|
IJN Chitose Pit-Road 1/700
singulair.serwis |
Witam! przymierzamy się do budowy malutkiego "żelazka" - IJN Chitose. Przebudowany w 1943 na lekki lotniskowiec. I taką wersję chciałbym wykonać. Zestaw PitRoad:

Prace początkowe ruszyły:
Pokład został zastąpiony blaszką




kadłub wstępnie "scalony"

wytrasowałem linie podziału blach ... ale nie jestem zadowolony. szlifować i wykonywac ponownie?


Jako że to pierwsza relacja - prosze o wyrozumiałość Oczywiści krytyka mile widziana !
pozdrawiam! Grzegorz
To wygląda jak robota pijanego trenera. Rób nowe.
To wygląda jak robota pijanego trenera. Rób nowe.
Chyba, Romku, w oryginale bylo "trasera" , nieprawdaz  Tez jestem "za", bo wyglada jakby byl to strzal z "wolnej reki". Musi byc jakies prowadzenie narzedzia. Jak nic madrzejeszego nie wymyslisz albo koledzy nie podpowiedza, to sklej kilka warstw tasmy maskujacej dla osiagniecia pewnej grubosci do prowadzenia ostrza (albo moze jeszcze w sklepach papierniczych egzystuje tzw. gesia skorka, czyli tasma klejaca ktora onego czasu przyklejalo sie kalki do desek kreslarskich - bylaby lepsza bo grubsza i sztywniejsza), wytrasuj na kadlubie punkty na liniach podzialu blach, wg nich przyklej tasme i dopiero wtedy kozik do reki wzdluz krawedzi tasmy . BTW, co to jest za cyngwajs na pokladzie obok dziobowego podnosnika ?
Można też nakleić pasek odpowiedniej grubości taśmy i dać jedną warstwę albo dwie warstwy farby więcej na powierzchniach niezaklejonych. Potem pomalować całość, wtedy linie podziału wyjdą delikatnie. Ja szlifuję to po wyschnięciu dodatkowo papierem ściernym.
co to jest za cyngwajs na pokladzie obok dziobowego podnosnika ? to jest pokrywa reflektora pokładowego. Podobnie jak cyngwajs przed podnosnikiem - pokrywa radaru 
to jest pokrywa reflektora pokładowego. Podobnie jak cyngwajs przed podnosnikiem - pokrywa radaru
OK, dzieki. Stary dinozaur jestem a ciagle sie czegos ucze... 
Chyba, Romku, w oryginale bylo "trasera" , nieprawdaz 
Zgadza się Krzysiu. Wszystkiemu winne jest autouzupełnienie w telefonie. Zrób malowane jak radzi trojaa
Zmień te wielkie piękne zdjęcia na mniejsze albo na miniaturki, proszę. Bo się forum rozjeżdża.
Lotniskowce lubię tak sobie, ale też podglądam.
Zmień te wielkie piękne zdjęcia na mniejsze albo na miniaturki, proszę. Bo się forum rozjeżdża.
Lotniskowce lubię tak sobie, ale też podglądam.
Tak jest! Zrobione...
dziękuję w imieniu Ojczyzny 
Przeszlifowałem całość oraz wytrasowałem nowe linie. Są bardzo delikatne i powinny się ładnie wyeksponować przy zastosowaniu washa.

 krawędzie specjalnie pozostawiłem poszarpane... powinno "fajnie" wyjść po brudzeniu...
do trasowania wykonałem taki mały przyrządzik... aby nawet po pijaku prosto szło....

Do pionowych linii też zmajstrowałeś przyrządzik 
Dla mnie bomba 
Do pionowych linii też zmajstrowałeś przyrządzik
Pionowe były zrobione freestyle 
Czego to człowiek nie wymyśli, małpy by tego nie dokonały 
... 
Stocznia pracuje:
Pomosty podparte....




Pokłady dziobowy oraz rufowy przygotowane do demolki i wymiany na blaszki:



Wstępne pasowanie:


prace idą nieco wolno nad maleństwem ale stoczniowe zasoby produkcyjne są póki co podzielone nieco również dla kolegi w "niewłaściwej", przeskalowanej wersji :







Witam No ZAJ......CIE TO wszystko wygląda , masakra  Pozdrawiam
Zestaw Pit Road jest bardzo dokładny, dobrze się składa. Ma jednak pewne uproszczenia. Poprawiłem obrysy podpór sponsonów oraz platform:





Pokłady przyklejone. Za chwile dojdzie wyposażenie dziobowe oraz rufowe. Kluza kotwicy poprawiona... nieco chyba przeskalowana. Ale już nie będę zmieniał.... Jak sądzicie?

