ďťż

A dziś coś dla Tendra - stary, japoński TENDER lotniczy
Dotarł do mnie najnowszy produkt naszej rodzimej firmy z Legnicy NIKO MODEL, model żywiczny zaopatrzony w blaszki, druty i kalkomanie, a więc wszystko w jednym.

Japoński tender lotniczy KAMOI to taki staruszek, który jednak wziął udział w II wojnie, więc niby statek, ale wojenny jak najbardziej. Sympatyczna pokraka według mnie, podobnie jak kilka innych - WAKAMIYA czy NOTORO. NOTORO posiadam, bo jest w zestawie prod. Pit-Roada, WAKAMIYA nie ma chyba na rynku przyzwoitego, więc staram się namówić NIKO, aby i tego staruszka zrobili, może się uda

Ale do rzeczy. Pudełko wygląda tak:


Na zbliżeniu okręcik powinien wyjść tak:


Po otwarciu sztywnego i dobrze zabezpieczającego części modelu pudełka widzimy taki oto obrazek:
dnia Wto 9:26, 10 Cze 2014, w całości zmieniany 1 raz


Kadłub jak to z modelami żywicznymi bywa to jeden duży element.
Moje jedyne zastrzeżenie budzi nieco grube poszycie blach na kadłubie. Pierwotnie miałem zastrzeżenia do kształtu cześci dziobowej, głównie w obrysie z góry, ale okazało się, że bazując na dośc prostych rysunkach japońskich z MODEL ART dałem się wciągnąć w maliny, bo po analizie zdjęć doszedłem do wniosku, że NIKO robi dobrą robotę i dziób KAMOI jest poprawny. Zresztą dotyczy to także rufy.







fajowy. a jak reszta części ?
rzeczywiście pasy poszycia burtowego stanowczo za grube...
Nie dokończyłem relacji IN BOX, bo właśnie miałem zanik prądu w sieci
Miałem już wpisane wszystko, zdjęcia wklejone i bach...

Tak więc od nowa.
Nie pamiętam, co pisałem, więc na żywioł lecimy:

Po kadłubie największymi czesciami są nadbudówki, dachy nadbudówek, jakieś platformy itp. kontsrukcje.







Podstawy armat:



Inne detale




Komin i nawiewniki, których jest sporo na całym okręcie:




Są i samoloty w zestawie. Należą do dwóch typów - staruszek Alf i nowszy z 1942 roku Pete. Wydawało mi się na pierwszy rzut oka, że to po prostu żywiczne kopie tych samolicków, jakie mamy w uniwersalnych zestawach do japońskich okrętów, jednak kiedy się przyjrzeć im bliżej, okazuje się, że są nieco lepsze. Proszę popatrzeć na płat górny Alfa - ma opuszczone lotki!





A dziś coś dla Tendra - stary, japoński TENDER lotniczy

Dzięki, tylko ja nie wiem skąd Ty wiesz , ze mu się mocno przyglądałem na stronie Niko. Tak od jakiegoś czasu łazi za mną jakiś pokrak z pukawkami, nie ze swojej epoki - ot, takie własnie cuś. Ale nie ruszę jak nie skończę tego co mam rozgrzebane.
Jak już wspomniałem na wstępie, w zestawie jest wszystko, czego potrzeba do wykonania modelu. Tak więc jest i arkusz blachy i są druty.

Drut jak to drut



Ale blacha fajna jest!





No nie pozwolą człowiekowi dokończyć in boxa
Jeszcze jest instrukcja!
Widać, że model został najpierw wykonany w 3D.










I to by było na tyle w temacie In boxa. W pudełku jest jeszcze mały arkusik kalkomani z banderkami.

Myślę, że niezły to "pokrak" i w skali 1:700 może być ozdobą kolekcji obok smukłych lotniskowców czy pancerników.
Dzięki za inboxa.
Fakt, mogli sobie darować tę imitację poszycia.
Brzydki jak cholera i dlatego taki piękny.
Wszedł na krótką listę.
Otóż to, niektóre okręty są tak piękne w swej brzydocie, że nie sposób przejśc obok nich obojetnie
Ja myślę, że to zbyt grube poszycie blach na burtach da się naprawić.
Mam i ja
A NIKO wydało kolejnego "pokraka" - starego WAKAMIJA!!! Jupi!!

Ehe. Też go upoluję.
A Kamoia pomaluję w dazzle, a na ogonie będzie podnosił z wody rannego smoka.
O.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  IJN KAMOI 1942 - Niko 1:700 Seaplane Tender
singulair.serwis