ďťż

Herzlich willkommen meine Damen und Herren! W tej relacji będę sklejać samolot z kraju latającej swastyki Zaprojektował go... ten... no... jak mu tam? Oj, chyba i tak wiecie kto

O projekcie słów kilka: Jeden arkusz to instrukcja, drugi arkusz to szkielet i szablony a trzeci to części właściwe, numerowane do 20 więc model nie jest zbyt skomplikowany. Zacząłem go sklejać dziś po obiedzie, i już prawie kończę

wręgi i wydrukowany arkusz z cześciami, również w wersji Limited edition 79th anniversary Adolf Hitler Gestapo umożliwiającej sklejenie różowych skrzydeł


Ze szkieletem szybko poszło


Kabina też się skleiła piorunem


Kadłub oklejony poszyciem


Osłona silnika


Stateczniki


A tak wygląda całość na chwilę obecną


Żadnych poważniejszych błędów nie stwierdzono, kwatera główna jest informowana na bieżąco

Pozdrawiam



Zaprojektował go... ten... no... jak mu tam? Oj, chyba i tak wiecie kto.
I to jest kolejny przyczynek do badań nad wpływem ryżu na zaniki pamięci. Zatem obniżamy "dawkę" do pół miseczki.

Samolocik mało znany nawet w niemieckiej krainie gdzie powstał. Pozwolę sobie zatem przedstawic opis tej maszyny. Specjane podziękowania dla Sturmovika za przekład z czeskiego na polski:

Na przełomie lat 20 i 30 XX wieku lotnictwo straciło posmak atrakcji cyrkowej. Dzielni lotnicy pokonali kontynenty i oceany, ustanowili szereg nowych rekordów zasięgu, pułapu i prędkości i uruchomiono regularny transport lotniczy. W tym czasie powstało również lotnictwo sportowe. Na jego rozwój silnie wpłynął kryzys gospodarczy, ale już na początku lat trzydziestych przyszło ożywienie. Pomiędzy samolotami wypuszczanymi przez renomowane firmy że przypomnieć tylko wielkie serie Zlinów i Bet albo samoloty firmy Klemm pojawiły się też nie mniej udane maszyny budowane przez amatorów.
Ich konstruktorzy wpadli na pomysł obniżenia ceny samolotów dzięki użyciu dość tanich i sprawdzonych silników samochodowych. W USA po chłodzone cieczą silniki Forda sięgnęli np. Corben i Pietenpol, w Niemczech napęd produkcji DKW zainteresował Franza Xavera Mehra.
W roku 1933 zbudował lekki całkowicie drewniany jednomiejscowy samolot Me-5A, napędzany dwusuwowy silnikiem DKW chłodzonym cieczą, o mocy 15 kW. Rok później F.X. Mehr przeniósł się do Lipska do firmy Erla, która zaczęła ten samolot produkować seryjnie pod oznaczeniem Erla 5. W roku 1935 wskutek zainstalowania chłodzonego powietrzem silnika odwróconego Zündapp Z9-92 o mocy 30 kW powstał samolot Erla 5D, zdolny do akrobacji, dostarczany na życzenie z zamkniętą kabiną i owiewkami kół. W tym okresie było standardową praktyką, że wprowadzano wiele zmian tak w produkcji, jak i u użytkowników, przez co poszczególne samoloty się niejednokrotnie znacznie od siebie różniły.
Na zalety Erli 5D zwrócił uwagę pilot Heinz Gabler w roku 1939 dokonując dwóch wyczynów w kwietniu wykonał lot okrężny przez trzy kontynenty o całkowitej długości 20.000 km, w sierpniu przeleciał dystans 1909 km z Friedrichshafen do Vaennaes w północnej Szwecji, ustanawiając tym samym światowy rekord w kategorii samolotów lekkich.
Jeden z ostatnich zachowanych samolotów tego typu, wyposażony w silnik VW i sterowane kółko ogonowe, jest obiektem starań w Birfeld w Szwajcarii.