Nieco metaloplastyki ... 




Wsparcie pokładu lotniczego:



 Wykonanie kratownic to cały wieczór niezłej zabawy ...
Wstępnie "przymierzone"...


pozdrawiam...
(...) Kluza kotwicy poprawiona... nieco chyba przeskalowana. Ale już nie będę zmieniał.... Jak sądzicie?

(...)
oj,oj,oj . Nie moj woz, nie moj kon, ale skoro pytasz o zdanie...
oj,oj,oj . Nie moj woz, nie moj kon, ale skoro pytasz o zdanie...
przekonałes mnie 

a jak teraz?
Przy okazji poprawiłem kluzę tylnej kotwicy:

Poranna walka z techniką radarową...




Ta kratownica pokładu lotniczego no,no... 
Układanie linoleum:
farba kryjąca całość blach:


oraz efekt po zdjęciu farby z mosiężnych listew mocujących:



Deskowanie rozpoczęte:
aby "zgubić" różnokolorowe blachy zrobiłem coś na wzór "preshadingu"  tak to wyszło:


wstępna warstwa kolorów głównych:



i pokład po wstępnym dodaniu filtrów olejnych:





Zastanawiam się nad dodatkowym podkreślenie łączeń pomiędzy deskowaniem przy pomocy wpuszczonego ciemniejszego koloru ale mam wrażenie, że może to być już "nieco za dużo".... nie mam tu żadnego doświadczenia.... 
Poklad po zapuszczeniu delikatnego washa oraz zaakcentowaniu różnic deskowania. Nie mam dokładnych planów Chitose ale wydaje mi się, że podział deskowania nie jest poprawny...  Japończycy nie układali desek "po niemiecku"....


parę zbliżeń:

no i mam "superglutowego" babola na początku deskowania 

 chęci dużo - czasu mało.... 
Dobra, dobra - juz sie tak nie kryguj. Od razu na wejsciu mistrzostwo swiata?  jedziemy dalej 
jedziemy ale wolniej nieco:


postanowiłem elementy wyposażenia nadzoru lotniczego wykonać od podstaw - wypraski były mało dokładne


oraz poprawic nieco artylerie 127mm


i wykonać nowe pomosty, których nie było w zestawie PitRoad

relingi to coś czego nie lubię robić...





relingi to coś czego nie lubię robić...
a kto lubi 
relingi to coś czego nie lubię robić...
a kto lubi 
Ja lubię 
Ja też I jak nie przepadam za "deskami do prasowania", Twoją poglądami z ciekawością.
Nieźle Ci idzie:) nie moje tematy ale fajnie się ogląda tą relację!
Dziękuję za miłe słowa... W akcie naprawy humoru po nielubianych relingach wykonałem odkryte stanowisko armat 127mm (typ 89). zestaw blaszek:

komponenty armaty:


i gotowa armata:



Armata z zestawu PitRoad jest bardzo uproszczona:


A może jest jakiś magiczny sposób aby polubić montaż powiginanych relingów... ? 
(...)A może jest jakiś magiczny sposób aby polubić montaż powiginanych relingów... ?
Ni ma 
A lufy to chyba jeszcze nie przyklejone, bo na ostatniej focie to bezlitosne makro pokazuje, ze tak zdziebko "zezuja"

Co blaszka to blaszka, tylko sie urobic trzeba...
oj tam oj tam... przygnie się trochę i będzie ok 
Się "podegnie" ździebko.... Oby to poprawiło skuteczność japońskich artlylerzystów...
Witam... prace nad Chitose trwają ...







