|
glany Altercore
singulair.serwis |
Hej witajcie ludzie W ramach powitania powiem, że metalu nie słucham i przybyłam tu tylko z powodu tego tematu ;]. Zastanawiam się nad kupnem glanów Altercore ze sztucznej skóry (tak, jestem ekozjebem ^^). Z tego co się orientuję to jakiś nowy rodzaj, ale takie "normalne" tzn skórzane są dużo dłuzej dostępne. Ma/miał je ktoś? Ile wytrzymają przy codziennym używaniu, warto je kupić?
Hej witajcie ludzie W ramach powitania powiem, że metalu nie słucham
No hej, ja też nie. Czego jeszcze nie słuchasz?
Hej witajcie ludzie W ramach powitania powiem, że metalu nie słucham
No hej, ja też nie. Czego jeszcze nie słuchasz?
Załóżmy może temat "Czego teraz nie słuchasz?", gdzie będziemy mogli dzielić się takimi informacjami. Ja np. nie słucham teraz zupełnie niczego bo skończył się jeden album i nie włączyłem jeszcze następnego, a wy?
W chwili obecnej nie słucham wszystkiego, a ogólnie nie słucham popu (i wszelkiego "półpopu" - poprock, poppank itepe.), rapu, techno, jazzu, i pewnie jeszcze kilku gatunków których teraz nie pamiętam albo nie znam. Ale, no kurwa, czy to jest wątek do dzielenia sie takimi informacjami?
Ale, no kurwa, czy to jest wątek do dzielenia sie takimi informacjami?
Teraz już tak. Czemu nie słuchasz jazzu?
Ale, no kurwa, czy to jest wątek do dzielenia sie takimi informacjami?
Teraz już tak. Czemu nie słuchasz jazzu?
:C ale ja chciałam wiedzieć, czy te glany są wytrzymałe Eh, no cóż.
A co do jazzu. Przypuszczam, że gdybym tego troche posłuchała, to znalazłabym coś, co mi się tak no nawet podoba, ale żeby coś takiego znaleźć musiałabym przesłuchać dużo czegoś, co mi się nie spodoba ;p. Może się mylę. Przynajmniej na razie jazz nie kojarzy mi się dobrze. Absolutnie nie chodzi mi o to że to takie gówno jak np. pop, po prostu do mnie akurat to nie trafia. Wolę pank ;].
Posłuchaj sobie My Favorite Things Coltrane'a, chyba spoko na początek.
Emh. Nie, przesłuchałam to (no dobra, tak do 3/4 ) i tym bardziej twierdzę, że to nie dla mnie ;].
Szkoda.
A bo ja wiem. Co w tym takiego złego? Np. mi nie przeszkadzałoby to, że nie lubiłbyś Profanacji. (nwm ale przypuszczam że nie lubisz/ nie znasz ;])
Więc nikt mi nie powie, czy miał te buciki? ;_;
Przecież punk to jest pop, więc o co chodzi? Jak można nie słuchać popu, ale słuchać popu?
Kurwa, no wiem że na takich forach osoby o odmiennym guście muzycznym nie są mile widziane, ale to jest juz zbyt chamskie. Czy ja gdzieś napisałam, że uważam, że punk to jest jakiś Green Day, Offspring albo inne popowe gówno? Jedyny zespół jaki wymieniłam to Profanacja. Co pank rok ma wspólnego z popem?
A lubisz GG Allina?
https://vimeo.com/114797158
To i to zaczyna się na "p".
Czy ja gdzieś napisałam, że uważam, że punk to jest jakiś Green Day, Offspring albo inne popowe gówno?
Jest wiele dobrych płyt popowych.
Wszystko, jest muzyką popularną, prostą w strukturze, opartą na bardzo prostej rytmice i melodiach, od popu różni się tylko pewną stylizacją a i to nie zawsze.
Kurwa, no wiem że na takich forach osoby o odmiennym guście muzycznym nie są mile widziane, ale to jest juz zbyt chamskie. Jest wiele dobrych płyt popowych. Jej chyba chodziło o płyty popowo-punkowe. Takich chyba nie ma. A tak generalnie popowych-popowych si.
A tak generalnie popowych-popowych si.
No na przykład ten album: https://www.youtube.com/watch?v=pkyfmZHmDbo
Powiem Ci, że nawet nie bardzo wiem jak należałoby zaklasyfikować New Order do punk popu czy bardziej nowej fali, czy tam post-punku. A może wszędzie po trosze... Z powodu swojej głupoty, wciągania masy nowej muzyki w dość krótkim czasie jak odkurzacz czy tam ćpun nosem kokainę jedyne co pamiętam to to, że mi się "Movement" podobał. Ale żebym mogła coś więcej napisać, pamiętać melodie, tytuły pioseneczek, słowa to eeee... Trzeba do wszystkiego wracać i przede wszystkim się oswoić z tym czasowo. A tak posłuchałam kiedyś albumu ze dwa razy i teraz jest czarna dziura z infem "To Ci się podobało"
Fajnie sobie to przypomnieć. 35 minutek ogarniętej, ale bardzo łatwej muzyki.
A debiut R.E.M - u znasz?
Znam ich jedną pieśń "Losing My Religion" i u mnie szału nie ma. Nie lubię wokalu, muzycznie takie o (w tym hiciorze). Generalnie nie przepadam. Ale jeśli twierdzisz, że to coś wartego uwagi, po zapoznaniu się z listą metalową od Che (jestem tak na oko w połowie) i zaprzestaniu beethovenienia się może posłucham na Spotim albo Tubie bo chrześcijańskiego Groovesharka zamknęły złe, nieczyste siły.
