ďťż



Ja się nawet nie dziwię Przecież ty w Szczecinie mieszkasz to do Niemiec masz rzut beretem:D.Btw. A ty masz Daniel jakieś autko ?

Mam i mnie rodzice wysyłają na zachód po proszki do prania itd. (ichnie nie są oszukane) bo mój Matiz mało pali A do Berlina na spotting śmigam ale najczęściej pociągiem,ponieważ wychodzi taniej.
Zdjęcie będzie później bo jestem na feriach w górach (w końcu sesja za pasem ) a całe archiwum jest na kompie którego tu nie mam.Albo nowe zrobię bo niedawno reflektory polerowałem i teraz porządniej wygląda-to też jak wrócę bo został w domu.



Yhym, spoko. Ja kupiłem cinquecento 900 na wtrysku w gazie . Teraz jest zima to auto przewróciłem na bok i robię jakieś drobne naprawy blacharskie, zakonserwuje i będzie jak nowy. Jak bym miał aparat to też bym zrobił taki mały kącik o autach by się przydał, ale szkoda że jest tu nas tak mało . Ja też na razie nie jeżdżę autem bo taniej autobusem wychodzi. Będę na wiosnę śmigał. A gdzie to na feriach jesteś ? W Alpach ?




Ja sobie też zrobiłem wolne tzn. dwa tyg ostatnio, teraz ten tydzień co był, byłem w szkole i trochę tego jest ;/ no ale cóż jakoś damy radę. Ważne żeby Cienkiego fajnie zrobić. Dokładnie tak, ja też chciałem mieć malucha. Ale mama mi zrzędziła że małe i z tyłu silnik że będę leciał cały czas bokiem noi że szyba nie ogrzewana (bo maluch nie ma chłodnicy= chłodzony powietrzem). No to kupiłem cienkiego. Ja mam 6 przystanków autobusem MZK-i.
Tak,ogrzewanie to dośc istotny problem.Myślałem o popularnych wentylatorkach pośrodku tunelu albo jakimś obiegu cieczy zaadaptowanym z zestawów do chłodzenia PCtów.Albo o Bisie Ale te ciężko trafic.
Yhym, może takie coś było by dobre ?
http://allegro.pl/grzejnik-samochodowy-dmuchawa-nagrzewnica-12v-150w-i2971704996.html
A BIS'a ciężko trafić nie zajechanego i ze zdrową podłogą.


Broń Boże Nie wiem czy alternator jest w stanie wydolić 12,5 A na to,a jeszcze jakieś wycieraczki jak pogoda jest zła i światła gdy ciemno..w ruchu miejskim przy częstym zatrzymywaniu się (nie dość że wolne obroty to jeszcze często używane światła stopu 3,5 A ciągną ) oznaczałoby to szybkie padnięcie akumulatora.
Aha no tak masz rację . No to swapa zrobić z silnikiem od 900na gaźniku żeby mniej kłopotów było z wiązką elektryczną. Chłodnice i nagrzewnice dać z przodu i ogrzewanie jak znalazł .
To już zbyt duża ingerencja.Lepiej zostawić oryginalnie,dołożone ogrzewanie z komputera łatwo zdemontować i przywrócić stan fabryczny,a to będzie kiedyś w cenie.

To już zbyt duża ingerencja.Lepiej zostawić oryginalnie,dołożone ogrzewanie z komputera łatwo zdemontować i przywrócić stan fabryczny,a to będzie kiedyś w cenie.

No tak i z tym argumentem się też muszę zgodzić. Kupić fiata z 1972-ku ze zderzakami chromowanymi i na tych fajnych kultowych oryginalnych stalówkach Lubię te klimaty A co myślisz o golfie mk1 oryginalnym ? Mi się on też podoba.
I koniecznie na czarnych tablicach.Moja babcia miała egzemplarz z 1978 już z plastikowymi zderzakami,ale na tych fajnych felgach.Jak go pamiętam jako około dwudziestolatka,to więcej stał niż jeździł.Dawała mi kluczyki żebym sobie "pojeździł"
Do dzisiaj mam od niego instrukcję.
Golf 1 też fajny,tak jak i dwójka (na czarnych tablicach).Ta ostatnia już jakiś czas temu przekształciła się z dresowoza w klasyk.Miałem dwie jedynki-zabawki z Wadera i bardzo je lubiłem.Byłem blisko otrzymania gratis prawdziwego Mk2 w bdb stanie rok temu,ale sprawa się jakoś rozeszła i auto poszło do kogoś innego.Szkoda,bo miałbym chociaż tylne siedzenia,ale i większe OC do płacenia.Matiz też dobry więc nie żałuję aż tak.Zresztą ile można oglądać tą samą stylistykę wnętrza (mimo że jest rewelacyjna)-jako główne auto rodzinne od 13 lat mamy VW T4.Oczywiście na czarnych tablicach
T4 też ładna:). Podoba mi się bardzo transporter t1 ogórek chociaż t2 t3 też są całkiem okej. Chciałem sobie takiego kupić do remontu, ale tak jak już wspomniałeś wysokie OC ;/



Haha to mamy identyczny gust motoryzacyjny Uwielbiam Transportery,a wręcz szaleję za nimi od wielu wielu lat.Najbardziej ubóstwiam T2 i T4,jedynka i piątka tyż badzo fajna a trójka najmniej.A te mogliśmy oglądać w Medicopterze najczęściej bo w owym czasie były wycofywanymi radiowozami które można było tanio kupić do filmu i rozbić.
Kupiłem sobie nawet ostatnio w Anglii kalendarz na 2013 z fotkami T1 i T2 Oprócz tego mam parę modeli-zabawek i dwa t-shirty które zakładam tylko na specjalne okazje
Jak nabiję już sobie zniżki i przede wszystkim oszczędności to na pewno łyknę jakiegoś "ogórka".Choćby jako drugie auto (a pierwszym będzie T5).Najlepiej w wersji doka,ale i furgon jest prześliczny.W Brazylii nadal je produkują-niestety cena 80 000 zł+kontener+cło za auto praktycznie bez wyposażenia mnie przeraża.No i ta chłodnica...
http://www.vw.com.br/pt/carros/Kombi/galeria.html

Pewnie skończy się to tak,że kupię stary egzemplarz europejski,i wyremontuję kilkuletnimi częściami z Brazylii (pewnie tańsze cło niż jak za całe auto,łatwiej z przeglądem itd).No i te południowoamerykańskie nie mają tego dużego znaczka,który nadaje charakteru.


