|
Cassandra Wilson
singulair.serwis |
Nie będę się rozpisywał bo myślę, że szczegółową biografię artystki można łatwo znaleźć w sieci w razie potrzeby.
Tak w skrócie Cassandra to Amerykańska piosenkarka urodzona w 1955 roku. Prezentowała przynajmniej do pewnego momentu swojej kariery Jazz wokalny. W jej początkach interpretowała różne standardy jazzowe. Najbardziej znana jest chyba z płyty Traveling Miles będącej niejako hołdem złożonym mistrzowi. Jej głos z pewnością należy do najwybitniejszych wokali jazzowych.
Wydaje mi się, że jej muzyka jest ciekawą propozycją jeśli ktoś lubi takie spokojne, softowe klimaty.
Dyskografia:
Point of View (1986) Days Aweigh (1987) Blue Skies (1988) Jumpworld (1990) She Who Weeps (1991) Live (1992) Dance to the Drums Again (1993) Blue Light 'Til Dawn (1993) After the Beginning Again (1994) New Moon Daughter (1995) Songbook (1996) Rendezvous (1997) Traveling Miles (1999) Belly of the Sun (2002) Sings Standards (2002) Glamoured (2003) Thunderbird (2006) Brown Sugar soundtrack - Time after Time Loverly (2008) Closer to You: The Pop Side (2009) Silver Pony (2010) [/url
Wiem, że jest uznana w środowisku audiofilskim - nagrywała dla wytwórni Blue Note, słynącej z jakości realizacji dźwięku, stąd jej płyty są wymieniane w prasie branżowej jako płyty testowe. Osobiście nie słyszałem żadnej jej płyty, bo szczerze mówiąc spodziewałem się straszliwego nudziarstwa - grania uwielbianego przez sprzętowych maniaków .... Jak jest więc z tą Cassandrą?
No, też obawiam się, że to będą jakieś straszliwe nudy. Taki pop-jazz, którego mogą słuchać albo ci, którzy znają w muzyce absolutnie wszystko, albo ci, którzy nie znają absolutnie niczego. Jak jest więc z tą Cassandrą?
Właśnie, to chyba powinno pójść raczej do 'ani rock ani metal' zamiast do jazz-rocka, jeżeli już.
Swojo drogo tak, dużo sprzętowców słucha gówna, ale ja też na jakość zwracam uwagę, a jakoś w samej muzyce prowadzę postępy, powolne.
dnia Pią 20:10, 31 Maj 2013, w całości zmieniany 1 raz
Nie wiem czy pop jazz to dobre określenie. Tak czy siak warto posłuchać na pewno Traveling Miles, Point of Viev czy Beely of the Sun, nie będę jakoś specjalnie zachęcał ale posłuchajcie żeby wyrazić choć opinię czy wam leży Cassandra czy też nie Mnie leży i to bardzo Pierwszy raz usłyszałem Traveling Miles z 5 lat temu swoja drogą potem miałem długą przerwę z Cas i ostatnio wracam do słuchania
Pozdrawiam
No, też obawiam się, że to będą jakieś straszliwe nudy. Taki pop-jazz, którego mogą słuchać albo ci, którzy znają w muzyce absolutnie wszystko, albo ci, którzy nie znają absolutnie niczego. Jak jest więc z tą Cassandrą?
Raczej nie należę do żadnej z tych grup a słucham Cas 
|
|