|
Gdańsk, 23.04.2012 [GALERIA ZDJĘC]
singulair.serwis |
Niby był zakaz, niby bez flesza, a tak naprawdę każdy coś ma 
Podzielmy się wrażeniami, które utrwaliliśmy!
dnia Sob 15:09, 28 Kwi 2012, w całości zmieniany 1 raz
Mam od groma zdjęć. Chętnie je wam tutaj zaprezentuję. Tylko pomóżcie - jak je do jasnej anielci tu wkleić???? Odrobina techniki i już się gubię....
Kasia, jak chcesz wrzucic zdjęcie, to przy odpowiadaniu na posta po w prawym górnym rogu masz taką ikonkę IMG - klikasz na nią, potem wrzucasz linka ze zdjęciem, na końcu jeszcze raz IMG i zdjęcie powinno się pojawic. Tak to wygląda : [img] twój link [/img]
Lub jeśli masz więcej zdjec, to może rzuc link do całego albumu, jeśli gdzieś to masz i chcesz się podzielic. 
Dzięki, Olga. Zmobilizowałam się wreszcie i założyłam sobie konto na Picasie. Wkleiłam tam zdjęcia, mam nadzieję, że uda się Wam je obejrzeć - jak wspominałam jestem trochę na bakier z techniką...
https://picasaweb.google.com/home
Dajcie znać, czy się udało...
Kasia, niestety nie. Jak jesteś na swoim albumie, po prawej stronie masz odnośnik zatytułowany "link do tego albumu". Spróbuj jeszcze raz!
To jest mój album z koncertu: https://picasaweb.google.com/117537709739357937140/Buble?authuser=0&authkey=Gv1sRgCMmw8ZKT0Y7UKw&feat=directlink
Na kilku zdjęciach ja jestem, to się nie przejmujcie . Nie wszystkie zdjęcia są wyraźne, ale zwyczajnie szkoda mi jest je kasowac, bo to Michael przecie... Nazwijcie mnie wariatką hahah
No to teraz już będzie dobrze, mam nadzieję...
Dzięki, Olga
https://picasaweb.google.com/111111267712520282656/MBPicasa1?authuser=0&authkey=Gv1sRgCO_go4n5tMnVqAE&feat=directlink
https://picasaweb.google.com/111111267712520282656/MrBuble?authuser=0&authkey=Gv1sRgCJXQvMmO_9zqtQE&feat=directlink
Ale wyraźne, wow! Z drugiego albumu podoba mi się kilka, jak się żegna, prześliczne!
Dzięki za udostępnienie 
Bardzo proszę. Z różnych względów nie mogłam ich udostępnić na Facebooku. Cieszę się, że tu możecie je obejrzeć. Olga, Twoje zdjęcia też są fajne. Zazdroszczę Ci tego miejsca tak blisko. Następnym razem też będę musiała tak siedzieć. Ale wtedy to raczej nie będzie zdjęć tylko dużo soli trzeźwiących 
Niektóre z oficjalnych fotorelacji:
gdansk.naszemiasto.pl : http://gdansk.naszemiasto.pl/artykul/galeria/1375621,sopot-gdansk-michael-buble-wystapil-w-ergo-arenie-galeria,id,t.html
Dziennik Bałtycki: http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/560547,michael-buble-zaspiewal-w-ergo-arenie-w-trojmiescie-zdjecia,id,t.html
Złote Przeboje: http://zloteprzeboje.tuba.pl/zloteprzeboje/1,124660,11600429,Michael_Buble_w_Ergo_Arenie__ZDJECIA_.html
Gazeta.pl: http://kultura.gazeta.pl/kultura/51,126201,11600429.html?i=0
Olga, dziękuję Ci za te zdjątka. Niektóre są naprawdę świetne! Jesteś Bublowym detektywem!
