|
Jaka to magia?
singulair.serwis |
Witam jestem nowy na forum! Czytałem chyba wszystkie tematy (chyba) . Moi ulubieni forumowicze toXao ( masz bardzo fajny awatar ! ) i Olimpia. Ok! sorry rozpisałem się ! Mam problem z ustaleniem magi jaką władam , do niczego mi nie pasuje! Otóż : mogę manipulować zwierzętami ( ale niestety o małych mózgach np. jaszczurka czy mrówki ) , kiedyś skupiłem moją energię na króliku i zaczął się dusić ( wykrzywił głowę pod dziwnym kątem i przestał oddychać ) , kiedy rozproszyłem skupienie na króliku wszystko ( w sensie królik ) wróciło do normy.
Powiedzcie jakiego używałem żywiołu!
z góry przepraszam za błędy !
po pierwsze jeżeli wierzyć w to co napisałeś to nie używasz magi żywiołów
To czego ?
1.Czyli to magia nie należąca do magii żywiołów ??? 2.Jaka to magia? 3.opowiedzcie coś o tej magii.
Oooo jak miło ^^ :*** Konidziu to co on robi jest możliwe i on nie kłamie. Ale to nie jest magia żywiołów. Nie wiem co to jest, kiedyś o tym czytałam ale nie pamiętam, w każdym razie DOMYŚLAM się że to jest manipulacja. Sprawdzę jakie masz uzdolnienia ezoteryczne na parę różnych sposóbów - jak będę mieć czas, i Ci powiem co mi każdy ze sposobów powiedział 
PS: nie martretuj zwierząt! One czują do cholery!
Wilk1610 mówi że jest pewien że oddziałujesz na żywy organizm (ja też, ale sposobem jaki to robisz jest chyba manipulacja).
dnia Pon 9:03, 17 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
dzięki!
Nie magia żywiołów. To po prostu siła umysłu, odpowiednie naprowadzenie własnej woli na cel i urzeczywistnienie. Osobiście zajmowałem się takimi rzeczami, pewnie ktoś słyszał o evil eye. Za pomocą oczu, krzywdziłem osoby(5 osób). To było BARDZO dawno temu to po pierwsze. Po drugie - wielka głupota z mojej strony się wykazała. Nie bierzcie ze mnie przykładu.
I chuj mnie to, czy ktoś wierzy czy nie. Pozdrawiam.
W sumie to wcale nie trudne, wystarczy tego chcieć i mieć silny umysł. Travell napisałeś mniej więcej to samo co ja tylko że inaczej sformułowałeś. Bardzo Cię proszę nie rób tego na zwierzatach! Jak już to na ludziach oni są tego bardziej warci!
dnia Pon 22:39, 17 Paź 2011, w całości zmieniany 2 razy
Zgadzam się. Ludzie to w większości istoty dążące do autodestrukcji, oraz do destrukcji świata. Ale i im nie powinno się wyrządzać NIEUZASADNIONEJ krzywdy. Drugą sprawą jest Prawo Zemsty, ale to osobna kwestia. Ale zwierząt, Panie, nie ruszaj, już wystarczy, że wieksza czesc ludzkości niszczy Naturę i rani Mokosz...
Co do Twoich zdolności- zgadzam się z Olimpią, manipulacja. I poprzez tą manipulację energią ciał białkowych, że się tak wyrażę, możesz kontrolować impulsy neuronalne małych zwierząt bo to i niewiele energii i niewiele wysiłku. Pozdrawiam.
Ludzie sobie zazsługują. Maltretura zwierzęta, leją matki dzieci i molestują, i są skurwysynami, niszczą drzewa dla zabawy. Na pewno znajdziesz kogoś takiego do ćwiczeń
dnia Wto 12:51, 18 Paź 2011, w całości zmieniany 2 razy
JA już w myślach mam 10 osób do maltretowania i to z okolic mojego bloku iw moim bloku z 3, strasznie to przykre... W sumie maltretując ich bez chęci naprawienia lub zatrzymania zła które oni czynią czy nie stajemy się jednymi z nich??
