ďťż

Żeby nie było, że tylko za nadwornego trefnisia tu robię to trza cuś qństruktywnego z siebie wydalić. Padło na takie pudełko jak w tytule. Tak naprawdę to prawie to samo, a nawet więcej bo gotowy model tyż, można obejrzeć sobie tutaj: http://www.1999.co.jp/eng/10278358 ale prawie robi różnicę .
Słów parę o okręcie - świadomie piszę "okręcie", bo w nazwie nie ma "Maru" - który był właściwie jedynakiem ponieważ nie miał bliźniaczej jednostki. Z tytułu pilnej potrzeby posiadania jednostki zaopatrzeniowej (w żywność) przez cesarską Grand Fleet (tak stoi w opisie, tyle, że bez cesarskiej) w trybie na cito został przebudowany w 1924 w stoczni w Kobe z jednego z budowanych zbiornikowców floty typu Notoro. BTW, mogę sobie wyobrazić jaka pochodnia zapaliła się pod tyłkami konstruktorów. Przebudowy to jest coś co tygrysy lubią najbardziej, taaa... Okręcik z racji funkcji był wyposażony w instalację chłodniczą, zamrażalniczą ale również miał pomieszczenia szpitalne, rozbudowaną instalację radiową do pełnienia centrum łączności floty, mógł przewozić motorówkę - cel (chyba o to chodzi skoro napisali "target boat") i wodnosamoloty rozpoznawcze. Jednym słowem dziewczyna do wszystkiego. Co prawda uczono mnie, że jak coś do wszystkiego to generalnie jest to do d... ale w tym przypadku to akurat nie moje zmartwienie. Okręt dokonał swojego pracowitego żywota 20-XII-1944 koło wyspy Hainan storpedowany przez USS Sealion.
Tyle beletrystyki i przechodzimy do "merituma".

Pudełeczko, jak to u Pit Road'a, z fronta z ładnym obrazkiem, od pleców ze schematem malowania i danymi technicznymi.



W środku trzy ramki okrętowe: na jednej dwie połówki kadłuba "full hull" i dwie ramki z resztą konstrukcji i wyposażeniem.



I tu jest to "prawie" którego obrazki na Hobby Search nie pokazują.
Odlew kadłuba jest jedną wielką niekonsekwencją. Kadłub ma wyraźnie "wyrezaną" linie wodną. Dla kogoś kto robi wersję "waterline" jest to ułatwienie ale tylko częściowe ponieważ na mojego czuje konieczne jest zrobienie żeber usztywniających. Po odcięciu części dennej i sklejeniu połówek, odlew jest na tyle cienki, że bez żeber "banan" jest murowany. Z kolei jak się komuś zamarzy wersja z pełnym kadłubem to będzie musiał bawić się w precyzyjne szpachlowanie tej rysy. No a poza tym, popatrzcie sami:



Do tego dochodzą jamy skurczowe, np. na wieżach dział 140mm. Gdyby na pudełku nie było napisane Pit Road to bym nie zgadł. Wszystko psieje na tym świecie....

Instrukcja standard - bez znajomości japońskiego też damy radę. Zwraca uwagę, czemu trudno się dziwić, "ponadnormatywna" ilość nawiewników. Już widzę to pacykowanie dzióbków na czerwono .
Do tego kalkomania z banderami i pewnikiem nazwą statku ale jakoś nijak nie mogłem dopasować tych "krzaczków" do tych w opisie. Może blacman da radę



Oprócz ramek stricte okrętowych jest jeszcze rameczka głownie z wodnosamolotami i instrukcja do malowanie tychże walnięta w kolorkach na kredowym papierze jak również kalkomania z hinomaru w ilości wystarczającej do obskoczenia lotniskowca.



Hydroplany występują pewnie z powodów wzmiankowanych w opisie modelu ale żadne obrazki nie pokazują gdzie je utkać a poza tym jak przypuszczam, bo akurat w tej materii jestem cienki Bolek, przynależą do różnych interwałów czasowych i jako takie nie mogą występować w tzw. kupie.

No i to w zasadzie byłoby na tyle. Na ślad występowania w przyrodzie jakiejkolwiek blaszki przeznaczonej (cholernie nie cierpię używanego ostatnio nagminnie w takich przypadkach słowa "dedykowanej". Dedykować to można piosenkę w koncercie życzeń albo wiersz dla ukochanej. Jakiś dziennikarzyna, albo pożal się Boże publicysta puścił takiego bąka i smród się snuje ) do tego modelu nie trafiłem (może na razie) więc jak ktoś czuje mus, "że już" to pozostają blaszki ogólnookrętowe do jednostek japońskich.

Dziękujemy Państwu za uwagę i do zobaczenia w następnym odcinku.





Gdyby na pudełku nie było napisane Pit Road to bym nie zgadł. Wszystko psieje na tym świecie....
Hydroplany występują pewnie z powodów wzmiankowanych w opisie modelu ale żadne obrazki nie pokazują gdzie je utkać a poza tym jak przypuszczam, bo akurat w tej materii jestem cienki Bolek, przynależą do różnych interwałów czasowych i jako takie nie mogą występować w tzw. kupie.
pewnie są w stałym związku z łodziami i działkami - z powodów ekonomicznych jak mniemam

odnośnie blaszkomaniii - tu jest fajowa relacja budowy dwóch Maru. Wprawdzie "woziły" olej nie bardzo do smażenia nadający się - ale relacja jest pierwsza klasa :

http://www.shipmodels.info/mws_forum/viewtopic.php?f=59&t=155495

pewnie podobna za chwilę na Forum wyląduje - na co czekam....
i dzięki za Inbox-a

pewnie podobna za chwilę na Forum wyląduje - na co czekam....
Powiesz coś więcej dobrowolnie, czy mamy przesłuchać jak czekiści?
Krzysiu, rozsiadam się wygodnie i pacze, pacze uważnie. Very Happy
Stawiam na wersję w cywilu, zgadłem?

(...)Krzysiu, rozsiadam się wygodnie i pacze, pacze uważnie. Very Happy
Stawiam na wersję w cywilu, zgadłem?


Dziękuję Ci Romku za niezachwianą wiarę we mnie ale przed planowanym "rozsiadnięciem się" możesz spokojnie zaplanować sobie maraton + niezbędne treningi , jako, że
1. Do końca zasadniczej kuracji mam jeszcze 4 piguły - 1 piguła dziennie ( żeby nie było nieporozumień: pod pojęciem "piguła" rozumiem tabletkę leku. Hm, 1 "piguła" dziennie... no dobra ). Jak na razie nie wiadomo co dalej, czy będę mógł kleić
2. Jak już kiedyś napisałem, żadnych nowych modeli zanim nie skończę rozgrzebanych - prawie skończonej Argentiny, prawie skończonego drugiego kabotażowca i trzeciego jeszcze nieruszonego no i obydwu dioramek, tak w części lądowej jak i wodnej.
3. Od dawna w kolejce czekają przynajmniej dwa żywiczne frachtowce od Loose Cannon i taka modelarska przyzwoitość skłania do ulepienia ich w pierwszej kolejności.
4. Co do wersji cywilnej to miło by było, ale byłaby to wersja całkiem "z kapelusza" jako, że ta jednostka nie miała swojego cywilnego odpowiednika. Tak jak napisałem od początku był to zaopatrzeniowiec floty (taki wielki tender ) i tylko w jednym egzemplarzu. No i co mam począć, biedna wdowa po nieznanym żołnierzu
Podsumowując: sie zobaczy.



pewnie podobna za chwilę na Forum wyląduje - na co czekam....
Powiesz coś więcej dobrowolnie, czy mamy przesłuchać jak czekiści?
Dobrowolnie oczywiście....
Miałem na myśli relacje autora wątku. Przepraszam za niefartowne sformułowanie. A odpowiedź już poznaliśmy...
Jak bym ja na moją "małżowinkę" powiedział per "piguła", to małbym szlaban na wszystko, NA WSZYSTKO
No to Krzysztof urabiany będziesz jak ciasto na pączki.
I będziemy Ciebie tak długo urabiać, aż urobimy i zlepisz to pływadło.

Jak bym ja na moją "małżowinkę" powiedział per "piguła", to małbym szlaban na wszystko, NA WSZYSTKO
No to Krzysztof urabiany będziesz jak ciasto na pączki.
I będziemy Ciebie tak długo urabiać, aż urobimy i zlepisz to pływadło.


Już się boję a przy okazji proszę o odświeżenie pamięci. Wiem na pewno, że jest blaszka do okrętów pomocniczych IJN ale też cuś mi się w głowie kołacze, że była/jest blaszka pt. Merchant Ships (nie mylić z blaszką do Liberciaków). Jaka to była firma?
Sorry za zamieszanie, znalazłem, trzeba tylko trochę pomyślunku - pierwszy post w "Przewodniku po elementach fototrawionych" , - http://www.goldmm.com , GMM 700-2 GMM 1/700 Merchant Ship - żadne cudo
tu masz jeszcze też coś:
http://www.larsenal.com/catalogue/index.php?id_page=6&id_article=1434&ars90156111181=ars90156111181
http://www.larsenal.com/catalogue/index.php?id_page=6&id_article=1446&ars90156111181=ars90156111181
http://www.larsenal.com/catalogue/index.php?id_page=6&id_article=1399&ars90156111181=ars90156111181
http://www.larsenal.com/catalogue/index.php?id_page=6&id_article=1216&ars90156111181=ars90156111181

to ma fajowe platformy AA:
http://www.hlj.com/product/pitpe-127/Nav
Dzięki blacman

Tender- big dzięki za IN BOXa. Kusił mnie ten model, ale już przestał kusić. Jak popatrzyłem na ten kadłub full hull, na odlewy - jakoś mi przeszło. Sądziłem, że hull będzie podzielony a tu klapa. Poza tym patrząc na formy wtryskowe Pit-Road pozostał na poziomie sprzed 20 lat... Nie sądzę, aby akurat wypraski tego modelu robił Trumpeter, to chyba wyłączne dzieło Pit-Roada, bo to po prostu widać. Ech, szkoda... W sumie bardzo fajny temat.
Macgregor, pokazało się takie cuś: http://www.1999.co.jp/eng/10307126
- inna firma i wyraźnie stoi, ze "waterline". Może wróci Ci apetyt , tylko że na razie nie ma żadnych obrazków co w środku.
Noo! I to rozumiem!
Martwi mnie jednak długa lista, coraz dłuższa modeli, które się ukazały, których nie mam, a które muszę mieć i na które nie mam czasu, aby je sklejać, buuuuu...

Martwi mnie jednak długa lista, coraz dłuższa modeli, które się ukazały, których nie mam, a które muszę mieć i na które nie mam czasu, aby je sklejać, buuuuu...
Nie martw się, taką "chorobę zawodową" mamy wszyscy. I nie pocieszę Ciebie - nie ma na to lekarstwa.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Food Supply Ship MAMIYA - Pit Road
singulair.serwis