ale zdarzyła się tragedia: chwila nieuwagi (2 min!) i na prawie skończonym Takao (1/350) przetoczył się biały tajfun w postaci domowego kota i oto skutek:




moja motywacja do modelowania opadła na podłogę.... 
o ja pierdzielę!!! współczuć tylko mogę...obrazki jak z koszmarów odbuduje się i piękny będzie okręt  nie wolno tracić motywacji, nie teraz, nie na tym etapie!!!!!
trzymam kciuki
mam nadzieję, że kot jeszcze żyje:)
pozdr
Kot dopuścił się barbarzyństwa. Twoja motywacja nie powinna jednak podążać drogą odwetu Odbudujesz,trzymam kciuki....choć za kota niekoniecznie 
Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska. Józef Piłsudski
Po nocy jest dzien, po burzy zawsze wychodzi slonce. Schowaj model na kilka dni, tak, zebys go nie ogladal, poczytaj sobie o Pearl Harbor albo o innych bitwach na Pacyfiku po ktorych pokaleczone okrety wracaly do sluzby a potem spokojnie zrob plan odbudowy. Glowa do gory, dasz rade 
Zeby sie za bardzo nie spocic przy pracy polazilem troche po necie i zobacz co znalalem pod tym adresem http://www.modelshipgallery.com/gallery/dd/hms/onslow-700-bg/bg-index.html
It is my fourth warship model. The third is not shared as having been badly engaged in an unfair fight by a cat. The cat won. Too bad... - podkreslenia moje.
Nie jestes sam, o ile to jakas pociecha 
Witaj  Koty to dranie (tutaj pewnie naraziłem się Kasi). Też miałem przygody z kotem. Tak jak powiedziałeś ... chwila nieuwagi..., uchylone drzwi do mojego modelarskiego królestwa i skończyło się częściowym pożarciem i pogryzieniem gotowych elementów modelu. Moim zdaniem odbudowa jest możliwa, ale dużo trudniejsza od budowy. W Twoim przypadku będzie potrzeba wszystkich nabytych umiejętności, aby doprowadzić to rumowisko do poprzedniego stanu. To jest na pewno wyzwanie i mam nadzieję, że je podejmiesz. Trzymam kciuki. Pozdrawiam. Tomek 
Dzięki Panowie za wsparcie ...
 Kibicuję odbudowie 
Takao w renowacji... kot śpi... ja jestem czujny...
tymczasem pomalowałem nieco Chitose:
zamknięta armata 127mm


oraz kilka fotek ogólnych - wyposażenie burtowe tylko częściowo zamocowane....






czy dajecie podkład przed malowaniem takich maleństw?
Ją zawsze daję podkład.
A jaki podklad stosujesz? Ja mam jedyna obawe i opor, ze podklad zakryje detale...pewnie to jest niczym nieuzasadnione. Slabo sie znam na chemii modelarskiej.
Jaki podkład? Do metalu MrGunze Metal premier. Do plastiku DECO COLOR Primer w aerozolu. Kiedyś używałem specjalnego podkładu do plastiku stosowanego w lakiernictwie samochodowym. Ten podkład jest super. Wystarczy rozpylić mgiełkę aerografem i trzyma jak diabeł. Muszę znowu go kupić.
Ufff te koty. Na szczęście nie posiadam  Ale takie przygody to chyba każdy miał Chitose wychodzi świetnie; jednak okręt z porządną ilością blachy to jest to ! Pzdr
Jaki podkład? Do metalu MrGunze Metal premier. Do plastiku DECO COLOR Primer w aerozolu. Kiedyś używałem specjalnego podkładu do plastiku stosowanego w lakiernictwie samochodowym. Ten podkład jest super. Wystarczy rozpylić mgiełkę aerografem i trzyma jak diabeł. Muszę znowu go kupić. Dziekuje za info! Czyli używasz podkładu do lepszego przylegania farby. Gdzieś wyczytałem, że podkłado-szpachlówke w płynie MrGunze 1500 można podawać z aerografu. I ponoć maskuje ona w ten sposób drobne nierówności... Spróbowałem na kawałku roboczym ale zamiast płynnego podkładu z dyszy wyleciał makaron. O myciu aerografu nie będę pisał. 
Spróbuje przy następnym projekcie. Póki co malowanie bez podkładu. Nieco metaloplastyki...:





oraz burty pokryte pełnym kolorem:



