w Polsce (a rozmowy o przyszłorocznym już trwają) bez mojego udziału.
Byłyśmy tam w kilkanaście osób, nie widziałyśmy żadnej zorganizowanej grupy fanek Michaela, żadnych transparentów ani czekania po aż wyjdzie. Fakt, nie wyszedł, ale wyszli panowie z Buble Bandu, Naturally 7... myślę, ze warto było chociaż spróbować go złapać. To było dla nas trochę nie do zrozumienia - taki super obiekt westchnień, taki idol, a nic nie zorganizowane. Nasz Josh nie przyjechał jeszcze do Polski, ale uganiałyśmy się za nim przez pół Europy, w Berlinie było nas tyle i byłyśmy tak dobrze zorganizowane, że 'przejęłyśmy' koncert od Niemek. Były transparenty, były nasze pytania zadawanie podczas koncertu, dwie z nas były na scenie, po koncercie śpiewałyśmy sto lat i hej sokoły, robiłyśmy wszystko, żeby koncert był jak najbardziej wyjątkowy. A co po jakimkolwiek koncercie, na którym ktoś od nas był, działo się na forum - post za postem, relacja za relacją, zdjęcia, filmiki, wszystko! Gdyby Josh przyjechał do nas, do Polski, serwer mógłby nie wytrzymać takiego obciążenia. Ponadto jesteśmy zgraną paczką przyjaciół, poznałyśmy się przez takie forum jak to, ale już od roku organizujemy regularne zloty, spotkania w mniejszym czy większym gronie, wpi8eramy się i jesteśmy ze sobą blisko na gruncie zupełnie prywatnym, nie tylko fanowskim. Dlatego zastanawiające jest, że tu nie wytworzyła się taka grupa, w końcu Buble jest znacznie bardziej popularny niż Groban, o którym, niestety, prawie nikt w Polsce nie słyszał. A może ta popularność to przeszkoda? Nie wiem na czym to polega, ale po poniedziałkowym koncercie jestem przekonana, że bycie fanem Michaela to powód do dumy i szkoda, że nie działa w Polsce jego fanclub lub jakaś organizacja fanowska. Liczyłam na jakiś event przed czy po koncercie, ale po nim tylko z 5 fanek stricte Bubla czekało po autograf. Nic więcej nie dostrzegłyśmy. Były na koncercie 4 dziewczyny ubrane jednakowo, przygotowane, które skupiały uwagę oraz jedna w pierwszym rzędzie z białym boa. Nic więcej... Szkoda, wielka szkoda.
Nie wiem czy słyszałyście, ale trwają już rozmowy na temat przyszłorocznego koncertu. Z pewnością się na niego wybiorę.
@nikitakk Płyta Nicka bardzo fajna. Jest na niej 8 utworów, z czego 4 jest instrumentalnych, autorstwa Nicka. Reszta to covery, na których oprócz grania Nick jeszcze śpiewa i trzeba powiedzieć, że nawet nieźle mu to wychodzi. Chociaż widać, że istota tej płyty bardziej się skupia na muzyce, a nie na śpiewie, który jest tak jakby dodatkiem. Bardzo spodobał mi się cover Stardust, który ma całkiem inną aranżację od tego co znamy. Klimat albumu jest bardzo jazzowy i przywołuje mi na myśl kluby jazzowe. Kawał dobrej roboty!
@odGrobana Aniu, trzeba przyznać, że fani Michaela nie są aż tak zorganizowani jak Grobanitki. I szkoda, bo jeszcze dwa-trzy lata temu można było zauważyć większą aktywność polskich fanów, szczególnie na oficjalnym forum, nawet udało się zorganizować zlot. Potem to trochę ucichło, sama nie wiem dlaczego. Myślałam, że coś się ruszy po ogłoszeniu koncertu, no ale odzew był niewielki. Poza tym, fanów Josha w dużej mierze połączyło Must be the Music i wspólna walka o wejściówki na facebooku. Grono tam było bardziej kameralne i łatwiej się było odnaleźć i nawiązać kontakt. Naprawdę bardzo ubolewam nad tym, że fani Michaela nie są bardziej związani. I też żałuję, że nie zorganizowaliśmy na koncercie jakiejś wspólnej akcji, bo Mike'owi byłoby miło, zwłaszcza, że to jego pierwszy koncert u nas. Może na przyszły raz uda się coś zrobić. Co do koncertu to rzeczywiście daliśmy ciała przy All of Me na początku, ale potem było już coraz lepiej. Twist and Shout, Home, Haven't Met You Yet czy Everything wyszły nam całkiem dobrze i głośno. A co do A Whole New World, to niewiele osób zna teksty piosenek Disneya po angielsku, stąd cały problem. Ale ogólnie to wyraźnie było widać, że Michael był zadowolony z widowni.
