ďťż

Doom Metalowy zespół z Japonii.

Ktoś ich widział na żywo?
Występy live wgniatają w ziemię... Niesamowita kultura.


Znaczy nie przeklinają na scenie?

Wiem, że grali tam koło szczecina ale za daleko było... a lubię ich, mięsista kupa brudu.

Znaczy nie przeklinają na scenie?

Wiem, że grali tam koło szczecina ale za daleko było... a lubię ich, mięsista kupa brudu.


Właśnie na tym koncercie byłem (Stacja Muzyczna RAMPA w Goleniowie), to co wyprawiał wokalista na scenie i poza nią przekraczało wszelkie pojęcie. Duszenie publiczności kablem od mikrofonu, jednoczesne tarzanie się po widowni i darcie mordy itp. Ludzie po koncercie kupowali z góry całą dyskografię. Niezapomniany koncert, chyba najlepszy na jakim byłem.

Niedawno w Goleniowie zagrał też Serpent Venom, Seamount i Orchid.
Orchid wymiata...

to co wyprawiał wokalista na scenie i poza nią przekraczało wszelkie pojęcie. Duszenie publiczności kablem od mikrofonu, jednoczesne tarzanie się po widowni i darcie mordy itp.

chyba taniej by wyszło obejrzeć małpy w ZOO



Niedawno w Goleniowie zagrał też Serpent Venom, Seamount i Orchid.
Orchid wymiata...

Orchid jest naprawdę dobry, zazdroszczę tym którzy mogli ich zobaczyć w Goleniowie. ja nie mogłem, bariera odległościowa + kiepski stan finansów

ja byłem na warszawskim gigu Church of Misery. wokalista też szalał, ale widzę, że nie aż tak. niemniej koncert był naprawdę świetny i przekonałem się, że basista naprawdę potrafi normalnie grać trzymając bas w taki sposób.

Niedawno w Goleniowie zagrał też Serpent Venom, Seamount i Orchid.
Orchid wymiata...

Orchid jest naprawdę dobry, zazdroszczę tym którzy mogli ich zobaczyć w Goleniowie. ja nie mogłem, bariera odległościowa + kiepski stan finansów

W Goleniowie zawsze są wyjątkowe doomowe koncerty, nie ma czegoś takiego jak barierki, można wchodzić w interakcję z muzykami, po koncercie Orchid, basista został dosłownie wyniesiony na rękach ze sceny Ochrona bardzo kulturalna.

Goleniowscy organizatorzy zapowiadają kolejną Doomową gratkę w Kwietniu 2012 Nic straconego.

Goleniowscy organizatorzy zapowiadają kolejną Doomową gratkę w Kwietniu 2012 Nic straconego.

heh, niby tak, ale perspektywa tłuczenia się min. 8 godzin pociągiem nigdy nie jest pociągająca
Nie ma rzeczy tak bardzo idiotycznej, za ktora ludzie by nie zaplacili. To 'duszenie publicznosci kablem' to juz jest w ogole upadek. Przeciez oczywistem jest chyba dla kazdego, ze ci pajace ze sceny nikogo nie udusza, bo te cyrki wymierzone sa tylko na to, by zrobic wrazenie na mlodych i mhrocznych polskich cymbalach, ktorym, nie wiedziec czemu, takie cos czesto imponuje tak samo jak 'darcie mordy'. Jak ktos chce koniecznie przezyc cos takiego, to niech przyjedzie do Przemysla na 'klatkowska', a bedzie duszony, bedzie sam tarzal sie po zaplutej i zaszczanej podlodze, a darcie mordy slyszal bedzie przez caly czas pobytu tamze. A wszystko na serio, bez mieszania w to krolowej sztuk.
No coś w tym jest - w tym co piszą Aramis i Ivoire Artystyczne nieokrzesanie jeśli pójdzie w złą stronę - bo "artysta" pójdzie na łatwiznę - staje się groteskowe i żałosne. Opis rzeczonego koncertu takiem właśnie mi sie zdał.
Widzę, że się cieszę, że nie pojechałem jednak

Nie ma rzeczy tak bardzo idiotycznej, za ktora ludzie by nie zaplacili. To 'duszenie publicznosci kablem' to juz jest w ogole upadek. Przeciez oczywistem jest chyba dla kazdego, ze ci pajace ze sceny nikogo nie udusza, bo te cyrki wymierzone sa tylko na to, by zrobic wrazenie na mlodych i mhrocznych polskich cymbalach, ktorym, nie wiedziec czemu, takie cos czesto imponuje tak samo jak 'darcie mordy'. Jak ktos chce koniecznie przezyc cos takiego, to niech przyjedzie do Przemysla na 'klatkowska', a bedzie duszony, bedzie sam tarzal sie po zaplutej i zaszczanej podlodze, a darcie mordy slyszal bedzie przez caly czas pobytu tamze. A wszystko na serio, bez mieszania w to krolowej sztuk.

Kwestia dystansu do rzeczywistości i samego siebie.
Pamiętajcie, że między nim a nadmiernym puryzmem jest ogromna przepaść, którą nie wszyscy są w stanie przeskoczyć Jak ktoś chce trwać ze stalowym prętem w tyłku, to już jego sprawa.

Jeśli wokół tej "groteski" panuje ładunek pozytywnej energii, to nie widzę w tym nic złego Nie zapominajcie też o ich kulturze, to co u nas wydaje się groteskowe i żałosne, u nich jest zupełnie normalne i vice-versa.

Japończycy są bardziej przyjaźni i otwarci na ludzi niż niejeden "brudny" zespół z Europy, co udowodnili po koncercie.

Kwestia dystansu do rzeczywistości i samego siebie.
Pamiętajcie, że między nim a nadmiernym puryzmem jest ogromna przepaść, którą nie wszyscy są w stanie przeskoczyć Jak ktoś chce trwać ze stalowym prętem w tyłku, to już jego sprawa.


Co Ty gadasz, mociumpanie. To rowniez kwestia szacunku do samego siebie. Mi do 'nadmiernego puryzmu' (cokolwiek to znaczy) chyba rownie daleko co do Przyladka Dobrej Nadziei (vel Nadzieji, zeby jego ekscelencja tez zrozumial), ale zeby pochwalac takie zespoly musialbym chyba mocno uderzyc sie w glowe. Wiem o tym bandzie tylko tyle ile przeczytalem w tym temacie, zatem moge sie mylic, ale wszystko wyglada tu na to, ze zespol jest po prostu przekresleniem Kultury, a nie owocem jakiejs ich wlasnej kultury, i nie ma znaczenia czy jest z Japonii czy z Marsa. Aramis rzekl, ze juz lepiej chyba isc na malpy w ZOO - i to jest wlasnie sedno sprawy: zezwierzecenie i prymitywne wyglupy nie olsniewaja mnie. Nie jest to jeszcze 'trwanie ze stalowym pretem w tylku' tylko zdrowe spojrzenie. I tego zdrowia zycze na koniec. Na koniec, bo wiecej wypowiadac sie na temat tego zespolu nie bede, gdyz byloby to dla tego zespolu i tak o wiele za duzo, bo zasluguje on tylko na wysmianie.

do Przemysla na 'klatkowska', a bedzie duszony, bedzie sam tarzal sie po zaplutej i zaszczanej podlodze, a darcie mordy slyszal bedzie przez caly czas pobytu tamze. A wszystko na serio, bez mieszania w to krolowej sztuk.

tzn. na przejście piesze, wszak tak By de łej, można tam nawet ze 15 zetów zarobić. I nałykac sie niespaskudzonych cywilizacją spirytualii

tzn. na przejście piesze, wszak tak

Eee, nie, mialem raczej na mysli klatki schodowe na blokowiskach Czuwajczykow itp.
A, ale piesze przejścia graniczne zaiste przypominają koncerty rockowe I to takie hardcorowe
No, Korczowa i Medyka to juz do legendy przeszly.
Ta, a ja osobiście w takim "koncercie" uczestniczyłem w Terespolu na przejściu kolejowym - niezapomniane przeżycia. Na koniec zabójczej przeprawy Czarna Brygada celników skonfiskowała nam jedyną zdobycz z krainy złotego uśmiechu - 1,5 litrową wódę
cóż, może opis kolegi Kulturalnego jest trochę mylący albo to z nami jest coś nie tak - ze swojej strony zaręczam, że zachowaniu wokalisty COM daleko było do groteski, czy mały w Zoo. widac było po prostu, że dobrze się bawi i chce zabawić publikę, może okazywał to w oryginalny sposób, ale chyba osiągnął zamierzony cel, bo rozglądając się po sali widziałem, że ludzie się śmieją



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Church of Misery
singulair.serwis