|
Judas Priest - Redeemer Of Souls
singulair.serwis |

Redeemer Of Souls
01. Dragonaut 02. Redeemer Of Souls 03. Halls Of Valhalla 04. Sword Of Damocles 05. March Of The Damned 06. Down In Flames 07. Hell & Back 08. Cold Blooded 09. Metalizer 10. CrossfireCrossfire 11. Secrets Of The Dead 12. Battle Cry 13. Beginning Of The End
Bonus tracks:
14. Snakebite 15. Tears Of Blood 16. Creatures 17. Bring It On 18. Never Forget
http://www.youtube.com/watch?v=HJhm2vZFj2k --- March Of The Damned http://www.youtube.com/watch?v=DJKpJ5_Cjso --- Halls Of Valhalla http://www.youtube.com/watch?v=x4qpIy_-VbE --- Crossfire
Jak na razie mam mieszane uczucia... Halford zupełnie bez formy...
Ja też nie nastawiam się na nic wielkiego.
Słyszałem te dwa udostępnione kawałki i są one po prostu kiepskie. Poczekamy, zobaczymy.
...ale okładka fajna 
no tak,trzeba powiedziec ze artcovery to JP mial zawsze konkretne,a muza ?? hmm...trzy numery i takie sobie ?? to na Bogów Heavy Metalu kiepska opinia 
Halfordowi rzeczywiście brakuje już mocy w gardle ale myślę ze płyta będzie ok.
Te kawałki wcale nie są złe.
Pewnie że nie są. Np. taki tytułowy numer gdyby się ukazał na Painkiller (z ówczesna formą Roba rzecz jasna) uchodziłby za klasyka.
jestem po calym odsluchu plyta nie jest zla utrzymana w klimacie z lat 70ych i po troszku z Turbo Rob nie ma vokalizy w stylu Painkiller,tylko normalny vocal jest ok,uwazam ze to dobrze ze odeszli od tego ciezkiego,ostrego grania i klimatow w stylu AoR i Nostra normalne rokowe granie,albo panowie (Rob) nie wyrabiaja 
Gitarzysta Glenn Tipton komentuje: "Zdarzało się, że w przeszłości krytykowano nas za zbytnie eksperymentowanie - więc posłuchaliśmy głosu rozsądku. 'Redeemer of Souls' to od początku do końca osiemnaście utworów najczystszego heavy metalu w duchu Priest"
az 18 kawalkow? duzo.
13. To i tak dużo, ale płyta jednak daje radę. Bardzo fajny album, w którym nic nie jest na siłę. Panowie grają to co grali w latach 70' i 80'. Nie próbują ani silić się na oryginalność jak w przypadku Nostradamusa, ani nagrywać drugiego Painkillera. Jest kilka perełek, z których najlepszą jest chyba zamykający album ballada - dawno tak dobrej nie słyszałem.
http://anmar09.wrzuta.pl/playlista/2rana9w9dGz/judas_priest_-_redeemer_of_souls
Pierwsze wrażenie po przesłuchaniu jest takie że to najlepszy album judasów od wydania Painkillera. Równy,wpadający w ucho materiał. Miałem nadzieje na poprawną płytę a tu jest znacznie lepiej!
Pierwszy odsłuch za mną... w sumie to nie wiem jeszcze co sądzić 
Pierwsze wrażenie - jest nieźle, nie ma śladu po rozmemłanym "Nostradamusie", kilka utworów zrobiło dobre wrażenie (np. tytułowy). Ogólnie słucha się dobrze, tylko sporo tych kawałków jest 
katuje ja drugi dzien i jestem zadowolony co prawda plyta z bonusami wydaje sie byc troche dluga ale od strony muzycznej daje rade wokal Roba bez wiekszych uwag...18 numerow klasycznego Judas i chyba o to panom chodzilo 
wokal Roba bez wiekszych uwag...) No jednak są momenty, kiedy słychać pewne "niedomagania"... ogólnie wokale są takie dosyć "umiarkowane" i bez większych szaleństw.
http://www.metalside.pl/recenzje/recenzja.php?id=952 Moja opinia 
recenzja troche z dupy ale jeszcze sie taki nie narodzil co by kazdemu dogodzil....dla mnie plyta to solidny kop w ryj.....katuje ja juz od dluzszego czasu i sie nie znudzila chociazby odrobine 
Dla mnie dobra płyta, ale tylko dobra.
A mnie się płyta bardzo podoba. A najbardziej przypadły mnie do gustu kawałek tytułowy, "March of the Damned", "Dragonaut", "Hell & Back" oraz "Metalizer" (ciekawe... Sabaton osiem lat wcześniej wydał album o podobnej nazwie). Dla mnie - 9/10.
Podobać się może, ale album bardzo przeciętny.
Ostatnio znowu sobie posłuchałem i dalej bez szału.
ale to jest przecietniak! jedynie sword of damocles jest fajne.
ale to jest przecietniak! NO jakoś nie chce mi się zbyt często słuchać tej płyty...
Ja ją przesłuchałem raz, zrecenzowałem i już do niej w ogóle nie wracam.
A ja sie jeszcze troche pozmuszam. 
Problemem tej plyty jest chyba glownie jej dlugosc. Przeciez sa tu naprawde fajne kawalki, a wiec gdyby wywalic 4-5 wypelniaczy bylby naprawde niezly album.
dlatego tez skupiam sie na wersji krotszej, bo sluchania tej dluzszej moglbym nie wytrzymac.
drugi album Priest, którego nie posłuchałem (nawet sekundy), jakoś nie ciągnęło mnie...
drugi album Priest, którego nie posłuchałem (nawet sekundy), jakoś nie ciągnęło mnie... Jest znacznie lepiej niż na "N", co nie znaczy, że jakoś porywająco 
Jest znacznie lepiej niż na "N", co nie znaczy, że jakoś porywająco
A ja myślę, że wcale jakoś znacznie lepiej nie jest 
Jest znacznie lepiej niż na "N", co nie znaczy, że jakoś porywająco A ja myślę, że wcale jakoś znacznie lepiej nie jest  "N" przesłuchałem ze 2 razy i to na raty. "RoS" kilka odsłuchów było i pewno kiedyś jeszcze posłucham. Do "N" nie wrócę, bo nie ma do czego 
Ja proponuję wrócić do British Steel czy Screaming for Vengeance 
Mi w sumie po czasie Nostradamus w wersji skondensowanej się nawet spodobał, ale zdecydowanie można by o te zapychacze płytę odchudzić. Za to w nową strasznie ciężko jest mi się wgryźć, niby ok, ale czegoś brakuje
l czy Screaming for Vengeance w tym tyg. u mnie polecialo .
Ja proponuję wrócić do British Steel czy Screaming for Vengeance Za to w nową strasznie ciężko jest mi się wgryźć, niby ok, ale czegoś brakuje Sjakaś taka "grzeczna" i dosyć monotonna jest. Brakuje mi zdecydowanie ognia 
Racja, brak ognia. Taka do słuchania w tle 
|
|