ďťż

http://fakty.interia.pl/polska/news/solidarnosc-rozpoczynamy-blokade-wyjsc-z-sejmu,1795025

Czy wydarzenia z ostatnich kilku miesięcy(ACTA, ustawa o lekach), kilku lat (podniesienie podatków, afery stoczniowe, hazardowe), kilku dekad (rządy układu okrągłego stołu), których kulminacją są dzisiejsze protesty pod Sejmem w sprawie ustawy emerytalnej są oznaką rewolucji, która już dawno powinna mieć miejsce? Czy wreszcie doczekamy zerwania z UE i rządów prawdziwie prawicowych? Czy ludzie, którzy od lat okradają obywateli tego kraju w końcu zejdą ze sceny?

Mam nadzieję i bardzo bym chciał by odpowiedź na te pytania brzmiała TAK, ale boję się, że układ nadal jest zbyt silny i chyba tylko prawdziwa wojna domowa i zamach stanu mógłby przynieść skutek. Kolejnym problemem jest to, że jedyna słuszna prawica pod sztandarami JKM to polityczni impotenci i nie potrafią wykorzystywać nadarzających się okazyji. Jedynym plusem jest przynajmniej to, że ludzie coraz bardziej wkurwieni i może wreszcie w kolejnych wyborach doczekamy się pierwszej prawicowej partii w Sejmie III RP.

A co wy o tym wszystkim sądzicie?


Nie mam najmniejszej nadziei na poprawe.

Mozna najwyzej liczyc, ze upadek Polski bedzie na tyle rozlozony w czasie, ze bedzie nam dane w miare spokojnie wymrzec.
Dlaczego nie masz nadziei? Dużo rewolucji było, dlaczego u nas miałoby się to nie udać? Jeżeli Polska miała by się rozwalać, to wolałbym by był to szybki proces. Wtedy można by zbudować coś od początku.
To wyjdź na ulicę. Mogę iść z Tobą.


Z kataną?
Czemu nie. Mogę też wziąć dla Ciebie.

Dlaczego nie masz nadziei? Dużo rewolucji było, dlaczego u nas miałoby się to nie udać? Jeżeli Polska miała by się rozwalać, to wolałbym by był to szybki proces. Wtedy można by zbudować coś od początku.
Myslisz, ze rewolucja by cos zmienila?
Gdyby była dobrze przeprowadzona i doprowadzona do końca to tak.
NO FUTURE NO FUTURE ANARCHY UK

Dlaczego nie masz nadziei? Dużo rewolucji było, dlaczego u nas miałoby się to nie udać?

Rewolucji? Kiedy zaczyna wrzec w kotle, to na wierzch wyplywa zawsze szumowina.
Drzalbym o to, na co wymienilibysmy obecny system po przewrocie, choc na pewno wolalbym jakakolwiek zmiane.

Ale to sa mrzonki, dzony. Problem polega na tym, ze nie ma takiej sily, zeby z dnia na dzien ten system wywrocic. Moglo sie udac tuz po upadku komuny, ale pozwolono upasc jej na cztery lapy. Oprawcy do dzis smieja sie ze swych ofiar, lustracje nazwano wojna na teczki, wynaleziono gruba kreske itd. Az zal mi przypominac sobie te wszystkie fakty, bo one uragaja Polakom straszliwie. Kiedy nie odsunieto ludzi poprzedniego systemu od funkcji publicznych - pozwolono rakowi wezrec sie w cialo panstwa nieslychanie gleboko. Gdybys nawet zebral, powiedzmy 200 tysiecy ludzi, czyli ilosc juz astronomiczna - to co dalej? Lincz w parlamencie? Przeciez weszlismy do Unii Europejskiej. To temat rzeka, ale cos takiego skonczyloby sie zewnetrzna interwencja, bo w Traktacie Lizbonskim jest napisane, ze panstwa czlonkowskie przyjda z bratnia pomoca kazdemu panstwu, w ktorym 'zagrozona jest demokracja'. Oczywiscie przepis tak idiotyczny (i tak przerazajaco podobnie brzmiacy do tych, ktore narzucal ZSRR) kazdy tam sobie zinterpretowac moze jak chce i kiedy chce. A opuszczenie UE? Najpierw trzeba... zlozyc wniosek. Pozniej ktos tam (nie pamietam dokladnie ktore to cialo) rozpatruje ow wniosek, moze wyrazic zgode lub nie. Jesli wyrazi zgode, to sprawa idzie do parlamentu i znow Tak lub Nie. Jesli nie, to nie. A jesli tak, to (radze trzymac sie krzesel): spedzamy w UE kolejne dwa lata. Po co komu taki czas? Oto wlasnie smaczek: wlasnie po to jest przepis o bratniej pomocy z Unii, jesli zagrozimy demokracji. Juz oni w dwa lata nam ja uratuja.

Takie zdarzenia jak wejscie do UE determinuja los panstwa na kilkaset lat. Wylazac z tluszcza na ulice i rzucajac kamieniami mozna sie wyzyc, ale Ojczyzny nie uratujesz. W tej chwili trzeba trwac, a nie wymyslac samobojcze insurekcje. Niech Polacy znajduja wspolne cele i wyzwania, niech najpierw poznaja swoja historie i doczytaja rozdzialy o czasach przedrozbiorowych i tuz po. Niech kazdy czyta Michalkiewicza i w tym duchu wychowa dzieci na porzadnych ludzi. Oto patriotyzm na dzis.


Takie zdarzenia jak wejscie do UE determinuja los panstwa na kilkaset lat. Wylazac z tluszcza na ulice i rzucajac kamieniami mozna sie wyzyc, ale Ojczyzny nie uratujesz. W tej chwili trzeba trwac, a nie wymyslac samobojcze insurekcje. Niech Polacy znajduja wspolne cele i wyzwania, niech najpierw poznaja swoja historie i doczytaja rozdzialy o czasach przedrozbiorowych i tuz po. Niech kazdy czyta Michalkiewicza i w tym duchu wychowa dzieci na porzadnych ludzi. Oto patriotyzm na dzis.


Cholera. Nie można się z Tobą nie zgodzić...

Rewolucji? Kiedy zaczyna wrzec w kotle, to na wierzch wyplywa zawsze szumowina.
Drzalbym o to, na co wymienilibysmy obecny system po przewrocie

Niech Polacy znajduja wspolne cele i wyzwania, niech najpierw poznaja swoja historie i doczytaja rozdzialy o czasach przedrozbiorowych i tuz po. Niech kazdy czyta Michalkiewicza i w tym duchu wychowa dzieci na porzadnych ludzi. Oto patriotyzm na dzis. Rozszarpią nas kruki i wrony, bo na to to już chyba za późno. Poza tym ilu osobom można otworzyć oczy? Maksymalnie 15% społeczeństwa. Reszcie odpowiada, że ktoś im sra do jedzenia, bo przynajmniej mają co jeść.
No wlasnie, mnie sie zdaje, ze nasza generacja jest odpowiednikiem tego bezwolnego pokolenia, ktore starzalo sie w latach rozbiorow.

Wtedy najpierw pozwolono wlezc sobie na leb, a potem wzniecono samobojcze powstanie na dwa fronty, ktore zakonczylo sie kleska i koncem panstwa.

A mozna bylo doczekac sie Napoleona.
Tylko jedno powstanie w historii Polski zakończyło się sukcesem, powstanie wielkopolskie. Żadnych ruchów tego typu w Polsce nie będzie, bo:
a) jak by na to gloryfikowany zachód zareagował
b) mundurowi dostali solidne podwyżki, jakiś dodatek
c) plan na polskę został już dawno spisany i juz mamy zaplanowane kolejne lata.

ANARCHY, ANARCHY!
To teraz trochę z innej beczki. Wszyscy jak tu piszemy jesteśmy przed trzydziestką. Czy emigracja to dobry pomysł na życie, a jeśli tak to gdzie? Czy emigrując stajemy się mniejszymi patriotami i czy emigracja ma w ogóle sens? Wiele się mówi o tym, że wyjazd za granicę to ciężki kawałek chleba. Ale dla kogoś kto skończył studia i dobrze zna język również? USA, zachód i północ Europy, kraje azjatyckie i islamskie oferują dużo lepszy standard (nawet dla tych najbiedniejszych) niż Polska. Wiem, bo mój wujek wyemigrował do Anglii, bez znajomości języka, za to z 2 dzieci i żoną. I jakoś sobie radzą. Może mieszkają w ciasnym mieszkaniu, ale zakup Ipada czy Iphona raz na pół roku to nie jest już dla nich problem. Także czasami zastanawiam się, czy "biedny, polski emigrant" nie jest marginesem, który ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, nie pracuje i narzeka. Wiadomo, że w krajach UE źle się dzieje, przez to że są one w UE. Ale nie lepiej żyć w krajach, w których kryzys nie dotyka tak bardzo tych najbiedniejszych jak w Polsce?
Obecnie notuje sie w Polsce niz demograficzny, wiec wystepuje zjawisko starzejacego sie spoleczenstwa. Przez co jest co raz mniej mlodych ludzi, ktorzy pracuja na emerytury.
Za granica obecnie latwiej o prace, niz w Polsce, wiec wiele osob wyjezdza, co na pewno nie jest pomocne dla panstwa polskiego.

Obecnie notuje sie w Polsce niz demograficzny, wiec wystepuje zjawisko starzejacego sie spoleczenstwa. Przez co jest co raz mniej mlodych ludzi, ktorzy pracuja na emerytury.
Za granica obecnie latwiej o prace, niz w Polsce, wiec wiele osob wyjezdza, co na pewno nie jest pomocne dla panstwa polskiego.


Można też na to spojrzeć inaczej. Sporo Polaków wyjeżdża na kilka lat, by wrócić i zainwestować odłożone pieniądze w otwarcie własnego interesu. I to jest chyba dobre...
Jak sie juz komus dobrze wiedzie za granica, to rzadko wraca.

Obecnie notuje sie w Polsce niz demograficzny Gdyby nie było przymusu ubezpieczeń i tak wysokich podatków to i niżu by nie było i młodzi by nie uciekali
I tylko w tym upatrujesz to zjawisko? Niz wystepuje w prawie calej Europie zachodniej, zwiazane jest to w duzym stopniu ze zmiana trybu zycia ludzi. Co raz wiecej kobiet w krajach wysoko rozwinietych stawia pierw na kariere zawodowa, a pozniej zajmuje sie rodzeniem i wychowywanie dzieci, przez co na taka rodzine przypada maksymalnie dwoje dzieci, bo na wiecej jest za pozno.
Hola! To co napisałeś o sposobie życia to nie jest przyczyna tylko skutek. Oczywiście są na tym świecie dziwne jednostki, które zachowują się nielogicznie (z moich obserwacji wnioskuję, że jest ich coraz więcej). Mam tu na myśli oczywiście kobiety, którym albo feministki, albo persony typu Palikot, Biedroń, Szczuka (nie wiem, czy oni naprawdę wierzą to co mówią, czy to tylko tak dla beki) wmawiają, że zapieprzanie po 12 godzin dziennie za grosze do 67 roku życia ma coś wspólnego z samorealizacją i marzeniami. (Dodatkowo oczywiście dochodzi praca w domu, wiadomo, że można dzielić się obowiązkami, ale i tak kobieta zawsze robi w domu więcej niż mężczyzna.) Gdyby państwo nie zabierało 50% procent zarobków + nie obiecywało za to groszowych emerytur, to ludzie po pierwsze bardziej dbaliby o domowe ognisko (znam wiele dziewczyn, które mówią, że gdyby nie słaba sytuacja finansowa to z przyjemnością by "pracowały" tylko w domu.), a po drugie mieli by więcej dzieci, bo to one by ich utrzymywały na starość. Lepiej mieć 4 dzieci i od każdego na starość otrzymywać po 500zł, niż przez całe życie oddawać 50% swojej kasy państwu, mieć 2 dzieci, które Cię nie będą w stanie utrzymać, no bo jak gdy wielka łapa w postaci CIT, PIT, VAT tylko czeka aż coś zarobią by im to zabrać i cieszyć się z marnej emeryturki. A nawet jeżeli ta emeryturka nie będzie taka marna, to chodzi tutaj o coś więcej. By mieć godność i nie dać zrobić z siebie niewolnika.
Prawda jest taka, że trzeba wybrać, dwoje dzieci i Mercedes z salonu, albo czworo i dziesięcioletnie auto z komisu. Do tego dochodzi jeszcze to, jak postrzegane są w społeczeństwie rodziny wielodzietne, często nawet model 2+3 określany jest mianem patologii. Wciąż za mało jest ulg na dzieci, państwo wcale nie ułatwia rodzicielstwa.

Prawda jest taka, że trzeba wybrać, dwoje dzieci i Mercedes z salonu, albo czworo i dziesięcioletnie auto z komisu.
Do tego dochodzi jeszcze to, jak postrzegane są w społeczeństwie rodziny wielodzietne, często nawet model 2+3 określany jest mianem patologii.
Wciąż za mało jest ulg na dzieci, państwo wcale nie ułatwia rodzicielstwa. Popatrz od strony negatywnej. Nie za mało ulg, a za dużo okradania w podatkach i ubezpieczeniach

Jako patologia są postrzegane rodziny, w których króluje przemoc i alkohol. Liczba dzieci nie ma z tym nic wspólnego.

Popatrz od strony negatywnej. Nie za mało ulg, a za dużo okradania w podatkach i ubezpieczeniach
W sumie racja. Dla mnie najgorsze są składki zdrowotne. Co miesiąc z pensji odprowadzana jest na to kasa, a jak przyjdzie co do czego, to i tak trzeba leczyć się prywatnie, bo licząc na kasę chorych umrzemy w kolejce.

W sumie racja. Dla mnie najgorsze są składki zdrowotne. Co miesiąc z pensji odprowadzana jest na to kasa, a jak przyjdzie co do czego, to i tak trzeba leczyć się prywatnie, bo licząc na kasę chorych umrzemy w kolejce. Trochę to zabawne, bo wszyscy narzekają, a jak przychodzi do wyborów to jedyna opcja, która chce to zmienić dostaje 1,5% głosów.
Ja bede sie dalej upieral, ze jest to jedna z przyczyn. Ja nie mowie tylko o Polsce, niski przyrost naturalny wystepuje obecnie w wiekszosci krajow wysoko rozwinietych. Kraje biedne, w ktorych warunki zycia sa gorsze niz w Polsce, maja mimo to wyzszy przyrost naturalny.
Jeżeli to przyczyna, to z pewnością pośrednia. W każdym razie trochę off topic się zrobił, bo pytauem o emigrację.
Chyba jestem egoistką i nie można mnie nazwać patriotą, bo jeżeli nadarzyłaby mi się okazja, żeby wieźć lepsze życie za granicą, to na pewno nie zatrzymałaby mnie w Polsce myśl o biednych emerytach, którzy poumierają z głodu.
Widzę, że dużo liberałów na forum... W sumie jakby tak popatrzeć, to to forum jest bardzo liberalne (rzecz rzadko spotykana) i z tego względu nie ma miejsca na tych Waszych nosali obrażających się jak ktoś powie prawdę i kogoś obrazi. Jestem ZACHWYCONY!

Trochę odkopuję temat, ale co do wątków poruszanych: zgadzam się, że nastroje są przedrozbiorowe - saskie. Wizje przyszłości nieciekawe. Ja mam w sercu taką wielką nadzieję, że urodzi się nam drugi Napoleon, przywróci wartości dawno zapomniane i państwo stworzy doskonałe.



