ďťż

Zastanawialiście się kiedyś jak chcielibyście umrzeć?

PS Kto mi wymasuje stopki?


fu stopy chujowe spierdalaj z nimi
Chcialbym wyparowac albo zapasc sioe do srodka.

Od naglej smierci we snie wole jednak kilkudniowa agonie, bo tak to np. obiecam wnukowi ze pojade z nim na ryby a tu umieram i wnuk moze sie nabawic czegos wzgledem innych. I w ogole niespodziewana to kiepska. Lepiej juz pocierpiec pare dni.
sam masz chujowe stopy


HEHE CHUJOWE RENCE MA MYSZKA MIKI CZY WIECIE JUŻ MA PALCE-CHUJE HAHAAH
I chcialbym znac uczucie skazanego na smierc. I kilka dni przed, i prowadzonego na stryczek. Ale zginac w egzekucji bym nie chcial, o nie!

I chcialbym znac uczucie skazanego na smierc.

wyczytaj je z jego twarzy:



I chcialbym znac uczucie skazanego na smierc. I kilka dni przed, i prowadzonego na stryczek

A po co?
Chcialbym, dlatego ze to wykurwiscie mocne, wyrazne i ostre musi byc uczucie zblizajacego sie, pewnego konca.

Macie jakieś szczególne wymagania co do waszej tablicy nagrobnej?
Ja nie chciałbym jej mieć bo nie chce być zakopan w ziemi, wolałbym żeby zrobili ze mnie prochy i wrzucili je do rzeki albo morza na którym robiłem coś spox np. może byłbym związany z Finlandią często bym tam bywał i tworzył tam to by w jakimś spox fińskim jeziorze albo zatoce mnie rozsypali otoczonym górami i lasami takimi jak tam są kolorowymi hmmm bajecznymi hmmm a grób mógłbym mieć symboliczny w Polsce z pomnikiem mym w pozie natchnionej i z marmurowymi pekaesami a pod nim na piedestale tablica A <IMIE ME> - LA PATRIA
W zeszłym tygodniu wisiałem niejednokrotnie 'na paznokciach' nad przepaścią i nie dawałem już sobie szansy na przeżycie ale finalnie się motywowałem i na pół metodycznością a na pół szczęściem piałem się wyżej. Fajne uczucie pozaglądać w oczy śmierci, potem człowiek się już nie boi jakichś głupich pierdół jak sesja

Chcialbym, dlatego ze to wykurwiscie mocne, wyrazne i ostre musi byc uczucie zblizajacego sie, pewnego konca.
PEWNY koniec dotyczy nas wszystkich, chyba że ktoś znalazł kamień filozoficzny, który przecież daje nieśmiertelność, ale nawet Harry'emu się nie udało, więc nie sądzę aby tobie się powiodło. Zmierzam do tego, że każdemu powinno towarzyszyć to wykurwiście mocne, wyraźne i ostre uczucie, bo każdy zbliża się do końca jak Mirek Baka, który zagrywa teraz w takich wielkich filmach jak TANCERZE, PENSJONAT POD RÓŻĄ, więc właściwie pewnie, gdy zasiada w fotelu w niedzielny wieczór, to żałuje, scena z V nie była jego prawdziwą historią.
Ja bym chciał żeby mi się spadochron nie otworzył, albo mógłbym stracić jądra w ustach Laponki, też niezła śmierć

Ja bym chciał żeby mi się spadochron nie otworzył, albo mógłbym stracić jądra w ustach Laponki, też niezła śmierć

Heeee, chcialbys.

Nie ma tak latwo, jeszcze wiele lat musialbys sie wloczyc bez jaj!!!!!!!!!!!!!!11
Ostatnio po rozmowie ze znajommi doszliśmy do wspólnego wniosku, że najmilej to chyba umrzeć na koncercie. Człowiek jest wtedy szczęśliwy, bo: jest lekko pijany (lub bardziej), słucha muzyki która jest dla niego czymś ważnym, przebywa w gronie przyjaciół i ludzi którzy mają (zazwyczaj) podobny gust, czyli nie umiera w samotności. Myślę, że to jest chyba całkiem niezła wizja śmierci
Teraz juz nie bede sie bal smierci

umrzeć na koncercie. Człowiek jest wtedy szczęśliwy, To chyba podczas sexu.
A ja zawsze chcialem umrzec tak, ze jak bede wiedziec, ze zblizy sie moja ostatnia chwila, to pójde sobie do ogrodu, wezme swoja ulubiona ksiazke, zapuszcze sobie Dark Side of Moon (bo tak), pokontempluje sobie piekno przyrody, powspominam piekne dzieje i bedac szczesliwie radosny, wydam ostatnie tchnienie