Podkład temat rzeka.Owszem dla lepszego przylegania farby na żywicy tak.Natomiast już do plastiku i fototrawek już nie.Kiedyś na jednym z forum namówiono mnie na psikanie wszystkiego podkładem.Teraz wiem,że w 700-tce podkład nie zawsze jest uzasadniony.wystarczy dobrze odtłuścić model,elementy i można malować bez podkładu zachowując misterny grawer fototrawek i niuanse elementów współczesnych modeli.Tyle jeśli chodzi o moje zdanie.
Witek@ Nie każda farba dobrze trzyma bez podkładu. Nowe farby akrylowe Italeri nie za bardzo to potrafią. Łatwo złażą z nawet dobrze odtłuszczonych powierzchni. Generalnie większość akryli potrzebuje podkładu. Bardzo upraszcza on pracę z modelem w czasie malowania. Nie ma obawy o zdarcie farby wraz z taśmą maskującą. Pozdrawiam. Tomek 
Talex0 owszem nie każda farba trzyma dobrze bez podkładu.Na szczęście te których używam trzymają dobrze.Uwierz,że mam modele z podkładem i bez.Temat wielokrotnie wałkowany i na chwilę obecną uważam,że podkład jest niekoniecznie potrzebny.Pod warunkiem odtłuszczania modelu przed malowaniem i używania farb o dobrych właściwościach kryjących.
..czyli olejnych 
Dużą rolę gra powierzchnia - mój brat maluje Warhammera FB farbami Vallejo i Games Workshopu i na tym plastiku trzyma genialnie. Mi na np. Aoshimie, jak nie odtłuszczę, to czasem farba Vallejo potrafi schodzić pod paznokciem 
Mam niewielkie doswiadczenie w farbowaniu plastku. To moj dopiero trzeci model malowany. Stosuje farby gunze color. Ne stosuje podkladu choc polecal mi go sprzedawca ze sklepu jako magiczny czynnik go wygladzania drobnych rys i nierownosci. Farby trzymaja bardzo mocno. Czy macie moze doswiadczenie w magicznym wygladzajacym dzialaniu podkladu?
Moje doświadczenie tutaj też mizerne, ale ja maluję akrylami (Lifecolor, Vallejo, Pactra itd) i pędzlem głównie, dlatego daję podkład. Mr.Surfacer 1200 bardzo mocno rozrzedzony, byle mgiełka była. I też pędzlem. Raz spróbowałem bez podkładu pomalować blaszkę akrylem - tylko raz A tych magicznych właściwości wygładzających chyba jeszcze nie odkryłem:) Może wręcz przeciwnie nawet, lepiej wszelkie gluty i inne babole widać, które warto byłoby przed malowaniem poprawić.
pozdr
ja maluję akrylami (Lifecolor, Vallejo, Pactra itd) i pędzlem głównie, dlatego daję podkład.
Też działam akrylami (Lifecolor i Tamka) i też pędzlem, ale bez podkładu i się farba trzyma.
Pozdrawiam 
A jaki kolor gunze używasz do Japońców?
..czyli olejnych
Nie olejnych.....nawet jednego elementu nie pomalowałem olejną farbą. Głównie używam Lifecolor i tamiya
A jaki kolor gunze używasz do Japońców? IJN Chitose byl malowany Sasebo Grey. Ten kolor wg mnie i tabel referencyjnych, ktore znalazlem najlepiej jest odwzorowany przez Gunze H83 dark gray
A tych magicznych właściwości wygładzających chyba jeszcze nie odkryłem:)
No samo się nie wygładzi, trzeba trochę pomóc papierem ściernym.  Podkład służy również do uwidocznienia niedoróbek po szlifowaniu. Mam Surfacera 500 i 1200 i używam ich jako płynnej szpachli na mikro ubytki. Raz zastosowałem Surfacera 1200 jako podkład i nie spodobał mi się. Wolę podkład do plastików firmy DECO kupiony w Praktikerze za niecałe 20 PLN. Ma on ważną zaletę, nawet jak "zalejesz" farbą element to medium odparuje i wszystko wraca do normy. O ile przy modelu plastikowym można nie dawać podkładu, to przy żywicy nie wyobrażam sobie tego. Ale to jest moje zdanie, którego nie trzeba brać pod uwagę. 
Ten kolor wg mnie i tabel referencyjnych, ktore znalazlem najlepiej jest odwzorowany przez Gunze H83 dark gray Dzięki Właśnie się zastanawiam nad przejściem na gunze, a przynajmniej nad eksperymentami, bo słyszałem o nim dobre opinie
Powakacyjna przerwa zakończona. Stocznia wznawia pracę Zamontowałem komplet wsporników pomostów, stanowisk artyleryjskich oraz kominów:





wsporniki kominów wymagają jeszcze drobnej korekty...
.... przygotowanie do malowania "dwudziestek piątek"
PitRoad ma bardzo proste wieże zamknięte i trzeba było je nieco zdetalizować:



i gotowe wieże:



dojdą jeszcze okalające relingi oraz mała "kalibracja" końcówek luf i gotowe 
stanowiska otwarte są "rodzimej produckcji"


a gotowe wyglądają tak:


pozdrawiam!
Ciekawie to wygląda, dobra robota  Coś słaby ruch w tym dziale, zaraza jakaś... 
Pozdrawiam 
Fajnie, że idzie do przodu  Podziwiam Cię za te fototrawione samoróbki ale te płaskie lufki odbiegają trochę od reszty Pozdrawiam
niestety... ciężko jest wykonać je inaczej niż z blaszki. Chodzi mi po głowie dziki plan aby jednak były cylindryczne... Ale to spróbuję w kolejnym projekcie... 



w rzeczywistości nie wyglądają tak całkiem kiepsko...
Tymczasem na Chitose rozpoczęły się pracy wykończeniowe:
poprawiłem nieco dziób:




pojawiło się też wyposażenie pokładu:



z kabestanów nie jestem zadowolony... ale już takie zostaną.
Powstało też oprzyrządowanie optyczne:


Przednia winda będzie w pozycji opuszczonej. Więc wykonałem wnętrze hangaru:
 nie jest ono pełne ale poprzez otwór windy wygląda OK... 
platformy do naprowadzania lądujących wojowników oraz sygnalizacja pozycyjna. Kolory jeszcze nie włączone 

uzbrojenie plot też już jest kompletne:


wstępna przymiarka pokładu:



Fajnie to wygląda, czekam na dalszy ciąg... 
Pozdrawiam 
no to pracujem dalej: pokłady dziobowy i ryfowy praktycznie skończone:


podjąłem próbę rdzewienia... jak wyszło oceńcie sami





dziś stocznia postawiła pokład! oto fotorelacja: pasy kierunkowe pasy malowane, hiragana Chitose "siadła" bardzo dobrze

przyspawane lotnicze pomosty nawigacyjne oraz pomost techniczny w dolnej części pokładu rufowego

przygotowanie wsporników pokładu:


część artylerii plot też zamontowana:


... i pokład "usiadł" równie dobrze.. trochę się obawiałem tej operacji... 





przed fajrantem udało się co nieco uposażyć...:


ostatni update:
ograniczniki ruchu armat 127mm, prowadnice masztów i światła nawigacyjne:

i dodatkowe maszty sygnalizacyjne - struny gitarowe sa genialnie sztywne:

ostatnie podmalunki

no i najważniejsze jest już na miejscu !

Olinowanie masztu głównego Chitose wykonałem z drutu 0,05mm:

tak to wygląda - dojdą jeszcze flagi sygnalizacyjne...

pozostała część olinowania przygotowana do malowania "na szaro":

stan na dziś:


przy okazji malowania drucików przeprowadziłem mały eksperyment. Bardzo kiepsko maluje się tego typu średnice; drucik drga, farba się "ślizga" i nie chce przylegać do emaliowanego, izolowanego drutu. Dodałem do farb akrylowej trzy krople rozpuszczalnika nitro...
R E W E L A C J A !
Krycie 100% po pierwszym przejściu. Zero glutów, zlepów czy innych farfocli. poniżej zdjęcie treningowej burty pomalowanej jedną wartwą farby rozcieńczonej nitro:


plastiku nie zżarło, ładna powierzchnia - super matowa... wyschło w ciągu minuty.
jestem pod dużym wrażeniem i tak sobie myślę głośno czy nie jest to aby sposób na pierwszą warstwę kryjącą - do kolejnych malunków.... Ktoś może próbował takiej diabelskiej mieszanki?
Brawo! Sam też eksperymentowałem z Nitro. Dodaję czasem odrobinkę do olejnych ModelMasterów i też daje dobry skutek: szybciej schnie i daje równiejszą powierzchnię. Jednak też matowo, a tu potrzeba satyny wpadającej w gloss. Satynowy ModelMaster z benzyną lakową daje taki efekt. No, ale to benzyna.
Łaaał, piękna robota  Pozdrawiam
Sam też eksperymentowałem z Nitro. Dodaję czasem odrobinkę do olejnych ModelMasterów i też daje dobry skutek: szybciej schnie i daje równiejszą powierzchnię. Jednak też matowo, a tu potrzeba satyny wpadającej w gloss. Satynowy ModelMaster z benzyną lakową daje taki efekt. No, ale to benzyna.
Ja lakierowałem lakierem rozcieńczanym wodą - ewentualnie zdrobnieniem od woda  ale nie byłem zadowolony. słabe przyleganie do powierzchni z olejami oraz dość trudno się go kładzie cieńką warstwą... przede mną decyzja jak tego malucha zabezpieczyć..... 
czy lakier, który stosujesz ładnie przylega do miejsc pokrytych olejami. Nie wchodzi w reackję z farbą akrylową ?
Stosuję olejne, więc nie ma tematu nieprzylegania do olei. Akryli nie stosuję, chociaż przyznam, że zachęciłeś mnie do eksperymentu.
No krajan, dałeś czadu. Czy odgłos aplauzu z Pilczyc dolecial do Ciebie? 
A rzeczywiscie bylo tu u nas w Wilczycach slychac jakies chalasy niesione przez zachodni wiatr... Myslalem ze to Śląsk gra....  Dziekuje!
No i co z tym lakierem robic...  Na bazie wody jest slaby. A innych nie stosowalem. Pomocy...
Na bazie wody, czyli jaki? Gunze H20?
Nie Valleyo 100% acrylic mam dwa błyszczący (70.510) i matowy. (70.520). da sie toto pomieszac z NITRO aby lepiej przylegało?
PS w międzyczasie dorabiam samoloty:



Właśnie kończę dwa modele i coś mnie podkusiło aby pomalować je Vallejo Model Color. Nie polubiliśmy się. Farby są bardzo delikatne, całkowicie nieodporne mechanicznie. Ładnie kryją z pędzla i aerografu, ale wycierają się do podkładu na krawędziach elementów. Jesteś z Wrocławia, masz pod bokiem dystrybutora Gunze. Kup lakier matowy H020. Ja go używam i jestem zadowolony. Tu masz link do mojego Mosquito http://www.mikromodele.fora.pl/latajace-od-1-72-do-1-1-flying-from-1-72-to-1-1,26/galeria-mosquito-fb-mk-vi-1-48,3114.html Model"brudzony" był dość intensywnie olejami, na które nałożyłem H020 i nic się nie łuszczy, nie ściera. Powierzchnia jest matowa, ale gładka i przesadnie nie tłumi koloru farby.
Tak pewnie zrobię jutro. dziekuje w międzyczasie samoloty nabrały kolorów:




Odnośnie farb sprawdź sam. Nie ma lepszej i pewniejszej metody na poznanie tematu.
Popryskałem matowym Valleyo z dobrą wódką...  tak wyszło:

Popryskałem matowym Valleyo z dobrą wódką...  tak wyszło:
Schłodziłeś chociaż ??? 
Oczywiście - chłodna łatwiej przechodzi przez dysze... 
Japoński model japońskiego okrętu i samolotu, to trzeba było zastosować sake 
- singulair.serwis
- ORP Błyskawica, ORP Wicher 1:700, Niko
- [R/Spr]MINI MARUS 1/700-LOOSE CANNON,czyli wariacja na temat
- USS Portland "Sweet Pea" CA 33 1/700 Niko Model +
- USS FORREST SHERMAN DDG-98 Arleigh Burke-Class 1/700
- [R/G] USS Rhode Island BB-17, 1922, skala 1/700
- [G] U-Boat type VII c w skali 1:700 Hobby boss`a "śmier
- [Spr.] Trawler typu Military HMS Fusilier (HP 1/700)
- [R/G] niszczyciel Z-37 - stłuczka 30.01.1944, 1/700
- [G] HMS Daring, Dogger Bank 1940, Niko 1/700
- USS Cromwell (DE 1014), nieszczyciel eskortowy, Niko 1/700
|
|