Nie, my im nawet pomagamy. Wiesz czemu? Bo ból i cierpienie i uduchawiają. Jeśli kogoś złego coś boli zaczyna się zasnawiać dlaczego? I w tym momencie następnym razem jak podniesie rękę na kogoś słabszego już się zastawia, tak samo ze zwierzęciem. Wówczas człowiek odczuwa ten ból i wie że jest straszny i nie robi tego. bo czuje to na sobie. Kiedy mój ojciec lał moją matkę to jak nim rzuciłam o ścianę i mu wpierdoliłam to następnym razem już się powstrzymywał a potem już się zwyczajnie srał. Nawet jeśli takiej reakcji u człowieka to nie wywoła to... należy mu się, przecież na kimś trzeba ćwiczyć a NA PEWNO NIE NA ZWIERZĘTACH!!! Rób to wśród sąsiadów, w szkole jak ktoś kogo zaczepia, na gwałcicielach itp. ALE nie miej ten samej ofiary, bo WTEDY NIE BĘDZIESZ GORSZY OD NICH. Ja ostatnio widziałam chłopca na ulicy który kopał psa, wydarłam się a on powiedział ''to mój pies!'' się wkurwiłam chyba musiałam coś nie świadomie zrobić w tym momencie odebrałam jego uczucia wyrzuty sumienia, i chęć przytualania psa. Zabaw się w takiego bochatera Superman Wymierzaj sprawiedliwość i przy okazji ćwicz Możesz uratować wiele stworzeń, słyszałam jak ktoś przywiązał psa do samochodu i jechał, psu urwali głowe w ten sposób gdybyś Ty tam był mógłbyś go uratować swoim darem, mojego królika poćwiartowali na żywca bo im się nudziło, tutaj prywatnych uczynków związanymi z ludzmi nie będę wpominać bo to nie na miejscu i wg. ale wiesz o co mi chodzi 
Spokojnie , kocham naturę !
To zamiast dusić biednego króliczka to go tulaj i kochaj ^^ <3
Ja dusiłem do tylko jeden raz! przytulam go codziennie i odrabiam z nim lekcje.
To jestem dumniasta ^^ :*
Wiesz co znajdź sobie osobę która na przykład cały czas się chwali i uważa się za jakiegoś lepszego od innych. Wtedy akurat pomagasz całej ludzkości. PS. zostaw króliki.
Powiedział już ze zrobił to nie chcąco 
Wiem wiem sory.
Eee ból i cierpienie uduchawiają też może człowieka. Gadajcie co chcecie ale jestem przeciw maltretowaniu... "króliczków"
Ja też, a z tym bólem mówiłam o człowieku xD
więc jeżeli bul uduchawia to powinienem być bardziej uduchowiony nisz nasz Jan Paweł II tak szczerze mówiąc
bol nie udochawia ,ból psychiczny,fizyczny ,powiedzcie o ofiarą pedofili żeby czuły sie dumne i uduchowione w takim razie
tia żeby mnie zagryzła w napadzie wściekłości to ja sobie daruje
Sprawianie bólu sprawcom niewiele da. Można się zemścić, to i owszem. Przy czym wolna ręka jak. To, że ukarzesz napastnika nie znaczy, że kiedyś o tym nie zapomni. Moja rada to neutralizować. Dar trzeba wykorzystywać, ale jego złe wykorzystanie jest tylko marną utratą energii. Ćwicz, chłopcze, możesz coś osiągnąć.
Ból uduchawia moi Państwo, wiem i to nie po sobie Konidziu moim zdaniem jesteś bardzo mądry i ten ból coś dał. Istr na kimś trzeba ćwiczyć, tak? To czemu by np. nie na pedofilach?
Ból uduchawia moi Państwo, wiem i to nie po sobie Konidziu moim zdaniem jesteś bardzo mądry i ten ból coś dał. Istr na kimś trzeba ćwiczyć, tak? To czemu by np. nie na pedofilach?
Och, a czyż ja Ci przeczę, Moja Droga? A skąd. Wspominałam przecie o zemście. Nie musisz mścić się za siebie, możesz za skrzywdzonych. Mimo to, już po sprawie, po tym, jak poćwiczysz sobie na danym napastniku radziłabym go zneutralizować. Dla pewności, by potem nie wynikło z tego nic gorszego.
P.S. Ból uduchawia, a jakże. Lecz nie zawsze. Ojciec znęcał się nad małym Hitlerkiem - dzieciaka to bolało. Widać na jak uduchowionego człowieka wyrósł.
