ďťż

pięknego-wprost cudownego dywanu usypanego przed kosciołem dla Jego Excelencji Świętobliwości Księdza Biskupa z płatków najdelikatniejszych kwiatów -pewnie lotosu, importowanych z dalekiego kraju!!!Gratuluję pomysłodawcom !A ze swojej strony -deklaruję, że na następną wizytę Jego Excelencji wykonam Lektykę !Zapisy chętnych do noszenia już można rozpoczynać!!!



Nie słuchają się chłopaki papieża Franciszka!
On nawołuje do skromności, a tu proszę w Mełgwi luksus dla Cisły. Dzięki temu absolutorium zaliczone. A czego dotyczył raport z prac w parafii? Wszystko związane z plebanią! Kościół niech poczeka. Kiedyś do Jerozolimy Chrystus wjeżdżał na ośle, rzucano tylko oliwne gałązki. W Mełgwi padł rekord godny odnotowania!

Witam. Chłopaki robią co mogą , A że, papież Franciszek ....... . Oni mają swojego papieża , a on im głupotami główek nie zawraca.

Gdyby dziś Chrystus żył i dziś nauczał- to i jego nauki potrafiliby przekręcić . Znowu powrócił stary tekścik , że nie zamawiamy intencji - a przecież ich samochody nie jeżdżą na wodę



Modlić można się w domu, w drodze - wszędzie - i to za darmo.

Sami wybraliście drogę kościołową, zatem proszę nie marudzić tylko płacić na plebana i spółkę ))

Aaaa widzisz kochanieńki -,, droga kościołowa" to nie znaczy płacić na plebana i spółkę . Jestem nawet pewien że , nie płacić a wspomagać .Żeby płacić , to tacy plebani i spółka sami wymyślili . Za chrzty, śluby, pogrzeby i za dziesiątki innych drobnych sprawek . Ja się z tym nie zgadzam. Ale jestem w Kościele i pozostanę . Ale na plebana nie będę płacił - będę go tylko wspomagał.

bo wspomagać to co innego -1zł- 2zł na tacę a płacić na ople insygnie i tym podobne to co innego. pozdrawiam

A w niedzielę 28 lipca św. Krzysztof chyba za kasę blogosławił pojazdy?!

Jakby za co łaska błogosławił, toby na kropidło nie starczyło ))

Tak, to bardzo boli. Pieniądze, pieniądze - dajcie nam więcej pieniędzy. Kropidło drogie . A jak usłyszę ,gdzie można spotkać naszych księży ,to w opowiadaniach tamten pił z nimi wódkę a ten piwo. Opowiadający wiarygodni . Chociaż, tak naprawdę to wolno im tak robić. Tylko dlaczego nikt się nie pochwali , że mu w czymś pomogli .Są biedne rodziny , potłuczeni ludzie . Czy nasi księża biorą w czymś takim udział, czy pojawiają się na naszych wsiach , żeby się rozejrzeć , zorientować jak żyjemy . W niedzielę ładnie wyglądamy i tak nas chyba oceniają -i nie ma problemu.

Ja księdza widuje tylko w zimie, jak chodzi po domach i zbiera ofiary. I czasami porozmawia przy tej okazji. Więcej dowodów na funkcjonowanie koloratek w naszej gminie nie mam.

W wakacje upominają nas żeby nie robić sobie wakacji od pana Boga , od świętowania niedzieli - a patrząc w drugą stronę : była msza o 9 30 dla dzieci - w wakacje jej nie ma . nie ma jeszcze tak fajnie , żeby wszystkie dzieci wyjechały. A poza kościołem - tak jak mówisz Stańczyk -poza kolędą więcej dowodów nie ma !!!!!!!!!!!!

Wg mojej oceny i poglądów - konkordat zawęził rolę Kościoła w życiu przeciętnego katolika - kiedy był rozłam pomiędzy państwem a kościołem, księża byli bliżej społeczeństwa.

Albo jak była bida dla księdza to byliśmy potrzebni . Jak można być kapłanem Boga i tak sobie olewać swoje zadanie . Przecież to nie ja im to zadałem ,mnie mogli by sobie olewać . ale to nie mnie lekceważą .

Teraz są wakacje, upały i tylko jedna msza dziennie, czyli 45 minut pracy! Nawet Prezydent więcej pracuje. A jeszcze są szafarze do pomocy! Przemęczeni?! Co do ofiar - każdy ma swoje podejście do tego i daje lub nie, nikt ręki do kieszeni nie wpycha.

,,nikt ręki do kieszeni nie wpycha" - hanka, co za bzdury...
Chłopak w sukience i koloratce tak zmanipuluje i palnie mowę na ambonie, że nieswoja ręką do nieswojej kieszeni sięgnie aby do jego trafiło...

Stańczyk!
Po co prowadzisz jałowe dyskusje skoro stwierdzasz: ,, ja księdza widuję tylko w zimie,
jak chodzi po domach i zbiera ofiary ,,. A może ostatni raz byłeś w kościele jak zanieśli Cię do chrztu? Jeszcze raz napiszę, że nikt nikogo nie z m u s i do ofiary!!!
Zakończę Twoim hasłem: ,, Głupota nie ma horyzontu ,,.

hanka - zabolało Ciebie to chyba dotknęło sądząc po Twoim komentarzu...

Napisałem, że jak była bida dla ksiedza to byliśmy potrzebni. Ale to nie my dla księdza , tylko ksiądz dla nas . To co , jak były zabory to ksiądz wiedział jak pomagać wiernym . Podczas okupacji i komuny podobnie . Fundacje , spółdzielnie - można było być z wiernymi . - Szczęśliwi żyjący pod okupacją - im księża pomogą . My mamy pecha , żyjemy w krainie beztroski , mlekiem i miodem płynącej . Mogą się zająć samymi sobą .

Amen.




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  .Jestem pod wrażeniem...
singulair.serwis