OPIS TECHNICZNY:
Erla 5 był całkowicie drewnianym jednosilnikowym samolotem sportowym z podwoziem stałym.
Kadłub o przekroju prostokątnym z zaostrzoną częścią grzbietową miał konstrukcję skrzynkową, wręgowo-podłużnicową, pokrytą sklejką. Przednia część była pokryta zdejmowanymi panelami z aluminium. Otwarta kabina załogi była osłonięta wiatrochronem, za głową pilota znajdowało się wyściełane oparcie. Samoloty z kabiną zamkniętą miały zaokrąglony grzbiet. Sterowanie było mieszane lotki i ster kierunku napędzane były linkami i popychaczami, ster wysokości cięgłem.
Płat całkowicie drewniany, z jednym dźwigarem głównym i jednym pomocniczym, do dźwigara pomocniczego kryty sklejką, dalej płótnem. Skrzydła zewnętrzne o wzniosie 5° można było złożyć wzdłuż kadłuba, szczeliny w miejsce podziału zakrywano pasami blachy aluminiowej. Na lewym skrzydłem umieszczono słupek z rurką Pitota.
Usterzenie również całkowicie drewniane, stateczniki pokryte sklejką, stery płótnem. Na obu połówkach steru kierunku umieszczono blaszki wyważające nastawiane na ziemi.
Podwozie: główne miało oś dzieloną, amortyzowane było blokami gumowymi, o rozstawie kół 1,25 wyposażonych w opony niskociśnieniowe 380 x 150 mm. Amortyzowana płoza ogonowa nieruchoma. Niektóre samoloty pierwszych serii miały niedzieloną oś i opony wysokociśnieniowe, wersje późniejsze miały koła osłonięte owiewkami.
Jednostkę napędową stanowił silnik samochodowy DKW o mocy 15 kW, chłodzony cieczą. wyposażony w chłodnicę czołową. Napędzał dwułopatowe drewniane śmigło prawo obrotowe o średnicy 1,8 m. Zbiornik paliwa pojemności 40 litrów był umieszczony w górnej części kadłuba za przegrodą ogniową, przed pilotem, słupek wskaźnika poziomu paliwa wystawał ponad obrys kadłuba.
Akrobacyjna wersja Erla 5D była napędzana odwróconym silnikiem rzędowym Zündapp Z9-92, chłodzonym powietrzem, o mocy 30 kW.
Dane techniczne i osiągi: długość 6,8 m, wysokość 1,8 m, rozpiętość 11,0 m, cięciwa płata u nasady 1,65 m, powierzchnia nośna 14,0 mkw., masa własna 265 kg, całkowita startowa 385 kg, prędkość maksymalna 160 km/h, przelotowa 140 km/h, lądowania 62 km/h, zasięg 620 km, pułap 4700 m, czas lotu 4,5 h.
Malowanie. Samolot noszący rejestrację D-2585 miał kadłub, stateczniki i część płata pokrytą sklejką w kolorze czerwonym; stery, lotki i część płata pokryta płótnem pozostały w naturalnej barwie płótna. W barwie naturalnej pozostawiono również osłonę silnika i aluminiowe panele na przodzie maszyny. Białe oznaczenie rejestracyjne umieszczono po obu stronach obu skrzydeł i po bokach kadłuba. Na sterze kierunku umieszczono znaczek DKW.
Klejcie dalej model Frajtrze.

Pozdrawiam.
Skoro napęd od DKW z opcją Zundappa to właściwie latający jednoślad... ciekawe skąd też koła miał

Zakładam kask na głowę i oglądam
Kolega Krzysztof tu tyle liter napisał że normalnie wyczerpał prawie cały zasób słownictwa w relacji

W takim układzie ja już tak skromnie napisze: wszystko pasowało, poważniejszych błędów nie stwierdzono, parę drobiazgów wykryto i poprawiono.

szkielet skrzydeł:


Skrzydełko lewe:


Skrzydełko prawe:


Oba skrzydełka razem:


konstrukcja podwozia, z uwagi na brak czerwonej farbki w moich magazynach stwierdziliśmy że w takim kolorze jak jest też może zostać


kółeczka gotowe


Ostatnie elementy to śmigło, owiewka i płoza ogonowa. No i finito


Model sklejało się bardzo przyjemnie, nie było potrzeby żadnego kombinowania, wszystko pasuje idealnie. Tylko wyciąć, uformować i przykleić. Każdy projektant powinien się tak przykładać do roboty jak nasz umiłowany Krzychu74!

Dostane już tą miseczkę ryżu?


Modelik fajny, ale zastanawia mnie szybkość testowania.
Aż taki kolega głodny?
Dlaczego kolega Kat dostaje takie fajne modele i do tego takie łatwe do testowania ?
Wietrzę w tym jakiś podstęp - nie jest możliwe sklejenie samolotu w dwa dni i zostanie to zbadane.
Mojego niezadowolenia nie zmniejsza fakt że samolot wydaje się fajny, a samego wykonania nie ma się jak czepić.

Tylko na ten ryż trzeba poczekać.
Ale czasem warto jak widać. )

Gratuluję projektantowi ( jak mu tam ? ) i modelarzowi.
Nagroda rzeczowa i uścisk ręki do odebrania w czerwcu.

PS. A dlaczego nie wykonano wersji różowej ?
Ludność na ulicach się domaga.

Modelik fajny, ale zastanawia mnie szybkość testowania.
Aż taki kolega głodny?

Dlaczego kolega Kat dostaje takie fajne modele i do tego takie łatwe do testowania ?
Wietrzę w tym jakiś podstęp - nie jest możliwe sklejenie samolotu w dwa dni i zostanie to zbadane. Razz
Nagroda rzeczowa i uścisk ręki do odebrania w czerwcu.
PS. A dlaczego nie wykonano wersji różowej ?
Ludność na ulicach się domaga. Smile


No i właśnie dlatego ten pomysł został zarzucony.
Witam!
Pomyślałem sobie, że chyba czas najwyższy skończyć ten model i mieć go z głowy, więc zabrałem się za to czego najbardziej nie lubię i zrobiłem rzuty:



Jeszcze tylko opis, okładka (gdy będzie gotowa to też tutaj pokażę) i Erla będzie gotowa.

Pozdrawiam.
Witam!
Okładka gotowa:



Pozdrawiam.
Chciałem zgłosić zastrzeżenie do okładki - u pilota nie widać goglów naocznych, co łamie wszelkie przepisy BHP
A tak w ogóle to fajna
Witam!
No, Kolega spostrzegawczy jest bardzo i wiele wypatruje. A dla kogo pracujecie? Kto was zwerbowal do obserwacji? Komu to przekazujecie?
A nie ma gogli bo wtedy piloci latali z zamkniętymi oczmi, ot co!
Z kronikarskieggo obowiązku pora odnotować, że Erla jest już dostępna.
Pora na podziekowania, odznaczenia i przydziały na "wungiel". Na początek podziękowania radzieccy pionierzy ślą Koledze Maciejowi, za błyskawiczne przetestowanie modelu. Następnie podziękowania za udział w relacji dla (w kolejności alfabetycznej): Mariusza, Piotrka, Tomka.

Pozdrawiam.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Erla-5 - nic mi sie tu nie rymuje...
singulair.serwis