Dar jaki dar to że ktoś zgwałcił kilku letnią dziewczynkę to ta dziewczynka ma czuć się obdarowana
Nie o taki ból mi chodziło 
może i uduchawia ale nie jest to nic przyjemnego poza tym pamiętajcie to ze ktoś wyjdzie po czymś takim z szoku nie znaczy ze każdy zrobi to samo i jak dla mnie kara powinna być zęby jakiś syf w stylu pedofili sie nie powtórzył =-= a nie pierdolicie oh dar jakiś ty zajebisty teraz... o ogólnie mam fajny pomysł załóżmy przedszkola prowadzone przez pedofilii cala grp dzieciaków będzie uduchowiona! weźcie się w lep trzepnijcie ludzie....
Ale mi chodziło nie chodziło o ból fizyczny jako uduchowienie, choć u nie których i ból fizyczny dużo uczy np. mnie nauczył. Wielu gwałcicieli siedzi w więzieniach, i wychodzą stamtąd na ogól (nie zawsze) odmienieni bo tam oni poznają gwałt na swojej skórze. Chodziło mi o ból psychiczny że uduchawia.
szczerze watpie ;p jesli skacentrujesz ja odp to mozesz popsuc czlowieka zrobic z niego swojego mruczka popka bubka czy cholera wie co jeszcze wykonczyc go zrobic z niego warzywo czlowiek to ttakie fajne plastyczne stworzenie ze z jego podst kształtu mozesz zrobic duuuzo rzeczy gorzej z powrotem do wczesniejszego stanu 
może i uduchawia ale nie jest to nic przyjemnego poza tym pamiętajcie to ze ktoś wyjdzie po czymś takim z szoku nie znaczy ze każdy zrobi to samo i jak dla mnie kara powinna być zęby jakiś syf w stylu pedofili sie nie powtórzył =-= a nie pierdolicie oh dar jakiś ty zajebisty teraz... o ogólnie mam fajny pomysł załóżmy przedszkola prowadzone przez pedofilii cala grp dzieciaków będzie uduchowiona! weźcie się w lep trzepnijcie ludzie....
Brutalnie ujęte. Lecz przyznam, że całkiem słusznie.
Nie o taki ból mi chodziło -_- Ból który coś uczy.
Hm... A więc jakie mają być warunki byśmy mieli do czynienia akurat z bólem nauczającym?
pedofil robiac krzywde dziecku bardziej zadaje mu ból psychiczny na całe zycie niż fizyczny więc to stwierdzenie jest całkowicie do dupy :/
O ludzie...... NIE UMIECIE MYŚLEĆ? Podam przykład: Jak coś spierdolicie i rodzice się o tym dowiedzą, to będziecie mieć lanie. Po laniu zazwyczaj się wie, żeby tego już nie robić! i kurwa, tak trudno wymyśleć to. ja pierdole, nie ogarniacie już chyba w ogóle
O ludzie...... NIE UMIECIE MYŚLEĆ? Podam przykład: Jak coś spierdolicie i rodzice się o tym dowiedzą, to będziecie mieć lanie. Po laniu zazwyczaj się wie, żeby tego już nie robić! i kurwa, tak trudno wymyśleć to. ja pierdole, nie ogarniacie już chyba w ogóle
Spokojniej, Drogi Traveller. Nie ten temat by być powodem do burzliwych sprzeczek. Problem polega na tym, że jak dziecko zrobi źle i się je ukarze - może zrobić błąd znowu. Metoda ostrej kary nie zawsze pomaga. Czyż nie lepiej wytłumaczyć dziecinie co zrobiła źle? Tym samym ją zneutralizujemy. Tak samo jest i w przypadku dorosłych - zemsta zemstą, ale nie każdy pies przestanie gryźć jak raz dasz mu kopniaka.
