|
Najlepsza okładka
singulair.serwis |
Drodzy Państwo, posiadacie jakieś ulubione okładki albumów mjuzycznych?
King Crimson Absent Lovers bo jest gola baba.
A teraz pozdrowie Bartosza trzykrotnym ZIG HAIL!


trzeciego nie znalazłem
kurwa
ale gdzieś było
To moja ulubiona okładke:
http://img257.imageshack.us/i/ba45240f36617a5ce56c8f4.jpg
wstawie sobie do sygnatury może co
wstawie sobie do sygnatury może co
wstaw sy ten obrazek z painta z lasem i ognichem i policją. Bardzo mi się podobał on
I jeszcze jedna jest taka spox, ten po prawej stoi z wkurwioną miną i myśli UCIEKŁ MI a ten po lewej schowau sie za napisem zasapany opiera sie o ściane i myśli HMM CZY ZORIENTUJE SIE ON ŻE JESTEM ZA NAPISEM??

Kiedyś moja ulubiona okładka to była Iron Maiden Powerslave, z taką piramidą. Pierwsza płyta hejwimetalowa jaką słuchałem. Wymieniłem model czołgu na płytę gramofonowa tą i potem odczytywałem durnoty i znaki jakieś dla fanu powymyślane na tej okładce i pełen zachwytu byłem ; JAKIE MONDRE RZECZY TAJEMNE TAM SOM .

Wiele jest fajnych, lubię np. tę:
 tę
 i tę:


Proszę zmniejszyć obrazek! Jest nieprzepisowy!
Mod Kapitan
Dobrze Panie Moderatorze, już zmieniłem 
W porządku, tym razem obejdzie się bez ostrzeżenia.
Mod Kapitan
dnia Pią 14:39, 21 Styczeń 2011, w całości zmieniany 2 razy
^ no bes żartów, przecież to chujowe w chuj!!!
Sam jesteś chujowy. Banan jest zajebisty: prosty, zwięzły, skupia uwagę. Poza tym pomysł na banana na tle białym jako okładkę płyty jest bardzo niestandardowy.
Lecz ten banan to wruk.... gdyby był se banan to ok lecz to banan warhoła UMIESZCZENIE GO NA OKŁADCE TO PROPAGOWANIE WARHOLSTWA, ENTARTETE KUNST, RAUS! <chodzi szybko>
Trout Mask Replica jest spox. Dobre sa tytulowe Parzone Suki na Bitches Brew. Jethro Tull mial te piosenki z lasu i tam na okladce on siedzi w lisciach i spox jest tez. Heavy ConstruKction ma fajna okladke, gdzie napierdalaja sie robole.
tak
jak można było zapomnieć o Trout Mask Soplica

A co myślicie o tej?
a co, porównujesz swoje wymiona z tymi na okładce?????
no
Bardzo lubie krowy, ale raczej wynika to z tego, ze wspolczuje im ich krowiego losu. Sa takie bezbronne, powinnismy je przytulac i masowac po cycach.

Nejlepsza okładka dla hardrockowej koncertówki. Patrząc na to zdjęcie wiadomo; ojjj, będzie sie działo !
Jak się widzi portki Lynotta z tego zdjęcia to faktycznie człowiek myśli "ojjj, będzie się działo"...
Napięte skórkowe portki , mina jakby seksualnego uniesienia uzależnionego Phila to jakby wyrażona na zdjęciu apoteoza hasła "sex drugs &rocknroll" . Choć mozna też sobie pomysleć że go coś w krzyżu łupło a portki sekunde potem strzeliły w kroku 
Tomek dostał nowy gwizdek. Gwiżdżąc, straszył kolegów i robił różne żarty. Przestraszone lokomotywy podskakiwały na torach i gubiły załadunek. W końcu wszyscy na wszystkich gwizdali i straszyli się, robiąc ogromny bałagan. W akcję wkroczył Chudy Zawiadowca i nakazał zaprowadzenie porządku. Tomek zrozumiał, że pora zakończyć żarty i wziął się do roboty. Przed podwieczorkiem wszystko było posprzątane i załadunek gotowy do odjazdu.

No nie rozumiem doprawdy jak mogliście o tym zapomnieć.
znalazłem najlepsza okładke, jest najlepsza bo jest na niej morda Kapitana Bartosza:

Wspanialy ryj Kapitanie.
bes kitu, mam wrażenie że ktoś nałożył na fote bartosza jakiś efekt w fotoszopie by pasowała i wkleił ją taką wielgachną na tą okładke przykrywając oryginalną morde
Ta fajna okładka
 tą lubię
 i tą też lubię. Książeczka bardzo fajna jest 
 Harbour
 Marillion ma dużo ciekawych

[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/683/slayersouthofheavena.jpg/] Ogólnie jest dużo fajnych okładek

Np ten Marillion tak średnio, takie kiczowate. Tak serio to jedynie King Crimsona jest mi bliska. Slayer to takie obrazy Boscha HIEHIE dla ubogich:

Należy zastanowić się jakim kryterium kierować się trzeba, wymyśliłem kilka: - PIĘKNO ARTYSTYCZNE OKŁADKI jako takiej - rozpatrywanie jej jak MALARSTWA/FOTOGRAFII - zbieżność okładki z muzyką - żarcik/podwójne dno
Wyobraźcie sobie, że pokazujecie tę okładkę Marillion bez napisów w katedrze historii sztuki profesorowi co znał osobiście Matejkę i CO ON NA TO? RECHOT 
W drugiej kategorii to pewnie lepiej wypada, bo Marillion tak właśnie gra, jakoś tak mdło nieco, spokojnie, delikatnie, pretensjonalnie otóż to gejowsko po prostu.
No spoko w 3 jest ten strój błazna gdzieś tam itp.
---
 To jest DOBRA okładka. Metaforyczna taka, pasuje z treścią koncept albumu, jest pomysłowa i estetycznie ładna, minimalistyczna, ale z bogatą treścią, ale czy jest to najlepsza okładka jaką widziałem? NIE ZDECYDOWANIE NIE.
W ogóle ze śmiechu nie mogę jak widzę te okładeczki z komputerowi wstaweczkami, co np DANCE OF DEATH Iron Maiden to paść można i nie wstać z rechotania. Albo Dream Theater też przoduje w kiczowatości ostro jedzie...
W ogóle Maideni mają takie dodupne okładki...:
 rence rozkładam i płakać mnie się chce


Van der graaf też ma jakieś takie słabe.
Po chuj tak udziwniać? Mi się podoba i reszta mnie jebie. Okładka to okładka a muza to muza. Fajnie gdy jest jakiś consensus między imi ale okładki często miały za zadanie szokować i prowokować a nie przedstawiać jakąś wartość artystyczną - choć i takich nie brakuje. OD okładki pierwszej płyty KC się moja przygoda z nimi zaczęła ( bo tak tylko znałem Starless ) bo pomyśłałem; co to za skurwiel na okładce jako dzieciak i tak już zostało.
Van der graaf też ma jakieś takie słabe. Po chuj tak udziwniać? Mi się podoba i reszta mnie jebie.
Ciebie tak, ale innych może nie. Dlatego należy wyjaśnić jak się rozpatruje okładkę.
Oto spox okłatka spox płyty cede:

Czcionka beznadziejna
Ale kolo spox
Po chuj tak udziwniać? Mi się podoba i reszta mnie jebie. Okładka to okładka a muza to muza. Fajnie gdy jest jakiś consensus między imi ale okładki często miały za zadanie szokować i prowokować a nie przedstawiać jakąś wartość artystyczną - choć i takich nie brakuje. OD okładki pierwszej płyty KC się moja przygoda z nimi zaczęła ( bo tak tylko znałem Starless ) bo pomyśłałem; co to za skurwiel na okładce jako dzieciak i tak już zostało.
No no, ale przecież ja ci nie bronię, a jedynie podzieliłem okladki na 3 typy. Taka okładekcza crimson I, to świetna rzecz, bo i sama w sobie rewelacyjna, daje w pysk, a z drugiej strony odzwierciedla muzyczną treść utworu numer jeden i jednocześnie wszystkich, ale to już tak bardziej metaforycznie.
No, to co podałaś z VDGG to jeszcze są spoko, Pawn czy how to troszkę porażkowe, ale co tam będę gadał. Gentle Giant też ma dyskusyjne, takie odpychające raczej, szczególnie debiut i języczek.



Coś jak to?
dnia Sob 15:37, 04 Czerwiec 2011, w całości zmieniany 1 raz
Ta zajebista z singla MDB
 ta też.

To pierwsze mi się skojarzyło z:

A mi z: 
*Lubię przy ludziach dotykać swojego Wacława* - once
Hihi, najlepsza okładka ever, The Niggest na czarnym tle. Lepiej niż czarny kwadrat na białym. Anthony Braxton - "Town Hall 1972":
Stylowo wkomponowuje się w kolorystykę forum, a nawet dobrze koresponduje z logo .
Oczywiście Amon Duul II Yeti - kosiarz umysłów.
|
|