|
Lewiatan - źle się dzieje ?
singulair.serwis |
Czy nie macie wrażenia, że nasz Lewiatan zaczyna podążać drogą Avity, która zbankrutowała ?
Coraz częściej zdarza mi się płacić przy kasie więcej niż wynikałoby z cen na półkach. Ponadto zdarzają się artykuły przeterminowane. To niedobrze świadczy o zarządzaniu sklepem.
Czy macie podobne lub może odmienne doświadczenia ?
Potwierdzam, np. sprzedawane tam warzywa są co najmniej drugiej świeżości...
no niestety, kantują strasznie  dziś zapłaciłabym prawie 5 zł więcej (przy łącznej kwocie za zakupy ok. 16 zł) bo pani w kasie miała źle kody warzyw podane. Masakra
chyba w kazdym lewiatanie tak jest kolo mojej pracy tez jest lewiatan i dokladnie to samo sie dzieje
Dodam tylko, że zdarza mi się robić zakupy w Lewiatanie na Kuźnicy i wszystko jest w porządku.
A ja się pytam - kto w ogóle zatrudnił tę kobietę w koku jako ekspedientkę? przecież ona jest antyreklamą tego sklepu. Z taką załogą to i pieczenie bułeczek nie pomoże przed odpływem klientów do owadziego konkurenta 
A co z tą panią ekspedientką nie tak ? (pytam bo rzadko tam bywam).
Pani w koku rzeczywiście nie jest za dobrą ekspedientką, mówiąc łagodnie 
Mieszkam na Meiera i w lewiatanie bywam co kilka dni bo blisko i nawet nie tak drogo (z wyjątkiem chemii) Kojarze praktycznie calą zaloge i niestety mimo że pozostałe panie sa mile to 40dziestka z dlugachnym warkoczem albo jak mowice kokiem to koszmarek, wiecznie niezadowolona jakby byla tam za kere. Maja tam jeszcze drugiego "kwiatuszka" mloda i ladna ale nigdy nie wiadomo co sie po niej spodziewac raz mila do bolu a innym razem przewraca oczami i robi nabzdyczona mine - reszta jest ok
Co Wy tacy zdziwieni Przecież tak już jest conajmniej od pół roku. Widocznie nie sprawdzaliście paragonów. Ja od czasu jak za JEDNĄ paprykę (w lecie gdzie jest najtańsza) i kapustę włoską (wielkości prawie brukselki) miałem zapłacić 8,96 zł. Dotarło do mnie co mam i ile zapłaciłem idąc co domu. Panienka tłumaczyła się, że policzyła mi za kilogram nie za wagę. Nie przekonało mnie to absolutnie ale odpuściłem. Teraz jak muszę to w lewiatanie kupować to sprawdzam każdy zakup a najchętniej idę jednak do Biedronki
> Panienka tłumaczyła się, że policzyła mi za kilogram nie za wagę.
Taka sama sytuacja spotkała mnie w lewiatanie już dwukrotnie.
|
|