Kochana odGrobana: To nie do końca jest tak, że nie wiedziałyśmy co i gdzie robi Michael i jego załoga. Śledziłam twittera non stop, i gdy tylko pojawiły się foty z Gdańska od razu poszłam czatować do Hiltona. I nie na darmo siedziałam w lobby pół dnia bo kilka autografów udało mi się zdobyć, w tym od wszystkich panów z Naturally 7. Niestety samego Michaela nie złapałam. A po samym koncercie to nawet mój wstydliwy mąż zaciągnął mnie, żeby czekać na Michaela, ale niestety...jak tylko zszedł ze sceny, wytarł twarz i wskoczył do samochodu do hotelu bo po północy wyjeżdżali do Kolonii. Więc nie dziwie się ,że nikt go nie złapał i o tym też wiedziałam wcześniej, że będzie ciężko. Widziałam jak gadałyśmy z Nickiem ( i Lilianne chyba też), że zza sceny wychodziła grupa fanek, która się spotkała z Michaelem. On potem im dziękował ze sceny. Ale to trzeba się zgadać wcześniej z Tory. Następnym razem nie zabraknie transparentów i spotkań, będziemy wiedziały jak działać!!! Wszystkie fanki z Bungalow-B i innych nieoficjalnych fan clubów ŁĄCZMY SIĘ!!!
@nikitakk Te dziewczyny, które były za kulisami zostały tam zaprowadzone przez Pana Dźwiękowca, widać było, że się znały z paroma osobami z ekipy. Wątpię czy Tory jest w stanie zorganizować spotkanie z Michaelem.
Z tego co czytam na facebooku i twitterze ludzie dziękują za zorganizowanie spotkania albo za podpisy przyniesione przez nią dla fanek.Może coś w tym jest...
Nie jest tak, że fani Michaela nie są zorganizowani, nie mają informacji i dziwnie mi czytac, że ktoś ubolewa nad faktem, że nie jesteśmy bardziej związani.
Od około 3 lat próbuję połączyc to wszystko, począwszy od oficjalnego forum na michaelbuble.com, przez Bungalow-B, gdzie na początku udało mi się znalezc jedną osobę z Polski (może teraz grono jest nieco większe), zaczynając różne, naprawdę różne wątki wszędzie gdzie się da, kończąc na tym forum. Myślałam, że tutaj wiele osób się odnajdzie, stworzymy naszą małą społecznosc, będziemy mogli się dzielic przemyśleniami co do twórczości Buble, wrażeniami (teraz już mamy te najważniejsze, koncertowe!), że to będzie działac! Jednak, zauważcie, że trudno jest miec ciągłą chęc i ten sam entuzjazm, gdy ktoś nie chce z tobą współpracowac. Bardzo chciałabym, żeby to forum działało, żyło, bo zależy mi na nim ogromnie. Jeśli jesteście tu tak często jak ja, to proszę, odzywajcie się.
No i kwestia informacji: wiedziałam, że ekipa Michaela zwiedza już w niedzielę Gdańsk. Wszystko było na Twitterze. Ktos jednak puścił dziwną plotkę, że sam Michael wyszedł na miasto i robi sobie zdjęcia na głównym rynku. Nie wiem, skąd takie informacje się rodzą, ale faktem było to, że jego chłopcy faktycznie chodzili po mieście, Naturally 7 też można było spotkac w okolicach Hiltona.
Szkoda, że nie spotkaliśmy się przed koncertem może, by coś przygotowac, zrobic dla niego. Mamy szansę następnym razem, wróci do nas. Moja znajoma też rozmawiała z Nickiem, mówił, że jeśli wrócą, to raczej do Warszawy.
dnia Sob 15:05, 28 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Ja się nie spotkałam z informacją, że to właśnie Michael chodzi po mieście i robi zdjęcia, wiadomo było tylko, że ludzie z jego ekipy tam chodzą, więc może i on gdzieś tam był, kto wie. No ale nie udało się nam go spotkać.
Nick dziwił się dlaczego nie grają w Warszawie, bo to przecież większe miasto. I powiedział, że w Gdańsku w sumie niewiele widział, bo nie wychodził praktycznie z hotelu, gdyż podróż z Estonii ich zmęczyła.
Ktoś pamięta który kanał kręcił koncert? Euronews?
