|
Przetrwają najsilinejsi - The Beatles
singulair.serwis |
Skoro nikt się nie może zebrać, to inicjuję strzelankę.
Albumy studyjne:
Please Please Me With The Beatles A Hard Day's Night Beatles for Sale Help! Rubber Soul Revolver Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band Magical Mystery Tour White Album Yellow Submarine Abbey Road Let It Be
Może kilka pierwszych rund będzie odbywało się trochę szybciej, o ile nikt nie zaprotestuje, w przeciwnym razie runda potrwa około doby.
Dolacze do strzelanki mnej wiecej w polowie, bo nie mam ochoty zapoznawac sie plytami sprzed Rubber Soul
Ja sobie będę dzisiaj odświeżał. Przełknę te hektolitry miodu jednym haustem.
to nie miod tylko mocz rozgrzany
i wix
With The Beatles
to nie miod tylko mocz rozgrzany
i wix W sumie miód zbyt szlachetny. Mogę się zgodzić, że woda z cukrem.
Please Please Me , ale w sumie to i tak wszystko przed Rubber Soul jest słabe w chuj
Wahałem się między "Beatles for sale" a "With the Beatles". W sumie to nie podoba mi się zupełnie żaden z nich. Niech jednak będzie ten drugi.
With The Beatles
Please Please Me
With The Beatles
http://www.youtube.com/watch?v=he0B0VMxCsw
W sumie nie nazwałbym tego ani miodem (szlachetny trunek), ani wodą z cukrem. Raczej czterech kolesi śpiewa głupkowatą piosenkę, hałasują na gitarach przy tym tak, że nie sposób ocenić, czy w ogóle potrafią na nich grać, tłum szaleje, panienki piszczą. W sumie najlepsze w tej muzyce jest właśnie to, że prawie nic nie słychać.
Powiem wprost - miałem taką chociaż cichą nadzieję, że te albumy może nie będą dobre, ale choć dadzą się słuchać. Ot, że utwory będą znośne, jak choćby te z debiutu Animalsów. Ale niestety nie są. To jest koszmar dla mnie nie do przebrnięcia. Ja odpadam. Nie wiem, czy będzie chciało mi się strzelać nawet do tych lepszych i bardziej uznanych albumów.
Oj nie przesadzajmy z tym koszmarem. To jest po prostu granie ekstremalnych pierdół. Takie słodziutkie pierdzenie koło ucha.
Aj łona hold jołr heeeeend, aj łona hold jołr hend.
Oj nie przesadzajmy z tym koszmarem. To jest po prostu granie ekstremalnych pierdół. Takie słodziutkie pierdzenie koło ucha. Mamy tu inne zdanie: Tak brzmią"słodkie pierdoły" z poprzedniej dekady: http://www.youtube.com/watch?v=6gBxeslnd0Y A tak brzmią koszmarne pierdoły w wykonaniu Żuków: http://www.youtube.com/watch?v=9hBOpGptBP8
Słychać tu wszędzie regres, zarówno w warstwie muzycznej jak i tekstowej, a przecież tematyka jest ta sama.
Żuki nie mają takich rozkosznych chórków i uroku eleganckiego kryptopedzia jak plattersi, ale poza tym wielkiej różnicy nie ma.
No może nie jest to różnica kolosalna, ale jednak jednak przeboje lat 50-ych wydają się bardziej wysmakowane i lepiej wykonane . Wczesne nagrania Żuków to po prostu zwulgaryzowane lata 50-e. Np. The Everly Brothers grali tak;
http://www.youtube.com/watch?v=4X7b2E_Jq-k http://www.youtube.com/watch?v=_m_OlHVM7E8 http://www.youtube.com/watch?v=tbU3zdAgiX8
Wg mnie to wyższy poziom niż wczesne nagrania liverpoolczyków. Po prostu trzeba mieć tego świadomość. Tymczasem Bitle jawią się wielu Prorokami Rocka czy coś takiego. Pamiętam zabawną sytuację, kiedy w latach szkolnych wpadło do mnie 2 kumpli - metali. Oczywiście - co tam słuchasz? Wyhaczyli właśnie The Beatles - NOO SZACUN, TAA, PREKURSORZY (ale widać po minach, że nic z nich nie kojarzą ). No to zapuszczam - miny kolesi się wydłużają, - EEE, jakiś CZAD zapodaj, OOO !! - ten kawałek, z DEVIL w tytule !!! (SZATAŃSKI NUMER , zaraz klękną z wrażenia) Włączam, i ... kolesie mało się nie spurali ze śmiechu, jak z głośników popłynęło to ;
http://www.youtube.com/watch?v=BqHq_1pSQqw

P.S. przez sentyment do tego wydarzenia - With The Beatles 
With the Beatles
Chce ktoś jeszcze coś powiedzieć? Ok.
Odpada With the Beatles - 5 głosów

W grze pozostają
Please Please Me (z 2 głosami) A Hard Day's Night Beatles for Sale Help! Rubber Soul Revolver Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band Magical Mystery Tour White Album Yellow Submarine Abbey Road Let It Be
Żuki nie mają takich rozkosznych chórków i uroku eleganckiego kryptopedzia jak plattersi, ale poza tym wielkiej różnicy nie ma. Różnica jest jednak trochę większa. Przede wszystkim na odbiór Plattersów wpływa przede wszystkim aranżacja - z dzisiejszego punktu widzenia mocno trąci myszką. Gdy wyabstrahujesz jednak sam temat, to jest to melodyjka jakich komponowano wiele w różnych okresach, nie ma w niej nic wybitnego, ale również nic zdrożnego. Do tego jeszcze trzeba powiedzieć, że Panowie umieją śpiewać, choć oczywiście nie każdemu będzie się podobał taki rodzaj śpiewu.
Utwór Beatlesów to pod względem kompozycji totalny bełkot, pod względem wykonawczym - amatorszczyzna wyłazi od pierwszego dźwięku, do tego dochodzi dość prostacki tekst: "Proszę, zadowól mnie!"
Dochodzę do wniosku, że kariera wczesnych Beatlesów to był fenomen podobny do Sex Pistols. Generalnie chodziło o to, że banda chłoptasiów gra głośno, nieumiejętnie i łamie obowiązujące wcześniej konwenanse. A to, że twórczość Żuków odbieramy dziś jako "słodką" natomiast Sex Pistols jako turpistyczną, wynika po prostu z tego, że młodzi rock'n'rollowcy i młodzi punkowcy mieli po prostu inny punkt odniesienia.
Dochodzę do wniosku, że kariera wczesnych Beatlesów to był fenomen podobny do Sex Pistols. Generalnie chodziło o to, że banda chłoptasiów gra głośno, nieumiejętnie i łamie obowiązujące wcześniej konwenanse. A to, że twórczość Żuków odbieramy dziś jako "słodką" natomiast Sex Pistols jako turpistyczną, wynika po prostu z tego, że młodzi rock'n'rollowcy i młodzi punkowcy mieli po prostu inny punkt odniesienia.
Wniosek ten jest dość słuszny, mniej więcej taki obraz ich muzyki przedstawia Lemmy z Motorheada w swojej autobiografii (mieli jak na owe czasy długie włosy, mocno hałasowali itp), w biografii Jonha Lennona przedstawione motywacje Żuków do grania muzyki były podobne (ło... jazz to jest dla snobów, rock'n'roll się liczy, my będziemy jak Elvis albo Litlle Richard i będziemy hałasować jak nikt inny i będziemy najgłośniejsi w całym mieście). "słodkie" postrzeganie Bitlesów wynika też na pewno z ich wizerunku, zbudowanego przez tego Żydka którego zawsze nazwiska zapominam (Epstein?), zarówno to jak przedstawiali się wizualnie, oraz jaki ich wizerunek był budowany w mediach (słodkie chłopaczki w garniturkach, grzeczni, ułożeni, szarmanccy, otwarci itp. Bardzo długo ukrywano np że Lennon "ma żonę", żeby wizerunek młodych chłopców do kochania nie został zachwiany, wszak 16-tki ówczesne na pewno byłyby rozczarowane gdyby dowiedziały się, że chłopczyk z ekranu/radia w którym się "kochały" ma żonę). Ale, jak pewnie większość wie, ten wizerunek został stworzony na potrzeby mediów, a wcześniej, przed wydaniem płyty, Bitlesi, szczególnie Lennon, identyfikowali się wizerunkowo z subkulturami młodzieżowymi typu rockersi, w skórzanych kurtkach, jeansach z fryzurami jak u Elvisa.
Beatles for sale
Szybko wywalcie rockędrolowe płyty to se wezmę udział.
Mnie Bitelsi nie interesowali nigdy, przenigdy, wcale i w ogole.
Rozne rzeczy sie o nich wygaduje, ale najlepsza jest ta, ze bez nich nie byloby zadnego rocka.
Pozostaje tylko zalowac, ze sie nie rozbili gdzies zawczasu.
Beatlesi, mimo iż ich pierwsze płyty stanowią ich, bardzo często koszmarną wariację na temat rock'n'rolla, są cenieni przede wszystkim za zerwanie z tradycją rock'n'rolla w muzyce młodzieżowej. Początki tej muzyki to ewidentnie właśnie rock'n'roll (The Beatles), blues (The Rolling Stones) i rythm'n'blues (The Animals). Beatlesi jako pierwsi z tej trójki wyrwali się spod wpływu tych trzech nurtów, czerpiąc z bogactwa tradycyjnej brytyjskiej muzyki ludowej, etnicznej muzyki wschodu a nawet poniekąd muzyki poważnej. W tym całkiem ciekawym filmiku, gościu wyjaśnia, na czym jego zdaniem polega wielkość Żuków: http://www.youtube.com/watch?v=kKK0bCSIR4E Facet uważa, może trochę przesadnie, że Beatlesi ocalili w świadomości społecznej dorobek bogatej muzycznej zachodnio-europejskiej tradycji, która była wówczas w odwrocie, zarówno w muzyce poważnej jak i rozrywkowej, i że za to należy się im właśnie chwała.
Yellow Submarine
Bitelsi for sale
Spokojnie, chyba nie będzie problemu z odrzuceniem tego albumu. Natomiast teraz jest na to zdecydowanie za wcześnie.
Beatlesi byli trochę taką stacją przekaźnikową, bo ich ogromna popularność powodowała, że czego się nie czepili było imitowane i robiło się modne. Typowy przykład to wprowadzenie do rocka elementów muzyki hinduskiej i wykorzystanie sitaru. Przypisywane jest to Beatlom z ich "Norwegian Wood" ( cyt: Norwegian Wood (This Bird Has Flown) – piosenka zespołu The Beatles opublikowana w roku 1965 na płycie Rubber Soul (...) Jest to pierwsza piosenka zespołu rozrywkowego nagrana przy pomocy hinduskiego instrumentu - sitaru, ) http://www.youtube.com/watch?v=HxjbgqqypY4
Tak naprawdę palmę pierwszeństwa dzierżą The Yarbirds:
http://www.youtube.com/watch?v=9O6eGOu27DA
Ww. song został nagrany w czerwcu 1965. Norwegian Wood - grudzień 1965.
EDIT: elementy muzyki hinduskiej, i to już słychać zupełnie wyraźnie w kompozycji, a nie w brzdąkaniu na sitarze, wprowadzili The Kinks:
http://www.youtube.com/watch?v=ZCSzxkbMri8
Lipiec 1965r.
PS Beatles for Sale
Please Please Me ponownie.
Yellow Submarine
Abbey Road
ostro, pewnie w Yesach byś Close to the Edge wywalił.
Ej, Olek, on stosuje tak zwaną "strategię gry"
Ej, Olek, on stosuje tak zwaną "strategię gry"
Nie no, spoczko, ale po co?
Żeby wprowadzić w życie swój misterny plan
Podam Cię do sondu bo obrażasz mnie i moją rodzinę.
Nie stosuję strategii gry, tylko to była odpowiedź na wasze dziwne głosy. Kpicie czy pytacie o drogę? Yellow Submarine przed boys bandowymi albumami. Puknijcie się w czoła. Przecież to jest połowicznie bardzo fajna psychodeliczna płyta. I tak odpadnie pewnie jako jedna z pierwszych po rock' n' rollowych. Poza tym, w zasadzie to Abbey Road nie jest moim faworytem. Dokładniej to nie mam faworyta, ale nie widzę AR na pierwszym miejscu. Dziękuję za uwagę.
Popieram Menelkira.
Poza tym, to jak w ogole mozna szanowac ta kapele, skoro jeden z jej liderow do zadeklarowany komunista, czyli gownojad, bo jak inaczej okreslic goscia, ktory zyl sobie na zachodzie, mial wszystko czego dusza zapragnie, a jednoczesnie marzyl o kolchozie? Zbojkotowac tych zniewiescialcow, stworzmy front anty-bitelsowy.
Ja mogę dołączyć do frontu anty-bitelsowego. Oświadczam, że słuchałem tylko sierżanta pieprza i abbey road i z żadną z tych płyt nie jestem emocjonalnie związany.
Proponuję - SPALIĆ ICH PŁYTY ! 
chwileczkę - ale to już chyba było 
Jak ich główny lewak powiedział, że bitle są więksi od Chrystusa.
(ale skąd wiedział, ile wzrostu miał Chrystus ? )
Lennon nawet jak był komunistą przez jakiś czas, to już gdzieś w końcówce lat 60' popadł w nihilizm i negację wszelkich możliwych systemów, zarówno religijnych jak i politycznych, a o "Imagine" mówił "To była tylko, kurwa, piosenka".
Profanacja, sadyzm, brak ludzkich uczuć. Toć to najlepsza ich płyta. 
Ja tam lubię bitlesów. Może tylko z sentymentu, ale jednak.
Odpada Beatles for Sale (4 głosy)

Pozostają
Please Please Me (z głosami 2/1) A Hard Day's Night Help! Rubber Soul Revolver Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band Magical Mystery Tour White Album Yellow Submarine (z głosami 0/2) Abbey Road (z głosami 0/1) Let It Be
Sukcesywnie Yellow Submarine
Kurde, głosuję na Hard Day's Andrzej, bo Bicz Please mnie śmieszy, jak np. McCartney śpiewa "I love you jułu jułu ju", a na Andrzeju się nudzę.
Yellow Submarine bo wczesne Bitle lubię chociażby z singli.
A Hard Day's Night
A Hard Day's Night
Please Please Me raz jeszcze.
Yellow Submarine bo wczesne Bitle lubię chociażby z singli. A Yellow Submarine w ogóle?
Yellow Submarine poza tym, że jest tam kilka piosenek "starszych", to nie robi wrażenia, za to do filmu ta muzyka pasuje i jako soundtrack się sprawdza, dlatego wywalanie tego na tym etapie to głupota, to powinno wylecieć chyba nawet po Let It Be.
Zdecydowanie Please please me
Yellow Submarine bo wczesne Bitle lubię chociażby z singli. A Yellow Submarine w ogóle?
A raz słuchałem i dupy nie urwało.
Please Please Me
Ja mogę dołączyć do frontu anty-bitelsowego. Oświadczam, że słuchałem tylko sierżanta pieprza i abbey road i z żadną z tych płyt nie jestem emocjonalnie związany. Czyli nie słuchałeś dwóch najlepszych płyt tego zespołu - Revolvera i Magical Mystery Tour. Podkreślić należy, że dobra płyta w wypadku tego zespołu, oznacza, że połowa utworów jest dobra, a pozostałe nie są w stanie zatrzeć dobrego wrażenia.
Mam nadzieję, że wszyscy, którzy chcieli zagłosować, zdążyli.
W tej rundzie płyty otrzymały następujące głosy:
Please Please Me - 3 A Hard Day's Night - 3 Yellow Submarine - 2
odpada Please Please me ze względu na 2 otrzymane głosy w rundzie poprzedniej (A Hard Day's Night otrzymało poprzednio 0 głosów).

W grze pozostają nadal: A Hard Day's Night (wcześniejsze głosy 0/0/3) Help! Rubber Soul Revolver Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band Magical Mystery Tour White Album Yellow Submarine (wcześniejsze głosy 0/2/2) Abbey Road (wcześniejsze głosy 0/1/0) Let It Be
Zakończenie tej rundy jutro z rana około 10:00 albo dziś wieczór, jeśli wolicie.
Sorry, już poprawione x2. Notuję w nawiasach głosy, jeśli jakieś były, z każdej poprzedniej rundy - oddzielone ukośnikiem. Będą potrzebne w razie remisu. Sorry, jakoś wydawało mi się, że w razie remisu liczy się po prostu ich suma, ale algorytm jest nieco inny.
Please Please Me
W tej rundzie po uzyskaniu trzech głosów odpada A Hard Day's Night
Please Please Me (z 5 głosami)
Yellow Submarine (z 4 głosami)
Nie nadążam.
Z oddawaniem głosów czy pomyliłem się w rachunkach?
Powinna odpaść Please please me, która miała tyle samo głosów negatywnych co A hard day's night (po 3). W poprzedniej rundzie Please please me miała więcej głosów negatywnych i to jest decydujące.
Kurde, zawiodłem,

ale już poprawione. Oczywiście jako matematyk musiałem narobić bałaganu przy najprostszych czynnościach. 
Tym razem musi odpaść kiepskie Yellow Submarine
Oczywiście ten głos nie ma sensu, zatem głosuję na A Hard Day's Night.
Wspieram. Wydanie tego śmietnika jako albumu studyjnego było wyjątkową bezczelnością. Submarine jest z Revolvera, Love była singlem. Jedynie Bulldog wart jest tu uwagi. Na POtfory producenta, Georga Martina zajmujące połowe płyty, w ogóle szkoda słuchu.
ŻÓŁTY PODTOPEK
A piosenki Harrisona "Only a Northern Song", "It's All Too Much"? Mogłyby spokojnie znaleźć się na Magical Mystery Tour bez zaniżania poziomu. A jeśli chodzi o "All You Need Is Love" to tylko w USA znalazło się na albumie, a w UK było jedynie na singlu.
Niech będzie "A hard day's night". Chociaż takie "Help!" jest na dość podobnym poziomie.
A Hard Day's Night.
Ciężka dnia noc ?
To raczej "Noc po ciężkim dniu" czy w dokładnym tłumaczeniu "Noc ciężkiego dnia".
W tej rundzie padły następujące głosy
A Hard Day's Night - 4 Yellow Submarine - 2
W związku z tym odpada A Hard Day's Night

W grze pozostają nadal: Help! Rubber Soul Revolver Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band Magical Mystery Tour White Album Yellow Submarine (wcześniejsze głosy 0/2/2/2) Abbey Road (wcześniejsze głosy 0/1/0/0) Let It Be
Następne podsumowanie jutro o podobnej porze, bo wcześniej mógłbym jedynie dziś wieczorem.
Poproszę Hlep!. W ogóle jakoś w tym tygodniu to chyba ze dwa zjem.
Help! Potem faktycznie przyjdzie już czas na "Yellow submarine".
Ha! W następnej rundzie będę już mógł głosować 
Yellow Submarine

Yellow Submarine
Yellow Sumbarine Help zostawiać jak najdłużej! 
Yellow Submarine
Help A kto głosuje na Łódź podwodną, tego zgwałciło stado murzyńskich marynarzy, dlatego teraz mają uraz do statków.
Help
Chociaż muszę powiedzieć , że kusisz tymi murzynami twardzielu...mniam...
^pedau-samobójca.
Oj tam oj tam. Sprawdzam po prostu w mało smaczny sposób czy ludzie są kakaowcami.
Help to po części gówniane, ale za to bezpretensjonalne pioseneczki, które można posłuchać w aucie. A uboot to gówno w pozłacanym papierku.
"Nie wszystko gówno co się świeci." Platon
jak nie mnie, uwierzcie ekspertowi. Oto jego opinia:
"Ja, Alojzy Śliwa, mistrz szambonurski z 30 letnim doświadczeniem , zaświadczam, iż płyta Bitli z ubootem na okładce jest gówniana." (podpis zamazany)

Help! to ten album, na którym Żuki osiągnęły poziom, co mniej koszmarnych tworów muzyki popularnej z lat 50'. Bardzo ciekawe to to nie jest, ale słychać wyraźny postęp.
Z tym, że jednak na Yellow Submarine mamy kilka fajnych piosenek, dużo lepszych niż na wszystkich płytach przed Rubber Soul, do tego soundtrack z filmu, może nie jakiś super, ale w filmie brzmiało to fajnie, więc dlaczego niby takie chujowe?
Rzuta uć podwodna
Koniec rundy V. Ogłaszam, że w wyniku głosowania mamy następującą sytuację Help! - 4 głosy Yellow Submarine -5 głosów
i odpada Submarine

W grze pozostają nadal:
Help! (0/0/0/0/4) Rubber Soul Revolver Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band Magical Mystery Tour White Album Abbey Road (0/1/0/0/0) Let It Be
Następne podsumowanie za 24 godziny.
Let it be
Help!
Hehe, widziałem jak najpierw głosowałeś na Help. 
Help bo no, kurwa, bez przesady.
Help!
Hehe, widziałem jak najpierw głosowałeś na Help.
Tak, ale potem mi się przypomniało, że oni nagrali coś jeszcze słabszego niż Help, takie odrzuty. Poza tym lubię help. Razem z Hard day night to dwie najlepsze rokenrolowe albumy żuków.
Świetne kryterium- najlepsze na wysypisku śmieci.
Help!
Help
Help
Pomocy
White Album
Uważaj, bo w następnej rundzie odpadnie Twoja Stara
Razem ze starym.
Ale mi się naprawdę nigdy ten album nie podobał. Powiedźcie mi - co w nim fajnego, to może zmienię zdanie, jak jeszcze raz go odsłucham 
No ja też nie szaleję, za dużo tam zapychaczy i badziewia pokroju Back in the USSR, ale żeby wywalać to przed Help, no to tak troszkę słabo.
PS No i na białym znajduje się jeden z nielicznych kawałków Bitli, który nadal jeszcze lubię - While My Guitar Gently Weeps
Let it Be btw. widzę, że seryjny samobójca chyba zawita na forum.
No co ty, Back in the USSR jest w chuj śmieszne. Jest tam za to While My Guitar Gently Weeps, Glas Onion, Helter Skelter i Happines is a Warm Gum, no i jeszcze sporo. Zapychaczy trochę jest, ale nie przesadzajmy, ja to lubię.
Tak, ale potem mi się przypomniało, że oni nagrali coś jeszcze słabszego niż Help, takie odrzuty. Poza tym lubię help. Razem z Hard day night to dwie najlepsze rokenrolowe albumy żuków. Nie wiem, ale jak na mój gust Help! nie jest płytą rock'n'rollową. Piosenki są proste, ale za wiele rytmów rockn'rollowych i uproszczonych bluesowych harmonii tu nie ma. Dla mnie Help! to narodziny pop, czyli prostej muzyki wyrosłej, w przeciwieństwie do r'n'r, na bardziej tradycyjnych dla europejskiej kultury harmoniach i rytmach.
Koniec rundy VI.
Wynik
Help! - 6 White album - 1 Let It Be - 2
Zatem odpada Help!

W grze pozostają:
Rubber Soul Revolver Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band Magical Mystery Tour White Album (0/0/0/0/0/1) Abbey Road (0/1/0/0/0/0) Let It Be (0/0/0/0/0/2)
No nareszcie.
Let It Be
Konsekwentnie Let It Be
Rubber soul czy Let it be? Jednak ten pierwszy.
Let it Be
Rubber soul
Let it kurwa
Let It Be
Biały Album
Rubber Soul to najlepszy album obok Abbey Road, ręce mi od niego z daleka!!
Rubber soul Nie lubię grania w stylu chłopaki z grzywkami.
EDIT: Odświeżam se teraz Ledytbi i chociaż dużo tam nudów, to kilka kawałków jest znakomitych (Across the Universe, I Me Mine, tytułowy). Dużo bardziej do mnie przemawia dobry pop, niż pop udający poszukującego rocka, dlatego naprawdę dziwi mnie, że tyle osób chce na tym etapie trzymać w grze Rubber soul.
dnia Pią 18:16, 01 Listopad 2013, w całości zmieniany 1 raz
Koniec rundy VII.
Głosy rozłożyły się następująco Rubber Soul - 3 White Album - 1 Let It Be - 5
Żegnamy "Let It Be"

W grze pozostają
Rubber Soul (0/0/0/0/0/0/3) Revolver Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band Magical Mystery Tour White Album (0/0/0/0/0/1/1) Abbey Road (0/1/0/0/0/0/0)
Rubber Soul
Zdecydowanie Rubber soul
Gumowa Dusza
Rubber Soul
Teraz moge zaglosowac Rubber Soul
Rubel Soul
White Album ponownie.
White album
Rubber Soul
Rubber Soul. I niechaj stanie się światłość.
Ok, sorry za małe opóźnienie. Mamy 8 głosów na Rubber Soul 2 głosy na White Album
Odpada Rubber Soul

Zostają:
Revolver Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band Magical Mystery Tour White Album (0/0/0/0/0/1/1/2) Abbey Road (0/1/0/0/0/0/0/0)
Biały bo to pedały hehe
Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band
Łajt album
Białas
Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band
Wydanie tego albumu było przełomowym wydarzeniem społecznym, ale nie muzycznym. Dość, że wśród dwunastupunktowej setlisty znajdują się ledwie dwa utwory wybitne, ledwie trzy utwory porządne i aż siedem piosenek popowych zupełnie nie wartych pamięci, ale co gorsza album ten jest krokiem wstecz, odejściem od autentycznego nowatorstwa zaprezentowanego przez zespół na płycie Revolver na rzecz blagi i imitacji. Praktycznie każda płyta Beatlesów wydana od 66 włącznie jest przynajmniej o pół stopnia lepsza (od tej zasady wyjątkiem może być jedynie Yellow Submarine, a i to nie przez sam repertuar, ale dziwaczny status ni to składanki ni pełnoprawnego albumu) i będę bardzo zniesmaczony jeśli Sierżant zagości na podium naszego zestawienia.
Sierżant
Z ciekawości - które albumy uważasz za wybitne? Ja też nie chciałbym widzieć Sierżanta na podium.
Ja Sierżanta słuchałem sporo razy, bo wszędzie mówili że taki super, ale mało z niego pamiętam, dlatego go wywalam, bo z każdej innej, która jeszcze jest w grze, pamiętam dużo więcej, mimo, że niektórych słuchałem mniej. Teraz jak patrzę to tam jest tylko Lucy in the Sky With Daimond.
Z ciekawości - które albumy uważasz za wybitne? Ja też nie chciałbym widzieć Sierżanta na podium.
Beatlesów? