ďťż

Witam Szanownych Forumowiczów
Nareszcie! Po ponad trzech miesiącach walki, model ukończony. Zaraz po otwarciu pudła z ramkami pomyślałem 'kurde! klocki lego' ale niestety... Bardzo dużo rzeźbienia, szpachlowania i piłowania. No nie spodziewałem się tego po Academy. Drugą rzeczą są kalki. To jest dopiero masakra. Płyn wamodu np. rozpuszcza te kalki i część musiałem dobrać z resztek po innych modelach. Poza tym są ekstremalnie wręcz cienkie i każdy nieodpowiedni ruch niszczy kalkę. Ale jakoś dałem radę i dobrnąłem do końca.
Samą maszynę wszyscy na pewno doskonale znają, więc nie będę się rozpisywał.

Malowany oczywiście natryskowo, trochę pactry trochę revella. Obeszło się bez washa i innych brudzeń (takie modele też są fajne). A później to już standard... Sidolux, kalki, sidolux i clear mat. Nie wyszedł co prawda za specjalnie, ale i tak jestem zadowolony i nic w nim poprawiał nie będę, drogi nie jest to wolę drugi taki złożyć
A-10 skończony to mogę spokojnie wracać do He-177 i T-34.

I to by było na tyle
Dzięki za wizytę w temacie i zapraszam do komentowania.


Jest OK czysto wykonany model ciekawego samolotu.
Witaj
Karol ma rację. Solidna modelarska robota
Pozdrawiam.
Tomek
Cześć.
No ja trochę pomarudzę.
Gondole silników nie szpachlowane. Kalka na dolnej powierzchni skrzydła "srebrzy się".
A co do kamuflażu. Kolorów nie oceniam, Twój wybór. A-10 ma ostre przejścia między kolorami.
W Twoim modelu ciężko znaleźć granice kolorów. Sugeruję stosować maskowanie przy malowaniu
wielokolorowego kamuflażu. Malowanie kamuflażu "z ręki" w tej skali to trudna sztuka.


No, no spit Sokole oko Wpatrując się dokładnie, to masz rację
Zaraz Sokole Oko, 20 lat temu sam takiego popełniłem.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Fairchild A-10a Thunderbolt II / Academy 1:72
singulair.serwis