To co trav dales jako przykalad to dziala na zasadzie znowu zwieje = bol wiec zadnego uduchowienia tutaj nie widze ;p btw tak sie tresuje czasem zwierzaki zeby wlasnie nie gryzly np ... ja mimo wyszystko bol uwarzam za zlego nauczyciela ;p
Nie mam zamiaru na ten temat dyskutować, dodam tylko, że głodówka, biczowanie oraz usztywnienie własnego ciała jest potrzebne do inwokacji(oczywiście, dużo bardziej skomplikowanych. Te czynności zwiększają szanse udania, inwokacja jest bogatsza)
Ja powiem bez ogródek i wale co o tym myślicie, byłam molestowana przez własnego ojca, bita również dopóki sama mu nie wjebałam, matka też mnie lała, byłam narkomanką (to mi dało najwięcej) - mi to dało bardzo dużo. Trav tutaj miał rację, aczkolwiek nie na wszystkich to działa. Wystarczy inny ból psychiczny np. Rzuci was facet/dziewczyna jak się czujecie? Co potem robicie przy następnym związku? Bóle fizyczny nie działa na wszystkich tak samo, ból psychiczny też nie - ale jednak zawsze coś daje, uczymy się czegoś nowego. Nie ogarniacie o co mi chodzi więc, też już nie będę na ten temat dyskutować.
dnia Wto 22:03, 25 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Ja powiem bez ogródek i wale co o tym myślicie, byłam molestowana przez własnego ojca, bita również dopóki sama mu nie wjebałam, matka też mnie lała, byłam narkomanką (to mi dało najwięcej) - mi to dało bardzo dużo. Trav tutaj miał rację, aczkolwiek nie na wszystkich to działa. Wystarczy inny ból psychiczny np. Rzuci was facet/dziewczyna jak się czujecie? Co potem robicie przy następnym związku? Bóle fizyczny nie działa na wszystkich tak samo, ból psychiczny też nie - ale jednak zawsze coś daje, uczymy się czegoś nowego. Nie ogarniacie o co mi chodzi więc, też już nie będę na ten temat dyskutować.
Więc nie o ból chodzi, a o zdobywanie doświadczenia życiowego i duchowego poprzez napotykanie na swojej drodze przeszkód lub "skrótów". Mniej czy bardziej, a może i kompletnie bezbolesnych. Zauważ, że szczęście też potrafi dać doświadczenie. Różnica polega na tym, że to co złe dłużej pamiętamy. Z kolei nie trzeba pamiętać zdarzeń by doświadczenie zostało.
Oburzenie rozumiem. I rozumiem co przeżyłaś. Nie będę Ci tu współczuć, bo wiem że takie słowa są mało ważne i znaczą tyle co nic. Starczy jednak tego, że jesteś teraz kobietą, nie dzieckiem, jesteś już ponad tym, co się zdarzyło.
Mhymmm... Jak dałam przykład złamanego serca, czy to nie jest ból? Kiedy np. matka Cię wydziedziczy to nie jest ból? A albo jak w moim przypadku, kiedy stracisz zwierzątko które było dla Ciebie najcenniejsze? Tu mówię o Czarnym. Szczęście potrafi dać doświadczenie, owszem ale ludzie nie zwracają uwagi na jego przekaz duchowy - a przynajmniej większość.
Co do moich przeżyć - nie żałuję niczego bo dzięki temu dorosłam i starałam się bardziej doświadczona, to otworzyło mi oczy na wiele krzywd i spraw których wcześniej nie dostrzegałam, dało mi pewien pogląd a na domiar tego, uwrażliwiło moją czakrę serca. Gdybym mogła cofnąć czas, nie cofnęła bym go bo wtedy nie nauczyłabym się tego co teraz wiem, nie wróciłabym do magii (miałam kryzys przez 3 lata). Mnie to uduchowiło, uwrażliwiło dlatego uważam że ból uduchawia. Zmieniłam się na lepsze. Każda rzecz w życiu ma nas czegoś nauczyć, nawet jeśli jest bardzo zła, czasem jest potrzebna gdyby było inaczej Wszechświat by zareagował. Nie jestem oburzona, po prostu żeby zrozumieć ból psychiczny trzeba to poczuć, spójrzcie chociażby na emo - ale te prawdziwe emo, ludzi wrażliwych. Czytałam nie jedną książkę o takim bólu psychicznym i autor/autorka zawsze byli bardziej uduchowieni niż większość ludzi, dostrzegali więcej. Oczywiście nie myślcie że chodzi mi o taki ból psychiczny jak w moim przypadku - nikomu tego życzę, mój przykład jest jednym z tych dramatycznych. Chodzi mi o ból który skłania do refleksji, myślenia, zagłębiania się w sobie.