Nick dziwił się dlaczego nie grają w Warszawie, bo to przecież większe miasto. I powiedział, że w Gdańsku w sumie niewiele widział, bo nie wychodził praktycznie z hotelu, gdyż podróż z Estonii ich zmęczyła.
A czy to nie było tak, że Gdańsk był po prostu dla nich najwygodniejszy i po drodze w tej północnej trasie? Bo jakby mieli sobie dorzucic jeszcze kilka godzin jazdy autobusem do Warszawy... Myślę, że to było troszkę tak poukładane. Nie mam pojęcia, kto kręcił koncert :|
A czy ktoś mógłby mi pomóc odtworzyc setlistę? Mam wypisane wszystkie utwory, ale nie po kolei. : D
Też myślę, że Gdańsk wybrano głównie ze względu na lepszy dojazd.
Co do setlisty to spróbuję ją jakoś odtworzyć, ale nie jestem pewna do końca niczego poza pierwszymi 3 piosenkami i czterema ostatnimi. Może wspólnymi siłami nam się uda.
1. Cry Me a River 2. All Of Me 3. At This Moment 4. I've Got You Under My Skin 5. Everything (do tej pory powinno się w miarę zgadzać) Potem gdzieś po drodze było I've Got the World on a String, Crazy Love, Georgia On My Mind. Wiem, że po Michaelu Jacksonie było raczej w tej kolejności: Twist and Shout, All I Do Is Dream Of You, Some Kind Of Wonderful, Stardust, Home, Save The Last Dance, How Sweet It Is (tego nie jestem pewna) Haven't Met You Yet
Bis: Feeling Good Me and Mrs Jones Song For You
Kompletnie nie wiem gdzie wstawić Heartache Tonight i nie wiem czy czasem czegoś nie zgubiłam.
a czy właśnie najpierw nie było 3.At This Moment 4.Everything 5.I've Got You Under My Skin? potem chyba było
6. Crazy Love 7. Georgia 8. fragment Billie Jean 9. Twist & Shout i potem od razu było All I Do is Dream Of You ?
Koncert nagrywało Euronews. Próbowałam coś na ten temat na ich stronie, ale nie znalazłam niczego na razie....
Na razie pozostaje nam oglądanie własnych nagrań oraz filmów na youtub. Ogladałam fragmenty koncertów z innych miast i mam wrażenie, że nasza publiczność była naprawdę rewelacyjna. Zastanawiam się, co można zrobić, aby na ewentualnym następnym koncercie było jeszcze lepiej ?
Takie tam znalezione w sieci:
'(...)Przyjeżdżając do Gdańska nie miał jednak gwiazdorskich zachcianek. W jego garderobie musiała się znaleźć łazienka z prysznicem, kanapa, wieszak, pełnowymiarowe lustro i szybkie łącze internetowe. Oprócz tego garderoba musiała być pilnie strzeżona przez ochronę aż do momentu, kiedy Michael Bublé zakończy występ i opuści halę. Zanim jednak to zrobił, wyraźnie wzruszony długo dziękował publiczności i obiecał, że szybko wróci do Polski.'
@nellywaw: Jeszcze głośniej z nim śpiewac! 
Masz rację, lepsza znajomość tekstów jest konieczna. Przed tym koncertem nie przygotowywałam się jakoś specjalnie, a wystarczyło obejrzeć występ z innego miasta, aby wiedzieć jakie utwory będą.
Chcę napisać też o innej sprawie. Pod jednym z filmów na youtube znalazłam taką informację:
,, ..było cudownie, ale gdy dowiedziałam się, ze rodzice tego chłopaka, Jackoba, wcale nie są z Polski, że to ściema którą Michael serwuje na każdym koncercie w każdym kraju i zostaliśmy po prostu wkręceni przez, zrobiło mi sie smutno ..’’
I chociaż mnie nie było smutno, to postanowiłam poszukać więcej informacji o zespole Michaela. Faktycznie Jacob Rodriguez pewnie nawet nie stał obok Polaka (oprócz wizyty w Gdańsku) . Bardziej prawdopodobne, że Craig Polasko ma jakieś polskie korzenie (jednak nigdzie nie znalazłam jego aż tak szczegółowej biografii). Oglądając filmiki z koncertów w różnych miastach widziałam też, że zabawne historyjki o muzykach są czasem opowiadane zamiennie. Na jednym z występów to Jacob miał być ojcem tej gromadki dzieci .