Zdjęcia super, ale dawno nie czytałam tak zjadliwego tekstu, jak ten: Dziennik Bałtycki: http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/560547,michael-buble-zaspiewal-w-ergo-arenie-w-trojmiescie-zdjecia,id,t.html
Przecież wszyscy dobrze wiemy, że Michael jest przede wszystkim ENTERTAINER (brakuje mi dobrego polskiego odpowiednika). Bawi się świetnie, nas rozbawia do łez... Szkoda, że niektórzy muszą wszystko traktować aż tak poważnie...
Czy zjadliwy? Autor relacji chyba bardzo chciał się zdystansowac i podkreślic, że nie jest fanem, a jedynie słuchaczem Michaela. Mnie w tej relacji wkurzało to, że fanów artysty ma za ignorantów, którzy nie posiadają o nim pewnej podstawowej wiedzy. 
Dużo gorszy, i pod względem jakościowym, a nawet zdjęcia mają średnie jak na portal, jest raport z Onetu. Dlatego nie dałam do niego linka, bo w życiu nie widziałam tak dziwnie skonstruowanej relacji koncertowej. Patrzcie: http://muzyka.onet.pl/publikacje/rubaszny-gwiazdor-w-garniturze,1,5113175,wiadomosc.html
dnia Pią 13:19, 11 Maj 2012, w całości zmieniany 1 raz
Widzialam to już wcześniej. I zgadzam się - straszne dziwactwo....
A tak swoją drogą - udało się komuś cyknąć fotkę skarpetek????
Co do recenzji z Dziennika Bałtyckiego, to widać, że autor na siłę stara się być oryginalny i krytykuje co się tylko da. Widocznie ten rodzaj muzyki mu nie odpowiada i nie wiem po co się w ogóle wysilał na przyjście na koncert. Koncerty, na których artyści przychodzą, odśpiewają swoje, a odezwą się tylko podając tytuł następnego utworu są po prostu nudne. Byłam kiedyś na takim koncercie zespołu, który bardzo lubię i po tym doświadczeniu straciłam trochę szacunku do nich i nie mam ochoty na więcej koncertów. W przeciwieństwie do tego, co sądzi autor recenzji kontakt z publicznością jest bardzo ważny. Michael nie stwarza "iluzji poznawania idola" on stara się stworzyć, jak to wielokrotnie podkreślał, więź z widzem, żeby każdy poczuł pewien rodzaj intymności, tak jakby Michael śpiewał bezpośrednio do niego, mimo że na sali znajdują się tysiące innych ludzi. Moim zdaniem właśnie te wstawki między utworami są dużym atutem występów Michaela.
Obraziło mnie określenie, że "kobiety, szukające rozrywki, przyszły zobaczyć idola z telewizji". Michael nie jest tej kategorii artystą, jak inne gwiazdki pop, na którego koncert idzie się tylko go obejrzeć, bo jest sławny, a zna się raptem jedną piosenkę. Nie ma też nastoletnich psychofanek, które w jednym momencie deklarują swoją wielką miłość do artysty, a po chwili znajdują nowy obiekt adoracji, o dawnym zapominając. Michael ma fanów wiernych, którzy podziwiają go za głos, charyzmę, a nie za to ile razy znajdzie się na okładkach tabloidów.
I jeszcze jedna rzecz, która mnie oburzyła, to zarzut autora, że Michael na koncertach tylko "odśpiewuje melodie" i "nie wykorzystuje swoich możliwości technicznych". Mam wrażenie, że dziennikarz był na całkiem innym koncercie niż ja. Michael wkłada wiele emocji w swoje piosenki i nigdy nie śpiewa ich dwa razy tak samo. A co do "możliwości technicznych" to Pan chyba opuścił powalającą końcówkę koncertu z Song For You acapella. Ciekawe, czy autor potrafi wymienić jakiegokolwiek innego artystę, który potrafi (i nie boi się) zaśpiewać bez mikrofonu, bez odsłuchu i na dodatek jest słyszany nawet w najodleglejszym zakątku hali.
Uff, dobra przestaję się już bulwersować, bo nie warto. Idę posłuchać Crazy Love, w ramach uspokojenia 
|
|