Mrzonki Panie!
Wychodzi na to, że robisz tak: pracujesz z musu parę lat w Polszy, żeby zdobyć doświadczenie i rekomendacje, a potem uciekasz na koniec świata do Nowej Zelandii, gdzie raj na Ziemi, przeżywasz swoje dni tam, dławiąc uczucia swe i swoje idee, a wnukom mówisz: Tak! Kiedyś dawno była Polska, choć ja ją z książek tylko znam.

Hah, a jak przypominam sobie jak się czytało książki do historii i natykając się na Mazowieckiego i grubą kreskę to wszystko wydawało się takie sensowne - kraj tak wiele ucierpiał, w końcu wolny - dajmy pokój nienawiści, zostawmy wszystko za sobą. Cholera . Mam dwadzieścia plus lat, a gadam jak stary dziad.

A tak z innej beczki, co Wam się wydaje bardziej prawdopodobną wizją ostatecznej zguby Polski? Korwinowska islamizacja, czy Michalkiewicza pogląd o realizowanym planie Mitteleuropa?

Ja mam w sercu taką wielką nadzieję, że urodzi się nam drugi Napoleon, przywróci wartości dawno zapomniane i państwo stworzy doskonałe.
Hah, a jak przypominam sobie jak się czytało książki do historii i natykając się na Mazowieckiego i grubą kreskę to wszystko wydawało się takie sensowne - kraj tak wiele ucierpiał, w końcu wolny - dajmy pokój nienawiści, zostawmy wszystko za sobą.
A tak z innej beczki, co Wam się wydaje bardziej prawdopodobną wizją ostatecznej zguby Polski? Korwinowska islamizacja, czy Michalkiewicza pogląd o realizowanym planie Mitteleuropa?

Ostateczna zguba bedzie taka, ze nawet sie nie opamietamy, ze stracilismy swoje panstwo. Tzn. ci najmadrzejsi biedacy juz sie opamietali, ze tracimy, ale grillujacy latem polakowie beda nawet w grobie weseli, ze mieli na kielbase.

JKM to pierdola, islamistow nawet w obecnym rozkladzie jestesmy w stanie rozkurwic (przynajmniej mam takie wrazenie), Michalkiewicz jak zwykle mowi duzo madrzej, i sadze, ze ma bardzo duzo racji. Za pare lat bedzie nas 25 mln a nasza gospodarka bedzie tylko peryferyjnym wsparciem 'cywilizacji'. Mezczyzni beda szczesliwi z kariery kucharczyka w zach. UE, a kobiety z bycia kurewkami u 'ludzi'.

Nie pisze tego, zeby sie na swoich rodakach wyzyc za nieudolnosc, mnie ta wizja boli wielce, po prostu taka widze przyszlosc.

To akurat infantylna nadzieja. Jednostka moze wiele namieszac, ale nie zmieni biegu rzeki, czyli biegu losu. Nie ma takiej mozliwosci. Wziales zreszta za przyklad Napoleona, czyli wielkiego przegranego, co mowi samo za siebie



Mrzonki Panie!

JKM to pierdola
islamistow nawet w obecnym rozkladzie jestesmy w stanie rozkurwic
Tzn. ci najmadrzejsi biedacy juz sie opamietali, ze tracimy, ale grillujacy latem polakowie beda nawet w grobie weseli, ze mieli na kielbase.

Myślę, że tak zawsze było, tylko kiedyś lepsza góra była.
Oto moje spostrzezenia:

1. Rzady III RP to zgraje cwaniakow, dbajacych o wlasny interes.
2. Polski narod sie zwija, jest nas co raz mniej, gdy wracam do Polski z UK to uderza mnie wielka ilosc starcow na ulicach, starzejemy sie nie tylko we wskaznikach, ale w oczach. Znaczny procent mlodych jest za granica.
3. Moi rowiesnicy z Polski, dwudziestoletni bezrobotni, mowia 'mamy beznadziejne prawo', pytam 'czemu?', na co odpowiadaja 'Policja sciga za blanta, zamiast zalegalizowac' - wniosek: imbecyle. Maja po 20 lat i nie maja perspektyw, a mysla tylko o tym, zeby w spokoju sie najarac, stad wniosek czwarty:
4. Wsrod wchodzacych w doroslosc Polakow, duze poparcie maja szarlatani i blazny pokroju Palikota.
5. Policja to zadni funkcjonariusze na strazy prawa, tylko chamy z odznakami, nie umiejacy nawet nie przeklinac w rozmowie z obywatelem RP.
6. Jestesmy bardzo biedni, zarabiamy grosze, wiekszosc oddajac panstwu, ktore wszystko przejada i/lub splaca niewyplacalny dlug publiczny, wiec wniosek siodmy:
7. Nawet ze wzrostem gospodarczym, nie mamy szans zaobserwowac go golym okiem.
8. Polska byla i jest sama. Osamotniona Polska nigdy nie oprze sie Zachodowi i Wschodowi, pierwsi nas wykupia lub sprzedadza, drudzy nas zjedza.
9. Mamy potencjal wielki, ale patrz punkt 1.
10. Za malo kobaianow na 37-milionowy narod.
Jean, no ale przecież skoro nie potrafimy nic zmienić to chociaż chodźmy się odurzać. Mnie to tam generalnie nie obchodzi, sam jestem praktycznie abstynentem, niemniej w sumie gdyby nie o szmal chodziło to tak by to i tak nie wyglądało.
I teraz pytanie zasadnicze: w roku obecnym posiądę we własne łapska możliwość głosowania. I na kogo ku*** ja mam głosować skoro same błazny i idioci? Toż to nawet chyba nie ma jednej rozsądnej partii... Inaczej: ja o żadnej nie wiem. Czy to moja wina? Pewnie tak.

a niech to ZUS! dnia Śro 05:57, 13 Luty 2013, w całości zmieniany 1 raz
Nie potrafimy nic zmienić więc uczmy się zmieniać a nie chodźmy odurzać. Dopóki walczysz, nie przegrałeś.
Filas oczywiście, że na JKM. Posłuchaj co mówi do spóki z Michalkiewiczem.

Filas oczywiście, że na JKM. Posłuchaj co mówi do spóki z Michalkiewiczem.
Nie potrafimy nic zmienić więc uczmy się zmieniać a nie chodźmy odurzać. Dopóki walczysz, nie przegrałeś.
Ja tylko cynicznie wyśmiewałem właśnie te ruchy 'uświadomionych' - mogłem mocniej zaznaczyć ironię.
JKM to taka sama kurwa jak wszyscy, do tego pozuje na takiego inteligenta, a jest za głupi żeby wejść do sejmu. Sam gdzieś mówił że cel uświęca środki, więc gdyby był taki zajebisty jak na niego pozuje, to dawno by zrobił populistyczną kampanię wyborczą i wszedł do sejmu, a tak to popierają go albo gimbusy bez prawa głosu którym imponuje to że wyzywa pedałów i rzuca w TV szowinistycznymi tekstami, a nie rozumieją o czym on mówi, albo tak totalni idioci że nie potrafią nawet zagłosować bez napisania na karcie do głosowania "Tusk to chuj", wśród wyborców Korwina których i tak jest mało, inteligentni ludzie stanowią pewnie z 5%...

wśród wyborców Korwina których i tak jest mało, inteligentni ludzie stanowią pewnie z 5%...
Ja mam zupełnie odwrotne zdanie.
1. Głosować nie ma zupełnie na kogo. Politycy są głównie zainteresowani dogodzeniem sobie, własnym dzieciom, wnukom i znajomym królika. Rząd jest zainteresowany tym, aby zajmować ciepłe posadki, a opozycja tym, aby być "największą partią opozycyjną" z zapewnionymi dożywotnio miejscami w Sejmie.

2. Mamy poza tym dziennikarzy. Są dziennikarze "mainstreamowi" którzy zajmują się poklepywaniem rządu i potępianiem w czambuł opozycji, oraz dziennikarzy "niezależnych", którzy zajmują się przyklaskiwaniem opozycji i tłumaczeniem jej zupełnie niezrozumiałych z punktu widzenia zdrowego rozsądku działań. (Oczywiście biorąc pod uwagę, że celem opozycji powinno być zdobycie władzy, a nie to, co opisałem w punkcie (1). A zatem nie tylko nie ma na co głosować, ale nawet nie ma za bardzo czego czytać. O tym, że kwestie drugorzędne, jakieś wzajemne połajanki polityków przesłaniają w przekazie medialnym kwestię najistotniejszą, jak z naszego "postkolonialnego" kraju zrobić na powrót liczące się gospodarczo i politycznie państwo, to w ogóle już nie warto wspominać.

3. W tej sytuacji pojawia się np. taki Ziemkiewicz, który zdaje się myśleć niezależnie i mówić rozsądnie. I co z tego wynika? Jedni mają go za antysemitę i prawicowego oszołoma, drudzy za zdrajcę, bo przecież opozycjoniście i "niezależnemu dziennikarzowi" (u nas wzorcem niezależności jest przecież Lichocka) nie wypada krytykować światłego Jarosława, który jako jedyny jest zdolny poprowadzić nasz naród do świetlanej przyszłości. Ziemkiewicz zamiast dyskusji o Polsce i jej perspektyw, wywołał dyskusję o przyczynie gett ławkowych przed wojną i o tym ilu Żydów piastowało dogodne posady w II RP.

4. W tej sytuacji postulat zalegalizowania marihuany ma głęboki sens. Trudno bowiem na trzeźwo znieść sytuację opisaną w punktach 1-3.
Wyjdźmy na ulice, zaprowadźmy dyktaturę oświeconą.

wśród wyborców Korwina których i tak jest mało, inteligentni ludzie stanowią pewnie z 5%...
Ja mam zupełnie odwrotne zdanie.

No sorry, ale wystarczy poczytać komentarze pod filmikami z Korwinem, albo artykułami o nim, taka sama bieda intelektualna jak wszędzie, tylko pozują na mądrych, samo popieranie Korwina jeszcze nie świadczy o inteligencji, do tego znani mi wyborcy Korwina to:
1. Były skinhead, obecnie fanatyk religijny z mocno rasistowskimi poglądami, totalny pojeb, nadpobudliwec i hipokryta.
2. Człowiek-menel, którego ideałem życia jest Bon Scott, a jedynym pomysłem na życie wieczna impreza i popiera Korwina chyba tylko dlatego że z nim u władzy dozwolona byłaby każda używka.
3. Kilku młodych głąbów którym imponuje jego "krasomówstwo" (vide "homosie" i takie tam), ale nie bardzo wiedzą w ogóle jaki ma program
itp, itd. Owszem Korwina popierają i ludzie inteligentni, ale oni nawet nie popierają samego Korwina, bo to pajac, a raczej pewną ideę, w której gdzieś tam JKM się obraca, ale z której, próbując zyskać rozgłos, mocno wychodzi na wszystkie strony i odjeżdża w jakieś dziwne strefy.

Niby Palikot jest idiotą, a Korwin superinteligent, ale to ten pierwszy potrafił zrobić kampanię wyborczą która dała mu ponad 10% poparcia. W polsce nikt partii z niczego nie rozlicza, więc dlaczego Korwin nie zrobił tego samego już 15 lat temu i dzisiaj nie rządzi w kraju, dzięki coraz mocniejszej pozycji? Bo Korwinowi chyba odpowiada sytuacja "biednego, ciemiężonego", wtedy ma pole do popisu, może sobie gadać do woli, a on co chwila strzela sobie wyborczo w stopę jakimiś wypowiedziami, które nie są jakoś ważne, ale odbijają się medialne (vide: o niepełnosprawnych sportowcach), jemu chyba pasuje siedzenie na marginesie życia politycznego, jemu te 2% poparcia odpowiada.
Większość wyborców KAŻDEJ partii można nazwać mało inteligentnymi. Bo jaki % społeczeństwa stanowią "inteligentni"? 10? (wiem- nie da się tego określić, chodzi mi o pewny zarys wielkości)
Też racja, jednak nikt tak nie krzyczy jak Korwinowcy, a sądząc po tym że Korwin ma 2% poparcia, to wychodzi na to że te debilne krzykacze to większość wyborców Korwina.
Radykalny polityk, to i specyficzną grupę wyborców ma. Chcą sporych zmian i chyba się im nie dziwisz?
Zuy_Pan co ma inteligencja do wyniku w wyborach? To właśnie na Palikota zagłosowali debile - studenciaki bo jarał "blanta". Korwin by nigdy takiego czegoś nie zrobił, bo ma szacunek do siebie i do swoich wyborców i nie chce być pajacem. A to, że jego poglądy są uważane za dziwne to już nie jego wina, że socjaliści postawili świat na głowie. W USA jeszcze kilka lat temu jego poglądy uznawane by były za całkiem normalne. Elektorat JKM to przede wszystkim ludzie inteligentni, ale oczywiście przyciąga on również skrajnych narodowców, którzy już są sfrustrowani tym wszystkim co się dzieje w kraju, choć nie do końca rozumieją co i jak. Ja do nich nic nie mam. Uważasz się lepszy od nich? Korwin ma wiele zalet, które w obecnych czasach są uznawane za wady takie jak np. honor i wiara w ideały. Sam Kisiel o nim mówił, że "wariat". Brak mu pijaru, brak mu tej współczesnej cenzury i demagogii. Ale cóż z tego. Ja wolę JKM z 3% poparcia, ale z honorem niż ludzi z 40% poparciem, którzy są chłoptasiami, bo do mężczyzn im daleko. Jak już tu kiedyś Jean pisał Polacy lubią nijakich władców, a mocnym rzucają kłody pod nogi. Wracając jeszcze do komentarzy i elektoratu to gdzie tam masz biedę intelektualną? Chodzi Ci o to, że Kwaśniewski i reszta wesołej ekipy to zdrajcy i powinni zawisnąć, czy o to, że fiskalizm jest za wysoki i Lewiatan nas zabija jako Naród? Jeżeli tak, to co Twoim zdaniem jest bogactwem intelektualnym? Grodzka, Biedroń?
Korwin sam mówił że cel uświęca środki, więc zgodnie z tą dewizą powinien się dostać do sejmu wszelkimi możliwymi sposobami i zmieniać kraj, ale jemu pasuje być marginalnym pajacykiem, bo ma z tego profity, jest taką samą kurwą jak wszyscy inni, chodzi mu tylko o jego dobro, a jemu najlepiej jak jest jedynym dobrym w złym kraju i może narzekać.

Korwin ma owszem wiele zalet, ale ma tyle samo wad, jest takim samym pajacem jak Palikot, tylko może metody ma mniej skuteczne. Ty myślisz że on gada różne bzdury (w które chyba sam nawet nie wierzy) z innego powodu jak ten, żeby mieć rozgłos? Bo on częściej gada o głupotach, niż o konkretnej ideologii, jak wszyscy politycy, to że Korwin jest po prostu z drugiej strony nie powoduje że jest lepszy od kogokolwiek, nie wiadomo co by robił gdyby doszedł do władzy. Ja bym go nawet popierał, ale "jakoś mu nie ufam i jakoś go nie kocham", wydaje mi się takim samym kutasem jak wszyscy, tylko po prostu w skrajnej opozycji.