Znając już od paru ładnych lat poczucie humoru Michaela, nie brałam na serio prawie niczego co powiedział na koncercie, szczególnie w trakcie przedstawiania zespołu. Z momentu z Jacobem Rodriguezem się uśmiałam (żeby nie było, urządziłam mu owację, tak jakby naprawdę był Polakiem), zwłaszcza, że Michael zmienił mu nazwisko na coś w rodzaju Radzinski (LOST anyone?, wiem że Mike to kiedyś namiętnie oglądał), żeby brzmiało bardziej wiarygodnie. Najlepsze jest w tym to, że ludzie się nabrali, mimo że Jacob z wyglądu Polaka nie przypomina w najmniejszym stopniu Nie ma się czym smucić, to jest cały Michael i jego humor, a to jak wiele osób mu uwierzyło pewnie nieźle go ubawiło i nie wiem jak mógł zachować kamienną twarz przez cały czas. Co do Craiga i jego polskich korzeni to nic nie wiem, ale niewykluczone, że je ma. Gdzieś przeczytałam, że Craig nie zgadza się na umieszczanie prywatnych informacji o nim w internecie i należy to uszanować.
A poza głośniejszym śpiewaniem może mu urządzimy jakąś akcję?
A poza głośniejszym śpiewaniem może mu urządzimy jakąś akcję?
Ale teraz czy na następny koncert?
Jak teraz, to może... zaspamujmy jego oficjalnego Twittera prośbami, by wrócił i że love love?
dnia Czw 23:00, 03 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Coraz bardziej lubię Michaela za to Jego poczucie humoru. Miło, że na Polaka wybrał najprzystojniejszego. Wyobrażacie sobie konsternację, kiedy to jeden z czarnoskórych muzyków miał by polskie korzenie ? 
Mam jeszcze jedną kwestię, choć to pewnie będzie oddzielny temat, jeśli zostanie ogłoszony termin nowego koncertu. Poniżej linki do filmów z innych wyjątkowych koncertów. Może uda się zaczerpnąć pomysły z tej atmosfery: George Michael Warszawa 2007 – ostatnia piosenka i kwiaty http://www.youtube.com/watch?v=sW60MN3ACvA U2 Chorzów 2009 -historyczny koncert z biało-czerwoną flagą http://www.youtube.com/watch?v=YMBTWDBc8g4&feature=related
Michael wczoraj zakończył trasę. Co myślicie o przesłaniu mu oficjalnych podziękowań za koncert w Gdańsku ? Oczywiście myślałam tylko wpisie na Jego oficjalnej stronie. Krótko i na temat. Coś w stylu:
Michael, Z Tobą świat jest piękniejszy. Dziękujemy za cudowne chwile spędzone z nami w Gdańsku.
Pozdrawiamy Polish Bubléholics
Tekst oczywiście do uzgodnienia, a na dole np. zdjęcie bukietu kwiatów.
Myślałam jeszcze o jakimś biało-czerwonym tle, ale to już chyba przesada 
Ja myślałam o przesłaniu mu kartki 
To jeszcze lepszy pomysł. Właściwie wyrazów sympatii nigdy za dużo  Pomyslałam o mailu, ponieważ to szybki sposób i efekt zaraz widoczny na stronie, ale masz rację to zobaczą raczej tylko inni fani. Ja z moim angielskim nie dotykam się pisania podziękowań . Jeśli jednak, ktoś będzie tak miły i zdecyduje się wysłać kartkę w imieniu całego fanklubu, to oczywiście chętnie dołączę się np. finansowo.
Popieram pomysł z podziękowaniami! Możemy spróbować na wielu frontach, w tym też np. na facebooku, czy też rozesłać na twitterze, im więcej, tym lepsze szanse, że dotrze to do kogoś ważnego.
Na facebooku jak najbardziej! Napisac mu na tablicy, podpisac się jako fani z Polski, a na Twitterze - może to samo podziękowanie każdy ze swojego konta, o ile ma?
Dziś minął rok. <3
rzeczywiście...to już rok... 
to co robimy akcję na fb i twiterze z podziękowaniami? i z prośbą o ponowny koncert?
Nie wiem, może jakieś wierszydło małe?
Jestem za! 
na twiterze np. akcja #wewantmichaelbubleinpoland
na fb proponuję napisać wiadomość w imieniu fanów z Polski, wiadomo że Buble tego nie prowadzi, ale zawsze można spróbować.
albo napisać do jakieś agencji która organizuje koncerty, z prośbą o koncert Buble?
Można też napisać petycję.
Można też nagrać i zmontować nasz wspólny filmik z prośbą o koncert : )
|
|