Czyż to nie jest piękne niczym najpiękniejsza kobieta?


Taki może mi się kiedyś w robocie przydać.
Dokładnie! Bardzo mi się podoba ten transporter. 80 000 trochę sporo. To już wolał bym szukać jakiegoś trupa do 8 tysi i wyremontować go na igiełkę za 10-20 tysi. Jak go chciałem kupić, to tata mi zaczął go wybijać z głowy. W razie wypadku nogi kierowcy są zmiażdżone. Ale kij z tym i tak mi się bardzo podoba. Jak będę miał jakąś lepszą pracę i zniżki to go kupię.
Ładny też jest T3 np. scena policjantki i Petera Bergera w tym że oto samochodzie(nie wiem ale malowanie mi się głównie podoba POLIZEI)
Malowanie oj tak,ładne było.Taka kwintesencja niemieckości.Wspomnienie z dzieciństwa jak się przekraczało granicę i stały tam policyjne T4 i Passaty z zielonymi maskami i drzwiami.Tak sobie właśnie uświadamiałem pobyt za granicą.Inne znaki drogowe,inne tablice rejestracyjne,inne pojazdy uprzywilejowane.
Polskie też było fajne,bo z kolei granatowy T4 kojarzył się jednoznacznie i był widoczny z daleka.A teraz mamy bezpłciowe malowanie w całej UE,auta srebrne jak 10% cywilnych i jakiś paseczek jak w taksówce
Nogi się gniotą albo i nie,zależy z której strony przywalisz.Ale jakby tak rozpatrywać całe życie pod kątem bezpieczeństwa to można oszaleć.Tak,młody jestem i głupi Jak ktoś dużo jeździ polskimi drogami to faktycznie warto mieć jakieś strefy zgniotu,ale do bujania się po mieście nie ma co przesadzać.Taki czterdziestoletni bus i tak jest lepszy niż np.rower a tym pewnie nie zabraniają Ci jeździć
w tym co napisales jest duzo racji. Teraz to nie wiesz czy jedzie radiowoz czy nie. Z tym ujednolicaniem pojazdow uprzywilejowanych przesadzili
Jak jedziesz po Polsce to nie musisz brać aparatu, bo fotoradary Ci zrobią sesję zdjęciową.
Jaki silnik masz w t4-ce ?
1.9 TD.Dobry motor ale za słaby do tej budy.Sam jeszcze jakoś ciągnie,ale z przyczepą nawet leciutką już mu jest bardzo ciężko.
Zrobiłem dzisiaj fotki,ale niestety telefonem.Wykąpać go trzeba i na jakieś słoneczko poczekać z porządną sesją zdjęciową




Yhym. Dołożysz intercooler, zwiększysz dawkę na pompie wtryskowej i ciśnienie doładowania turbiny to przybędzie parę koników ale spalanie wzrośnie ;/ Widzę że go coś ruda bierze Materiały budowlane ciągniesz busem na przyczepie czy co innego ? To trzeba mieć prawo jazdy B+E ?
Rdza go zjada,mimo ocynku,a i tak dobrze się trzyma jak na pełnoletni samochód.Ciągamy przyczepę campingową.Jest nawet widoczna na ostatnim zdjęciu Odchudziliśmy ją maksymalnie,w srodku prawie nic nie ma,a i tak 100 km/h osiągnąć na płaskim to wyczyn.Tuningować można albo i nawet zmienić silnik na 2,5D,ale jak działa dobrze to lepiej nie ruszać.Jakbyśmy mieli jakiś większy wojaż czynić,to i tak on już jest na to za stary a Niewiadówka za mała.Trzeba by było poczynić w tym kierunku inwestycje,ale niestety są inne wydatki.

Bez B+E można ciągnąć przyczepę o DMC takim żeby w sumie z DMC pojazdu ciągnącego dało mniej niż 3,5 t a także każdą p-pę lekką (o DMC do 750 kg) niezależnie od DMC ciągnika.
Yhym rozumiem. Ale wydaje mi się że B+E i tak potrzebna bo jak byś chciał lawetę ciągnąć przydatna rzecz
Nie tym autem Ale tak czy owak zrobię sobie kiedyś C+E.
Ja też bym chciał zrobić C+E.A pro po tej lawety to właśnie gościu przyjechał transporterem też białym z lawetą.Jak kupował od mojego brata auto i busik dawał radę. Ale faktycznie mocniejszy motor by się przydał.
Pewnie 2,5D Takiego miał koleś z którym mój tata jechał kiedyś do Holandii po Sprintera,i wracali z owym Sprinterem na lawecie.
Chyba tak Mój wujek jeździł sprinterem w robocie 3.0TDI szedł jak burza. Dlatego też został 3 razy złamany, bo silnik uciągnie ale buda nie wytrzymała .
Nasz 2.9 (wersja 212) też miał kopa.Tata kiedyś do 170 go rozpędził a jeszcze było miejsce pod pedałem gazu.W końcu nazwa zobowiązuje
A dzisiaj szukając bratu jakie znaki drogowe ma po drodze do szkoły,znalazłem nasz wóz na Street View
http://goo.gl/maps/Kh7iS
Zdjęcie mi wyświetliło, fajny busik Ale jak Bielsko Biała wpisałem Lwowska to nie chce mi coś wyświetlić.;/ Zna się może ktoś tutaj na instalacjach lpg ?
Widocznie u Was nie jeździli i nie fotografowali ulic.
Cóż to masz za problem z podtlenkiem LPG?I tak pewnie nie pomogę ale wyrzucić z siebie możesz
Ogólnie to przycisk od przełączania gazu mam zepsuty i trzeba rozkminić kiedy działa na benzynie a kiedy na gazie. Dzisiaj zakładałem butle to myślałem że mnie Pan Bóg opuści.
Sam te gazownicze sprawy robisz?No to żebyś w powietrze kiedyś nie wyleciał
bo zapeszysz

Sam te gazownicze sprawy robisz?No to żebyś w powietrze kiedyś nie wyleciał

Sam. Podłączenie butli nic trudnego, tylko ciężko do-profilować te przewody miedziane. Głównie mam przycisk od przełączania gaz benzyna zepsuty i przekaźnik nie wie co ma robić. Wydaje mi się że odpala na benzynie a potem przechodzi na gaz.
No i pstryknąłem w końcu foty mojemu maleństwu.Pogoda niezbyt dobra,ale przynajmniej czysty był.W miarę bo czymś już ochlapany po lewej stronie.




