ďťż

Premiera dwupłytowego '' wydawnictwa 4 września. Tutaj więcej info - http://www.ironmaiden.com/new-iron-maiden-studio-album-the-book-of-souls.html

Tracklista:
Disc 1
1. If Eternity Should Fail (Dickinson) 8:28
2. Speed Of Light (Smith/ Dickinson) 5:01
3. The Great Unknown (Smith/ Harris) 6:37
4. The Red And The Black (Harris) 13:33
5. When The River Runs Deep (Smith/ Harris) 5:52
6. The Book Of Souls (Gers/ Harris) 10:27

Disc 2
7. Death Or Glory (Smith/ Dickinson) 5:13
8. Shadows Of The Valley (Gers/ Harris) 7:32
9. Tears Of A Clown (Smith/ Harris) 4:59
10. The Man Of Sorrows (Murray/ Harris) 6:28
11. Empire Of The Clouds (Dickinson) 18:01


Kupuję w ciemno
Węszę podobieństwo z A Matter...


Węszę podobieństwo z A Matter...

tego sie wlasnie obawiam.
Akurat "AMOLAD" w porównaniu do koszmarnego "TFF" jest arcydziełem


nawet jesli jest tak jak mowisz, to male pocieszenie.
Prawie jak Dream Theater patrząc po długości kawałków. Oby tylko ta progresja nie była jednym wielkim smęceniem. TFF mnie się właściwie wogóle nie podobała, swoją drogą nawet nie pamiętam kiedy ją ostatnio słyszałem. AMOLAD jest całkiem spoko(choć oczywiście daleko za klasykami).
92 minuty patatajów i wycia Dickinsona??? Zapowiada się album nie do zdzierżenia. Dziękuję, postoję...
Ja przeczuwam dobre granie "AMOLAD" mi się podobał, więc może być coś w tym kierunku

Ale pewno będzie "po nowemu". Długość ostatniego kawałka i autor (Dickinson) to jest dla mnie zagadka. Ja na dzisiaj widzę dwie opcje fajna płyta, pełna ciekawych pomysłów (na to liczę ), albo klocek pokroju "Nostradamusa" od Judas Priest.

ps.
okładka daje radę
A mi akurat okładka średnio pasuje.

A mi akurat okładka średnio pasuje.
Fajny, mroczny Eddie w klimacie "amazońskim" O niebo lepszy obraz niż ten ostatni "kosmiczny". Oby nie spieprzyli jej jakimś słabym tłem...

Akurat "AMOLAD" w porównaniu do koszmarnego "TFF" jest arcydziełem

obie uważałem za mierne... ale pomału zmieniam zdanie... AMOLAD bedę jeszcze dziś męczył

zaś TFF od wczoraj wałkuję z następującym efektem:

utwory nr 1,2,3,5 - albo koszmar, albo słabo (The Alhemist jeszcze bede męczył, podobnie Mother of Mercy, pierwsze dwa - kicha), ale taki "Coming Home" - niezły, zaś od numeru 6 ("Isole of Avalon") po ostatni - najdłuższy "When Man Wild Wind Blows" - dobre albo bardzo dobre

na nowej początkowo postawiłem krzyżyk (ta absurdalna długość 3 numerow), ale dam im szansę...

utwory nr 1,2,3,5 - albo koszmar, albo słabo (The Alhemist jeszcze bede męczył, podobnie Mother of Mercy, pierwsze dwa - kicha), ale taki "Coming Home" - niezły, zaś od numeru 6 ("Isole of Avalon") po ostatni - najdłuższy "When Man Wild Wind Blows" - dobre albo bardzo dobre
Też jakoś podobnie pamiętam ten album. Początek bardzo słaby, a drga część znacznie lepsza. Fakt, że dawno tego nie słuchałem...
Wobec tego jestem chyba jedną z niewielu osób, którym TFF się naprawdę podobał

Wobec tego jestem chyba jedną z niewielu osób, którym TFF się naprawdę podobał
Może tak być

Tracklista:
Disc 1
1. If Eternity Should Fail (Dickinson) 8:28
2. Speed Of Light (Smith/ Dickinson) 5:01
3. The Great Unknown (Smith/ Harris) 6:37
4. The Red And The Black (Harris) 13:33
5. When The River Runs Deep (Smith/ Harris) 5:52
6. The Book Of Souls (Gers/ Harris) 10:27

Disc 2
7. Death Or Glory (Smith/ Dickinson) 5:13
8. Shadows Of The Valley (Gers/ Harris) 7:32
9. Tears Of A Clown (Smith/ Harris) 4:59
10. The Man Of Sorrows (Murray/ Harris) 6:28
11. Empire Of The Clouds (Dickinson) 18:01


Czy oni pozamieniali mózgi z dupami?

Początek bardzo słaby, a drga część znacznie lepsza

tak, dokładnie, choć ostatecznie Mother of Mercy mi weszło, ale The Alhemist już nie

a nowy album... szału pewnie nie będzie, ale posłucham z ciekawości (mam nadzieję na dobrą formę Bruce'a)
dlugosc utworow sama w sobie nie jest wyznacznikiem niczego - ani jakosci, ani bylejakosci. ale w zestawieniu z forma zaprezentowana na poprzednich 2 plytach pojawia sie podejrzenie, ze zespol wciaz podaza droga meczenia buly.

Czy oni pozamieniali mózgi z dupami?
Ale że niby co?

Czy oni pozamieniali mózgi z dupami?
Ale że niby co?

A to, że 18 minutowy utwór i dwupłytowe wydanie to debilizm.
Ja wszystko rozumiem, że wakacje się zaczęły itd, ale idź może pograj w piłkę z kolegami, do parku, cokolwiek, a nie pisz na forum.

A to, że 18 minutowy utwór i dwupłytowe wydanie to debilizm.
A dlaczego debilizm? Napisz co w tym jest debilnego...

ps.

debil - poziom intelektualny osób dorosłych charakterystyczny dla 12 roku życia.
Rozumiem zdanie Ziomaletta, choć debilizmem bym tego nie nazwał, ale jest to niepoważne. Członkowie IM zapomnieli, że nie są zespołem progresywnym tylko heavy metalowym. Nawet nie odważę się odpalić tego wydawnictwa.
Kiedy nagrywali Rime of The Ancient Mariner to pamiętali o tym że są zespołem heavy metalowym, czy już nie?
To jest tylko jeden utwór. Na nadchodzącym albumie mamy absurdalną długość każdego utworu.
To również jest ciekawe - jaka jest różnica pomiędzy absurdalną a normalną długością utworu? Ponieważ na płycie najkrótszy kawałek ma 5 minut zakładam iż to jest dla Ciebie ta magiczna granica - w takim razie np. na takim Brave New World mamy tylko 3 utwory łapiące się na "normalną" długość, reszta to już absurd, Maiden niech przemyśli swoje zachowanie!
Chodzi o to, by nie ciągnęło się w nieskończoność. Jeden czy dwa długie utwory na płycie mogą być, ale jak są same po 8 czy 10 minut to mnie to zniechęca. Chyba, że jest to zespół progresywny, bo takowe mogą sobie na dłużyzny pozwolić.

Chyba, że jest to zespół progresywny, bo takowe mogą sobie na dłużyzny pozwolić.

Uff, całe szczęście, że chociaż im pozwalasz pisać długaśne kawałki
A na serio to ja też bym wolał kilka krótszych, no ale przecież nie odtrącę albumu tylko dlatego, że jest na nim numer 13 czy 18 minutowy. To chyba byłby debilizm

Na nadchodzącym albumie mamy absurdalną długość każdego utworu.
No to lecimy:

01. If Eternity Should Fail 8:28
02. Speed Of Light 5:01
03. The Great Unknown 6:37
04. The Red And The Black 13:33
05. When The River Runs Deep 5:52
06. The Book Of Souls 10:27
07. Death Or Glory 5:13
08. Shadows Of The Valley 7:32
09. Tears Of A Clown 4:59
10. The Man Of Sorrows 6:28
11. Empire Of The Clouds 18:01

Na poprzedniej płycie... uwaga - połowa utworów (5/10) trwała ponad 8 minut. A jeszcze jeden ("Starblind") 7:48.

O zgrozo na "TBOS" mamy tylko takie... 4 kawałki

Reszta w normie... trzy po 5 minut (4:59, 5:01, 5:13), dwa z szóstką z przodu i jeden z siódemką.

A kolosów mamy trzy: 10:27, 13:33 i 18:01. Na dwie płyty to rzeczywiście spora dawka

No strasznie to niepoważne - trzy długaśne numery. Tak jakby Maiden nigdy wcześniej nie grało kawałków +10 minut... Wspomniany "Rime...", a na poprzedniej "When the Wild Wind Blows". Wcześniej też były dłuższe numery: "Sign of the Cross", "Seventh Son of a Seventh Son ", "The Angel and the Gambler", a "Dream of Mirrors" trwa ponad 9-minut, "The Clansman" też coś koło tego.

Naprawdę nie wiem w czym jest problem jeśli chodzi o marudzenie na ten materiał, gdy nawet nie słyszało się jednej nutki... dnia 24 Cze 2015, 22:32, w całości zmieniany 1 raz

Naprawdę nie wiem w czym jest problem jeśli chodzi o marudzenie na ten materiał, gdy nawet nie słyszało się jednej nutki...
Kiedyś oceniało się płytę po okładce, teraz po długości utworów Czekam na ocenianie po tytułach, albo po ilości wydań

Na nadchodzącym albumie mamy absurdalną długość każdego utworu.
No to lecimy:

01. If Eternity Should Fail 8:28
02. Speed Of Light 5:01
03. The Great Unknown 6:37
04. The Red And The Black 13:33
05. When The River Runs Deep 5:52
06. The Book Of Souls 10:27
07. Death Or Glory 5:13
08. Shadows Of The Valley 7:32
09. Tears Of A Clown 4:59
10. The Man Of Sorrows 6:28
11. Empire Of The Clouds 18:01

Na poprzedniej płycie... uwaga - połowa utworów (5/10) trwała ponad 8 minut. A jeszcze jeden ("Starblind") 7:48.

O zgrozo na "TBOS" mamy tylko takie... 4 kawałki

Reszta w normie... trzy po 5 minut (4:59, 5:01, 5:13), dwa z szóstką z przodu i jeden z siódemką.

A kolosów mamy trzy: 10:27, 13:33 i 18:01. Na dwie płyty to rzeczywiście spora dawka

No strasznie to niepoważne - trzy długaśne numery. Tak jakby Maiden nigdy wcześniej nie grało kawałków +10 minut... Wspomniany "Rime...", a na poprzedniej "When the Wild Wind Blows". Wcześniej też były dłuższe numery: "Sign of the Cross", "Seventh Son of a Seventh Son ", "The Angel and the Gambler", a "Dream of Mirrors" trwa ponad 9-minut, "The Clansman" też coś koło tego.

Naprawdę nie wiem w czym jest problem jeśli chodzi o marudzenie na ten materiał, gdy nawet nie słyszało się jednej nutki...

Dlatego właśnie nie rozumiem fenomenu Iron Maiden. Wielu się nimi zachwyca podczas gdy ja nie mogę ich słuchać.
Podsumowując - oceniasz po długości kawałków płytę której nie słyszałeś, zespołu którego nie lubisz



Dlatego właśnie nie rozumiem fenomenu Iron Maiden. Wielu się nimi zachwyca podczas gdy ja nie mogę ich słuchać.
No ok - nie lubisz IM, bo nie odpowiada Ci ich granie... ale na litość boską/diabelską nie dowalajmy, że długość wszystkich utworów jest "absurdalna" Bo tak przecież nie jest. Odejmując te 3 najdłuższe utwory to pozostałe 7 trwa +/- 60 minut.

Podsumowując - oceniasz po długości kawałków płytę której nie słyszałeś, zespołu którego nie lubisz


Mogłem równie dobrze zingnorować ten temat, ale już wkurzają mnie spusty ludzi nad płytą, która jeszcze się nie ukazała i zawiera 92 minuty grania. Poza tym, bawię się w dziennikarza muzycznego i nieraz sięgam po płytę, która mi się nie podoba tylko po to, by ją zrecenzować.

Podsumowując - oceniasz po długości kawałków płytę której nie słyszałeś, zespołu którego nie lubisz


Mogłem równie dobrze zingnorować ten temat, ale już wkurzają mnie spusty ludzi nad płytą, która jeszcze się nie ukazała i zawiera 92 minuty grania. Poza tym, bawię się w dziennikarza muzycznego i nieraz sięgam po płytę, która mi się nie podoba tylko po to, by ją zrecenzować.

Po 1. gdzie Ty te spusty widzisz? Ja widzę jedynie deklaracje że Herman kupi w ciemno i że Gumbyy PRZECZUWA dobre granie
Po 2. co to ma do rzeczy ile minut grania zawiera w tym kontekście? Będą kawałki typu Rime albo Sign of the Cross to będzie dobrze, będą kawałki typu Angel And The Gambler to będzie źle - i tyle

wkurzają mnie spusty
nad płytą, która jeszcze się nie ukazała i zawiera 92 minuty grania
Po 2. co to ma do rzeczy ile minut grania zawiera w tym kontekście? Będą kawałki typu Rime albo Sign of the Cross to będzie dobrze, będą kawałki typu Angel And The Gambler to będzie źle - i tyle
Poza tym, bawię się w dziennikarza muzycznego
i wypowiadasz się o płycie nie słuchając jej... to chyba tak nie powinno wyglądać, prawda? dnia 24 Cze 2015, 23:08, w całości zmieniany 1 raz

Herman kupi w ciemno

To chyba byłby debilizm


Na muzyke poczekamy do 14 sierpnia - wtedy zespol wyda singiel Speed Of Light. wiadomo jak to z tymi singlami bywa - sa zespoly, ktore na singiel wybieraja jakies gowienko.

Na muzyke poczekamy do 14 sierpnia - wtedy zespol wyda singiel Speed Of Light.
Nic pewnego jeszcze, bo oficjalna nie potwierdza,a dodała nawet "złośliwy" obrazek odnośnie różnych rewelacji newsowych

No ale przez wakacje jakiś singiel na pewno będzie
wiadomosc zaczerpnalem z antyradia, ktore z kolei powolalo sie na warner music norway. tak czy siak bedzie jak mowisz - w wakacje przed premiera plyty na pewna bedziemy mieli jej przedsmak.

wiadomosc zaczerpnalem z antyradia, ktore z kolei powolalo sie na warner music norway.
No właśnie o nich chodzi wszyscy się na ten news powołują, a oficjalna milczy i odpowiada "złośliwie" dnia 24 Cze 2015, 23:15, w całości zmieniany 1 raz
Powiem/napisze tak.
Cały latam ze szczescia,ze wychodzi nowe IM.
Okładka super

. Nawet nie odważę się odpalić tego wydawnictwa.
Herman wrocil niedawno i od razu odwazne deklaracj
Powiem/napisze tak.
Cały latam ze szczescia,ze wychodzi nowe IM.
Okładka super

I tyle w temacie .

wkurzają mnie spusty
Ale kto tutaj się tak zachowuje? Ja wręcz przeciwnie twierdzę, że bardziej w drugą stronę jest narzekanie - uwaga:
Poza tym, bawię się w dziennikarza muzycznego
i wypowiadasz się o płycie nie słuchając jej... to chyba tak nie powinno wyglądać, prawda? [/quote]

Nie wolno mi się wypowiedzieć ? Wypowiadam się tak samo jak Wy, Ty przeczuwasz dobre granie, ja przeczuwam złe. Po prostu. Napisałem w pierwszym poście "ZAPOWIADA SIĘ album nie do zdzierżenia". Chyba nie jest to jeszcze szczegółowa recenzja?

Na nadchodzącym albumie mamy absurdalną długość każdego utworu.
No to lecimy:

01. If Eternity Should Fail 8:28
02. Speed Of Light 5:01
03. The Great Unknown 6:37
04. The Red And The Black 13:33
05. When The River Runs Deep 5:52
06. The Book Of Souls 10:27
07. Death Or Glory 5:13
08. Shadows Of The Valley 7:32
09. Tears Of A Clown 4:59
10. The Man Of Sorrows 6:28
11. Empire Of The Clouds 18:01

Na poprzedniej płycie... uwaga - połowa utworów (5/10) trwała ponad 8 minut. A jeszcze jeden ("Starblind") 7:48.

O zgrozo na "TBOS" mamy tylko takie... 4 kawałki

Reszta w normie... trzy po 5 minut (4:59, 5:01, 5:13), dwa z szóstką z przodu i jeden z siódemką.

A kolosów mamy trzy: 10:27, 13:33 i 18:01. Na dwie płyty to rzeczywiście spora dawka

No strasznie to niepoważne - trzy długaśne numery. Tak jakby Maiden nigdy wcześniej nie grało kawałków +10 minut... Wspomniany "Rime...", a na poprzedniej "When the Wild Wind Blows". Wcześniej też były dłuższe numery: "Sign of the Cross", "Seventh Son of a Seventh Son ", "The Angel and the Gambler", a "Dream of Mirrors" trwa ponad 9-minut, "The Clansman" też coś koło tego.

Naprawdę nie wiem w czym jest problem jeśli chodzi o marudzenie na ten materiał, gdy nawet nie słyszało się jednej nutki...

No to żeś pojechał...
Od kiedy muzyka to liczenie danych statystycznych? To tak jakbyś na religii zaczął gadać o chemii. Rozumiem, że próbujesz udowodnić, że ja i 747 nie mamy racji, ale Maiden nie ma doświadczenia w graniu muzyki progresywnej, na którą silili się od czasu The X Factor (choć i tak 100 razy lepszy niż BNW). To, że AMOLAD i TFF (oraz TXF) są jakimiś przebłyskami geniuszu (raczej małymi, ale jednak) nie oznacza, że mają wiedzę na temat komponowania muzyki z tego gatunku. Ta cała progresja opiera się jedynie na spokojnym intrze i późniejszym marszowym tempie. A nie na tym opiera się progresja. Bo jeśli jednak mamy przyjąć taką definicję progresji, to wtedy i Metallica staje się zespołem progresywnym.
o, fajny nius nastawiam sie dokladnie i precyzyjnie "na nic", wiec jest szansa ze przebrne przez calosc i ze mi sie spodoba

Metallica staje się zespołem progresywnym
Dla mnie Justice to mega progresywny thrash
Może nie jak Mekong Delta, ale zawe cuś

Rozumiem, że próbujesz udowodnić, że ja i 747 nie mamy racji, ale Maiden nie ma doświadczenia w graniu muzyki progresywnej
Bo jeśli jednak mamy przyjąć taką definicję progresji
Nie wiem o "czym do mnie mówisz", bo ja nigdy nie twierdziłem i nie twierdzę, że IM ma cokolwiek wspólnego z muzyką "progresywną". dnia 30 Cze 2015, 17:48, w całości zmieniany 1 raz

Metallica staje się zespołem progresywnym
Dla mnie Justice to mega progresywny thrash
Może nie jak Mekong Delta, ale zawsze cuś

Justice to akurat inna para kaloszy - jedyny "Metallicowy" album, który faktycznie jest progresywnym krążkiem i jeśli się uprzeć, to i Death Magnetic można podciągnąć. Jednak w porównaniu do Dziewicy, nawet Metallica jest bardziej progresywnym.

Jednak w porównaniu do Dziewicy, nawet Metallica jest bardziej progresywnym.
Ale z kim o tym dyskutujesz? przecież nikt tutaj nie stwierdził, że IM gra progresywnie Ciągle to powtarzasz sam dla siebie chyba

Jednak w porównaniu do Dziewicy, nawet Metallica jest bardziej progresywnym.
przecież nikt tutaj nie stwierdził, że IM gra progresywnie

Tutaj co prawda nie, ale na całym świecie na pewno jest wielu fanów, którzy myślą, że IM to zespół progresywny.

Jednakże z ciekawości posłucham tegoż "krążka", ale spodziewam sięwiele po tej płycie - może Maidenowej wersji "Lulu"...
Maidenowej wersji Lulu? Co jak co, ale w porownaniu do Mety to IM trzyma poziom. Przeciez Meta najpierw zaserwowala St. Anger i kiedy wydawalo sie, ze juz upasc nie mozna nizej, to nagrali Lulu. Takiego wyczynu chyba nikt jeszcze nie dokonal

na całym świecie na pewno jest wielu fanów, którzy myślą, że IM to zespół progresywny.

Raczej nie sądzę fani to fani i każdy wie ze IM to heavy metal.
Progresja to progresja i tylko nieobyty w temacie, albo żółtodziób mógłby tak powiedzieć

Raczej nie sądzę fani to fani i każdy wie ze IM to heavy metal.
Progresja to progresja i tylko nieobyty w temacie, albo żółtodziób mógłby tak powiedzieć

No dokładnie... ja na przykład nie znam nikogo kto by tak twierdził.A pisanie, że "na świecie na pewno jest wielu fanów, którzy tak sądzą" to jakieś dziwactwo. Dyskutujemy tutaj, we własnym gronie i tyle.

Ziomaletto - a swoją drogą... skoro jesteś tak negatywnie nastawiony do tej płyty to po co chcesz po nią sięgać? Ja na przykład "Lulu" nie posłuchałem...

Ziomaletto - a swoją drogą... skoro jesteś tak negatywnie nastawiony do tej płyty to po co chcesz po nią sięgać? Ja na przykład "Lulu" nie posłuchałem...

Może z samej ciekawości? Żeby może potwierdzić swoje obawy?
Nie ma to jak dzielic skore na niedzwiedziu poczekamy,zobaczymy...rewelacji sie nie spodziewam,przyznac trzeba ze TFF to chyba jeden ze slabszych albumow Dziewicy wogole...oprocz 2-3 numerow reszta wyglada bladziutko.Wole sie milo zaskoczyc niz rozczarowac....Bedzie milo jak znajda sie tam kompozycje chociazby pokroju The Nomad czy Paschandale

Może z samej ciekawości? Żeby może potwierdzić swoje obawy?
.Bedzie milo jak znajda sie tam kompozycje chociazby pokroju The Nomad czy Paschandale
No cóż... mogę się tylko pod tym podpisać

Może z samej ciekawości? Żeby może potwierdzić swoje obawy?
Teraz to już jak Ci się nawet w miarę spodoba, to i tak powiesz, że słabo jest

:facepalm:
To teraz to już pojechałeś po całej bandzie - po co miałbym mówić, że płyta jest do dupy, skoro mi się (choć to mało prawdopodobne) podoba? Prosta zasada - pijesz, nie pisz na forum.

Prosta zasada - pijesz, nie pisz na forum.

No weź tej... a cowieczorne piwko+forum?

pijesz, nie pisz na forum.


Serio, ogarnij się, nie widzisz emotki na końcu? dnia 2 Lip 2015, 22:56, w całości zmieniany 2 razy

pijesz, nie pisz na forum.


Serio, ogarnij się, nie widzisz emotki na końcu?

