ďťż

Hej, nawiązując do wątku poruszonego w niezbyt przyjemnym temacie związanym z opłatami, chciałbym rozwinąć temat sobotniego finału LM.

Otóż mam dwie propozycje. Pierwsza i najważniejsza to oczywiście zaproszenie na oglądanie finału w sobotę o którejś-tam-jak-zwykle-godzinie, a druga jest związana z tym, jak spędzić sobotnie popołudnie, zanim 22 spoconych facetów będzie się uganiać za jakimś balonem .

Rozwijając drugą propozycję, chętni mogą przybyć do nas wcześniej, w godzinach 16-17, to zrobimy sobie jakiegoś grilla, żeby mieć podkład pod wieczorne piwo. Propozycja dotyczy też oczywiście rodzin dzieciatych, dla których możemy zapewnić nocleg jakby było potrzeba.

Chętnych proszę o zgłaszanie się, z określeniem która opcja Was interesuje.

Pozdrawiamy,
Ania i Robert


Bardzo lubię takie inicjatywy.

Z racji zakończenia burzliwego romansu raczej nie dysponuję drugą połową. Ale chęć na grilla, piwo i dobre towarzystwo zawsze jest!
Ja też bardzo lubię takie inicjatywy, ale chwilowo nie mogę potwierdzić przybycia. Postaram się, ale nie wiem czy dam (damy) radę.
Jeżeli chodzi o mnie i moją rodzinę, to sytuacja wygląda następująco: Kuba jest przeziębiony i może nie wydobrzeć do weekendu. Natomiast ja jak najbardziej piszę się na grilla/finał w zacnym gronie. Jeżeli uda się skombinować jakąś opiekunkę dla dziecka/lub Kuba wyzdrowieje, to Magdalena również chętnie się spotka.


Ok, będziemy z Dorotą i Natalią na 16 i jeśli znajdzie się miejsce zostaniemy na noc
super. A reszta towarzystwa? Jak ostatnio byłem na meczu to było nas więcej niż tylko ja, Sławek, Pączuch i Knedel...
Ja bardzo dziękuję za zaproszenie i normalnie chetnie bym przyszedł, ale finał LM od lat oglądam zawsze z tatą, więc nie wypada mi zmieniać tej jakże pieknej nowej świeckiej tradycji
spodziewajcie się tajemniczego gościa jutro w porze obiadu!
Aktualizacja: nie wiem, czy będziemy razem z Natalią. Natomiast Dorota i ja będziemy na bank
A czy tajemniczy gość zna adres? i co rozumie przez "porę obiadu"?
ja rowniez podziekuje. od lat ogladam finaly razem z moimi ziomami i nie darowaliby mi gdybym postapil w tym roku inaczej zwlaszcza ze gra moja druzyna z najgorszym mym wrogiem. wiec nie zaskocze was ani w porze obiadu ani w selerze kolacji czy pozniej.Au revoir
Aha, weźmiemy Paszteta, jeśli można. Nie mamy z kim go zostawić.

A żeby na odległość wkurzyć mojego imiennika tym razem wystąpię w koszulce jego najgorszego wroga
Heloł,

co prawda nie mam pojęcia, czy w sobotę są jakieś rozgrywki piłkarskie, ale zgodnie ze świecką tradycją, chciałbym zaprosić Was na wspólne grillowanie w najbliższą sobotę (30.07) na godzinę 18:00 w okolice i okoliczności Pyr.

Brak rozgrywek może być nawet atutem, bo wielość kanałów sportowych jest u mnie niewielka. Być może trafi się natomiast możliwość uprawiania sportu w czystej postaci oraz możliwość przypomnienia sobie, jak wyglądają Kuchcik oraz Krzysztoff. Oczywiście, wszelkie przyległości i inne pasztety są mile widziane.

Będę dźwięczny za sygnał, kto z Was byłby chętny, to wyślę mailowo dalsze instrukcje.

Hasta pronto,
Roberto Michos
My podziękujemy, bo o tej porze w sobotę mamy nadzieję być już gdzieś w okolicach Amsterdamu. Przy okazji - przez najbliższe 3 weekendy nie liczcie na mnie jeśli chodzi o grę w sobotę.

Heloł,

co prawda nie mam pojęcia, czy w sobotę są jakieś rozgrywki piłkarskie, ale zgodnie ze świecką tradycją, chciałbym zaprosić Was na wspólne grillowanie w najbliższą sobotę (30.07) na godzinę 18:00 w okolice i okoliczności Pyr.


Spoko spoko, Legia gra w niedzielę

Z chęcią wpadnę.
Ja bardzo chętnie. Nie wiem tylko jeszcze czy z przyległością - zależy czy będziemy mieli z kim zostawić małą.
Ja mam w sobotę chrzest - to znaczy nie ja, tylko córka
Robert: nie przesadź z coffee shopami w tym mieście pełnym rozpusty
mamy plan, że jak będziemy chcieli uśpić dzieci to sobie usiądziemy w pobliżu... to powinno wystarczyć
My z Emilia też chętnie wpadniemy, ale niestety będziemy dosyć późno, bo o 17 jesteśmy już zaproszeni na rodzinne imieniny
Fajnie, że wpadniecie. Wysyłam instrukcje dojazdowe mailem.
Wbrew wcześniejszym zapowiedziom mnie z żoną prawdopodbnie uda się jednak przybyć. Ponieważ pogoda na Bałtykiem odbiega od naszych oczekiwań zdecydowaliśmy o skróceniu pobytu.
Dla podostrzenia apetytu zapraszam na piłeczkę rano.
Wiecie gdzie i co.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  finał w sobotę
singulair.serwis