Taśma jest bo w lakiernika się bawię i otarcia zasprejowuję


Przestronny bagażnik



Ładny, podoba mi się. Myślałem że jest 4-o osobowy a tu zonk - całkiem duży bagażnik . Dobrze że zaprawki robisz. Jak ja bym miał oddawać wszystko do lakiernika lub blacharza to dużo kasy bym musiał wybulić.
Tak,wszyscy których wożę,pytają się co ja tam mam Niespotykany jest już Matiz z kratką bo wszystkie zostały już dorżnięte przez powożących nimi przedstawicieli handlowych.Przynajmniej w Szczecinie rozglądam się i może jednego widziałem albo dwa.
Szpachlowałem,bo przeglądu bym nie przeszedł.Dziury takie były że rękę można było włożyć (stanie pół roku w trawie mu nie służyło).Zdecydowanie wolę jednak robótki elektryczne.Udało mi się parę dni temu ukończyć wymianę podświetlenia deski rozdzielczej na LEDy,bo po wielu miesiącach zwlekania dobrałem się w końcu do żarówek w przełącznikach
Gdzie te dziury były? w progach ? Ja też miałem ale wspawałem nowe progi 60zł/szt i zabarankowałem. Zmieniłeś kolor podświetlenia? Jaki kolor Led'ów? Możesz zrobić również linijkę Led na LM3914. Masz do dyspozycji 10 Led'ów które wskazują stan naładowania akumulatora.
W progach,tam gdzie widać niebieską szpachlówkę.Ponadto ciapnąłem też po mocniejszych otarciach (nie mojego autorstwa).
Można powiedzieć że zmieniłem kolor,z ciemnozielonego na bladoniebieski (diody kupowałem w kolorze "biały ciepły" tudzież "biały").Głównym celem była jednak oszczędność energii i spokój,że licznik mi nagle nie zgaśnie wtedy kiedy nie będzie mi to na rękę
O woltomierzu jakimś myślałem,szczególnie przydałby się przy walniętym alternatorze jaki mam szczęście tutaj posiadać.Ale zanim wymyśliłem jakieś sensowne rozwiązanie,nauczyłem się jak się obchodzić z odbiornikami elektrycznymi,żeby nie było niespodzianek
yhym. Też o tym myśle. Jakiej wielkości diody zastosowałeś ?
Ja jak jest zimno zawsze akumulator biorę do garażu.
W liczniku dawałem gotowe z oprawkami,bo oryginalnie siedzą tam żarówki W5W.To są chyba coś koło 8-10 mm.O takie: www.sellneo.pl/zarowka-t10-w5w-1-led-12v-kulista-biala-ciepla.html
W przełącznikach i panelu nawiewu wlutowywałem zwykłe 3 mm ze sklepu.Jutro trzasnę Ci fotkę jak to wygląda.Polecam,to niby parę małych żaróweczek a można ponad amper zaoszczędzić.A szczególnie polecam nieużywanie świateł mijania w dzień-10A lżej oraz korzyści związane z bezpieczeństwem
Czekam na fotki. Chyba się skuszę na taki gadget. Oszczędność najważniejsza w szczególności w zimie.
Przepraszam za jakość.Bez statywu to ciężko a pójść po statyw też ciężko




Jeden przycisk został żółty,bo według schematu fabrycznie siedzi tam LED (ciężko się do niego dobrać,trzeba zdjąć mechanizmy nawiewu itd,więc nie sprawdzałem własnoręcznie).Nie wiem czemu tam mogli dać a w reszcie nie,no ale kilkanaście lat temu to może faktycznie był aż taki koszt...
Fajnie to wygląda No dokładnie mogli dać LED'y wszędzie, ale wiesz że jak idzie taśma produkcyjna to może mieli łatwy dostęp do zwykłych żarówek a LED'y były wtedy drogie. Rzeczywiście kapitalna sprawa z tymi LED'ami no i oszczędność energii. Jaką najdłuższą trasę nim zrobiłeś ?
A dziękuję dziękuję.Też byłem pod wrażeniem zakańczając każdy etap iluminacji-oryginalne żarówki jak nie przepalone to tak okopcone że ledwo się jakieś światło wydobywało.
Najdłużej jechałem aż 50 km na lotnisko w Goleniowie.I drugie tyle z powrotem
Do Pasewalku i Schwedt też gdzieś jest tyle.Może tego lata uda się jakaś dalsza podróż,chociażby nad morze ok.100 km w jedną stronę Warto mieć do tego porządne towarzystwo (najlepiej żeńskie..) a o to ciężko
Bo do Hamburga na zlot to raczej z całą familią pojedziemy więc Volkswagenem.
To cała familia lubi medicoptera? Przyczepę będziesz zapinał do transportera ? Mama mi powiedziała żebym sprzedał auto Bo nie ma pieniędzy na jego utrzymanie . Szkoda , że zrobiłem auto a muszę go sprzedawać.
Chyba każdy tutaj wie że z młodszym bratem oglądamy?Musiało Ci umknąć
Czy z przyczepą czy może z Kamilem na przyczepkę to się jeszcze okaże jak się cokolwiek wyklaruje.
Co konkretnie znaczy że nie ma pieniędzy na utrzymanie?Jak jest bardzo źle to w ostateczności może stać bez przeglądu i czekać na lepsze czasy,byle tylko bulić OC.Chyba że masz kogoś za granicą komu mógłbyś go "sprzedać" żeby z Polski wyrejestrować.Tylko przywrócenie będzie trochę kosztować (przegląd zerowy,opłata recyklingowa i inne duperele).
A tak w ogóle to czekam na jakieś fotki Twego wehikułu,nawet mogą być telefoniczne
Mój nie jest tak ładny jak twój Jak zamontuje nagrzewnice którą kupie w poniedziałek to wyjadę nim na dwór. Bo w garażu nic by nie było widać. Mojego by się całego przydało pomalować
Aha no to we dwójkę tylko pojedziecie? Chodziło mi bardziej o tatę mamę bo moi nie przepadają za Medicopterem, bracia z resztą też.
Ach,miło mi to słyszec
Co do wyjazdu,nie wiemy jeszcze nic,bo nic nie wiemy ze strony organizatorów.
Yhym, a ty masz tam w nim wspomaganie ? Muszę sprzedać simsona i może jakiś tysiak wpadnie, ale wcześniej muszę ustawić zapłon gaźnik i biegi.Szkoda że zimno na dworze.
To Ty widzę niezłą flotę masz.Simsona też pokaż
Wspomagania nie mam-to najbiedniejsza wersja (nawet na otapicerowaniu drzwi przyoszczędzili jak widać).Przyzwyczaiłem się od razu,kółka są małe to dużej siły nie trzeba.Zawsze jednak gdy przesiadam się do innego auta jestem zdumiony jak lekko kręci się kierownicą
Dużo pieniędzy nie mam, simek kiedyś kupiony z odzysku. Jeszcze mi brat lampę rozbił ;/
Ja miałem golfa mk1 kupować albo ogórka, ale mi brat powiedział jak ty w nim będziesz kierownicą kręcił bez wspomagania, więc kupiłem coś mniejszego.
Mój tata przejeździł setki tys. km tym Iveciem:


bez wspomagania i dał radę a Pudzianem nie jest (ale takim chuchrem jak ja to też nie ).Można bez tego luksusu życ.
Auto rocznik 1986 z którym wiecznie były problemy i przygody (włoska precyzja,ale silnik Magirusa nie do zdarcia).Wożono mnie nim sporo jako malutkie dziecko,albowiem służył jako główne auto rodzinne w pewnych okresach,ja jednak najbardziej pamiętam jego ostatki,kiedy nie był tak potrzebny i ruszany był rzadko.To była atrakcja dnia,a nawet tygodnia-mozolne odpalanie z prostownika a potem przejażdżka na skrzypiącej kanapie (nikt się wtedy fotelikami nie przejmował,miałem oczywiście ale tam i tak nie było pasów),hałas,dieslowskie niefiltrowane spaliny,czucie wszystkich dziur i to spartańskie wnętrze
Sprzedany w 1998 i od tej pory nigdy nie widziałem podobnego.
Bardzo fajny sprzęt. Dzięki Tobie przypomniały mi się lata dzieciństwa kiedy tata miał tarpana czerwonego. Był tam silnik niskoobrotowy i ciężko sobie radził z większymi ładunkami więc mój tata założył jakiś silnik z peugota 2,5d i wtedy tarpan szedł jak burza. Załadowany cegłami po brzegi, silnik uciągnął ale pływał po drodze bo zawieszenie nie domagało . W tym okresie też byłem mały chodziłem chyba do przedszkola albo pierwszej klasy podstawówki. I zaczęły mnie wtedy interesować stare samochody i motocykle. Nawet kamienie rzeczne z lasu potrafił uciągnąć po stromych kępkach. Sprzedany gdyż ktoś nasypał cukru do paliwa i silnik do remontu. ;/

Tarpana to mój tata też miał,chyba jako pierwszy czy drugi samochód.
I też je lubię,chociaż to było kilka lat przed moimi narodzinami.Zawsze było ich mało na ulicach i wypatrywałem i nadal wypatruję pierwszego polskiego SUVa.Ma fajną sylwetkę,taką prostą,bez zbędnych udziwnień,bo ma służyć do pracy
Szkoda tylko że to był taki szajs i nawet napędu na 4 koła nie miał
Wyszły prototypy krótkiego tarpana Honkera z napędem 4x4. Gadałem ze znajomym co prowadzi Samurai-SerwiS to powiedział że wystarczy dać most z UAZ'a do przodu i reduktor i będzie napęd 4x4. Mi też się podoba jego prosta sylwetka. A co do jakości wykonania no to nie można żądać zbyt wiele gdyż został zrobiony do pracy i jak na tam te czasy dobrze się spisywał.
Mi w zasadzie od zawsze podobały się Volkswageny Transportery i pamiętam, że w czasach gimnazjum zazdrościłem Danielowi tego, że ma w swojej flocie T4. Moi rodzice niestety nie mieli samochodu i tak naprawdę samochód w rodzinie pojawił się dopiero gdy sam zrobiłem prawo jazdy. Moim pierwszym samochodem był Nissan Almera (którym aż raz pojechałem z Danielem do Niemiec na przejażdżkę), ale niestety musiałem go sprzedać ponieważ strasznie gnił, a do tego zawieszenie się posypało (no cóż droga prowadząca do mojego domu to dziura na dziurze) i nie opłacało mi się tego wszystkiego naprawiać. Później przez pół roku musiałem się obyć bez samochodu aż w końcu kupiłem Opla Vectrę 1.8 benzynkę czego bardzo żałuje. Auto fakt jest wygodne, ale psuje się tak często że nie mam do niego siły.



Pozdrawiam!
Kamil
Mój wujek miał białą t4 1.9 TD i sąsiad miał transportera t3 dlatego mam wielki sentyment do transporterów. Najbardziej mi się podoba T1 i T2 choć inne też są okej.
Wiem coś nie coś o oplach bo mój wujek ma astrę w kombi i psuje się non stop. Chciał bym Ci jakoś pomóc i doradzić. Kup sobie jakiegoś volkswagen starszego np. golf 2/3 w dieslu, fakt trójki lubią troszkę gnić więc na to trzeba uważać przy kupnie ale silniki i zawieszenie mają nie do zdarcia.Jeżeli byś chciał mocniejszą jednostkę golfa 2 to rozglądaj się za silnikiem 1,6 Turbo Diesel intercooler, po paru lekkich modyfikacjach można uzyskać trochę ponad 100km. Muszę Cię uświadomić że kiedyś robili te auta z większą precyzyjnością i pieczołowitością. A teraz te nowe auta tak jak np. VW Polo lubią gnić a te nowe golfy to zrobisz maksymalnie 200 tysi i głowice zaczynają pękać. Wszystkie części w obecnych czasach są robione przez Chińczyków pod marką np. Volkswagena.
P.S
Ładne Vectra Mój sąsiad też ma Vectre tyle że srebrną.
A dziękuję vectra faktycznie ładna i wygodna, ale pozbędę się jej bez żalu. Co do mocy silnika to nie zależy mi na osiągach, a raczej na rozsądnym spalaniu. Oplem jestem bardzo rozczarowany ponieważ nie spodziewałem się aż takiej awaryjności. Jeśli chodzi o golfy to podoba mi się zarówno I jak i II generacji. Diesle są ekonomiczne, ale obawiam się kosztów ewentualnych napraw.