dnia Śro 13:00, 26 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Mhymmm... Jak dałam przykład złamanego serca, czy to nie jest ból? Kiedy np. matka Cię wydziedziczy to nie jest ból? A albo jak w moim przypadku, kiedy stracisz zwierzątko które było dla Ciebie najcenniejsze? Tu mówię o Czarnym. Szczęście potrafi dać doświadczenie, owszem ale ludzie nie zwracają uwagi na jego przekaz duchowy - a przynajmniej większość.
Co do moich przeżyć - nie żałuję niczego bo dzięki temu dorosłam i starałam się bardziej doświadczona, to otworzyło mi oczy na wiele krzywd i spraw których wcześniej nie dostrzegałam, dało mi pewien pogląd a na domiar tego, uwrażliwiło moją czakrę serca. Gdybym mogła cofnąć czas, nie cofnęła bym go bo wtedy nie nauczyłabym się tego co teraz wiem, nie wróciłabym do magii (miałam kryzys przez 3 lata). Mnie to uduchowiło, uwrażliwiło dlatego uważam że ból uduchawia. Zmieniłam się na lepsze. Każda rzecz w życiu ma nas czegoś nauczyć, nawet jeśli jest bardzo zła, czasem jest potrzebna gdyby było inaczej Wszechświat by zareagował. Nie jestem oburzona, po prostu żeby zrozumieć ból psychiczny trzeba to poczuć, spójrzcie chociażby na emo - ale te prawdziwe emo, ludzi wrażliwych. Czytałam nie jedną książkę o takim bólu psychicznym i autor/autorka zawsze byli bardziej uduchowieni niż większość ludzi, dostrzegali więcej. Oczywiście nie myślcie że chodzi mi o taki ból psychiczny jak w moim przypadku - nikomu tego życzę, mój przykład jest jednym z tych dramatycznych. Chodzi mi o ból który skłania don refleksji, myślenia, zagłębiania się w sobie.
Niemądry i niedoświadczony jest ten, kto zapomina o doświadczeniu ze szczęścia nadając przewagę doświadczeniu z bólu. Właśnie takich rzeczy jak zwracanie uwagi na przekaz duchowy szczęścia uczy się człowiek poprzez samodoskonalenie.
Owszem, Moja Droga. Im więcej przeszkód i skrótów tym więcej doświadczenia. Twoje przeżycia, jako przeszkody pomogły Ci zdobyć "nowe, lepsze oczy". Nowe spojrzenie na świat. Dzięki doświadczeniu. W tym momencie nasze poglądy schodzą się w jeden punkt.
Z kolei zauważ też, że każdy, tak tak - każdy poczuł ból psychiczny i fizyczny. A nie każdy ma z niego doświadczenie. Tu już chodzi o myślenie. Człowiek nie myślący nad przeżyciami, dobrymi i złymi, jest człowiekiem całkowicie lub częściowo zamkniętym.
Zgadzam się z pierwszym zdaniem, ale nie wszyscy ludzie to widzą, dlatego najłatwiejszą drogą jednak jest ból, inni natomiast mieli tak ciężkie życie że tego szczęścia jest naprawdę mało lub nawet w ogóle go nie ma, przez ból nie umie się już cieszyć szczęściem. Co do ostatniego zdania: właśnie dlatego nie których ból, czy szczęście nie uczy Ja się tutaj wypowiadam przede wszystkim o bólu bo ja rzadko umiem dostrzec szczęście, bardziej cenie ból - mimo że już nie myślę o przeszłości, bynajmniej nie o tej.
Zauważcie jedną bardzo ważną rzecz: ból i cierpienie pokazują nam co jeszcze musimy przezwyciężyć, nauczyć się aby być lepszymi ludźmi.
dnia Śro 13:01, 26 Paź 2011, w całości zmieniany 1 raz
Zgadzam się z pierwszym zdaniem, ale nie wszyscy ludzie to widzą, dlatego najłatwiejszą drogą jednak jest ból, inni natomiast mieli tak ciężkie życie że tego szczęścia jest naprawdę mało lub nawet w ogóle go nie ma, przez ból nie umie się już cieszyć szczęściem. Co do ostatniego zdania: właśnie dlatego nie których ból, czy szczęście nie uczy Ja się tutaj wypowiadam przede wszystkim o bólu bo ja rzadko umiem dostrzec szczęście, bardziej cenie ból - mimo że już nie myślę o przeszłości, bynajmniej nie o tej.
Zauważcie jedną bardzo ważną rzecz: ból i cierpienie pokazują nam co jeszcze musimy przezwyciężyć, nauczyć się aby być lepszymi ludźmi.
Widzisz, chodzi o człowieka, nie o rodzaj doświadczenia. A szczęście jest zawsze, tylko karą za jego niedostrzeganie jest cierpienie. Rozumiem twój pogląd. Zaiste, przyjemnie się z Tobą dyskutuje.
Człowiek ma dużo do doświadczenia. Odbieram emocje i zauważyłam że u niektórych ludzi jest tak silny ból że przyćmiewa szczęście. Dzięki Mi z Tobą też się przyjemnie gada 
znaczy ze kuku mu zrobili jeszcze jednak niewystarczajace zeby sie zepsuł 
Tutaj chyba pasuje przysłowie "Przeciwności losu to kamienie na których ostrze swój miecz" Ból oczywiście jest uduchawiający lecz jeżeli jest zbyt mocny dla osoby to ma problemy ze sobą a gdy zbyt słaby nie robi jej większej różnicy jak irytująca i natrętna mucha.Jeżeli ktoś coś komu robi powinno mu się odpłacić tym samym a wtedy pozna swój błąd,gorzej jeżeli kogoś zmaltretował na śmierć.Wtedy wystarczy maltretować gościa a pod koniec wyliczać mu dni/godziny do śmierci.
no aż zaczynam się ciebie bać po za tym to jest prawdziwie Szatanistyczne podejście do tej sprawy
Nie prawda Człowiek którzy zamordował jest... No... Nie może tego przeboleć, chyba że jest chory psychicznie jak np. seryjni mordercy. Mam kumpla, ma 50 lat, był wojskowym i snajperem... Kurwa... Biedak, stał się alkoholikiem. Codziennie widzi twarze osób których zabił, patrzył im w oczy i musiał zabić mając świadomość że ten ktoś ma 5 dzieci i żonę, albo chorego ojca... Był na misjach pokojowych, widział jak wygrzebują z ziemi matki z dziećmi, noworodki którzy byli zakopani żywcem. Widział dużo, robił dużo, za dużo... Męczy się z tymi wspomnieniami, ale nie jest zły mimo tego jaką miał przeszłość... Morderca który nie musi tego robić jak ten koleś co dałam przykład, robi to bo musi, z zemsty... Mój ojciec, już strzelił do jednego gostka gdyby nie był pijany to by trafił - kiedy to zrobił był w desperacji i to tego pijany, teraz mój przykład: ja osobiście też bym zabiła - podałam psychotropy wiedząc że ojciec będzie musiał zaraz wsiąść do samochodu i... za mało kropel dałam -_- Czemu to zrobiłam? Podobnie, desperacja, gniew. Znam też i innych którzy naprawdę zabili to są wyrzutki, dzieci ulicy przez przyszłości którym jest źle i są zagubieni. Nie usprawiedliwiam tylko podaje przykłady że morderca nie zawsze jest zły.
te od dzieci ulic to wara staramy się jak możemy i staramy się przetrwać więc wara od nas i żaden z nas nie jest zły to nasze życie jest że to ujmę złe
snajperzy zabiają z daleka tylko :/
Konidziu, ja sama się wychowałam na ulicy xD I nie mówię że są oni źli, sama tylko z takimi siedziałam i też wolałam ulice od domu, ona mnie wychowała. Ja tylko wspomniałam że znam takich co zabili a to że byli to dzieci ulicy świadczy tylko dlaczego to zrobili (pomijam tego debila który zabił faceta tylko dlatego bo był za innym klubem piłkarskim) Rey, ale on nie zabijał tylko z daleka Zresztą snajperzy też mają zrytą psychikę
dnia Sob 0:00, 05 Lis 2011, w całości zmieniany 2 razy
ale jedynie wariaci są coś warci
|
|