[sarkazm]Ach, dopiero teraz ją zauważyłem[/sarkazm].
Steve Harris udzielił wywiadu dla "Kerrang!". Najciekawsze rzeczy jakie mówił o nowej płycie:

"Cóż, jest oparty na Majach. Wierzyli, że dusza żyje dalej. Wierzyli w wiele doświadczeń spoza naszego świata w swoim żyjącym świecie w tym samym czasie. Jest wiele mistycznych rzeczy które towarzyszyły sposobowi w jaki przeżywali swoje życie, wierząc w różnych Bogów. To bardzo fascynujące.''

''To nie jest koncept album, ale są tam odniesienia. To dziwne, bo gdy stworzyliśmy album ''Fear Of The Dark'', zabraliśmy się do pisania w parach bądź indywidualnie i ''strach'' był wspomniany kilka razy bez świadomości reszty. Podobna rzecz wydarzyła się tu: są trzy, cztery utwory, gdzie jest to wspomniane. To dziwne... prawie jakby działała tu telepatia.''

''Zauważycie, że na tym albumie dużo się dzieje. Jest diabelnie dużo do wchłonięcia. Myślę, że będą kawałki które na początku uderzą w ludzi, jednak wierzę, że będą potrzebowali kilku odsłuchów. To długi album: myślę, że to naprawdę bardzo interesujący longplay. Miejmy nadzieje, że inni też uznają go za interesujący.''

O 18-to minutowym kolosie:

"Bruce raz na jakiś czas wymyśli utwór który jest po prostu jego, lecz ten album ma ich dwa. Są świetne. Jeden z nich to odejście od tematu.''

''Myślę, że to arcydzieło - myślę, że mogę to powiedzieć, bo to nie ja go napisałem!''

''Brzmi jak Maiden, ale jest zupełnie inne od tego, co zrobiliśmy wcześniej. 18 minut brzmi jak długi czas, jednak jest to taka podróż, że... Cóż, najlepiej pozostawić to ludziom do odsłuchania i zobaczyć, co oni o tym myślą. Ale jest to bardzo interesujące. Na pewno nie jest to nudne, tak to ujmijmy!"

---

Ciekawe, ciekawe... dnia 3 Lip 2015, 12:51, w całości zmieniany 1 raz

''Zauważycie, że na tym albumie dużo się dzieje. Jest diabelnie dużo do wchłonięcia. Myślę, że będą kawałki które na początku uderzą w ludzi, jednak wierzę, że będą potrzebowali kilku odsłuchów. To długi album: myślę, że to naprawdę bardzo interesujący longplay. Miejmy nadzieje, że inni też uznają go za interesujący.''

O 18-to minutowym kolosie:

"Bruce raz na jakiś czas wymyśli utwór który jest po prostu jego, lecz ten album ma ich dwa. Są świetne. Jeden z nich to odejście od tematu.''

''Myślę, że to arcydzieło - myślę, że mogę to powiedzieć, bo to nie ja go napisałem!''

''Brzmi jak Maiden, ale jest zupełnie inne od tego, co zrobiliśmy wcześniej.


Jak zwykle twórcy lubią podkoloryzować swoje dzieła. I tak nie napawuje mnie to optymizmem.
Gdyby jednak Maiden zawiodło, kilka dni później wyjdzie nowy Slayer.
A ja uważam, że jak ten album to będzie kaszana to faktycznie lepiej sobie puścić ostatnie świetne płyty Accept czy Saxon i obadać, jak stary, dobry heavy metal można grać dzisiaj.
A jak zrobią zajebista płytę to odszczekajmy to - tak jak ja (nie wierzę w to, że ta płyta to będzie rewelacja).
No i chyba tyle - czekamy do premiery

nie wierzę w to, że ta płyta to będzie rewelacja
W rewelację też nie wierzę, ale w dobry album tak
zamówione
No oficjalnej opcja zamówienia płyty i przy okazji 30-to sekundowa zajawka Fragmencik solówkowy i nic nie wnoszący do tematu

https://www.youtube.com/watch?v=CBDanCsgVkM
Mi tam sie podoba

Mi tam sie podoba
Fragmencik jak milion innych z ich dyskografii

a w dodatku z singla, który już za tydzień: http://www.metalside.pl/news/news_full.php?id=3649

No oficjalnej opcja zamówienia płyty i przy okazji 30-to sekundowa zajawka Fragmencik solówkowy i nic nie wnoszący do tematu

https://www.youtube.com/watch?v=CBDanCsgVkM


Fragment daje nam jedno, wielkie NIC. XD

Fragment daje nam jedno, wielkie NIC. XD
Co było oczywiste biorąc pod uwagę jego długość. Podobnie pewno będzie z singlem...

Fragment daje nam jedno, wielkie NIC. XD
Co było oczywiste biorąc pod uwagę jego długość. Podobnie pewno będzie z singlem...

Singiel da nam jakieś 10% tego, co będzie na albumie.

PS. Czemu nie ma jeszcze tematu o płycie Slayera?
I singiel: http://www.metalside.pl/news/news_full.php?id=3656

Dosyć przeciętny ten numer... taki "Wildest Dreams" w zasadzie.
tutaj trochę mniej to skompresowali i ciut lepiej brzmi

http://www.dailymotion.com/video/x31lfuz
Eee tam. Przyjemnie się tego słucha.
Oczywiście nic nadzwyczajnego, ale czego tu chcieć Do przyzwyczajenia będzie
Pewnie, mi się normalnie ten kawałek podoba

Eee tam. Przyjemnie się tego słucha.
Oczywiście nic nadzwyczajnego, ale czego tu chcieć Do przyzwyczajenia będzie

Pewnie, mi się normalnie ten kawałek podoba Smile

Podpisuję się.
Dla mnie najlepszy singielek od czasów Wicker Man.
No moze jeszcze Benjamin dawał radę.

Dla mnie najlepszy singielek od czasów Wicker Man.
No moze jeszcze Benjamin dawał radę.