Pozdrawiam!
Kamil
Jak masz znajomego mechanika to weź go ze sobą. Jeśli trafisz na dobrze utrzymany egzemplarz z przebiegiem 200-300tysi to zrobisz drugie tyle. Mój wujek zrobił 550tyś i wtedy silnik miał już dość. Są to silniki nie do zajechania a szczególnie te które są bez turbiny. Główne uszkodzenie turbiny powoduje wyłączenie zapłonu na dość dużych obrotach silnika - turbina nie dostaje oleju i wirnik się zaciera, więc duży wpływ na żywotność turbiny wymaga pewnej wiedzy na ten temat np. przy pałowaniu silnika i kręceniu do odcinki nie wyłączamy silnika tylko czekamy pare minut na wolnych obrotach aż się turbina schłodzi.
masz racje silnik to najwazniejsza czesc samochdu. ja co prawda nie mam golfa ale o psuciu silnika co nie co wiem
No tak A czym jeździsz?
jezdze polonezem rocznik 2001
Poka,poka!
Poloneza Trucka mieliśmy jako auto w firmie,była to wersja Roy czyli najdłuższa możliwa (4 drzwi+paka).Z tyłu trochę ciasnawy ale dało się jeździc.Rocznik 98 silnik 1.6 z gazem.Marnie niestety skończył jak na dośc dobry egzemplarz,zresztą Poldki ogólnie były dobre bo proste.
Mi się bardzo podoba ten stary polonez z okrągłymi lampami borewicz się chyba nazywał. Kolega takiego posiada tylko on zrobił przeszczep silnika z golfa 2 1.6 diesel i powiem szczerze że fajnie mu to śmiga.
kamila - prosimy o fotki
ja mam poldka hadzbaka 1.6 benzyna. Masz racje dobry bo prosty ale na dluzsze trasy nie bardzo bo siedzenia za twarde. Ostatnio sie zastanawiam zeby kupic cos innego ale narazie brak funduszy
Yhym, mój tata kiedyś z kolegą wsadzili do poldka silnik 2,5 td z jakiegoś peugota i musieli dać na przód mocniejsze sprężyny chyba z poloneza tracka. Po tym przeszczepie polonez dostał kopyto.
A masz już jakieś marzenia co do nowego auta?
marzenia to mam nawet ogladalam na ogloszeniach alfe romeo i daewoo leganze ale blizej mi do alfy bo ma male auta i w miescie byloby mi wygodniej po zakamarkach a i w trasie
alfa romeo to piękne auto. Fajna kultura pracy silnika bo boxer("leżący" układ cylindrów)
to prawda ale to dla mnie nie najwazniejsze a wazne dla mnie to spalanie
Dokładnie, ja wolę iść na autobus niż autem jechać gdyż wychodzi dużo taniej.
to prawda ale nie zawsze uda sie autobusem
No tak, zależy gdzie chcesz jechać. Można zawsze skorzystać z pociągu lub prywatnych przewoźników.
masz racje ale jadac gdzies dalej jest mi wygodniej bo na przyklad nie musze sie przesiadac albo sprawdzac czy jestem we wlasciwym miejscu
Rozumiem, ostatnio jak jechałem 60km do Katowic to też autem.
ja niedawno jechalam 150 km w jedna strone
E to nieźle. I jakie spalanie Ci wyszło ?
mniej wiecej 10 litrow choc gdyby byl silnik na 100% sprawny moglobyc i nawet 7,5
A co z nim nie tak ?
Najpierw to poszedl kielich czy jakos tak w silniku potem zaczal chodzic na dwa cylindry i jak zaczeli naprawiac to co rusz przez jakis czas chodzil jak nalezy a potem znow sie psul az w koncu znalezlismy kogos kto go naprawil i stwierdzil ze usterka byla drobna bo byla to listwa z wtryskiwaczami bo wyczyszczenia a nie wymienianie samych wtryskiwaczy ktore sa ok
Oj kielich poszedł? To pewnie musieli wyspawać nowy. Dobrze że znaleźliście uczciwego mechanika dobrze że błaha usterka.
tak ale po pozniejszych naprawach zeby chodzil jak nalezy i nie ciagna oleju trzeba wybulic jeszcze 2 tysie na naprawe silnika do stanu jaki byl nowy
No to już bym wolał szukać okazji i kupić fajny silnik z małym przebiegiem od starszego Pana i założyć do poldka. Bo 2 tysie to trochę dużo.
to fakt ale narazie calkiem dobrze chodzi i ostatnio to nawet nie ciagnie oleju wiec sie nie musze martwic
Pewnie jak chodzi to git, jak się zatrze to wtedy można myśleć.
nawet o tym nie mysle zeby go ztrzec
Spokojnie, chodziło mi to że jeśli jeździ - to fajnie, a za kilka lat jak się będzie już psuł to wtedy będzie można myśleć o częściach czy innym aucie.
Panie i panowie,kiedy będą zdjęcia?
Ja mogę dodać stare jeszcze jak kupowałem to auto.



Myślę że na chwilę obecną lepiej wygląda. Szkoda że nie mam aparatu.
Wolnych obrotów nie chce mi trzymać jak jest zimny. Macie jakieś pomysły co to może być?
O,fajny.Uwielbiam czarne zderzaki.Obawiałem się że ujrzę ofiarę wieś-tuningu bo niestety takich cienkaczy jeździ bardzo dużo.A Twój bardzo schludny.
Reflektor od strony pasażera chyba nieszczelny jest?
Dzięki za opinie To się wydaje ale to są oryginalne rysy na reflektorach.
Fajnie jak by inni pochwalili się swoimi maszynami.
ja bardzo chetnie bym cos wrzucila ale nie wiem jak
Fotki, zdjęcia możesz wrzucić na jakiś serwer np. www.fotosik.pl (musisz zrobić konto - było by wygodniej) albo http://imageshack.us/ i linki wstawiasz na forum
dzieki za info
Spoko, jak byś czegoś potrzebowała to pisz.
dobra wiem do kogo teraz pisac

Dzięki za opinie To się wydaje ale to są oryginalne rysy na reflektorach.