Rem swego czasu bardzo lubiłem. Dzisiaj wydaje mi się jednak strasznie miałki. Te wszystkie kawałki w stylu "losing my religion" czy "evrybody hurts" żenują mnie strasznie, bez wzbudzania jakiegoś sentymentu. Podobnie rzecz ma się z albumami Rem wydanymi po "Document".
Jeśli chodzi o te przed "Documentem", to lubię je i od czasu do czasu odkurzam. Najczęściej wracam do debiutu. Nie jest to raczej granie które Cię porwie, ale mogę zaręczyć że miło spędzisz czas.
Chociaż w sumie Parolowi mówiłem to samo swego czasu i do dziś mnie wyklina za zmarnowanie 45 minut jego życia.
Tak było!
Rem swego czasu bardzo lubiłem. Dzisiaj wydaje mi się jednak strasznie miałki. Te wszystkie kawałki w stylu "losing my religion" czy "evrybody hurts" żenują mnie strasznie,
Mnie jakoś "Loosing" akurat nie żenuje, wręcz uważam, że jak na tak ograny kawałek jest całkiem spoko. Nie wiem jedynie w jakim celu sięgać po płyty jakiś pop-rockowych brzdąkajłów, których muzyki, poza tym, że właśnie nie jest potwornie żenująca, za nic innego pochwalić nie sposób.
Nie wiem jedynie w jakim celu sięgać po płyty jakiś pop-rockowych brzdąkajłów, których muzyki, poza tym, że właśnie nie jest potwornie żenująca, za nic innego pochwalić nie sposób.
Tak po prostu, z czystej ciekawości, psoty, słuchaniu muzyki na przekór samemu sobie.
Spoko, jeśli mi nie podejdzie, po pierwszych trzech utworach zrezygnuję. Taka zasada. Wtedy nie zmarnuję dużo czasu. 
kobaian - niektóre albumy żenujące nie są. I tych fajnie posłuchać.
A po co tego słuchać? Bo chwilowo ma dość marmuru, dmuchania w saxofonową czy trąbczaną rurę, ochów achów i pinciuset uber-ambitnych wykonawców. Nie mam też ochoty na rozrywkę spod znaku proga. Póki co - jestem przejedzony.
kobaian - niektóre albumy żenujące nie są. I tych fajnie posłuchać.
A po co tego słuchać? Bo chwilowo ma dość marmuru, dmuchania w saxofonową czy trąbczaną rurę, ochów achów i pinciuset uber-ambitnych wykonawców. Nie mam też ochoty na rozrywkę spod znaku proga. Póki co - jestem przejedzony.
Doświadczenie ostatnich plebiscytów mnie jednak poucza, że obok uber-ambitnej muzyki, nagrywano również taką w miarę zwyczajną i fajną. Ot np:
https://rateyourmusic.com/release/album/spirit/twelve_dreams_of_dr__sardonicus/ https://rateyourmusic.com/artist/crosby__stills__nash_and_young https://rateyourmusic.com/release/album/love/forever_changes/ https://rateyourmusic.com/artist/strawberry_alarm_clock
Więc jeżeli REM nagrał płytę porównywalną choćby jedną z wymienionych, to może i ja kiedyś sięgnę. Jeżeli nie - strata czasu.
Słucham sobie budzikowych truskaweczek i dopada mnie klimat lat 60. A od niego chcę m.in. uciec.
Więc jeżeli REM nagrał płytę porównywalną choćby jedną z wymienionych, to może i ja kiedyś sięgnę. Jeżeli nie - strata czasu.
Nie sądzę żeby nagrał taką. Ale mimo wszystko tutaj masz próbkę: https://www.youtube.com/watch?v=XXUkddrnsXQ
Więc jeżeli REM nagrał płytę porównywalną choćby jedną z wymienionych, to może i ja kiedyś sięgnę. Jeżeli nie - strata czasu.
Nie sądzę żeby nagrał taką. Ale mimo wszystko tutaj masz próbkę: https://www.youtube.com/watch?v=XXUkddrnsXQ
Miałkie. Na domiar złego w lata 80' powstawały naprawdę fajne i w miarę proste płyty.
Pamiętam, że kiedyś moja dziewczyna namiętnie słuchała hiciora pewnego francuskiego zespołu grającego alternatywnego rocka:
https://www.youtube.com/watch?v=NrgcRvBJYBE
Postanowiłem przyjrzeć mu się bliżej, i okazało się, że ogólny klimat płyty, z którego przebój pochodzi jest taki jak to: https://www.youtube.com/watch?v=5ET0_8y7izQ&list=PLedmcM3mbBpCfjd360BnGsPeY67ELqkgO
I to było całkiem przyjemne zaskoczenie. Obawiam się, że REM mnie w podobny sposób nie zaskoczy.
Posłucham tego. Nawet mi się podoba. Dzięki.
Prawie cały "Murmur" przesłuchałam i nie jest to bardzo zła płytka. Nie moje klimaty i 100 razy bardziej wolę New Order, ale można posłuchać jak kogoś najdzie ochota na coś lekkiego, odrobinę radiowego, alternatywnego. Takie o.
Właśnie dlatego lubię ten albumik 
|
|