Biorąc pod uwagę, że inne to "El Dorado" i "Wildest Dreams" to rzeczywiście niewielki wyczyn

A serio to chyba zapomniałeś o: "Out of the Silent Planet" i "Rainmaker".
Miałem na mysli te pierwsze utwory,przedsmak całego albumu

Miałem na mysli te pierwsze utwory,przedsmak całego albumu
No tak myślałem, że o to Tobie chodzi. A wśród nich "Speed of Light" idealnie "wpasował się w koncepcję". Dla mnie taka mocno średnia mieszanka tych dwóch singli.
Płyta dzisiaj wyciekła, ale ja nie słucham. Poczekam ten tydzień do premiery i odpalę z CD
Ja się skusiłem...Speed of Light zdecydowanie najgorsze na płycie, kompletnie nie reprezentatywne dla całości. Tytułowy rewelacja. Ogólnie na gorąco - chyba najlepsze Maiden od BNW, solidna ósemka co najmniej
Ja też już jadę z koksem, co nie oznacza, że płyty nie kupię. A chyba będzie warto
Jestem niesamowicie zaskoczony tym jak SWIETNY jest to material. To jest zdecydowanie najlepsze Maiden od czasu BNW. Bardzo podoba mi sie nie-maidenowy Empire of the clouds - prawdziwa perla

Speed of Light zdecydowanie najgorsze na płycie
To "cieszy"

Płyta dzisiaj wyciekła, ale ja nie słucham. Poczekam ten tydzień do premiery i odpalę z CD
Ja tak samo.Zatrzymalem sie na singlu.
Kupie oryginal, bo w anglii (ale nigdzie indziej na Wyspach) asda bedzie sprzedawac plyte z butelka piwa, szklanka i czyms co wyglada jak futeral na butelki. Czyli kupie plyte nie tyle dla muzyki, co dla tej szklanki .
Ja czytalem,ze bedzie w TESCO w Anglii
bedzie (rowniez) na winylu.

bedzie (rowniez) na winylu.
tak, widziałem już zdjęcia Zwykły, czarny placek
Czytam duzo pochlebnych recenzji i bardzo mnie to cieszy.
Najbardziej chce mi sie smac jak na fb widze opinie fanow death metalu,ze maideni znow nagrali nudy i graja to samo od 10 lat.
Przeciez ten zespol tak sie zmienil od czasow Fear of the Dark i plyt z Blazem.
Ostatnia w miarę czadowa płyta to Brave new World.Zreszta po co ja Wam to piszę

jak na fb widze opinie fanow death metalu,ze maideni znow nagrali nudy i graja to samo od 10 lat.
No i niech grają, a fani death metalu niech sobie słuchają death metalu... ja nie widzę problemu

Podziwiam ludzi, którym się chce słuchać muzyki, która im nie pasuje i później marudzą... to tak jakbym ja stękał na temat grindu Nie moja bajka, więc trzymam się z daleka dnia 6 Wrz 2015, 12:13, w całości zmieniany 2 razy
eee, chyba sie jednak wstrzymam z zakupem. plyta taka sobie. pojawiaja sie opinie, ze jakby skrocic pare kawalkow, bylaby dobra. nieprawda, wciaz bylaby taka sobie.

eee, chyba sie jednak wstrzymam z zakupem. ...
Nie badz pipa,kup se
...i tak kupisz,znam Cie

W poniedzialek dostalem nowe IM.
Przesłuchuje po utworze dziennie bo nie mam tyle czasu aby całkowicie poswiecic sie nowemu Maiden,a nie chce słuchać "po łebkach"
Z ocena sie wstrzymuje.
Dziś w Antyradio "Speed of light" na 1 miejscu
Wkręcił mi się ten numer,przez tą melodyjkę.Zajebista sprawa.
No i słucham

Generalnie szału nie ma... tragedii też nie

Pierwsze wrażenia:

1. Produkcja leży i kwiczy (podobnie jak na "TFF")... gitary ledwo bzyczą gdzieś w tle, perkusja mocno "kartonowa" - ale tego się spodziewałem
2. kilka bardzo fajnych (instrumentalnych) momentów
3. za mało wyrazistych riffów - kurna 3 gitarzystów!
4. ze 2 numery polepione na siłę i autocytaty mogli sobie podarować dnia 13 Wrz 2015, 20:43, w całości zmieniany 1 raz
Mocno przeciętna płyta. Te długodystansowce też nie porywają. Gdzie im tam do takiego ,,Sign of the cross" czy innych.Też brakuje mi charakterystycznych riffów czy zagrywek. Posłuchałem i jakoś nie mam ochoty na jeszcze
Ja jeszcze caloscie nie przesluchalem(przez brak czasu) wiec z ocena sie wstrzumuje.
Czy naczelny metalside,wykopał płytę za free w MM?

Czy naczelny metalside,wykopał płytę za free w MM?
Niestety nie było takiej opcji u nie szkoda
Miałem tą nieprzyjemność posłuchania tego albumu Byłem u kumpla, który mi go puścił Uważam, że ten niby "tragiczny", "żenujący" "Speed of Light" jest jedynym jasnym punktem tego albumu. Przyjemny, hard rockowy numer.
Nie no... aż tak źle nie jest i już w pierwszym odsłuchu kilka fajnych momentów wychwyciłem. Ale ogólnie szału nie ma, to fakt.
Nie bardzo rozumiem to narzekanie, jako ze plyta jest naprawde dobra(w mojej opinii). Sam niczego sie nie spodziewalem po IM, a tu taka mila niespodzianka.

Pierwsze wrażenia:

1. Produkcja leży i kwiczy (podobnie jak na "TFF")... gitary ledwo bzyczą gdzieś w tle, perkusja mocno "kartonowa" - ale tego się spodziewałem
2. kilka bardzo fajnych (instrumentalnych) momentów
3. za mało wyrazistych riffów - kurna 3 gitarzystów!
4. ze 2 numery polepione na siłę i autocytaty mogli sobie podarować


heheh pierwsze wrażenie same narzekanie

Ja na razie słyszałem kilka pierwszych kawałków na YT i..... są momenty
Tak czy siak płytka niedługo będzie na półce
Założę się, że na pewno wejdzie po którymś odsłuchu.