Rysy?Odbłyśnik lewego na zdjęciu wydaje się być znacznie ciemniejszy-tak jak u mnie w VW gdzie też jedna lampa wodą się zalewa
Może nie wiem. I tak musiałem lampe zmienić bo jak błotnik ściągałem (przyklejony na sylikonie) no to śrubokręt mi się osunął i się klosz ukruszył.
Już wiem dlaczego nie trzyma mi wolnych obrotów. Albo się zapiek silniczek krokowy regulujący mieszankę na wolnych albo się uszkodził map sensor który jest połączony przewodem podciśnieniowym z wtryskiem i komputer błędne informacje dostaje.
czyli sie tu można furą pochwalić. ...
mialem MAzda 323 f prawie bez awaryjna , ale to nic .. sprzedalem swagrowi bo mi szkoda było ją gdzieś komuś obcemu.... dobre auto z niej jest bo z 5 aut wcześniej zabil ,a moją madzię ma już pól roku i jeszcze jeździ. to dobra fura jest. , a teraz mam civica sedan 2005 . i coś czuje , że to będze jak czolg , bo też już 6 miechów mija i .. i co mam olej do wymiany przed zimą...
No bo japońce to bardzo dobre auta są, szczególnie jak są jeszcze na oryginalnych częściach
Hehe To ty kierowcą zawodowym jesteś Tak jak mój tata i kuzyn, tylko że oni jeżdżą tir'ami xd. Ja też nie mam czasu jak tego oglądać bo nie ma czasu, bo jest robota a po robocie, jakieś prace w ogrodzie. xd Najlepiej sobie w jeden weekend wszystkie odcinki oglądnąć xd
chciałęm kiedyś na tiry , ale nie było kasy prawko zrobić , a teraz już nie chcę.
A jakie masz kategorie ? Ja też bym chciał na tiry ale kasy brak xd
mam gołe B , i na razie wystarczy...
A jakim busem jeździsz i co wozisz?
Może wrzucisz jakieś fotki poglądowe twojego autka?
IVECO 35C 15 silnik 3.0 140km. (blaszak na bliźniakach)
uwielbiam nim jeździć jest bardzo wygodny dla kierowcy.

,a wożę przeważnie materiały budowlane. Czasami trafiają się jakieś dalsze kursy z dziwnymi rzeczami np. w zeszłym roku wiozłem motor; stary ROMET MIŃSK 125 trasa: Golub Dobrzyń(kupiony) - Warszawa(odpicowany)
warszawa-zakopane(impreza jakaś tam w której ten motor brał udział)
zakopane-warszawa(odbiór i odstawka do wlaściciela)

,ale w tym roku jeszcze nic ciekawego sie nie przytrafiło
Foty prosimy Moje dawne Iveco pewnie widziałeś...nie widziałeś bo zdjęcie wyparowało,mogę wrzucic ponownie.
Jakieś udogodnienia typu winda posiadasz czy ręcznie wszystko tachacie?
Mój wujek na t4 potem na mercedesa spirntera blaszaka przedłużanego musiał ręcznie towary wkładać. A fajnie ten mercedes szedł 3.5 V6 258km, szkoda że nie jego tylko firmowy. Już go dwa razy złamali z przeładowania, blacharsko wyglądał ujowo ale szedł jak przecinak.
260 km 3.5l ????

nie może być ???!!

aż tyle ????

do Stefana:

widlakiem ,albo ręcznie
Te nowe sprintery tak teraz mają zobacz:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mercedes-Benz_Sprinter
Ich szef wziął go w leasing więc wiesz.
Specjalnie dla cielaka94 relacja z demontażu alternatora.
Kanał u babci mimo że nieodkrywany chyba dłużej niż ja żyję,był w stanie bardzo dobrym,zdatnym do użytku bez szczególnych przygotowań.










Do rzeczy.Alternator siedział na jednej śrubie od góry,bez problemu dostępnej i dwóch na dole,przykręconych do wspornika mocowania silnika do karoserii.
Jednak ich odkręcenie nic nie daje,trzeba wydobyć ów wspornik.Przykręcony był on jedną śrubą do wahacza i trzema do korpusu silnika.Na zdjęciu wskazałem niewidoczną z tej strony,ani z żadnej innej,trzecią śrubę.


Po trzech godzinach odkręcania pozostałych (wiecie jak to jest,grzechotka nie zawsze wszędzie wejdzie,więc nakładam płaski,odkręcam 1/20 obrotu,nakładam znowu...zajęcie dla więźnia) zabrałem się za tą jedną.Po dwóch godzinach stwierdziłem że oleję wspornik,niech wisi na tej jednej śrubie a wydobędę alternator bokiem,skręciwszy koła widziałem go już blisko.


Ale i tędy nie chciał wyleźć,pół centymetra luzu brakowało.Takie epitety szły,że dobrze,że nikogo w pobliżu nie było
Widok z dołu na tę operację:


Było już późno,dochodziła 22,więc stanęło na tym,że ustawiłem go tak,żeby nie tarł o koło przyłączone do paska klinowego (to na którym wisiała druga część paska alternatora) i nawet nie przykręcając tego wszystkiego,powróciłem maksymalnie wkurzony do domu.Sześć godzin bez przerwy,kark mnie bolał od ciągłego patrzenia w górę,i nic nie zrobiłem.Teraz i tak go muszę oddać do mechanika i niech robi całą tą robotę,co mogłem zrobić od razu.A liczyłem że przyoszczędzę i czegoś się przy okazji nauczę.Jedna głupia śruba
Ja bym podjechał z tą jedną śrubą do jakiegoś znajomego mechanika i poprosił żeby mi ją odkręcił. Są też płaski klucze grzechotkowe też się fajnie tym odkręca. A ta śruba kręciła się tylko nie chciała wyleźć/wykręcić ? Trzeba było delikatnie podważyć łaskim śrubokrętem łeb śruby i wtedy próbować odkręcać. Jak zaniesiesz alternator do naprawy to Cie taniej wyjdzie niż za dodatkowy demontaż alternatora. A wierzę w to żebyś go nawet sam naprawił
Tej śruby niczym chwycić się nie dało,tak schowana w zagłębieniu.Teraz dowiedziałem się,że właściwie dałoby się go wydobyć bez odkręcania tego elementu,ale za to musiałbym wykręcić górny element trzymający - 2 śruby doskonale widoczne z perspektywy maski,ale jak włożę klucz (obojętnie jaki),to stoi pionowo i nie mam jak się ustawić,żeby odpowiednią siłę przyłożyć...trzeba by było mieć chyba jakiś fikuśny,nieduży klucz napędzany pneumatycznie i zupełnie by inna robota była.Mam już tego dosyć,jadę z tym do znajomego Kamila,któremu to podobną usterkę niedawno naprawiał i to dość niedrogo.No szkoda,bo interesowała mnie zabawa tym alternatorem zanim go zamontuję z powrotem/zlecę zamontowanie.
Yhym, może i masz rację bez odpowiednich kluczy warto dać do znajomego mechanika niż wyrywać włosy z głowy bo nie idzie odkręcić. A on to zrobi w 5minut
I zrobił.Jeszcze w domu dobrze nie zasiadłem wróciwszy od niego,a już dzwonił,że za godzinę gdzieś tak do odbioru.Okazało się,że szlag trafił diody w mostku prostowniczym,czyli to co podejrzewałem na początku i mógłbym zrobić sam,gdybym tylko miał go w rękach.
Wydałem 200 zł,ale mimo wszystko nie żałuję.Wracając,zauważyłem,że wolne obroty stały się jeszcze wolniejsze (silnik nie musi nadrabiać niewydolności alternatora),a więc oszczędzam paliwo,światła świecą jaśniej (1V więcej robi różnicę) no i zimą będę mógł beztrosko używać nawiewu,a nawet poznam wreszcie co to jest ogrzewanie tylnej szyby
Przynajmniej przez ten czas bez alternatora nauczyłeś się oszczędności Teraz jak masz sprawny to możesz dalej kontynuować oszczędną jazdę ciekawe jakie bd spalanie Nie no śmieje się. Warto mieć sprawny alternator bo bez niego to ani rusz....
Nauczyłem się znacznie więcej niż oszczędności,nauczyłem się nie używać świateł mijania,kiedy nie są naprawdę potrzebne .A to wbrew pozorom,zwiększa BRD.
No tak masz racje Głupie przepisy w Polsce...
Przepisy ale i ludzie.Można gadać przez komórkę,wyprzedzać na trzeciego,przejeżdżać na czerwonym i nikt nie zwróci uwagi.Ale wyjedź na ulicę bez świateł w dzień i zaraz będą z przeciwka długimi walić.I to nie tak po przyjacielsku "stary,zapomniałeś" tylko często jest to rozpraszająca uwagę dyskoteka dopóki się nie miniemy z atakującym.To także piesi drący się przez okna oraz wymachujący rękami.Tam na tej stronce co Ci kiedyś podałem jest forum gdzie opisanych jest bardzo dużo przypadków takich akcji,można się pośmiać z ludzkiej determinacji,żeby delikwent koniecznie się oświetlił.
Nie wiem co nimi kieruje,chęć dowartościowania się,że (rzekomo) poprawiają bezpieczeństwo?Wyżywając się na swojej manetce św.drogowych i oczach nieświecącego kierowcy,który stwarza taakie zagrożenie,myślą chyba że odkupiają swe winy za poważne wykroczenia i przestępstwa na drodze
Mnie tez sie zdarza ze wyjezdzam bez swiatel ale zeby sie na mnie wyzywac swiatlami to tak nie mialam ale kiedys trafilam na policjanow ale na szczescie mnie nie zatrzymali
W końcu trafisz na jakiegoś nawiedzonego
Na szczęście gliniarzom też się przeważnie nie chce tracic czasu na zatrzymanie delikwenta za 100 zł,sami zresztą też są ludźmi i wiedzą jaka jest szkodliwośc tego czynu.
Mijałem wielokrotnie radiowozy drogówki,czy stałem za nimi na czerwonym,też nie spotkałem się z reakcją.Paradoksalnie gdybym panicznie włączył lampy na ich widok,to by mnie pewnie zwinęli,sądząc że mam coś grubszego na sumieniu
Masz racje lepsza historie mial moj wujek bo skrecil i wlaczyl kierunkowskaz a stojacy policjanci go zatrzymali zeby go sprawdzic bo czesc ulicy prowadzaca na wprost jest zamknieta ale oznaczenia i tak stoja
To jest głupota z tymi światłami dlatego ja bd dzienne zakładał.
Słusznie.Masz już upatrzony jakiś model?
Przyglądam się sprawie od pewnego czasu i nie polecam lampek poniżej 30 zł.Wykonane z diod 3 mm pomimo "homologacji" świecą bardzo słabo-to nam nie przeszkadza,ale będą ataki innych uczestników ruchu (strzeli długimi,a dopiero potem zobaczy że coś tam świeci).

Wyroby chińskie a droższe (powyżej 100) to z kolei zazwyczaj power ledy zasilane impulsowo,które to zasilania lubią się psuć i/lub siać zakłócenia.Ponadto diody są w nich wyżyłowane (puszczany jest za duży prąd) i mogą szybko paść.Dałbyś sobie z pewnością radę z usprawnieniem,ale po co się męczyć na starcie.

Nie ma też sensu przepłacać za wyroby Philipsa/Helli/Osrama,bo są z kolei za mocne i jeżeli nie oślepiają to przynajmniej utrudniają zobaczenie co jedzie i z jaką prędkością.Jedynie co to można trochę inaczej je podłączyć,żeby w dzień świeciły słabiej (funkcja św.pozycyjnych) a w nocy gasły przy św.mijania ale odpalały się pełną mocą razem ze światłami drogowymi.Te power ledy tak dają czadu,że na pewno pomogą fabrycznym lampom,wtedy ich moc się przydaje.

Ja mam w Matizie takie paski ze średniej półki (za 60 zł),to są chyba diody SMD 5050 w szeregu po 3 (+opornik) i po 2 (+opornik) w lampce.
Też pewnie wysiądą za jakiś czas,ale takie o prostej konstrukcji łatwiej naprawić a i wyrzucić mniej szkoda niż te za stówę.
Barwa trochę zbyt niebieska moim zdaniem,ale światłość odpowiednia.Na tyle duża,że nikt mnie nie zaczepia,a na tyle mała,że nie ma efektów jak opisałem wyżej.
Z czasem pójdą do wymiany na lampy dedykowane ze względów estetycznych ale póki co jeżdżę z tym i technicznie sobie chwalę.
Bardzo mnie zainteresowały te paski LED'owe. Mógłbyś wrzucić jakieś zdjęcia jak to świeci na Matizie ? One są z homologacją czy bez ? Właśnie też nad takim czymś myślałem
Z homologacją.Nadaną przez Chińczyka ustawiającego wtryskarkę,ale jest .
Jutro będę jeździł to zrobię jakieś fotki.
A oto i zdjęcia.Brzydkie bo z komórki,ale żaden aparat i tak nie odda jak to wygląda widziane ludzkim okiem.Obie lampy świecą tak samo,ale prawa jest tak przykręcona,że co ja ją w dół pociągnę,to ona wraca do góry.Także prawa (od pasażera) reprezentuje jakby to świeciło ustawione prawidłowo,na wprost,a lewa (od kierowcy) jak to wygląda przy ustawieniu lekko w dół.





Ponadto zamontowane są 10 cm za blisko siebie niż przewiduje rozporządzenie,musiałbym mieć węższe lampki i/lub wrzucić je do tych wnęk na brzegach zderzaka.Ale nie zmienię tego,bo dążę do czegoś takiego co w te wnęki ładnie wchodzi za 150 zł,na razie są jednak inne wydatki.
http://i200.photobucket.com/albums/aa101/Pixelpp/Matiz/Matiz1.jpg
Fajnie to wygląda i z homologacją Mógł bym prosić o jakiś link do aukcji z której to kupiłeś ? Ja się zastanawiam nad zmianą auta bo moje cc 900 w gazie przejechał coś poniżej 250km i została mi 1/4 butli a zalałem za 70zł. Więc chcę kupić vw polo 1.9 sdi trochę muł ale spalanie w mieście 5 litrów ON a na trasie jeszcze mniej. Ale pewnie ubezpieczenie zamiast 200zł będzie pewnie około 500zł jak nie więcej....
Kupili mi na gwiazdkę u Śwista,jednego z większych dystrybutorów części samochodowych w Szczecinie,a zarazem sąsiada Kamila
To jest coś takiego:
http://allegro.pl/swiatla-do-jazdy-dziennej-led-dzienne-automat-e4-i3536515581.html

Pudełko było trochę inne,ale w środku to samo.
Tobie poleciłbym chyba w tej obudowie,są trochę wyższe i lepiej by pasowały do otworów w zderzaku (acz mogę się mylić i musiałbyś zmierzyć)
http://allegro.pl/super-mocne-swiatla-do-jazdy-dziennej-led-automat-i3533943540.html

lub w ten deseń
http://allegro.pl/swiatla-lampy-white-do-jazdy-dziennej-drl-8-led-i3521813762.html

Bo mniemam,że o takim montażu myślisz:


Zdjęcie z tej stronki,zestaw ładny ale drogi i przekombinowany moim zdaniem.
http://lediker.pl/fiat-cinquecento---swiatla-dzienne-nssc-drl-501hp,1,450.html

9,5 litra gazu (jeżeli lałeś od zera i gaz kosztuje 2,20) to trochę dużo. Chociaż Peugeot 205 z silnikiem 1,4 kolegi,który ma bardzo ciężką nogę,pali 11-12.Może coś do wyregulowania jest?
Co do Polo-czy to jest dobry samochód pod względem wykonania,to zdecydowanie powiem tak.Pierwsze 3 generacje to stary dobry VW i bym brał,następne to już VAG,komputer wywalający błędy,Skoda i śmierć z niedożywienia .Nie miałem do czynienia,ale tak słyszałem,że od momentu unifikacji podzespołów w koncernie to już jest tandetna masówka.
Czy to jest dobry samochód pod względem zakupu wątpię,ciężko będzie na polskim rynku znaleźć w dobrej cenie egzemplarz,który się jeszcze do czegoś nadaje.Polaków pęd do VW ma swoją odpowiedź w postaci ingerencji "pana Mirka handlarza" w bardzo wiele aut na rynku.Ludzie byle co kupią,bo dobre,niemieckie i tylko do kościoła jeżdżone,a jaki prestiż we wsi.Potem takie coś trafia do Ciebie i klniesz bo wóz tak dobity,że wszystko trzeba naprawić.Od Polaków bym nie kupował.
A w Niemczech np. z kolei ciężko znaleźć,bo im się nie opłaca mieć takich tanich samochodów,jeżeli za złomowanie dostają 2000 euro dotacji od państwa na zakup nowego (a stać ich na nowe,nawet tutaj koło mnie w najbiedniejszym regionie RFN).Ale trafiają się,i tu bym zaczął szukać.
Fajne są te lampki i chyba weznę te trochę szersze. Pomierzę i dam znać.Ja teraz znalazłem jakiegoś golfa w całkiem przyzwoitym stanie może mi się uda wymienić go za cc. Też bym chciał kupować coś z zagranicy ale za daleko i ciężko coś zorganizować z moimi rodzicami bo wszystko muszę załatwiać sam. ;/
Stefan jak U ciebie/ u was ze spalaniem ? Napiszcie jakie macie silniki ile koni wtrysk/gaźnik lub która generacja gazu?
Ja mam fiat cc 900 40km jednopunktowy wtrysk/ generacja druga gazu czyli komputer i silniczek krokowy do dozowania gazu. I na 10 litrach gazu przejechałem 78km Trochę dużo chyba bd musiał wymienić parownik.
W Matizie kucy siedzi 51 i piją one poprzez wtryski około 6-6,5 l/100 km.Jeżdżę właściwie wyłącznie po mieście.
W T4 wychodzi 10-13,koni 68,też jeżdżony po mieście i na krótkich dystansach.Gaźnika to on nie ma więc chyba wtrysk.
To tylko się cieszyć Matiz Ci pali tyle co nic
Zamiast silniczka krokowego regulującego dopływ gazu założyłem śrubę regulacyjną i przykręciłem ją na minimum. Zobaczymy jakie teraz będzie spalanie.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Samochody
singulair.serwis