Co do komentarzy to pod jego tekstami, filmikami z nim, w których sam Korwin wypada porządnie (jak się powstrzyma od "krasomówstwa" i mówi o konkretach to wypada dużo korzystniej niż gdy pierdoli kocopoły), a pod spodem pełno komentarzy w stylu "TUSK to chuj, KORWIN mistrz" czasem ubrane w jakieś 20 zdaniowe wypowiedzi, w których cały sens jest dokładnie taki, przecież to jest bez sensu. Gdyby ci krzykacze tą energię i czas poświęcili na to żeby pójść i pomóc Korwinowi w kampanii, to może Korwin by miał te 6% poparcia i by istniał, ale oni wolą pierdolić w internecie głupoty i powtarzać po Korwinie. Taka sama bieda jak wszędzie, tylko że u Korwina wydaję się że % takich krzykaczy jest większy niż u innych.
I jeszcze mu książki schodzą. Cóż, widać większość jego wyznawców, że tak to nazwę, to kanapowi mistrzowie.
Po pierwsze, odnoszę wrażenie, że Korwin jest bardziej publicystą niż politykiem. Zabawa w politykę jest tylko po to, aby zwiększyć sobie poczytność. Facet nie robi absolutnie nic, by wygrać jakiekolwiek wybory, wręcz przeciwnie - przeszkadza. Ktokolwiek inteligentniejszy pojawi się u jego boku prawie zawsze ucieka przy pierwszej lepszej okazji, jak RAZ.

Jako publicysta jest też marny. Brakuje mu jakiegokolwiek zainteresowania poglądami tych, z którymi polemizuje. W związku z tym wali w "słomiane kukły" aż miło i nie zajmuje się właściwie żadnymi trudniejszymi aspektami doktryny, którą głosi. Łączy niby ciekawe poglądy, jednak traktuje je bardzo powierzchownie i jego wywody stoją o kilka klas niżej od wywodów ludzi na których się wzoruje. (Polecam np. porównać jego wypociny z wywodami Nozicka o sprawiedliwości, czy von Misesa lub Friedmana o ekonomii.)

Kiedyś wchodziłem czasem na portal Najwyższy Czas i czytałem różne publikacje. Dwóch, w porywach do trzech dobrych publicystów, a reszta miernoty. Jedna taka miernota np. spłodziła artykuł filozoficzny o wolności i determinizmie. Nie dość, że miernota w ogóle nie odróżniała politycznych poglądów wolnościowych od metafizycznej wiary w wolną wolę, to jeszcze nazwała Sartre'a deterministą.

Ja rozumiem, że można się mylić, co do poglądów niektórych filozofów, nie znać ich bądź źle je interpretować. Ale Sartre to ikona, chyba jedno z najbardziej znanych nazwisk jeżeli chodzi o filozofię XX wieku. Pogląd na wolną wolę i determinizm wyłożył w najbardziej przystępnym i popularnym swoim dziele. W przeciwieństwie do jego innych poglądów, w tym akurat nie ma nic skomplikowanego: uznał absolutną wolność jednostki i odrzucił determinizm i to wprost, bez żadnego owijania w bawełnę. Biorąc pod uwagę, jak wielu filozofów wyrażało poglądy deterministyczne, trzeba chyba być kompletnym imbecylem, aby zrobić sobie akurat z Sartre'a deterministę do bicia.

Skoro pan filozof spod znaku Korwina gada takie brednie na temat dyscypliny, na której akurat trochę się znam, to czy mogę ufać korwinistycznym specjalistom od ekonomii, polityki zagranicznej, historii etc? Wątpię...

jest taką samą kurwą jak wszyscy inni, chodzi mu tylko o jego dobro
jest takim samym pajacem jak Palikot
Bo on częściej gada o głupotach, niż o konkretnej ideologii
z drugiej strony nie powoduje że jest lepszy od kogokolwiek, nie wiadomo co by robił gdyby doszedł do władzy.
Gdyby ci krzykacze tą energię i czas poświęcili na to żeby pójść i pomóc Korwinowi w kampanii, to może Korwin by miał te 6% poparcia i by istniał, ale oni wolą pierdolić w internecie głupoty i powtarzać po Korwinie.
Facet nie robi absolutnie nic, by wygrać jakiekolwiek wybory, wręcz przeciwnie - przeszkadza.
Jako publicysta jest też marny. Brakuje mu jakiegokolwiek zainteresowania poglądami tych, z którymi polemizuje.
jego wywody stoją o kilka klas niżej od wywodów ludzi na których się wzoruje. (Polecam np. porównać jego wypociny z wywodami Nozicka o sprawiedliwości, von Misesa o ekonomii albo Friedmana o socjalizmie.)
Skoro pan filozof spod znaku Korwina gada takie brednie na temat dyscypliny, na której akurat trochę się znam, to czy mogę ufać korwinistycznym specjalistom od ekonomii, polityki zagranicznej, historii etc? Wątpię... Jeżeli opierają poglądy na znanym Ci liberalizmie to dlaczego by nie?

Jako publicysta jest też marny. Brakuje mu jakiegokolwiek zainteresowania poglądami tych, z którymi polemizuje.
Skąd taki wniosek? Po kilku artykułach możesz stwierdzić ile kto przeczytał książek wielkich filozofów i ekonomistów? Ciekawa umiejętność.
jego wywody stoją o kilka klas niżej od wywodów ludzi na których się wzoruje. (Polecam np. porównać jego wypociny z wywodami Nozicka o sprawiedliwości, von Misesa o ekonomii albo Friedmana o socjalizmie.) Trudno żeby Korwin mógł coś więcej wnieść, zwłaszcza, że się z nimi zgadza.
Skoro pan filozof spod znaku Korwina gada takie brednie na temat dyscypliny, na której akurat trochę się znam, to czy mogę ufać korwinistycznym specjalistom od ekonomii, polityki zagranicznej, historii etc? Wątpię... Jeżeli opierają poglądy na znanym Ci liberalizmie to dlaczego by nie?
Dlatego, że publicyści podają również fakty, których ja nie znam. Fakty nie wynikają z doktryny, po prostu mają rzeczywiście miejsce, albo są fikcją. A ja cierpię na takie zboczenie, że nie chciałbym podpierać nawet najsłuszniejszej doktryny słabymi argumentami albo przeinaczonymi faktami.

a czymś innym wyzwać zwolenników redystrybucji od złodziei, socjalistów lub faszystów
A ja cierpię na takie zboczenie, że nie chciałbym podpierać nawet najsłuszniejszej doktryny słabymi argumentami albo przeinaczonymi faktami. Ja też nie.

P.S. Jak tak jest źle i nic wam się nie podoba to na kogo będziecie głosować? A może w ogóle?
Bo ta kampania wyborcza to tylko jego "odskocznia" od publicystyki, w czasie kampanii wyborczej jest sporo darmowej reklamy, dla jego publicystyki. Zresztą z takim podejściem jak on ma, będzie żył z publicystyki i biznesu, jemu to pasuje, tak jak udawanie polityka. A kiedy gada pierdoły? Jak gada o nic nie znaczących szczegółach, które nie mają znaczenia, o sportowcach niepełnosprawnych, o zapinaniu pasów, o takich głupotach, ja wiem o co mu chodzi, tylko że on to mówi zwykle w taki sposób że większość ludzi nie wyłapie z tego głębszego sensu, bo skupi się na kontrowersyjnej fasadzie, to nie jest dla niego dobre politycznie, ale jest dobre dla niego jako publicysty, bo jak palnie jakiś ostry komentarz to zaproszą go do Lisa czy innego gównianego programu, gdzie on będzie jechał prowadzącemu, a jemu pojedzie alpinista bez nogi...

Nie ma na kogo glosować, więc nie wiem, zdecyduję jak będą wybory, teraz nie mam koncepcji.
To już w imię najmniejszego zła, ew. stanu wyższej konieczności bym na JKM zagłosował...

a czymś innym wyzwać zwolenników redystrybucji od złodziei, socjalistów lub faszystów Nazywa rzeczy po imieniu. I ma gdzieś poprawność polityczną. Dla mnie bomba. Kulturę słowa też. Dla mnie wcale nie bomba. Po prostu dowód na to, jak bardzo nasz naród schamiał.

Przypominam sobie jeszcze taki kwiatek. Jakiś młody gniewny na portalu, wyrywał włosy z głowy nad upadkiem obyczajów w Europie, bo "Rumuni zalegalizowali kazirodztwo". Otóż z samej wiadomości, jeżeli oddzielić ją od komentarza wynikało, że władze Rumunii postanowiły zalegalizować proceder od zarania dziejów występujący wśród miejscowych cyganów polegający na zawieraniu małżeństw między krewnymi (nie na kazirodztwie broń Boże!). Więc ani kazirodztwo, ani nic co by było związane z liberalizacją obyczajów płynącą ze "zgniłego", "lewackiego", "zachodu".

Tak wygląda właśnie faktografia w wydaniu korwinistów.

Po prostu dowód na to, jak bardzo nasz naród schamiał.
zawieraniu małżeństw między krewnymi To zależy jakimi krewnymi.

Po prostu dowód na to, jak bardzo nasz naród schamiał. Dowodów na to to akurat bym szukał właśnie u Palikota itp.
zawieraniu małżeństw między krewnymi To zależy jakimi krewnymi.
Z całą pewnością nie chodziło tu o wstępnych, zstępnych, braci i sióstr. Poza tym położenie lachy na to co robią cyganie nie ma raczej nic wspólnego z postępującą liberalizacją obyczajów. Problem w tym, że jeżeli ktoś tylko widzi wszędzie postępujący socjalizm i zagrożenie ze strony libertynów i gejów, to nie dostrzeże, że nawet dziwne rozwiązania prawne mogą mieć przyczyny niepasujące do schematu.
Kombajn, wez lepiej powiedz mi co sadzisz o budynku podkarpackiego urzedu wojewodzkiego w Rzeszowie:





Socrealizm?

Kombajn, wez lepiej powiedz mi co sadzisz o budynku podkarpackiego urzedu wojewodzkiego w Rzeszowie
Dla mnie raczej dość brzydki przykład socrealizmu.

Socrealizm wbrew pozorom miał bardzo udane realizacje, żeby chociaż wspomnieć warszawski Mariensztat, czy Al. Wyzwolenia. Ale to wygląda jak pałac wyszykowany specjalnie po to, by mógł w nim złożyć wizytę sam Towarzysz Stalin.

Ten tynk też jakoś biednie wygląda. Przyzwyczaiłem się do tego, że gmachy publiczne wznoszone w tym okresie miały kamienne płytki na elewacji. Nijak nie potrafię również dopatrzyć się realizacji hasła "narodowy w formie", bo "socjalistyczny w treści" jest z całą pewnością.
Identyczny niemal jest IMIGW w warszawie, na Bielanach.
kurde lachy na strachy

nie wiem czy to odpowiedni temat ale siedze i patrze na neta a tu moj spadochron oparty o komode bez zadnego bodzca zaczyna sie zsuwac na podloge japierdole duchy chyba jakie ratunku

az sie przezegnalem


A po chuj trzymasz w pokoju spadochron?
Na wypadek pożaru pewnie.
Mam pokoj na pietrze.
Ponoć w Rosji w większości wiosek znajdywały się wieże, z których kazano skakać ludziom na spadochronach w ramach ćwiczeń. Z takich zużytych robiono później bieliznę. Także Żanie zawsze możesz sobie go założyć na dupsko.
To musi być jakiś mit, bo spadochrony były kiedyś robione z takiego płótna, które za nic nie przepuszczało powietrza, więc kiepskie na gacie jak nie mogę. Z kolei gdyby były jedwabne jak jeszcze wcześniej, to żaden wsiór by do tego materiału nie miał dostępu.
http://www.youtube.com/watch?v=DqSG6H3l8nk
http://www.pch24.pl/ani-jednej-sprawnej-jednostki-bojowej,12806,i.html?utm_source=twitterfeed&utm_medium=facebook

po-ozdro.
Jeśli doszłoby do wojny, to byłoby tak jak w 39 tylko dużo szybciej. Szybciej też by wyczarterowali samoloty do Brukseli z naszymi umiłowanymi przywódcami. Ale czy zagrożenie naprawdę jest realne? Czy Rosja pozwoliłaby sobie na wojnę z dużym krajem należącym do UE, ONZ i NATO?

PS Coraz częściej przekonuję się, że nauka hiszpańskiego i wyjazd do Ameryki Południowej to nie taki głupi pomysł...
Czemu akurat tam?
Bo tam w porównaniu do Europy jest raj dla liberałów.

UE, ONZ i NATO?

Sprzedali nas wczoraj, to sprzedadza nas jutro.

F. Koneczny twierdzil, ze Polska moze byc jedynie albo mocarstwem, albo nie istniec wcale, a istnienie w formie panstwa-slabeusza, atrapy i popychadla, jak w tej chwili, zawsze skazuje nas na upadek.

Niestety, na 37 mln polskich obywateli, trudno byloby chyba znalezc 10 osob, ktore na powaznie myslalyby o tym, aby Polska zaczela spelniac swoje dziejowe zadanie i organizowac ponad 100 milionow ludzi, zyjacych na terenie dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodow, zeby uniezaleznic sie od Zachodu i Rosji.

To z kolei skazuje nas na przygladanie sie naszym rzadom, ktore co rusz chwala sie, ile to bohatersko wyzebrali doplat w Brukseli.

Ciekawe ilu Polakow kiedys zaplaci zyciem za ich 'odpowiedzialne rzady'.

Bo tam w porównaniu do Europy jest raj dla liberałów.

Nie interesuja mnei oni, ale to chyba nieprawda, albo przynajmniej niezupelnie. Kiedys z nudow patrzylem, kto wlasciwie sprawuje wladze w panstwach Ameryki Poludniowej i wyszlo mi, ze chyba tylko w Chile rzadza jacys okolo-prawicowcy, reszta to mniej lub bardziej czerwone psy.

Niestety, na 37 mln polskich obywateli, trudno byloby chyba znalezc 10 osob, ktore na powaznie myslalyby o tym, aby Polska zaczela spelniac swoje dziejowe zadanie i organizowac ponad 100 milionow ludzi, zyjacych na terenie dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodow, zeby uniezaleznic sie od Zachodu i Rosji. A skąd ich brać? Przecież nikt by nie chciał obecnie z Polską współtworzyć mocarstwa. (No chyba tylko Węgry)

A skąd ich brać? Przecież nikt by nie chciał obecnie z Polską współtworzyć mocarstwa. (No chyba tylko Węgry)

Oczywiscie, ze obecnie nikt by nie chcial. Jesli samolot z naszym prezydentem i generalami sie rozbija, a my (niezaleznie od tego, czy ich lubilismy czy nie) pozwalamy Rosjanom upokarzac nas na chyba 20 000 sposobow, to trudno, zeby ktokolwiek na swiecie uwazal IIIRP za panstwo w jakikolwiek sposob powazne.

Ale prawda jest taka, ze za Bugiem mieszkaja miliony ludzi, ktore chetnie oparlyby sie o Polske, gdyby tylko byla ona panstwem z chociaz najmniejszymi ambicjami.

Bo tam w porównaniu do Europy jest raj dla liberałów.

To że jest dzicz i nie działa prawo nie oznacza jeszcze liberalizmu, bo w większości państw rządzą takie ludki jak:


Czyli zwyczajni jawni komuniści i bandyci, owszem możesz tam siedzieć w dżungli i produkować kokainę, ale po pierwsze nie za darmo, bo rząd też chce coś z tego mieć, po drugie nie byłbyś jedynym który wpadł na taki pomysł, a tamci są silniejsi, mają więcej kasy i regularną armię pod sobą. Mógłbyś też być zwykłym ciulem mieszkającym w jakimś miasteczku w dżungli i trudniącym się łapaniem ryb, albo jakimś innym prostym zajęciem, ale czy na pewno miałbyś w takim przypadku lepiej niż w Polsce. Bo mieszkanie w slumsach, szczególnie dla białego człowieka to kiepski pomysł, a tam bogaci to tylko kumple tych komunistów i bandytów u władzy, albo ze świadka narkotykowego, albo naftowego. To tak jakbyś powiedział że wyjedziesz na Syberię, bo tam jest wolność, mniej więcej ten sam poziom abstrakcji, tylko może w Ameryce południowej łatwiej przetrwać klimat (za to trudniej przetrwać ludzi i choroby).
Nie bylo wiekszego zdjecia tego skurwiela? Sama jego brodawka na czole zaslania pol monitora.
No właśnie po wybraniu "bardzo duże" na Google grafika, to było największe.

Coraz częściej przekonuję się, że nauka hiszpańskiego i wyjazd do Ameryki Południowej to nie taki głupi pomysł

Ja bym wbijała do Szwajcarii albo Norwegii
Szwajcaria tak, ale Norwegia?
Chyba tylko na roboty na wakacje.

Najlepiej do Nowej Zelandii.
Na pewno nie do zadnych tropikalnych krajow, bo tam idziesz i ci po jakims czasie puchnie oko i rosnie az idziesz do lekarza, tam patrza a pod powieka jest wielka larwa, wiec ci rozcinaja oko i wyjmuja robala.

Albo patrzysz w lustro i pomiedzy tymi wszystkimi nerwami w zrenicy widzisz przesuwajacego sie robala.

Albo wychodzisz z tomu a tu dzikusy wszedzie obrzucaja sie lajnem i wypluwaja pestki owocow na chodnik tak ze jak idziesz to nie jestes w stanie ich ominac.

Itd.

Trzeba trzymac starego kontynentu sie.

Szwajcaria tak, ale Norwegia?
Chyba tylko na roboty na wakacje.

Najlepiej do Nowej Zelandii.


Dlaczego? Oba kraje są bogate i nie są w unii. W Norwegii jest mało ludzi 13 os./km^2 i ładnie tam (chociaż to też wpływa negatywnie, bo co raz więcej turystów).

Szwajcaria ma tą wyższość że ustój lepszy i obywatele chyba mądrzejsi (bronią się przed meczetami, muzułmanami).
To może Australia?
Norwegia za ustrój rzecz jasna.
No, świetny ustrój, koleś cię może zajebać na ulicy i pójdzie do więzienia na 3 lata w zawieszeniu, ale za noszenie przy sobie noża trafiasz do więzienia na 3 dni, za przekroczenie prędkości o 10 km/h płacisz jakieś 1000 ojro w przeliczeniu itd, do tego zimno, noce albo bardzo długie, albo bardzo krótkie, kiepski kraj do życia.
Pan chyba nie pije do mnie?

No jak mówisz że w Norwegii taki fajny ustrój, a tam jest szczyt lewactwa, czyli z jednej strony tolerancja, socjal i takie tam, a z drugiej policja wszędzie i niewspółmierne kary. Do tego tam za krzywe spojrzenie na tyłek dziewczyny idzie się do wiezienia za molestowanie.
Lol, ale w pierdolu potem żyjesz jak panisko. Za patrzenie na dupska żyjesz jak panicz w izolacji od reszty świata: me gusta.

Szwajcaria tak, ale Norwegia?
Chyba tylko na roboty na wakacje.

Dlaczego?
Norwegia za ustrój rzecz jasna.

Lol, ale w pierdolu potem żyjesz jak panisko. Za patrzenie na dupska żyjesz jak panicz w izolacji od reszty świata: me gusta.

Jak ci się podoba izolacja to spoko, ale większość ludzi jednak woli żyć w "stadzie". A za molestowanie posiedzisz pewnie z rok, więc krótko, mały zysk, a w papierach nasrane do końca życia.

JA
Szwajcaria tak, ale Norwegia?
Chyba tylko na roboty na wakacje.

Dlaczego?
Norwegia za ustrój rzecz jasna.

OK. Cytuj, bo ja też nie zrozumiałam o co kaman

Szwajcaria tak, ale Norwegia?
Chyba tylko na roboty na wakacje.

Najlepiej do Nowej Zelandii.


Dlaczego? Oba kraje są bogate i nie są w unii. W Norwegii jest mało ludzi 13 os./km^2 i ładnie tam (chociaż to też wpływa negatywnie, bo co raz więcej turystów).

Szwajcaria ma tą wyższość że ustój lepszy i obywatele chyba mądrzejsi (bronią się przed meczetami, muzułmanami).

Norwegia za ustrój rzecz jasna.


Jak ci się podoba izolacja to spoko, ale większość ludzi jednak woli żyć w "stadzie". A za molestowanie posiedzisz pewnie z rok, więc krótko, mały zysk, a w papierach nasrane do końca życia.


Czyli trzeba coś lepszego wymyslić. Kuszą wręcz
HUGO CHAVEZ NIE ŻYJE. Żeście mu wykrakali. dnia Śro 00:35, 06 Marzec 2013, w całości zmieniany 1 raz

To może Australia?
Nie rozumiem, dlaczego ludzie bardziej boją się pająków niż głupich polityków u władzy...


Nie rozumiem, dlaczego ludzie bardziej boją się pająków niż głupich polityków u władzy...


Bo częściej spotykają pająki niż polityków (głupich i niegłupich). Z drugiej strony znacznie częściej spotykają się ze skutkami działalności głupich polityków, niż pająków. Zestawienie tych dwóch faktów potwierdza prostą prawdę, że większość ludzi to idioci.
Zabiłem Hugo Chaveza, czekam na medal kongresu i order orła białego. To magia Vódu.

Nie rozumiem, dlaczego ludzie bardziej boją się pająków niż głupich polityków u władzy...

Ludzie nie baliby sie rowniez pajakow, gdyby skutki ugryzienia wystepowaly za 2 lata.
Ciekawe, czy w Australii można demokratycznie wybrać pająka, który zagnieździ w Twoim domostwie?
Niezależnie od tego zdecydowaną zaletą Australijskich pająków jest to, że nie są czerwone.
W sumie to nawet australijskie kangury wolalbym na miejscu naszych poslow; no bo tak, taki kangur przy glosowaniu wciskalby pyskiem jaki badz przycisk, wiec istnialaby jakas szansa, ze przynajmniej przypadkiem zaglosuje zgodnie z naszym interesem narodowym. Z naszymi homo sapiens sapiens, korona stworzenia, takich szans nie ma przeciez wcale.

http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/419970_478246422222566_1102521635_n.jpg


Juz chyba czas pourywac lby tym pederastom.
Przyznam się, że miałem okazję poznać (bardziej dalej co prawda niż bliżej) ludzi z kręgu Krytyki Politycznej. I nawet tam takiego debilizmu, żeby komukolwiek Katyń zgotować, nie spotkałem. Może poza jednym wyjątkiem - rodzinki Nowickich (synków tej pani wicemarszałek). Oni potrafili wygłaszać peany na rzecz Lenina i innych czerwonych skurwieli.
Tyle że o ile mnie pamięć nie myli, Nowiccy domagają się raju komunistycznego a nie tęczowego. A zatem z taką zbitką haseł spotykam się po raz pierwszy.
Równie dobrze to może być jakaś prowokacja. Albo pisały to dzieci Onetu...

Oni potrafili wygłaszać peany na rzecz Lenina i innych czerwonych skurwieli.

A Ty co na to? Nie dawales w morde?
Też mi to wygląda na jakiś gimboli, albo na pseudo-nacjonalistycznych kiboli co chcieli narobić szopki.

Oni potrafili wygłaszać peany na rzecz Lenina i innych czerwonych skurwieli.

A Ty co na to? Nie dawales w morde?
Miałem pecha akurat poznać tego bardziej umiarkowanego z braci Nowickich - Floriana, który albo tak radykalnych sądów nie podzielał, albo zachowywał je dla siebie. Też pasjonat Marksa, Lenina i Trockiego, ale aż tak ewidentnych głupot na tematy Katyńskie czy wojny 1920 nie wygadywał.

Z resztą to w ogóle ciekawa historia, bo zostałem zaproszony przez kolegę na referat o Popperze i jego "Społeczeństwie otwartym". Popper był akurat zażartym krytykiem marksizmu. Okazało się jednak, że referat przyciągnął całe stado lewaków, którzy kilka lat później współtworzyli środowisko Krytyki Politycznej. Towarzysz Florian stanął po stronie Marksa i argumentował w sposób tak zawzięty i irracjonalny, że co ciekawe sami jego towarzysze z KP sprowadzili go do parteru.

Natomiast jego braciszek to osobna bajka, jego wypociny można poznać choćby tu: http://www.1917.net.pl/?q=taxonomy/term/507
Taka działalność rzeczywiście wymaga obicia mordy, ale akurat tego gościa nie miałem okazji poznać.


Natomiast jego braciszek to osobna bajka, jego wypociny można poznać choćby tu: http://www.1917.net.pl/?q=taxonomy/term/507
Taka działalność rzeczywiście wymaga obicia mordy, ale akurat tego gościa nie miałem okazji poznać.


nie jestem prawnikiem, ale wg mnie tą stronką powinna zainteresować się Prokuratura.
Niestety nie, lewacy piszący Konstytucję zabronili odnosić się do "sposobów totalitarnego sprawowania władzy/dojścia do niej", ale gdy partia komunistyczna istnieje i chce demokratycznie wygrać wybory, wszystko jest jak w najlepszym porządku...
Pod dyskusję;

Art. 256. § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.

§ 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej.

§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.
Część, którą pogrubiłeś jest niezgodna z Konstytucją. Tak orzekł TK. Tak więc można się zastanawiać tylko nad paragrafem drugim, ale i tu orzecznictwo przedstawia smutną wizję - dopóki nie ma nawoływania do totalitaryzmu wszystko jest legalne. A przecież tam rozpływają się nad urokami demokracji. Na tej samej zasadzie działa Polska Partia Komunistyczna, która z podobiznami Stalina i Lenina wielbi demokrację i chce w niej trwać oraz w demokratyczny sposób wygrać wybory. Więc znów wszystko jest legalnie.
No ja pierdziu ...

Ciekawe czy równie liberalnie potraktowanoby stronkę wielbicieli nazizmu/faszyzmu, na której to obok swastyki widniałyby gęby Mussoliniego, Hitlera, Himmlera i Goeringa

W świetle tego wyroku TK - chyba tak ?
Ciężko stwierdzić, ale biorąc pod uwagę to, że w sądownictwie siedzą nadal kurwy z PRL, które komunizm wybielają, a wszystko co złe zarzucają hitleryzmowi to możliwe jest, że w wypadku wymienionym przez Ciebie właściciele takiej strony ponieśli by odpowiedzialność.
hehe, bo Nazisty nosiły czarne mundury i trupie czaszki, a Goebbels był Ministrem Propagandy. A Sowiety nosiły kojącą zieleń, na czapkach mieli wesołe czerwone gwiazdeczki a ich tuba propagandowa nazywała się "Prawda" ...
Jest kilka różnic, które sprawiają, że komunizm i nazizm są odmiennie postrzegane.

Pierwsza jest taka, że komunizm wymyślili intelektualiści wcale nie miernego formatu, nazizm - zwykłe sfrustrowane chamy. Komunizm ma zatem ideologię, którą można sensownie oddzielić od praktyki. Ideologia nazistowska i nazistowska praktyka to prawie jedno i to samo. Komunista pisze, że pragnie raju na ziemi, a organizuje ludziom łagry i kołchozy. Nazista pisze, że trzeba się pozbyć Żydów i organizuje holocaust. Stalina czy Berię można krytykować za sprzeniewierzenie się ideałom. Ale Hitlera, Goebbelsa, czy Heidricha już w ten sposób nie skrytykujesz.

Dlatego właśnie nazizm budzi powszechne obrzydzenie, a komunizm jest przez wielu postrzegany jako szczytna idea wypaczona przez partyjnych aparatczyków.

a komunizm jest przez wielu postrzegany jako szczytna idea wypaczona przez partyjnych aparatczyków.

Trzeba mieć naprawdę upośledzony aparat poznawczy albo po prostu być krótkowidzem, żeby uznać komunizm za szczytną ideę.

Stalina czy Berię można krytykować za sprzeniewierzenie się ideałom.

No dobrze, ale na tej stronce 1917 widze portrety Lenina, ktorego zdaja sie gloryfikowac. A ten byl chyba przeciez jeszcze gorszym diablem wcielonym od samego Stalina i gdyby wczesnie mu sie nie umarlo, to dzis rehabilitowaliby Gruzina. Podobnie rzecz ma sie z Trockim.

Z komuchami jest tak, ze wlasciwie na zadnego z nich nie ma usprawiedliwienia, objeci czystkami i zarznieci przez swoich towarzyszy byli takimi samymi lub nawet gorszymi skurwysynami od 'ojca narodow'.

http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/578216_480158955364646_86449533_n.jpg

Jeszcze troche tak popiszemy i w TV pokaza nas w bialych gaciach aresztowanych i skutych na podlodze o 6 rano.

Stalina czy Berię można krytykować za sprzeniewierzenie się ideałom.

No dobrze, ale na tej stronce 1917 widze portrety Lenina, ktorego zdaja sie gloryfikowac. A ten byl chyba przeciez jeszcze gorszym diablem wcielonym od samego Stalina i gdyby wczesnie mu sie nie umarlo, to dzis rehabilitowaliby Gruzina. Podobnie rzecz ma sie z Trockim.

Z komuchami jest tak, ze wlasciwie na zadnego z nich nie ma usprawiedliwienia, objeci czystkami i zarznieci przez swoich towarzyszy byli takimi samymi lub nawet gorszymi skurwysynami od 'ojca narodow'

Zgadzam się, co do Lenina i reszty. Generalnie bardzo wiele nieprawdziwych mitów krąży o przywódcach Rosji sowieckiej. Gloryfikuje się starych komuchów odpowiedzialnych za zbrodnie, a odpowiedzialność zrzuca się na tych, którzy albo nie byli gorsi od innych a nawet okazali się w kluczowych momentach historii ździebko lepsi.
https://www.youtube.com/watch?v=Mn9l-qnJeZY
Bolszewiki to była krwawa banda, mafia,ktora zdobywając władze nie cofała sie przed niczym. Wujek Lenin jednym z pierwszych dekretów utworzył Czeka i przywrócił karę śmierci, obejmując nią dzieci od lat 13. Trocki i Tuchaczewski tłumili m.in. powstania w Kronsztadzie i Guberni Tambowskiego( w której wymordowano 240 tys. ludzi używając m.in. ... gazów bojowych).

Rozkaz dzienny Tuchaczewskiego nr 171 z 11 VI 1921:

1. Rozstrzeliwać na miejscu i bez sądu każdego obywatela, który nie chce podać nazwiska.
2. W wioskach, w których ukrywana jest broń, komisje polityczne ujezdu [rosyjski powiat] lub gminy mają prawo do decyzji o wzięciu zakładników i rozstrzelaniu ich w przypadku, gdyby broń nie została wydana.
3. W przypadku znalezienia ukrytej broni rozstrzelać na miejscu i bez sądu najstarszego mężczyznę w rodzinie.

[...]

7. Stosować niniejszy rozkaz ściśle i bezlitośnie.
Musieli. Bolszewicy to był w sumie fenomen - partia o stosunkowo niewielkim znaczeniu i wpływach nagle zdobywa pełnię władzy w wielkim kraju. Początkowo może i próbowali sobie jakoś zaskarbić poparcie szerokich mas, ale gdy to spaliło na panewce, wtedy zaczął się terror. Rabowanie, zastraszanie i mordowanie od samego początku były głównymi metodami działania.

Swoją drogą warto wspomnieć, że oprócz prawdziwych i domniemanych "wrogów ludu" najbardziej ucierpieli na tym wszystkim chłopi, którzy byli zmuszani do oddawania prawie całej wyprodukowanej żywności, co skutkowało oczywiście nędzą i głodem na wsi.
Dodajmy, że długo po wojnie chłop w CCCP był niewolnikiem przypisanym do pracy na roli, gdyż nie miał prawa otrzymać dowodu osobistego, który umożliwilby mu zmianę pracy, miejsca zamieszkania czy nawet podróży po kraju ...
Bolszewicy trafili na bardzo podatny grunt do ziszczenia swojej chorej idei. Ostatni car byl wladca slabym, calkiem innym od swoich poprzednikow, trzymajacych ludzi zelazna reka. Rasputin ponoc od pierwszego dnia IWS odradzal mu wojne ostrzegajac, ze lud rosyjski tej wojny nie wytrzyma - kiedy nastroje byly juz arcyrewolucyjne, kacapy wysylali wciaz swojego chlopa na niemieckie karabiny maszynowe, pedzili go aby zdobyl Dardanele i tak dalej... Ci, ktorzy w carskiej Rosji uznawani byli za najbardziej swiatlych i zdolnych do rzadzenia tym panstwem, najmniej mieli racji i skonczylo sie tak, jak sie skonczylo.
O rosyjskiej inteligencji z tamtych czasow nie wiem za wiele, chyba tylko tyle co z 'Doktora Zywago' - czyli w zasadzie jej wobec rewolucji biernosc.

Poza tym, badzmy szczerzy: bestialstwo bolszewikow swietnie korespondowalo z rosyjska natura. Mimo ze czerwoni zrobili ze swojego chlopa niewolnika i caly narod zamienili w bezksztaltna mraz - to do Rosjan swietnie pasowalo, do tatarsko-dzikich kacapow uwielbiajacych miec nad soba bat i silnego pana, ktory twardym butem staje im na leb, a potem goni ich po swiecie, zeby rozwalac wszystko na swojej drodze i wprowadzac swoj mongolski porzadek.

Trzeba tez pamietac o naszym, polskim wkladzie w zwyciestwo bolszewikow. W trakcie wojny polsko-bolszewickiej i miedzy Rosja Biala i Czerwona, jedni i drudzy blagali Pilsudskiego - Biali o atak na Czerwonych, Czerwoni o zawieszenie broni. Pilsudski, jako rewolucjonista nienawidzacy Bialej Rosji, zaczekal sobie, az bolszewicy wybija Bialych do ostatniego.
No ale coz poradzic, skoro Biali byli na tyle glupi, aby prosic o pomoc Polakow, jednoczesnie odmawiajac im niepodleglosci w wypadku rozbicia bolszewikow. Absurdalna sprawa.

Bolszewicy trafili na bardzo podatny grunt do ziszczenia swojej chorej idei. Ostatni car byl wladca slabym, calkiem innym od swoich poprzednikow, trzymajacych ludzi zelazna reka.
Tylko że akurat bolszewicy zbyt wiele z obaleniem cara chyba wspólnego nie mieli. Ich fenomen polega na tym, że nie byli wcale dominującą siłą polityczną po rewolucji lutowej.

Co do roli inteligencji - inteligencja nie była żadną liczącą się siłą w Rosji. Paradoksalnie liczebność proletariatu w Rosji też była mała, bo generalnie przemysłu w tym kraju było przecież niewiele. Ponadto pamiętajmy, że większość inteligencji rosyjskiej to byli po prostu urzędnicy państwowi i to o specyficznej wyśmiewanej m.in. przez Czechowa mentalności.

Rosja była krajem typowo agrarnym i w ogóle sam pomysł przeprowadzania tu rewolucji robotniczej był cokolwiek dziwny. Ani tu nie było za bardzo robotników, na których można było się oprzeć, ani burżuazji, z którą można by było walczyć. Wybuch rewolucji akurat w Rosji był również absolutnie niezgodny z podstawowymi założeniami materializmu historycznego Marksa, który jako uczeń Hegla zakładał, że w historii nie ma dróg na skróty i dany kraj powinien przejść wszystkie poprzednie etapy rozwoju historycznego, nim wybuchnie w nim rewolucja. Rewolucja miała z resztą wybuchnąć w krajach wysokouprzemysłowionych. Skończyło się więc de facto na tym, że ostrze proletariackiej rewolucji zwróciło się przeciw chłopom oraz socjalistom - nie-bolszewikom, a potem też i byłym współtowarzyszom.

Rewolucja miała z resztą wybuchnąć w krajach wysokouprzemysłowionych.

Wygląda na to, że Lenin i jego kompani byli lepszymi praktykami niż teoretykami. Z drugiej strony przyszli na gotowe - właściwa rewolucja już sie odbyła, car został obalony. Oni byli tylko najbardziej bezwzględni z ugrupowań walczących potem o władzę.

Tylko że akurat bolszewicy zbyt wiele z obaleniem cara chyba wspólnego nie mieli. Ich fenomen polega na tym, że nie byli wcale dominującą siłą polityczną po rewolucji lutowej.

No, bezposrednio go nie obalili, ale trafili na podatny grunt dlatego, ze:
-kraj byl wykonczony wojna
-panowal przestarzaly zamordyzm
-car byl polityczna miernota
-chlopi pragneli reformy rolnej
-inteligencja byla wolnomyslicielska i antypanstwowo nastawiona

Czyli ogolnie bylo bardzo zle. W sytuacji, kiedy kadeci obalili cara, gdy panowal tzw. okres dwuwladzy, gdy rozni socjalisci, eserowcy, mienszewicy domagali sie roznych reform - bolszewicy byli po prostu najbardziej (i dostatecznie) bezwzgledni i cyniczni. Z tego co wiem, to w pazdzierniku nie bylo wcale kto wie jakich wystapien spolecznych, bolszewicy wladze przejeli podstepem, a ich 'rewolucja' rzeczywiscie przeczyla teorii marksistowskiej, ze wraz z narastaniem kapitalizmu musi nastapic rewolucja proletariacka.
Przejęcie władzy w Rosji, w ówczesnym chaosie i słabości aparatu państwowego, w zasadzie dużą sztuką nie było. Sztukę było zaś władzę utrzymać - i tu Bolszewicy okazali się mistrzami. Całkowita bezwzględność wobec jakiejkolwiek opozycji i ogłupienie komunistyczną propagandą "czarnego luda" pozwoliło im na to. Gdyby nie to, nawet zwycięstwo w wojnie domowej (która pochłonęla więcej ofiar niż wojna swiatowa), nie pozwoliłoby im utrzymać się dłużej niz kilka lat. Jednak masowy terror i brak jakichkolwiek sentymentów (np w powstaniu kronsztadzkim Bolszewicy wymordowali tych samych marynarzy floty bałtyckiej, dzięki którym obalili Rząd 3 lata wcześniej ) dały im władze absolutną na lat ponad 70 ...

Przejęcie władzy w Rosji, w ówczesnym chaosie i słabości aparatu państwowego, w zasadzie dużą sztuką nie było. Sztukę było zaś władzę utrzymać - i tu Bolszewicy okazali się mistrzami.
Jednak masowy terror i brak jakichkolwiek sentymentów (np w powstaniu kronsztadzkim Bolszewicy wymordowali tych samych marynarzy floty bałtyckiej, dzięki którym obalili Rząd 3 lata wcześniej ) dały im władze absolutną na lat ponad 70 ...
Z drugiej strony jeżeli chodzi o terror, to biali łagodniejsi chyba wcale nie byli od czerwonych. Chodzi chyba jednak o organizację tego terroru i koordynację działań. Biali po prostu nie mieli Dzierżyńskiego.
HEEEEEYAAAAAA!

http://www.youtube.com/watch?v=Thvj0Nh3_y0
TAK BO DOSTAJEMY PIENIĄDZE ZA DARMO!!!!!!!!!!11111!!!1
Nie wiem, ja dostaję dżem, mąkę, mleko, ryż i konserwy (tylko konserwy są niezjadliwe i psy je jedzą) za darmo.
"Pojechałem do Krakowa i złożyłem papiery na Wydział Rolniczy Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zdałem wszystkie egzaminy, ale niestety przewodnicząca komisji była z narodu wybranego, zadecydowała inaczej i nie zostałem przyjęty. Nie spodobała się jej moja odpowiedź na pytanie - co sądzę o kolektywizacji w Związku Radzieckim. Zagadnienie to było mi dobrze znane. Wiedziałem, co to sowieckie kołchozy, więc zacząłem uświadamiać komisję, jak one funkcjonują. Przewodnicząca komisji w miarę moich słów stawała się coraz czerwieńsza, nic się jednak nie odzywała, wzięła tylko do rąk moją teczkę i gorączkowo zaczęła ją przeglądać, szukając moich danych. Po chwili wrzasnęła - Wy wszyscy ze Wschodu jesteście reakcją. - Ja wtedy grzecznie zapytałem przewodniczącą - czy na czele ze Stalinem? – Gdybym nie zadał tego pytania, być może zostałbym przyjęty. Po jego zadaniu przewodnicząca wpadła dosłownie w szał. Walnęła moją teczką o stół, a później cisnęła ją o drzwi z taką wściekłością, jakby chciała je wywalić razem z futryną. Kazała mi wyjść na korytarz i darła się nadal wniebogłosy. Po chwili wyszła z sali i spojrzała się na mnie, jak na zbója. Już zacząłem widzieć siebie w kamaszach wezwanego do odbycia służby wojskowej w Ludowym Wojsku Polskim. Każdy maturzysta, który nie dostał się na studia, był zawsze powoływany..."
Ciekawe czy ta historia wydarzyła się naprawdę.
Na 99%

Na 99%

Skąd wiesz?
Stad, ze mowi to dziadek stojacy nad grobem, ktory nie ma juz nic ani do stracenia ani do zyskania, a takze stad, ze nie ma w tej historii niczego niewiarygodnego.
Wiele było takich historii. Popytaj własnych dziadków.
Nosalu, byś się przywitał, kurwa.

Z drugiej strony jeżeli chodzi o terror, to biali łagodniejsi chyba wcale nie byli od czerwonych. Chodzi chyba jednak o organizację tego terroru i koordynację działań. Biali po prostu nie mieli Dzierżyńskiego.

Jeśli chodzi o metody to wcale nie byli łagodniejsi - to prawda. Różnica polegała na tym, że bolszewicy stosowali terror masowy, biali selektywny. Poza tym biali nie byli monolitem. Po stronie białych walczyli liberałowie z partii kadetów, część eserów, monarchiści, część mieńszewików. Byli niesamowicie skłóceni wewnętrznie.
http://www.youtube.com/watch?v=nSt4vCbmle0
Ten Hajek to ten ziom?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Anton%C3%ADn_H%C3%A1jek
http://youtu.be/LBQU-Gg3k28
Najlepsza jest klasyfikacja +18 bo UWAGA(!!!)... PRZEKLEŃSTWA!
Kurwa, wiesz, nie rzygałem od 22 godzin, chciałeś mi wyzerować licznik?
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=wNBc8xIht-U
Ustawione. Nie może być aż tak dużo debili w jednym miejscu.
Uczyłem w gimnazjum, potwierdzam poziom intelektualny młodzieży przedstawiony na filmiku. W liceum też takich jest sporo.

-Jak się nazywasz?
-Nieee no eeej, kurwa, miało być łatweeee...

Już niedługo...
Niemniej samo nagranie to jak zawsze wybranie grupki debili. Autentyczne to nie do końca jest - aczkolwiek kilku takich kretynów znałem.
No właśnie. Inaczej by wychodziło, że przez cały dotychczasowy okres edukacji miałem niesamowite szczęście w trafianiu na w miarę sensownych ludzi. Wiadomo zdarzały się typy co to sobie na dupie malowali włosy niezmywalnym flamastrem, ale że tak powiem podpada to pod "uroki młodości". Ale żeby w gimnazjum 6 osób losowo wybranych, bezpośrednio po egzaminie nie wiedziało ile i jakie są kontynenty to nie uwierze. Swoją drogą jak sobie teraz robię mała retrospekcje i przypominam niektóre "gwiazdy" z lat dawnych i dociera do mnie, że posiadają one prawo wyborcze, poważnie die zastanawiam nad nasza piękna demokracją. Dobrze, że już wkrótce Swieto 3 Maja, Dzień Demokracji,pozwoli mi to odpedzic się od herezji, które mi po głowie chodzą.
Ja też mam pewne braki w elementarnej wiedzy, ale chociaż mi żal z tego powodu.
Jeszcze chodzisz do szkoły, to masz szanse nadrobić.
Ja kojarzę ludzi którzy nie bardzo potrafili w gimnazjum czytać i nic nie wiedzieli, ale oni nawet tego gimnazjum u mnie na wsi nie skończyli (jeszcze w podstawówce kiblowali, skończyli 18 lat zanim skończyli gimbazę i tyle ich widzieli).
Wolę MaturaToBzdura.
A ja tego wszystkiego nie oglądam, bo mi się nie chce.
Muszę napisać tyle postów żeby była następna strona i żeby przy wchodzeniu w ten temat nie widzieć zdjęcia na górze 8.
NEXT
I jeszcze jeden
Ile jeszcze?
No?
Kurwa...
lalalla
Hura!
vivat kurwa
Wiesz ile razy ja przez tamto zdjęcie rzygałem?
Można się ponoć zapisywać na kolonizację Marsa. Może zamiast wyspy przejmiemy kontrolę nad planetą?
Ile to hajsu i czasu potrzeba. Ale chętnie. I wytniemy tam logo Magmy, tak, żeby było je widać z Ziemi. Holy fuck, jesteśmy bliscy stworzenia Kobaii! dnia Pią 12:08, 26 Kwiecień 2013, w całości zmieniany 2 razy
Płaci się ~69 złotych za zgłoszenie i trzeba nagrać film z aplikacją. Jak Cię wybiorą to masz 10 lat szkolenia w USA za darmo i bilet w jedną stronę w kosmos.
Spoko sprawa, szkoda, że nie mam pomysłu co mógłbym w takim filmie zawrzeć. No i jak mi się odwidzi nagle to już dupa.

Mimo wszystko, nie wiem dlaczego, jest mi przykro, że nie mogę być częścią historii. dnia Pią 13:19, 26 Kwiecień 2013, w całości zmieniany 2 razy
Ja chyba nagram i wyślę. 69 zł to nie jest aż taka kwota, żebym miał jej żałować jakby coś upadło. A jeśli jest to 0,05% szansy polecieć na marsa to warto zrobić cokolwiek.
Bardziej chodzi mi o nagranie wideło, bo 70zł jak najbardziej jestem w stanie odżałować, nawet jak mam na tym Marsie umrzeć.
Masz pytania:

Answer the three following questions in your video:
Why would you like to go to Mars?
How would you describe your sense of humor?
What makes you the perfect candidate for this mission to Mars?
Pewnie szukają frajerów. Czytałem niedawno "Trzy stygmaty Palmera Eldritcha" i tam było takie coś, że wysyłano na Marsa losowych ludzi bo Ziemia była przeludniona, a oni musieli żyć w koloniach do końca życia w kiepskich warunkach i jedyną ich rozrywką było "przeniesienie" za pomocą specjalnych narkotyków do sztucznej rzeczywistości.
Ale trumną Twoją będzie wszechświat.

Poza tym tam będzie internet z tego co czytałem. Będę pisał z Marsa przywitania nowych forumowiczów.
A kto organizuje ten konkurs? NASA?
Holenderski uniwersytet, w jakieś delikatnej współpracy z NASA, chyba ośrodki szkoleniowe astronautów im udostępniają.
A to na pewno nie jakaś lipa typu "milion ludzi nam prześle po te niecałe 20 ojro, a później się zwiniemy i każdy będzie myślał że wybrali kogoś innego"?
Nie wygląda tak. Ale jasne, że jest taka opcja.
Demokracja, kurwa. Likwidują mi zsypy w bloku, więc zamiast chodzić na półpiętro w pół minuty, będę musiał zapieprzać ze śmieciami gdzieś na dwór, a mieszkam n 8 piętrze. Nie wiem co im przeszkadzają te zsypy, bo nigdy z nich nie śmierdzi, prawie nie hałasują, nie ma żadnych robaków ani nic. Może chcą zgarnąć te pomieszczenia i jakoś je sobie wykorzystać. No i trzeba się pozbyć zsypów aby przejść na segregację śmieci i wtedy będą niższe opłaty za wywóz, ale do tego przecież i tak nie dojdzie - jak jest jakieś 60 mieszkań to nie ma szans żeby nagle wszystkim się zachciało segregować śmieci.

A i tak najlepsze jest to, jak wyglądało głosowanie. Trzeba było składać jakieś tam podpisy i dużo osób zwyczajnie to olało. Aby głosowanie było ważne musiała wziąć udział przynajmniej połowa mieszkań. I oto okazuje się, że jakby wszyscy, którzy byli przeciwni likwidacji w ogóle nie zagłosowali, głosowanie byłoby nieważne.

Moja rodzina mieszka tu już chyba ze 20 lat i nagle jakaś grupa frajerów, nie będąca nawet większością narzuca reszcie mieszkańców swoje zjebane pomysły obniżające standard życia.
To składujcie śmieci pod drzwiami tych ludzi.
To było pierwsze co mi przyszło do głowy ale nawet nie wiem którzy to.
Uwierz mi że jak krzyną za śmieci niesegregowane 5 razy tyle co za segregowane, to każdy będzie segregował.
To jest jakaś niewielka różnica w cenie.

Demokracja, kurwa. Likwidują mi zsypy w bloku, więc zamiast chodzić na półpiętro w pół minuty, będę musiał zapieprzać ze śmieciami gdzieś na dwór, a mieszkam n 8 piętrze. Nie wiem co im przeszkadzają te zsypy, bo nigdy z nich nie śmierdzi, prawie nie hałasują, nie ma żadnych robaków ani nic. Może chcą zgarnąć te pomieszczenia i jakoś je sobie wykorzystać. No i trzeba się pozbyć zsypów aby przejść na segregację śmieci i wtedy będą niższe opłaty za wywóz, ale do tego przecież i tak nie dojdzie - jak jest jakieś 60 mieszkań to nie ma szans żeby nagle wszystkim się zachciało segregować śmieci.

A i tak najlepsze jest to, jak wyglądało głosowanie. Trzeba było składać jakieś tam podpisy i dużo osób zwyczajnie to olało. Aby głosowanie było ważne musiała wziąć udział przynajmniej połowa mieszkań. I oto okazuje się, że jakby wszyscy, którzy byli przeciwni likwidacji w ogóle nie zagłosowali, głosowanie byłoby nieważne.

Moja rodzina mieszka tu już chyba ze 20 lat i nagle jakaś grupa frajerów, nie będąca nawet większością narzuca reszcie mieszkańców swoje zjebane pomysły obniżające standard życia.


Tu jest kilka problemów, które ze sobą pomieszałeś.
Pierwszy polega na kretyńskim pomyśle upaństwowienia wywozu śmieci - czyli jeden z kolejnych debilizmów wymyślonych przez nasz pseudoliberalny rząd. Segreguje się śmieci po to, by uniknąć podwyżek za ich wywóz.

Drugi, to zsypy. W moim bloku dawno zlikwidowano, bo było robactwo okropne. Robactwo lubi się gnieździć w jednym miejscu, więc to, że Ty go nie widzisz, nie znaczy, że go w bloku nie ma. U nas bardzo pomogło, choć od czasu do czasu niestety mamy inwazję prusaków.

Natomiast fakt, że mniejszość narzuca decyzję mającej wszystko gdzieś większości to akurat pozytywne zjawisko. W końcu trzeba jakoś przepchnąć przepis, by nie było podwyżki. A ja osobiście nie wyobrażam sobie połączenia zsypów i segregacji.

To jest jakaś niewielka różnica w cenie.
Jak przemnożysz tę różnicę przez liczbę lokatorów i weźmiesz pod uwagę, że drożeje wszystko - prąd, woda i ścieki - to zrozumiesz, że trzeba oszczędzać, gdzie się da.
A śmieci nie powinno się składować w budynku, przeznaczonym do mieszkania. Zsypy to bzdurny pomysł różnych modernistycznych kołchozierów, z którym więcej było problemów niż korzyści. Spacerek nikomu jeszcze nie zaszkodził.
Ja mam śmietnik 40 metrów od domu a i tak jakiś dziad wiecznie wyhoduje u siebie pluskwy i się rozłażą. Wczoraj poczułem smród przy drzwiach wejściowych i myślałem, że mój sąsiad-chuj chce mnie podpalić (mieszka obok mnie taki stary dziad, co ma paranoje, że wycieram buty na jego wycieraczce i wiecznie coś odpierdala) ale okazało się, że dezynsekcję robią jacyś panowie w maskach, bo mamy pluskwy. Centrum dużego miasta kuźwa.

Poprzednio mieszkałem w bloku z ciągle czynnym zsypem i nie było nigdy robaków. Dobrze zabezpieczone zsypy nie są groźne, ludzka głupota jest.
Ale co mają pluskwy do tego? Przecież nie żywią się odpadkami, w przeciwieństwie do prusaków czy karaluchów.

I nie bardzo też wiem, jak można zabezpieczyć zsyp przed prusakiem. Jedynie przychodzi mi do głowy to, co zrobiono u nas - zaspawać.
No wiem, że inaczej funkcjonują ale gdzie się w takim razie pluskwy lęgną? U nas się zjawiły u typa, który znosi i gromadzi śmieci w domu.

A w bloku starym u mnie regularnie opryskiwali część zsypu dolną naokoło żeby nic nie mogło się wspinać. I zdawało egzamin.

Pierwszy polega na kretyńskim pomyśle upaństwowienia wywozu śmieci - czyli jeden z kolejnych debilizmów wymyślonych przez nasz pseudoliberalny rząd. Segreguje się śmieci po to, by uniknąć podwyżek za ich wywóz.
Natomiast fakt, że mniejszość narzuca decyzję mającej wszystko gdzieś większości to akurat pozytywne zjawisko. W końcu trzeba jakoś przepchnąć przepis, by nie było podwyżki. A ja osobiście nie wyobrażam sobie połączenia zsypów i segregacji.
Jak przemnożysz tę różnicę przez liczbę lokatorów i weźmiesz pod uwagę, że drożeje wszystko - prąd, woda i ścieki - to zrozumiesz, że trzeba oszczędzać, gdzie się da. Ale czemu miałbym to przemnażać, skoro każdy płaci ze swoich? A według mnie podwyżka i tak będzie, bo z tej segregacji nic nie wyjdzie. Prędzej bym się spodziewał, że bez zsypów ludziom się nie będzie chciało chodzić i będą zostawiać śmieci gdzie popadnie.

Ale czemu miałbym to przemnażać, skoro każdy płaci ze swoich? A według mnie podwyżka i tak będzie, bo z tej segregacji nic nie wyjdzie. Prędzej bym się spodziewał, że bez zsypów ludziom się nie będzie chciało chodzić i będą zostawiać śmieci gdzie popadnie.
No wiem, że inaczej funkcjonują ale gdzie się w takim razie pluskwy lęgną? U nas się zjawiły u typa, który znosi i gromadzi śmieci w domu.

Pluskwy potrzebują ludzi lub zwierząt, bo potrzebują krwi. Facet pewnie przyniósł je w ubraniu, albo w starych meblach. Ewentualnie, jeżeli łazi do domów opieki społecznej, to stamtąd. Natomiast zwykłe wyrzucane na co dzień odpadki nie mają z nimi nic wspólnego.

Prusaki w przeciwieństwie do pluskiew ludzi nie lubią, ale lubią właśnie ich codzienne odpadki. Jak się na mnożą w takim zsypie, to zaczyna im się robić ciasno i wypełzają do mieszkań. A potem pozbyć się takich współlokatorów jest niezwykle trudno.

No ale jak może wyjść przy zostawieniu zsypów? Przecież nie podzielą zsypów na trzy (u nas tyle ma być głównych rodzajów śmieci).
U mnie w domu osobno wyrzucamy plastikowe butelki, makulaturę i szkło, ale reszta, która nigdzie nie pasowała albo była brudna itp. leciała do zsypu - czyli właściwie segregujemy odpady, ale zsyp też się przydaje.
Eurofilska propaganda spotykana na codzień nikogo już dzisiaj nie dziwi, ale jej ostatnie nasilenie, spowodowane wzrastającymi wśród narodów europejskich nastrojami eurosceptycznymi (lub jak to się wyraził Barosso, podążając za dzisiejszą modą - eurofobicznymi), nabiera zabawnych rozmiarów. Otóż dobroduszne powiedzenie "zaraz mi z lodówki wyskoczy", jest, jak wiadomo, nieaktualne, bo już dawno nasi Panowie z Brukseli nam jadłospis ułożyli, ja natomiast miałem dzisiaj przyjemność dowiedzieć się, że internetowy plan treningowy, który od dłuższego czasu stosuję jest ... finansowany z budżetu Unii Europejskiej w ramach projektu Kapitał Ludzki. Przy takim postawieniu sprawy pozostaje mi mieć tylko nadzieję, że się zwrócę.

Czyli komedii ciąg dalszy, akt (miejmy nadzieję), przedostatni.
Dobra, ale co z tego wynika że ktoś sobie ma interes w stronie internetowej z planami treningowymi (zarabia na reklamach itp), a na otworzenie biznesu (stworzenie strony itp) dostał dofinansowanie z kapitału ludzkiego? Przecież do tego jest ten fundusz, żeby sobie ludzie interesy otwierali.
Problem nie dotyczy tego, ze wlasciciel skorzystal z istniejacego juz funduszu, ale ze taki fundusz w ogole powstal.
Ja rozumiem większość narzekań na unię europejską, ale akurat dofinansowanie działalności gospodarczej, dla ludzi z pomysłami to nie jest zła idea, bo prędzej czy później takie rzeczy się zwracają, tylko selekcja musi być odpowiednia, to może być problemem, ale nie przesadzajmy, kurwa.
Tylko dlaczego takich rzeczy nie może robić kraj, a muszę iść na to pieniądze z organizacji pozakrajowej, na którą zresztą pewnie wywaliliśmy już kilkukrotność tych kwot?!

Ja rozumiem większość narzekań na unię europejską, ale akurat dofinansowanie działalności gospodarczej, dla ludzi z pomysłami to nie jest zła idea, bo prędzej czy później takie rzeczy się zwracają, tylko selekcja musi być odpowiednia, to może być problemem, ale nie przesadzajmy, kurwa.

Jesli masz taka zachcianke, aby placic ze swoich podatkow na typka co to ma 'pomysl', to kimze ja jestem zeby Ci zabronic? Prosze jednak mnie nie zmuszac do finansowania pomyslowych ludzi, bo sobie tego nie zycze.

Chyba zbyt czesto zdarza sie ludziom zapominac proste slowa lady Malgorzaty (parafraza): nie ma czegos takiego jak pieniadze panstwowe, sa tylko pieniadze, ktore w podatkach zostaly zabrane obywatelom.
Ale dlaczego sobie nie życzysz napędzania gospodarki?
Czy ingerowanie w wolny rynek napędza gospodarkę?

Ale dlaczego sobie nie życzysz napędzania gospodarki?

Powiedzmy, ze nie jestem zwolennikiem keynesowskich teorii.
Niemniej dobrze rozwinięta gospodarka raczej wspiera dobrobyt, aniżeli mu przeszkadza.

Niemniej dobrze rozwinięta gospodarka raczej wspiera dobrobyt, aniżeli mu przeszkadza.

Czy Pan Filas aby na pewno wie o czym teraz pisze?
Skoro padło takie pytanie, to chyba nie. Posypuję głowę popiołem i nie zabieram głosu. dnia Nie 21:53, 19 Maj 2013, w całości zmieniany 1 raz
Wszelkie tego rodzaju dofinansowania skutkują tym, że pieniądze idą nie do tych, którzy mają rzeczywiście dobry pomysł, tylko do tych, którzy potrafią napisać niezłą ściemę na temat tego, że mają dobry pomysł/

Wszelkie tego rodzaju dofinansowania skutkują tym, że pieniądze idą nie do tych, którzy mają rzeczywiście dobry pomysł, tylko do tych, którzy potrafią napisać niezłą ściemę na temat tego, że mają dobry pomysł/

Powiedziałbym nawet że to dość optymistyczne założenie.

Wszelkie tego rodzaju dofinansowania skutkują tym, że pieniądze idą nie do tych, którzy mają rzeczywiście dobry pomysł, tylko do tych, którzy potrafią napisać niezłą ściemę na temat tego, że mają dobry pomysł/

Tylko nie jest to problem samej idei, a złego nią zarządzania.

Nie nazwałbym poza tym takiej pierdoły jak danie komuś kilku zł na sprzęt czy coś, ingerencją w gospodarkę.

Wszelkie tego rodzaju dofinansowania skutkują tym, że pieniądze idą nie do tych, którzy mają rzeczywiście dobry pomysł, tylko do tych, którzy potrafią napisać niezłą ściemę na temat tego, że mają dobry pomysł/

Tylko nie jest to problem samej idei, a złego nią zarządzania.

Nie nazwałbym poza tym takiej pierdoły jak danie komuś kilku zł na sprzęt czy coś, ingerencją w gospodarkę.
Ingerujesz, bo promujesz gościa na tle jego konkurentów.

A problem złego zarządzania ma tu akurat źródło w złej idei. Urzędnik przyznający granty, dotacje, subwencje itp. nie ma szans stwierdzić niczego innego, jak tylko to, że ktoś napisał projekt zgodnie z biurokratycznymi wymogami.

Wszelkie tego rodzaju dofinansowania skutkują tym, że pieniądze idą nie do tych, którzy mają rzeczywiście dobry pomysł, tylko do tych, którzy potrafią napisać niezłą ściemę na temat tego, że mają dobry pomysł/

Tylko nie jest to problem samej idei, a złego nią zarządzania.

Nie nazwałbym poza tym takiej pierdoły jak danie komuś kilku zł na sprzęt czy coś, ingerencją w gospodarkę.

Nie wiem w którym to miejscu idee towarzysza Janosika nie sa problemem.

To prosta rzecz. Centralny planista nigdy nie wymysli dobrego planu, ktory by dogodzil wszelkim grupom i zaspokajal ich potrzeby, z prostej przyczyny- jednostka jest tak zlozona ze nir sposob jednemu czlowiekowi zrozumie wszystkie procesy nia rzadzace, nie mowiac juz o spole czenstwie, ktore przeciez z jednostek sie sklada. Dlatego potrzeba pozwolic ludziom samostanowic o swoim zyciu, a nie ich "zbawiac i ratowac" na kazdym kroku i to jeszcze pod przymusem.
A gdzie jest ten przymus? Bo ja go jakoś nie widziałem, jak ktoś chce to sobie złoży wniosek od dotację, a jak nie chce, to pójdzie do banku i weźmie na to kredyt, albo znajdzie sobie wspólnika z kapitałem.
Podatki, przymusowe ubezpieczenia, szkolnictwo, szczepienia. Wymieniać dalej?

A gdzie jest ten przymus? Bo ja go jakoś nie widziałem, jak ktoś chce to sobie złoży wniosek od dotację, a jak nie chce, to pójdzie do banku i weźmie na to kredyt, albo znajdzie sobie wspólnika z kapitałem.
A skąd niby państwo, czy tam Unia bierze na te dotacje? Wcale nie zmusza podatników do opłacania swoich durnych pomysłów? Podatki, z których finansowane są dotacje to ogromny przymus. A jego ofiarami są przede wszystkim szaraczki, których nie stać na kreatywnych księgowych umiejętnie ukrywających dochody i zawyżających koszty.
http://www.youtube.com/watch?v=frT5ku7J4Y0

http://lewica24.pl/ludzie-i-polityka/czarnacka.html

Filozofka i etyk. Feministka i tłumaczka.
W sumie nic ciekawego nie ma, tylko w ostatnim akapicie jest ten smaczek dla którego pozwoliłem sobie to umieścić.

Wyrażam głęboką nadzieję, że takim ludziom płacą za to co piszą.
Co za idiotka. Proponuję ustawowo ustalić cenę benzyny na 2 zł. Kilka miesięcy i będziemy zieloną wyspą wreszcie!
http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/dzis_o_2130_jestem_w_polsat_news_niewatpliwie_bedzie_o_hitlerze/1836
https://www.facebook.com/janusz.korwin.mikke/posts/10151480169892060
Ja już w ogóle nie wierzę, że on chce dojść do władzy...


Może on jest agentem mającym na celu by prawica nigdy nei doszła do władzy? A tak na serio to nie mówi źle, tylko złym językiem. Ale w młodzież kontra to ostatnio tłumaczył, dlaczego tak mówi. No i miał rację, polecam poszukać na jutube.
Oglądałem. Ale tu nie chodzi o to czy ma rację czy nie, albo czy mówi złym językiem, tylko po co w ogóle o tym wspomina? Wygląda to, jakby robił wszystko aby utrzymać poparcie poniżej 5%
To i dla mnie jest zagadką, ostatnio rzeczywiście za dużo o Hitlerze.
O, Pan Janusz w Polsat News, to trzeba obejrzeć
Widocznie lepiej wychodzi na błaznowaniu, niż by wyszedł na byciu w parlamencie.

http://lewica24.pl/ludzie-i-polityka/czarnacka.html

Filozofka i etyk. Feministka i tłumaczka.
W sumie nic ciekawego nie ma, tylko w ostatnim akapicie jest ten smaczek dla którego pozwoliłem sobie to umieścić.

Wyrażam głęboką nadzieję, że takim ludziom płacą za to co piszą.


Jakoś przeoczyłem. Miałem okazję tę panią poznać. Prezentowała swoją pracę doktorską, co prawda nie gotową, tylko podejście do pierwszego rozdziału. Bzdury to były takie, że głowa mała. Wątki posklecane na siłę bez ładu i składu. Główna inspiracja to oczywiście jakieś francuskojęzyczne gówno zwane dla niepoznaki filozofią postmodernistyczną. Byłoby jeszcze pół biedy, gdyby pozostała przy komentowaniu swoich bełkoczących francuskich idoli, ale ona wolała to wymieszać z tezami filozofów z polskiej szkoły analitycznej, co dało efekt całkowicie kuriozalny. Jak czytam czasem jej obecne teksty, to przyznać muszę, że się jednak wyrobiła, bo przynajmniej można zrozumieć, co pisze.

--------------

Natomiast odnośnie Korwina. W moim przekonaniu facet ma dobre podstawy w postaci lektur właściwych ekonomistów, teoretyków myśli społecznej, darwinistów itp. natomiast zajmuje się na poły propagowaniem tych myśli, na poły pajacowaniem.

Weźmy argument: "za Hitlera były niższe podatki". Co on ma niby wykazać? Gospodarka III Rzeszy była gospodarką żyjącą w dużej mierze z rabunku narodów podbitych. Kolejny: "Hitler był demokratą, bo został wybrany przez lud." Jak rozwalał opozycję, czy kazał swoim ziomkom walczyć do ostatniego naboju też był? Teraz "Nie ma dowodów, że Hitler wiedział o Holocauście". Problem w tym, że był przywódcą państwa, które stworzyło machinę śmierci, że wezwania do eksterminacji pojawiają się w jego przemówieniach. W takiej sytuacji jest racjonalnie przyjąć, że wiedział, natomiast niewiedzę należy udowodnić, a nie na odwrót.

Ale pomijając to wszystko, pytam się - po cholerę w ogóle poruszanie tych tematów. Ustalanie jak rozdziela się odpowiedzialność za Holocaust jeżeli chodzi o przywódców III Rzeszy, to są tematy dla historyka, a nie dla aktywnego polityka, który ubiega się o mandat w sejmie.
Dziś mówił, że po to, aby o nim mówiono, bo jak mówi o gospodarce to wszyscy go mają gdzieś.

Dziś mówił, że po to, aby o nim mówiono, bo jak mówi o gospodarce to wszyscy go mają gdzieś.
Proponuję zatem refleksję: czy Kaczyńskiemu opłaciła się obecność w mediach jako schwarzcharakter? Dlaczego ma się niby opłacić Korwinowi?
Nieważne jak mówią, ważne, że mówią. Korwin lubi gwiazdorzyć po prostu. Musi zjeść Snicersa.
Kochanki wy moje, potrzebuję jakiegoś dobrego źródła tego politycznego pierdolenia, bo chciałbym w końcu być na czasie. Poratujcie czymś co jest dobrym źródłem.
wykop.pl polecam - rzetelne źródło wiedzy
Fronda.pl, zwłaszcza komentarze.

Kochanki wy moje, potrzebuję jakiegoś dobrego źródła tego politycznego pierdolenia, bo chciałbym w końcu być na czasie. Poratujcie czymś co jest dobrym źródłem.

Nie ma w Polsce jednego źródła, bo żadne nie jest rzetelne. Sam czytuję Frondę, Rzepę, Do rzeczy, Gazetę Ubecką, Krytykę Polityczną, Wpolityce, Gościa Niedzielnego i jeszcze kilka innych.
Obczaj portal wmeritum.pl, powinien Ci się spodobać
Ja ostatnio od czasu do czasu czytam: http://prokapitalizm.pl/, ciekawe rzeczy się czasem znajdą.

Co do Korwina: hehehehehe.
Daję mu szansę do kolejnych wyborów, jak zawali po raz kolejny to już mu podziękuję. Po tych jego ostatnich akcjach człowiek poważnie się zastanawia nad tym gadaniem, że Korwin miałby być agentem mającym za zadanie trzymać w szachu prawicę (swoją drogą, to gdzie ona jest?).

wykop.pl polecam - rzetelne źródło wiedzy

Pamiętam czasy, kiedy dało się przeglądać główną wykopu bez zażenowania ;s



Jakoś przeoczyłem. Miałem okazję tę panią poznać. Prezentowała swoją pracę doktorską, co prawda nie gotową, tylko podejście do pierwszego rozdziału. Bzdury to były takie, że głowa mała. Wątki posklecane na siłę bez ładu i składu. Główna inspiracja to oczywiście jakieś francuskojęzyczne gówno zwane dla niepoznaki filozofią postmodernistyczną. Byłoby jeszcze pół biedy, gdyby pozostała przy komentowaniu swoich bełkoczących francuskich idoli, ale ona wolała to wymieszać z tezami filozofów z polskiej szkoły analitycznej, co dało efekt całkowicie kuriozalny. Jak czytam czasem jej obecne teksty, to przyznać muszę, że się jednak wyrobiła, bo przynajmniej można zrozumieć, co pisze.



No popatrz Pan! A w telewizji już była!
http://www.youtube.com/watch?v=jiYSseRJI2E
Nic nie pozostaje teraz tylko czekać debaty telewizyjnej z udziałem kobaiana i prof. Senyszyn.
O Boże, to ona? Przecież to kompletna idiotka. Nie wiedziałem, że tacy ludzie mogą zostać w tym kraju doktorami. No ale skoro Senyszyn jest profesorKĄ...

O Boże, to ona? Przecież to kompletna idiotka. Nie wiedziałem, że tacy ludzie mogą zostać w tym kraju doktorami. No ale skoro Senyszyn jest profesorKĄ...
Można, jak się pisze prace u odpowiednich osób, domyślności forumowiczów pozostawiam u kogo...
Poza tym, ja akurat miałem okazję poznać walory intelektualne tej pani, natomiast uważam, że mimo wszystko ŻADNA wizyta w massmediach nie daje widzowi takiego oglądu. W końcu jakby na to nie patrzeć, Czarnacka tu nic nie powiedziała. Generalnie osoby mające coś do powiedzenia niechętnie pchają się na afisz, bo wiedzą, że z tego, co mają do przekazania TV pokaże jakieś urywki, albo nie będą mogli dokończyć myśli.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Lech-Walesa-obejrzal-film-Andrzeja-Wajdy-Ja-takim-bufonem-nie-bylem,wid,15896584,wiadomosc.html?ticaid=1111fa Ten sam pan twierdził kilka razy, że SAM obalił komunizm.
Kiedyś obalał komunizm, teraz śmieszkuje na wykopie.
https://www.youtube.com/watch?v=esMqXLzw2eQ
Zastanawiam się czy ten typex od palikota jest aż takim idiotą, czy specjalnie olewa logikę żeby zdyskredytować przeciwnika. Chodzi mi o takie sytuacje jak np. w 16:53

lewak mówi: "chcecie przywrócić karę śmierci podczas gdy cała NOWOCZESNA CYWILIZOWANA EUROPA takiej nie ma?"
Berkowicz wykazuje bezsensowność tego argumentu mówiąc, że równie dobrze można by mówić, że z komunizmem nie należało walczyć, no bo przecież cała wschodnia Europa taka cywilizowana socjalistyczna.
lewak usłyszał tylko słowo komunizm i wtrąca się mówiąc "A PRZECIEŻ W PRLU BYŁA KARA ŚMIERCI"

Nagminnie powtarzają się takie sytuacje: andrzej wali jakiś argument z dupy, Berkowicz go obala, ale tamten zdaje się tego zupełnie nie rozumieć, czepia się jakichś słówek i zaczyna pierdolić o czymś innym.

Powtarza się to często we wszystkich debatach. Czy oni to robią specjalnie żeby odwrócić uwagę od kontrargumentów, czy naprawdę są takimi kretynami że nie potrafią ogarnąć logicznego toku rozumowania gdy ten jest odrobinę abstrakcyjny?
Nie, po prostu nie potrzebnie oglądasz debaty "około-polityczne" one służą tylko do tego, żeby zabić twój cenny czas na słuchaniu rzeczy bez sensu, a wielki brat patrzy i kontroluje.
Oglądam tylko jak występuje ktoś z organizacji wolnościowych itp.
I tak za dużo.
Moi faworyci to Gawkowski i prowadzaca pani redaktor Gozdyra.

Gawkowski: moj dziadek tez walczyl w Kampanii Wrzesniowej
Kowalski: ciekawe po ktorej stronie...
Gozdyra: ... a czy to wazne...?

Zreszta ta Gozdyra to typowy przyklad panienki, ktora zostala prowadzaca chyba tylko poprzez danie dupy komus z zarzadu Polsatu, bo bez kitu jest mentalnie 12-latka, ktora na twitterze zapodaje teksty 'ksiazki sa naprawde ciekawe, rozwijaja wyobraznie'.
Posłuchałem do momentu dopóki Rozenek nie zaczął pokazywać mapy. Niezła akcja. Oglądałem też jakiś czas temu konfrontację Giertycha z Kaliszem u Lisa na temat związków partnerskich i też szybko zjechali z "merytorycznej dyskusji" do przeciągania liny. Czy Rozenek jest głupi? Nie sądzę, on po prostu jest "zawodowym politykiem" i próbuje przegadać oponenta i wytrącić go z równowagi. Natomiast ten młody człowiek jest jakimś idealistą i próbował w miarę normalnie dyskutować, chociaż z jego ust też padały chwyty erystyczne.

Moi faworyci to Gawkowski i prowadzaca pani redaktor Gozdyra.

Gawkowski: moj dziadek tez walczyl w Kampanii Wrzesniowej
Kowalski: ciekawe po ktorej stronie...
Gozdyra: ... a czy to wazne...?

Zreszta ta Gozdyra to typowy przyklad panienki, ktora zostala prowadzaca chyba tylko poprzez danie dupy komus z zarzadu Polsatu, bo bez kitu jest mentalnie 12-latka, ktora na twitterze zapodaje teksty 'ksiazki sa naprawde ciekawe, rozwijaja wyobraznie'.


Jakby chociaż była fajna dupa, nie?
Ja bym ruchał. 7/10
Ty to byś wszystko ruchał, ja w sumie też, ale fajna dupa a ruchadło to dwie różne rzeczy.
http://vimeo.com/73749457
Socjalizm still works.

Natomiast ten młody człowiek jest jakimś idealistą i próbował w miarę normalnie dyskutować, chociaż z jego ust też padały chwyty erystyczne.
To chyba pierwszy z tego co kojarzę występ Berkowicza w takiej debacie, dotychczas głównie "masakrował" w Młodzież Kontra. Tym razem wypadł niestety dość słabo, ale jeśli dalej go będą zapraszać do programów to może się wyćwiczyć w prowadzeniu dyskusji.

A dla Gozdyry typowa jest sytuacja że przez pół programu siedzi i się nie odzywa aż w końcu chyba czuje takie parcie żeby zaistnieć że wali jakąś głupotę bez sensu, najczęściej zostaje na szczęście zignorowana. Zresztą: https://www.youtube.com/watch?v=ahP499OmPJU
Co ona tam mówi na końcu?
Pyta dlaczego Dmowski nie jest w KNP.
To faktycznie, w sumie to może być dobre ruchadło, jest tak głupia, że wszystko jej wmówisz.

Co za dziecinada. A poza tym, jak można używać takich obelg z podstawówki będąc osobą publiczną.
O ja pierdolę, takiego przedszkola to jeszcze z żadnym nosalem nie miałem, od kiedy jadę ludziom w internetach...chociaż nie, teraz na FW takiemu jednemu jadę i ma podobne, ale to pierwszy przypadek, ale to zawodowy fan pudel metalu, więc ja się nie dziwię... Ona skończyła dziennikarstwo na jakiejś poważniej uczelni, czy w szkole wyższej jebania w bambus w Wypizdowie Łódzkim koło Pułtuska?

Jej opis na twiterze:
"Dziennikarka Polsat News. Warszawianka. Lubię: konkret, koty, kryminały. Prowadzić auto. Być w drodze. Wracać do Wawy. Nie lubię tłumu. Nie znoszę głupoty"

Musi się strasznie nie lubić, nie myślałem, że można być takim debilem i pracować za grubą kasę w TV. Przecież już ja bym tam lepszy poziom zapewnił.
Od kiedy to w TV o poziom chodzi?
Przypomnę, że telewizja Polsat słynie z takich wspaniałych programów, jak Disco-Relax oraz ambitnego kina w stylu np. "Węży w samolocie". Oczekiwanie poziomu po dziennikarzach tej stacji jest zatem trochę nie na miejscu. Choć na jej obronę mogę powiedzieć, że np. w Polsat News w przeciwieństwie do WSI24, nie widać tak wyraźnie reprezentowanej przez stację opcji politycznej, więc jak chcę się dowiedzieć co się dzieje w kraju, to wolę ją oglądać mimo wiadomych wad.
Więcej filmów typu "Zabójcze mrówki" widziałem na TVP, niż na Polsacie, oni raczej lubują się w ambitnym kinie typu "Eksterminator" film USA 2009 występują Steven Seagall, jakiś Murzyn i dwóch Rumunów.
Na ja też w sumie najczęściej oglądam polsatowskie informacje. Na TVP też, ale tam częściej z krzywym uśmieszkiem, chociaż to zależy też od dziennikarza.
Ale to jest Polsat News, nawet nie wiem czy ten kanał ktoś ogląda. A telewizji w ogóle nie mam. Ostatnio u babci widziałem kilka minut wiadomości i trochę reklam, pierwszy raz od dawna. Niezły szok, już zdążyłem zapomnieć jaki to żenujący poziom. A może nie zauważałem tego jak byłem przyzwyczajony?
Ja ogladam tylko na YT jak uslysze ze Korwin znowu masakruje lewaka opowiadajac o tym jak sie robi biznes piekac paroweczki. Ewentualnie jak Winnicki dyskutuje z jakimis czerwonymi szmatami.

Ale to jest Polsat News, nawet nie wiem czy ten kanał ktoś ogląda. No ja właśnie do śniadania jak mi się nigdzie nie śpieszy. Chociaż wolę Polsat Biznes, bo tam więcej nadają o gospodarce w informacjach niż jakichś pierdolonych wypadkach autokarów w Chinach. W ogóle to ta kobita się nazywa teraz Mosór. W sumie to często ją widzę i uczciwie rzecz biorąc, nie zapadła mi w pamięć żadna kompromitacja.
Papież zadzwonił do kobiety, która odrzuciła aborcję. Ochrzczę Twoje dziecko - zaproponował
A skąd miał numer?
Nie mam pojecia, ona jakis list do niego napisala. Moze mu podala.

A moze to tylko taka sciema, jak dawanie Stalinowi kwiatuszkow przez 'przypadkowe' dzieci.
A dzisiaj o 21:30 w Polsat News Krul będzie masakrował Ikonowicza.
Znowu...?
STRIMA DAJTA
http://weeb.tv/channel/polsat_news kiedyś tu oglądałem, ale wieczorem może być zapchane

A na fejsbukó można pisać komentarze, które są pokazywane na wizji
ale nie wiem czy dzisiaj też, bo to jest jakieś specjalne wydanie pod sejmem
Są pokazywane, ale tylko wybrane, jak napiszesz Tusk to kurwa, to nie pokażą.
Na Superstacji, też kanale informacyjnym, jest specjalny program gdzie można sobie zadzwonić i wypowiedzieć się na jeden z tematów. Jest tam minuta czy dwie na to.
W ogóle, coraz więcej Korwina i jego ziomów w telewizji, popularność rośnie, to zły znak, dzisiaj musi być coś o wujku adolfie.
No, Korwin sobie nie pozwoli na przekroczenie 3% sondażowego poparcia.
Już od Korwina wolę Gowina.

A od Ikonowicza - Szumlewicza. <3
Rururur
Kurwa, to była jakaś parodia.
Jest gdzieś na YT link? I czemu parodia, weź rozjaśnij trochę ;x
Zara pewnie będzie, obczajaj jakieś profile Korwinka na fejsiQ, to powinni zaraz wrzucić. Nie chcę Ci psuć zabawy...

Już od Korwina wolę Gowina.

A od Ikonowicza - Szumlewicza. <3


Ło Jezuniu, dlaczego Szumlewicza?
e włala https://www.youtube.com/watch?v=nHgBozIh6Pg
O, wielkie dzięki, obejrzę

Już od Korwina wolę Gowina.

A od Ikonowicza - Szumlewicza. <3


Ło Jezuniu, dlaczego Szumlewicza?

Przecież on jest niesamowity. Moje hasło miesiąca: ustawą znieść ubóstwo.
No, co? Za komuny ustawą skasowano bezrobocie, ubóstwo chyba zresztą też, więc jak wtedy się dało, to czemu nie teraz?
Ale Janowicz kontuzjowany...
Szkoda, że się nie pobili.
O i awansowaliśmy w rankingu FIFA...
Ten ziomex od związkowców to jakiś nawiedzony był, szacun dla Majka za zachowanie zimnej krwi i nerwów

Ale Janowicz kontuzjowany...

Czyli z Australią już przejebaliśmy, tym dwóm pokrakom nawet clay raczej nie pomoże.
Kurwa, JKM powinien zrobić jak w Monty Pythonie, wyciągnąć broń i ich zastrzelić...

Kurwa, JKM powinien zrobić jak w Monty Pythonie, wyciągnąć broń i ich zastrzelić...

Jakby był królem to by mógł, ale i tak ten przetrzep nie dawał mu dojść do słowa, tylko darł ryja.

I niech ktoś mi powie, po co Polsat podstawił tego ziomeksa co wszedł na "scenę" i zaczął jechać Korwinowi i czemu dał mu kiełbasę?
Bo to je socjalizm prowadzący lut na barykady.
Wazne ze Michalkiewicz jest w formie:

http://www.youtube.com/watch?v=clDqS1gHOpA
http://www.youtube.com/watch?v=eJk7b2D7vdE A i Sommer tyż.
kurwa dopiero teraz oglądam, nie mogę słuchać tego kretyna ikonowicza, już faktycznie wolę szumlewicza, z niego przynajmniej jest dobra beka
Z Ikonowicza też mocno śmiechłem.
w sumie dokonał samozaorania, mam tylko nadzieję, że ludzie to widzą
Tamci co stali dookoła chyba nie widzieli.
to nie ludzie
To wilki.
Lol, oczywiście, że w oczach motłochu Ikonowicz zmiażdżył Korwina.
Mówił więcej i głośniej. Jak dla mnie wygrał.
I mu klaskali.
Wygrał Korwin, bo dostał kiełbę.
jak kierowcy autobusu
Prośbę mam, od tej pory jak bedo jakieś takie istotne rzeczy to wrzucajcie, to się trochę chociaż zorientuję.
To se polub na fejsiQ fanpage Korwina lub KNP.
No, ja też. Pierwszy raz widziałem coś dotyczącego polityki od przynajmniej roku, albo lepiej.
A jak pisaliście o Ikonowiczu, to myślałem, że chodzi o Kononowicza, od sweterka.

Prośbę mam, od tej pory jak bedo jakieś takie istotne rzeczy to wrzucajcie, to się trochę chociaż zorientuję.
heh, tak naprawdę to w sumie nie jest nic ważnego xD

jak chcesz oglądać świeże materiały z typami z KNP, kolibra, UPR itp. to ten koleś https://www.facebook.com/CEPERolkV4 ma kilka kanałów na yt i wrzuca wszystkie takie rzeczy

Lol, oczywiście, że w oczach motłochu Ikonowicz zmiażdżył Korwina.
No jeśli chodzi o tych pod sejmem to tak, ale są jeszcze telewidzowie, mam nadzieję, że w ich oczach ikonowicz się tylko ośmieszył
Ważne w sensie "coś co pozwala mi chociaż zobaczyć te śmieszne gierki". Pewnych rzeczy za cholerę nie umiem szukać, a jak tutaj będą, to nawet będize motywacja do oglądania. dnia Pią 00:26, 13 Wrzesień 2013, w całości zmieniany 1 raz
A w ogóle to słuchaj Kelthuza i RRRRRRADIA ŻELLLAZAA!!!

http://libertarianin.org/Magazyn/Radio_Zelaza/
I tak coraz bardziej wolę oszołoma-Korwina, niż całą resztę szajki. Jestem ciekaw co by zrobił Korwin w sejmie, jakby dostałe tak z 6-7%.
Kurwa, ostatnio mówiłem, że Gozdyra nazywa się Mosór. Ale ze mnie debil. To dwie różne osoby.
Na pewno coś, wystarczy prześledzić co robił gdy był w Sejmie
NO BO PRZECIEŻ INTERNET WYMYŚLIŁY PAŃSTWOWE PROGRAMY, ŻADNE TAM WOJSKO I UCZELNIE.

Wiecie co, to ja w wieku 18 lat rozumiem fakt, że wyższa pensja = więcej podatków odprowadzonych dla państwa, a jakiś gruby gość tego nie kmini, co to niby wygląda na starego.
Muszę chyba się w końcu zmotywoać do jakiejś literatury ekonomicznej i podobnych, dla wiedzy. dnia Pią 00:42, 13 Wrzesień 2013, w całości zmieniany 3 razy

NO BO PRZECIEŻ INTERNET WYMYŚLIŁY PAŃSTWOWE PROGRAMY
Muszę chyba się w końcu zmotywoać do jakiejś literatury ekonomicznej i podobnych, dla wiedzy.
Chuj się znam ale i tak ci co się znają poleciliby Ci to samo: czytaj "Ekonomię w jednej lekcji" Hazlitta. Niezbyt długie i dość łatwe do ogarnięcia.
W ogóle kurwa logika gościa jest boska: pracodawca będzie mniej płacił, a wtedy jego towaru nie będzie miał kto kupić, no i wiadomo że na tym zyska, no bo przecież pracownik mniej zarobi. Genialne.

Szkoda gadać. dnia Pią 00:53, 13 Wrzesień 2013, w całości zmieniany 2 razy
Zobaczyłem to i zjadłem trochę wiejskiej kiełbasy zainspirowany akcją. Szkoda, że takie rozmowy muszą się odbywać z darciem ryja.
Najlepsza jego logika jest- płaca minimalna 2 i pół koła, mniej bezrobocia, bo ludzie będą mieli więcej pieniędzy, więc kupią więcej towarów i usług... Albo: "Niczyja praca nie jest warta mniej niż płaca minimalna", no kurwa, ja rozumiem nie znać się, ale nie myśleć?
Motyw z kiełbasą naprawdę mnie załatwił.

A ja osobiście nie miałbym nic przeciwko temu, żebym zarabiał 1000zł. Jakbym mógł za to opłacić całą swoją egzystencję, to przeżyję kiedyś te mniej cyferek. dnia Pią 01:10, 13 Wrzesień 2013, w całości zmieniany 1 raz
A w ogóle to przypomniała mi się debata, na zupełnie inny temat, ale pokazuje, że dyskusja w telewizji może polegać na kulturalnej wymianie argumentów, aż przyjemnie się ogląda: https://www.youtube.com/watch?v=cu5Kb8mq-vQ
Ale wolałbyś za 1200zł pracować jako cieć i nic nie robić, tylko siedzieć i pilnować, ewentualnie raz dziennie zamieść podwórko, czy siedzieć na bezrobociu, bo nikt nie zapłaci cieciowi 2500zł?
Za 1200zł jako cieć nic nie robiący przynajmniej mniej bym grubych futrował, a i bym się nie zajobał na śmierć, to i bym se tak zgrał wszystko życiowo, żeby ze szczebelka na szczebelek poziomu życia sobie powoli wchodzić. Co innego, gdyby ktoś za te 1200zł kazał mi zapierdalać cholera wie ile. Mówiąc szczerze, to, o ile pozwoliłaby mi na to sytuacja życiowa, wolałbym zostać nawet z rodzicami w domu, oczywiście tu i tam łapiąc się roboty (o ile dam radę w ciągu x lat zmienić w sobie te cechy, że się nie umiem za nic zabrać - mówimy hipotetycznie), coby się dorzucić jak najwięcej - dużo godniej żyć 'na utrzymaniu', ale ze sporym udziałem, niż się dać zajebać przez zbrodniczy kraj. I dla mnie pożytek, i w domu lepsze warunki, to po co na siłę.

O ile miałbym na około warunki, w których za 1200zł mógłbym się utrzymać i coś sobie zostawić - hipotetycznie, gdyby ceny spadły. Za to na bezrobociu przy obecnych warunkach miałbym te kilkaset złotych na sucho, co w sumie jest złym pomysłem. Mógłbym za to oficjalnie żyć w Niemczech, brać 400€ miesięcznie i kupować za to u nas, panie.

Swoją drogą ostatnio trochę doszedłem do wniosku, że jakoś u Arabów jak synalek (tam u tych bogatych) żyje z rodziną całe życie, to nie jest cipa, tylko zwyczajna sprawa. A u nas to "o, on niesamodzielny, to cipa jest, lol". Zastanawiam się czy faktycznie trzeba na siłę dążyć do odłączenia - nie mówię tu o byciu pasożytem. dnia Pią 01:23, 13 Wrzesień 2013, w całości zmieniany 3 razy
Tylko najpierw musisz popracować, żeby dostać bezrobocie. Przykładowo nie mając innego wyjścia (stary cię wyrzucił z chałupy za oglądanie porno), za 1200zł da się przeżyć nawet w Warszawie, tylko trzeba mieszkać w mieszkaniu z sublokatorami (wtedy za mieszkanie i opłaty wyjdzie ci z 500-600zł i drugie tyle masz na życie, więc da się).

A w ogóle to przypomniała mi się debata, na zupełnie inny temat, ale pokazuje, że dyskusja w telewizji może polegać na kulturalnej wymianie argumentów, aż przyjemnie się ogląda: https://www.youtube.com/watch?v=cu5Kb8mq-vQ
Tylko najpierw musisz popracować, żeby dostać bezrobocie. Przykładowo nie mając innego wyjścia (stary cię wyrzucił z chałupy za oglądanie porno), za 1200zł da się przeżyć nawet w Warszawie, tylko trzeba mieszkać w mieszkaniu z sublokatorami (wtedy za mieszkanie i opłaty wyjdzie ci z 500-600zł i drugie tyle masz na życie, więc da się).

Jakbym mógł za tyle przeżyć, to pewnie, że bym pracował (zakładając tak jak wcześniej, że mam w sobie motywację), oczywiście jeżeli warunki byłyby tak lajtowe, że bym tego nie odczuł. Z drugiej zaś strony... Nie wiem jak wygląda wysokość socjalu i ile bym mógł od grubasków pokraść, więc to jeszcze kwestia do przemyślenia. dnia Pią 01:29, 13 Wrzesień 2013, w całości zmieniany 2 razy

No to bym pewnie złapał się takiej fuchy żeby zarobić, a się nie narobić, i jeszcze być z tego jakimś pożytkiem.

A w ogóle to przypomniała mi się debata, na zupełnie inny temat, ale pokazuje, że dyskusja w telewizji może polegać na kulturalnej wymianie argumentów, aż przyjemnie się ogląda: https://www.youtube.com/watch?v=cu5Kb8mq-vQ


ZAJEBISTĄ BRODĘ MA GOŚĆ

Miałem kiedyś podobną.

Tylko takich fuch nie ma, szukałem roboty ostatnie pół roku, nic nie znalazłem, a teraz chcę iść albo na studia, na archeologię, albo na filozofię. Jakby dobrze szło to zrobię magistra z historii i będę uczył dzieciory w szkołach.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  Źle się dzieje w państwie duńskim
singulair.serwis