Posłuchałem też sobie ostatnio AMOLAD i stwierdzam, że tamte długasy biją o głowę długasy (te które odsłuchałem) z nowego albumu.

heheh pierwsze wrażenie same narzekanie .
Posłuchałem też sobie ostatnio AMOLAD i stwierdzam, że tamte długasy biją o głowę długasy (te które odsłuchałem) z nowego albumu.
Bo to bardzo fajna płyta jest. Bardzo lubię "AMOLAD"
Ten album brzmi jakby był nagrawany 20 lat temu. Brzmienie jest okropne, nawet w porównaniu do St. Anger.
"The Red and the Black"?

https://www.youtube.com/watch?v=boZX2kCrO88

a nie, to tylko "zrzynka"
Płyta odsłuchana a dupa nadal na swoim miejscu.
Spodziewałem sie czegos więcej...po cichu liczyłem na granie w stylu jaki zespoł zaprezentował na Brave New World.
Singlowy Speed of light jak narazie dla mnie najlepszy numer,bo zywiołowy.
Empire of the Clouds odsłuchałem dopiero jeden raz.Jak narazie to przerost formy nad trescia.
Oczywiscie sa jeszcze utwory,ktore mi sie podobaja-np Tears of the clown czy If Eternity Should Fail
Bruce choc w formie to odnosze wrazenie jakby nie potrafił dopasowac swojego głosu do tego co gra teraz zespoł.
Czekam na solowy album.Roy Z potrafi dolorzyć do pieca,a Bruce jest stworzony do takiego grania.
Po czwartym numerze wyłączyłem. Panie, jaka ta płyta nudna! Nawet koszmarny "Dance of Death" wygląda teraz na arcydzieło (chociaż i tak kiepska). Póki co najlepiej wypadł tak bardzo krytykowany singiel. Nie wiem, czy odpalę ja kiedyś ponownie, ale te brzmienie... każe mi doceniać St. Anger. Nie oceniam, bo czeka mnie chyba kolejne przesłuchanie.

Spodziewałem sie czegos więcej...po cichu liczyłem na granie w stylu jaki zespoł zaprezentował na Brave New World.
No ale to było nierealne marzenia

Ja jestem po kilku, może nawet kilkunastu odsłuchach. Płyta ma swoje wady (dłużyzny, marna produkcja),jak i zalety (melodie, fajne kompozycje). Ogólnie nic mi nie urwało, ale wielkiej tragedii nie ma. Ot w porywach dobra płyta, reszta na poziomie poprzedniej.
Dobra płyta. Nie jest to jedne z ich najlepszych wydawnictw, ale spokojnie plasuje się gdzieś w środku.
W sumie zgadzam się ze wszystkimi wymienionymi tu minusami. Mimo wszystko aż tak mi to nie wadzi.
Będę do tej płyty wracał.
a ja na razie odstawiam. powroce jak przyjdzie czas udac sie na koncert.
Na razie mało słucham, podobnie jak Lux mało czasu.
Ale jak na razie z 1cd prym wiedzie Speed of Light i The Red and the Black (ciekawy bardzo) no i tytułowy

I tak będę se komentował sukcesywnie
mi po ostatnich wypocinach zespolu w postaci TFF ten krazek przypadl cholernie do gustu,najslabszy punkt to bez watpienia kompozycja Dave'a-The Man of Sorrows ,jakas taka bez polotu,skrocilbym tez o pare minut Empire ...ale to tyle negatywow,reszta mnie rusza i to cholernie,od 2 tyg. wstaje rano i w glowie szumi od razu refren If Eternity Should Fail,Speed of Light wpadl mi od razu w ucho,epik Harrisa powalil mnie na glebe szybciutko,dla jednych dluzyzna bez ladu i skladu dla mnie kwintesencja Dziewicy,szczegolnie jej instrumentalny fragment,poezja...tytulowy numer palce lizac ale to tylko moja opinia na temat tej plyty....reasumujac w skali 1-10 bardzo mocna 8 nawet z plusem,od czasow BNW najlepszy ich krazek
Ja ostatnio slucham prawie tylko nowego Stratka(bo ta plyta to jest wypas roku jak nic), ale Maiden tez od czasu do czasu i leci i zdecydowanie jest to najlepszy ich album od czasu BNW. Sa tam kawalki ktore podchodza mniej, ale calosciowo jest to takie 7.5/10, w porywach 8.
W moim odczuciu to The Final Frontier urósł do rangi arcydzieła przy tych "wypocinach". Kto w ogóle zdecydował, by ten album ujrzał światło dzienne? W utworach kompletnie nic się nie dzieje. Wspominałem, że Speed of Light to najlepszy utwór, ale i tak nie jest na tyle ciekawy, by znalazł się w moim folderze z muzyką. Gumbyy wspominał o kiepskiej produkcji - brrr, to najgorsza produkcja od czasów... St. Anger. Empire Of The Clouds nadaje się co najwyżej do... kołyski. Najsłabsza płyta od czasów Dance of Death. Zdecydowane 1/10.
Ale może to jednak nie do końca wina Harrisa, bo już na The X Factor panowie próbowali robić za zespół progresywny, a już wtedy ich producentem był Kevin Shirley. Dlatego dopóki IM nie zzmienią producenta, to będziemy dostawać takie niesłuchalne chłamy, ale fani będą to łykać, "bo to przecież Maiden, a Bruce to najlepszy wokal na świecie111oneoneone111". Pozostaje czekać na Priestów, może pokażą Dziewicy jak godnie odejść ze sceny.

Wspominałem, że Speed of Light to najlepszy utwór, ale i tak nie jest na tyle ciekawy, by znalazł się w moim folderze z muzyką.
Cóż za cios, myślę że Maiden się po tym nie podniesie i niechybnie zbankrutuje
Płyta tragiczna nie jest, bez przesady. Ma swoje wady, ma fajne momenty. Na pewno jest za długa i niepotrzebnie ma "poprzeciągane" utwory. Produkcja kuleje podobnie jak na ostatnim JP swoja drogą

Recenzja prawie napisana, więc niebawem wskoczy na serwis

Wspominałem, że Speed of Light to najlepszy utwór, ale i tak nie jest na tyle ciekawy, by znalazł się w moim folderze z muzyką.
Cóż za cios, myślę że Maiden się po tym nie podniesie i niechybnie zbankrutuje

Riposta godna Mistrza Zen. Zaiste, panie. -_-

Wspominałem, że Speed of Light to najlepszy utwór, ale i tak nie jest na tyle ciekawy, by znalazł się w moim folderze z muzyką.
Cóż za cios, myślę że Maiden się po tym nie podniesie i niechybnie zbankrutuje

Riposta godna Mistrza Zen. Zaiste, panie. -_-

A żeby jednak było trochę na temat, to powiem tak - płyta tylko i aż niezła - tylko, bo wiadomo że do starych raczej startu nie będzie miała, a aż, bo jednak po The Final Frontier nie spodziewałem się czegoś słuchalnego. Faworytem zdecydowanie będzie dla mnie tytułowy, do tego te autoplagiaty w Shadows mi zupełnie nie przeszkadzają, przeciwnie. Przede wszystkim nie ma tu dla mnie kompletnych gniotów, poza Speed of Light może, które i tak jest lepsze od takiego El Dorado - płycie siódemkę mogę spokojnie postawić
Dla mnie co najmniej 8 - bo to po prostu bardzo dobra płyta

Dla mnie co najmniej 8
U mnie jakieś 6/10, czyli według serwisowej skali: "6-7 - dobrze"
No i co z tego obrazka wynika? Oprócz tego, że znowu próbujesz błysnąć ripostą, która znów Ci nie wyszła?

No i co z tego obrazka wynika? Oprócz tego, że znowu próbujesz błysnąć ripostą, która znów Ci nie wyszła?
Nie rozumiesz? Trudno. A teraz pisz na temat.
dobre
co to za troll internetowy sie na forum uaktywnil ???? swoja droga jezeli TFF ktos uwaza za arcydzielo to proponuje isc do laryngologa...znaczy sie do tego doktora od uszu BOS na przestrzeni ostatnich nastu lat to bardzo dobry krazek...mysle ze utwory z nowej plyty grane na koncertach nabiora jeszcze wiekszego kolorytu

mysle ze utwory z nowej plyty grane na koncertach nabiora jeszcze wiekszego kolorytu
A to wiadomo
Nie trol tylko gimbaza.
I mam nadzieje, ze nowych kawalkow beda grali jak najmniej.

I mam nadzieje, ze nowych kawalkow beda grali jak najmniej.
No z 5 na pewno będzie... obstawiam tak:

If Eternity Should Fail - na otwarcie koncertu
Speed of Light - bo singiel
The Red and the Black - bo "epik" Harrisa
The Book of Souls - bo tytułowy
Death or Glory - bo "coś z 2 CD musi być" dnia 1 Paź 2015, 20:46, w całości zmieniany 2 razy

swoja droga jezeli TFF ktos uwaza za arcydzielo toproponuje isc do laryngologa..

Nie wspominałem o tym, że TFF jest czymś idealnym. Tylko dla mnie The Final Frontier przy tym nowym czymś (ciężko to w ogóle muzyką nazwać) od Maiden to wręcz arcydzielo (choć poprzednik wcale nie jest zły). Ktoś tu chyba ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
Powoli przekonuję sie do coraz większej ilości utworów,ale idzie mi to opornie.
Taka płyta,przynajmniej dla mnie potrzebuje czasu.

Przy okazji mamy 30(chyba) lecie Somwhere in time i 25 lecie No prayer for dying

Powoli przekonuję sie do coraz większej ilości utworów,ale idzie mi to opornie.
Ja ju się przekonałem tak do... połowy tego materiału. Czasami jest tak, że pół kawałka mnie lekko nudzi, a drugie pół zadowala

Przy okazji mamy 30(chyba) lecie Somwhere in time

Za rok będziemy mieli 30 rocznicę tego albumu. W tym roku możemy świętować 30 lat Live After Death.
Się wypowiedziałem się

http://www.metalside.pl/recenzje/recenzja.php?id=1038

Się wypowiedziałem się

http://www.metalside.pl/recenzje/recenzja.php?id=1038

Przeczytałem.
Takie troche "aja" i troche "be"
Na chwilę obecną zgadzam sie z recenzentem

Takie troche "aja" i troche "be"
Na chwilę obecną zgadzam sie z recenzentem
Miło

Się wypowiedziałem się

http://www.metalside.pl/recenzje/recenzja.php?id=1038

Przeczytałem.
Takie troche "aja" i troche "be"
Na chwilę obecną zgadzam sie z recenzentem

Dla mnie jest więcej "minusów", ale Gumbyy o wszystkich wspomniał.
Ale ze numer The Red And The Black nazwałeś przeciągniętym, tu się nie zgodzę
Moim zdaniem kozacki numer, najlepszy na płycie i ani na chwilę w tych 13 minutach mi się nie nudzi
Ogólnie recenzja spoko, ale nie wynika z niej, że album zasługuje na 7, raczej max to 6.

Ale ze numer The Red And The Black nazwałeś przeciągniętym, tu się nie zgodzę .
Ogólnie recenzja spoko, ale nie wynika z niej, że album zasługuje na 7, raczej max to 6.
Dzięki. W sumie dałem na początku 6,5 i w ostatniej chwili zmieniłem na "naciągane" 7



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Iron Maiden - The Book Of Souls
singulair.serwis