ďťż

Wydawało mi się, że był gdzieś temat o tej folkowej damie ale wyszukiwarka mi uświadomiła, że chyba się myliłem więc założyłem.

Joni Mitchell - piosenkarka i gitarzystka, tworząca muzykę folk rockową, z elementami jazzu i czasem muzyki etnicznej. Jej kariera rozpoczęła się jeszcze w latach 60. W sumie Joni nagrała kilka niezłych albumów. Myślę, że na uwagę zasługują szczególnie te z lat 70. Całą dyskę można sprawdzić na wiki więc nie ma potrzeby jej tu wklejać. Z tych albumów które znam i lubię to przede wszystkim polecić można:

1970 - Ladies of the Canyon pierwsza ciekawsza płyta.
1971 - Blue, moim zdaniem najlepsza jej płyta, bardzo melodyjna i reprezentatywna dla jej stylu muzycznego. Jeśli ktoś nie zna a chciałby poznać to poleciłbym zacząć właśnie od tego albumu.

1972 - For the Roses
1974 - Court and Spark chyba druga najlepsza po Blue.
1975 - The Hissing of Summer Lawns
1976 - Hejira

Z wydawnictw live należałoby znać przede wszystkim Shadows and Light z 1980 roku. Całkiem niezły koncert w ciekawym składzie:
Pat Metheny, Michael Brecker, Jaco Pastorius, Joni Mitchell. Sądzę, że pozycja warta jest odsłuchania(Pastorius tam ładuje aż miło a i młody Pat daje już radę).

Twórczość Mitchell z lat 80 i późniejszą znam raczej wybiórczo, ale nie wydaje mi się by zbliżyła się do poziomu jaki osiągnęła w latach 70. Przeciwnie raczej jest to spadek formy a zarazem popularności artystki, więc można sobie te rzeczy odpuścić.


Tak z ciekawości ktoś myśli o umieszczeniu Blue w 30 rocznika 1971? Bo generalnie wszyscy na forum na to srają a nie jest to wiele gorsze od Buckleyów czy Drakea którzy są wychwalni.
Ktokolwiek wychwalał Nicka Drake'a? Bo z tego co pamiętam wszyscy jechali po mocno jako po nudziarzu.

wszyscy na forum na to srają

Ja nie. Joni przyjemnie mi się słuchało. "Blue" jest dobrą płytą. Czasami wysoki głos pieśniarki może denerwować, ale cały jej urok chyba właśnie tkwi w jej skowronkowatości. Podobnie jest z Joanna Newsom, Marianne Faithfull, Janka Diagilewa (tu może jest wincyj rocka), Joan Baez, Vashti Bunyan. Wszystkie one dla mnie brzmią przyzwoicie i są dowodem na to, że w muzyce nie trzeba być super-dobrą piosenkarką, mieć świetny, mocarny głos, żeby zaistnieć i dać się poznać szerszemu gronu odbiorców.

Mitchellowa jest w porządku. Do 30-stki nie dało rady jej jednak upchnąć.
Jak ją reklamujesz na forum, sprzedajesz jej muzę powinieneś działać jak dobry alfons. Pokaż jej osobę, ludzie kupują towar bo niekiedy estetycznie wygląda. Ładne modelki wieszakują szmaty, które same w sobie są tylko kawałkami zszytego materiału i w połączeniu modelowe ciało + jakaś szmata od Versucze masz faszyn faszyn baby, that's what makes bitches craaaazy!

To ja byda jej alfonską. A macie! Joni Mitchell we własnej osobie na zdjęciu. I już pościk lepiej wygląda, wiemy o jakiej Pani piszemy.

Joni Mitchell - #powab, #gracja, #sam wdzięk, #piękno, #posłuchaj do snu, # X_X

Tak na marginesie, Joni kiedyś sapała na Dylana, że on jest według niej słaby gitarzysta, cienias wokalista. Dużo osób po niej wtedy jechało, bo niby jest "stara, złośliwa, zazdrosna jędza", ale aj tam e tam. Rację może i ma, ale sama jakaś imba też przeca nie jest. Jak by nie było Joni jest w porządku.





Mitchellowa jest w porządku. Do 30-stki nie dało rady jej jednak upchnąć.
Jak ją reklamujesz na forum, sprzedajesz jej muzę powinieneś działać jak dobry alfons. Pokaż jej osobę, ludzie kupują towar bo niekiedy estetycznie wygląda

To ja byda jej alfonską. A macie! Joni Mitchell we własnej osobie na zdjęciu. I już pościk lepiej wygląda, wiemy o jakiej Pani piszemy.


Nie nie nie, to zupełnie nie to. Nie zamierzam być w tym przypadku pozytywnym alfonsem. Płyta Blue jest po prostu dobra, poza nią kilka innych Mitchellowych też i to powinno mówić samo za siebie. Jeśli coś jest blade pod względem muzycznym to po co reklamować to inaczej? Jak będę chciał być alfonsem to wybiorę kilka innych pań, które nie potrafią śpiewać ani grać a wyglądają dobrze

Jak będę chciał być alfonsem to wybiorę kilka innych pań, które nie potrafią śpiewać ani grać a wyglądają dobrze Razz

E tam. Lepiej być muzycznym alfonsem. Tak nie wsadzą Cię do ciupy za lewy biznes.

Jak będę chciał być alfonsem to wybiorę kilka innych pań, które nie potrafią śpiewać ani grać a wyglądają dobrze Razz

E tam. Lepiej być muzycznym alfonsem. Tak nie wsadzą Cię do ciupy za lewy biznes.

Haha no dobra ale w tym wypadku wolałbym byc alfonsem choćby Nico, Diany Krall albo Marianne Faithfull w latach 70 Chociaż Joni w 70 też niczego sobie.
Nico i Marianna bardzo fajne som. Ale że Krallowa? Co Ty w niej słyszysz, a ja nie? Bo dla mnie jej wokal + spojrzenie, bycie na scenie to lodówka. Śpiewa tylko technicznie, frazuje typowo jak na ciepło jazzowe inne panie z konserwatoriów muzycznych. Nie wyróżnia się dla mnie niczym szczególnym. Może się i stylizuje na elęgącką damę, ale moja opinia o niej jest tożsama ze zdaniem Urszuli Dudziak na jej temat. Mrozi mnie po prostu jak śpiewa, serca mi w tym brak. Słyszę jedynie ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia itd. Takie azjatyckie robot dziecko na skrzypcach. Nie to, że jestem rasistką czy coś... Dobrze Azjaci grają

Raz słuchałam krallowej koncertówki. Muzycznie wszystko grało, jest dobrą pianistką, ale tyle.
Przecież Krall to się jarają tylko audiofile, bo ma dobrze nagrane płyty i można jej słuchać na sprzęcie za 1000000000000000000000000000000000000000000000000000000$.

Przecież Krall to się jarają tylko audiofile, bo ma dobrze nagrane płyty i można jej słuchać na sprzęcie za 1000000000000000000000000000000000000000000000000000000$.

A dobrze nagrana płyta to coś złego? Takie Soft Machine na trójce zaprezentowało jak można nagrać płytę o dobrej wartości muzycznej a naprawdę chujową pod względem jakości dźwięku, nawet jak na tamte czasy. W sumie pokazali jak nie należy nagrywać płyt bo nie znam płyty gorzej nagranej z tego rocznika chyba... Mimo, że muzyka na III jest świetna jak wkładam to do odtwarzacza to mi się chce rzygać a przy Krallowej źle nie jest Wiec wszystkiego można słuchać na sprzecie za milion ale nie w każdym przypadku ma to sens a u Pani Krall ma.
Dalej się nie dowiedziałam, co w niej słyszysz. Ale dobra...
Tylko jak jedyną zaletą wydawnictwa muzycznego jest "kryształowa produkcja" to ja podziękuję i pójdę dalej, a nudziarskie to jest strasznie i mdłe, ale kryształowo wyprodukowane. Ja wyżej stawiam treść muzyczną, a nie techniczną biegłość producentów.

Może jeszcze powiesz, że sprzęt za zylion dolanów ma sens, bo słychać złote kable i anty-zakłóceniowe gałki ze zdrewniałego chuja nosorożca za 1500 ojro sztuka?

Przecież Krall to się jarają tylko audiofile, bo ma dobrze nagrane płyty i można jej słuchać na sprzęcie za 1000000000000000000000000000000000000000000000000000000$.

A dobrze nagrana płyta to coś złego? Takie Soft Machine na trójce zaprezentowało jak można nagrać płytę o dobrej wartości muzycznej a naprawdę chujową pod względem jakości dźwięku, nawet jak na tamte czasy. W sumie pokazali jak nie należy nagrywać płyt bo nie znam płyty gorzej nagranej z tego rocznika chyba... Mimo, że muzyka na III jest świetna jak wkładam to do odtwarzacza to mi się chce rzygać a przy Krallowej źle nie jest Wiec wszystkiego można słuchać na sprzecie za milion ale nie w każdym przypadku ma to sens a u Pani Krall ma.

Rościłbym sobie prawa do złotych uszu, a jestem osobą mało wrażliwą na złą produkcję. Dobra produkcja to najwyżej dobry dodatek do całości.
znam tylko kilka płyt Joni z lat 70tych... lecz album The Hissing of Summer Lawns, jest dla mnie dziełem wybitnym, tak według mojej osoby brzmi 100% wzór dla wszelkich współczesnych jazz- folk popowców!!!!,

Edith and the Kingpin to jest numer, nie z tej ziemi, świetne są tam akordy... takie jakby deszczowe, spokojne



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Joni Mitchell
singulair.serwis