ďťż

David Sylvian, właściwie David Alan Batt – (ur. 23 lutego 1958 w Beckenham w hrabstwie Kent), angielski wokalista, kompozytor i instrumentalista.
Pierwsze sukcesy odnosił z noworomantyczną grupą Japan. Po jej rozpadzie rozpoczął działalność solową. Współpracował z takimi wykonawcami jak Robert Fripp, Ryuichi Sakamoto, Holger Czukay czy też, (pod szyldem Nine Horses) Burnt Friedman.

Dyskografia:
1984 Brilliant Trees
1985 Alchemy: An Index of Possibilities
1986 Gone to Earth
1987 Secrets of the Beehive
1988 Plight and Premonition – z Holgerem Czukayem
1989 Flux and Mutability – z Holgerem Czukayem
1989 Weatherbox
1991 Ember Glance: The Permanence Of Memory – z Russellem Millsem
1993 The First Day – z Robertem Frippem
1994 Damage: Live – z Robertem Frippem
1999 Dead Bees on a Cake
1999 Approaching Silence
2000 Everything and Nothing
2002 Camphor
2003 Blemish
2005 The Good Son vs. The Only Daughter – remiksy
2005 Snow Borne Sorrow by Nine Horses - z Steve'em Jansenem i Burntem Friedmanem
2007 Money for All by Nine Horses - z Steve'em Jansenem i Burntem Friedmanem
2007 When Loud Weather Buffeted Naoshima
2009 Manafon
2010 Sleepwalkers (remix compilation CD)
2011 Died in the Wool - (Manafon variations)

Z Japan wartym do przesłuchania album Gentelmans take polaroids. Dodam, że w grupie grał obecny klawiszowiec Porcupine Tree. Nie jest to jakieś wybitne dzieło artpopu, ale przyjemnie się tego słucha. Tak samo można powiedzieć o 3 pierwszych albumach Dawida. Pierwszy moim zdaniem nierówny, zawiera moją ulubioną jego piosenkę: http://www.youtube.com/watch?v=CBupS5PMMsc
Drugi album łączy ambitny pop z ambientem już z większym naciskiem na ten drugi nurt. Album przede wszystkim bardziej równy od 1, ale za długi i zbyt nudny. 3 album jest chyba najlepszy, nagrany w zwartej formie, zawiera porządne kompozycje i nie nudzi. Jeżeli ktoś szuka relaksu w popie to David służy pomocą


Przez chwilę mi się podobały jego dokonania, ale z czasem zacząłem omijać szerokim łukiem wszystko co się z nim wiązało... mam nadzieję, że wiele nie straciłem.
O, dzięki za info, może się ukradnie w najbliższym czasie. :3
Czasami spoko byl, jak nagrywal jakies tam rzeczy z Frippem, ale dzeneralnie to kolo przynudza ostro i w dodatku te wszystkie nieczystosci lat 80-tych sa u niego czesto jakos podniesione do potegi n i nie da sie sluchac tego.

Lecz czasami nagrywal cos ladnego:

http://www.youtube.com/watch?v=EKXHGd_iU_M


Lubię go z pierwszych 3 płyt solowych i z zespołem Japan i ofkors z Frippem.

Najciekawszy spośród nudziarzy
Z Frippem go nie słuchałem, lepsze to niż dokonania solo?
Zupełnie inne. Te ich płyty to w zasadzie Crimson ery Tharck - Power to Believe, tylko że z Sylvainem zamiast Belewa. dnia Pią 12:41, 03 Luty 2012, w całości zmieniany 1 raz

Zupełnie inne. Te ich płyty to w zasadzie Crimson ery Tharck - Power to Believe, tylko że z Sylvainem zamiast Belewa.
To trzeba sie zapoznac
Co moge powiedzieć, jedyne co słyszałem Sylwiana to płyte z Fripem. Siadła mi bardzo, pamiętam że niektóre numery były świetne, z fajnymi sztuczkami rytmicznymi czasami trudnymi do wyłapania(przynajmniej dla mnie)
Posłuchaj Secrets of the beehive - magiczna płyta w klimatach DCD czy Cocteau Twins
Ok posłucham i napiszę czy mi leży
Puściłem se "The First Day" - interesujące, klimatyczne granie, wcale nie takie przynudzane.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  David Sylvian
singulair.serwis