BRONSON
Rakkenroll mnie natchnął więc podbijam pytanie: Słuchając jakiej płyty chcielibyście umrzeć, ew. jaką płytę przed śmiercią chcielibyście usłyszeć?
Fajnie by bylo plynac wsrod fal i nagle stac sie samemu fala.
Ja przed śmiercią chciałbym usłyszeć ten kawałek:
http://www.youtube.com/watch?v=WJpQJWpVJds

Ja przed śmiercią chciałbym usłyszeć ten kawałek

A ja ten kawal:

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz tez baba.
słaby jak na ostatnie chwile...
Che, właśnie miałem ochotę na ten utwór...
ale nie dlatego, że się źle poczułeś?
Slaby ten kawalek.

ale nie dlatego, że się źle poczułeś?
Slaby ten kawalek. mocny
Jaki tam mocny, kolorowe dziwadla spiewaja jakas poscielowe hmmmm...

Lepsze juz Dylan spiewal.
Ja bym chciał umierać jakieś 8 minut żebym mógl przed śmiercią dosłuchać tego: http://www.youtube.com/watch?v=zhuG2hCJtsk
Troche bez sensu relacja sytuacji z tekstem.
Nieistotne. Umarbym i tyle.
Epifatium jest przereklamowane. Choć dobre.
Juz lepsza ta melodyjka z Mario jak byl GAME OVER.

Epitafium to zupelnie niepasujacy to agonii utwor. To jest piosenka do takiej sceny: siada chujek i odpala to od swieta myslac HMMMM POCZUJMY SIE TERAZ NA CHWILE JAK SLUCHACZE AMBITNEJ MUZY, a potem od nowa morduje sie Metalika.
Mi zawsze podobała zawsze ta melodyjka jak Mario rósł po zjedzeniu grzyba. Jak zawsze przechodze przez jezdnie przyspieszonym krokiem, bo sygnalizator tak mruga to sobie ja nuce
A ja to: http://www.youtube.com/watch?v=ru8oowNhX0I

UWAGA, MUSK MOZE ZOSTAC ROZJEBANY
suabe
Nie słuchałem, więc hooynia.
I zgadzam się z przedostatnim postem Jana Iwora. Ale tak na serio. Nie, zebym nie lubiał Epifatium albo Metallci, ale takie snoby z gimnazjum lub liceum, ktore słuchajac tychze zespołów czuja sie jakimis chuj wie jakimi słuchaczami muzy, to naprawde wkurwiajacy gatunek.
BRONSON

Jana Iwora.

Iworego chyba.
Niech i tak będzie.
Mi się tam epifatióm podobuje i tyle.

o co chodzi z tym bronsonem?
Sam nie wiem. :Z
Aramis tak pisal czasami na koniec (na co ja odpisywalem mu <- CIPSON) a koledze widac spodobalo sie.
Taki ŻAN CWANIAK JESTEŚ TO ZAPODAJ NUTĘ PRZY KTÓREJ TY BYŚ CHCIAŁ ZDECHNĄĆ
Pozerstwo zatem i marna Aramisa podróbka.

BRONSON
<- CIPSON
Chujowa strzałka rakken(t)rollu.

Taki ŻAN CWANIAK JESTEŚ TO ZAPODAJ NUTĘ PRZY KTÓREJ TY BYŚ CHCIAŁ ZDECHNĄĆ

Ale ja zdychanie przy muzyce uwazam za troche dziwne i sam nie wiem przy czym chcialbym umierac.
Wolalbym w polu wypuscic swego towarzysza-raroga w przestworza i z pewnej oddali uslyszec jego pozegnalny pisk, wtedy usiasc na miedzy wsluchujac sie w szelest zboza i umrzec. To chyba znacznie lepsze niz slyszec za ostatnia rzecz w zyciu jakiegos typexa wyjacego z glosnikow, albo jakas nawet mega muze.

Ta etiude http://www.youtube.com/watch?v=EmQBFLJAIcY uwazam za wielka, choc umieranie przy tym jakos mi sie nie widzi, aczkolwiek od biedy moglaby przez chwile agonii potowarzyszyc.

(na co ja odpisywalem mu <- CIPSON

Strzałka jest okej, nie wiem co ty chcesz, Jarosławie.
Pokoju na świecie i podwójnego cheeseburgera.
Też bym opierdolił (czizburgera, ale nie pokój), ale nie moge.
Ja bym opierdolił nawet nie jednego więc modyfikuję moje życzenie. Chciałbym cheeseburgera i podwójnego cheeseburgera. Też nie mogę więc lipa
przed śmiercią chciałbym usłyszeć Marsz Imperialny



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Exitus letalis
singulair.serwis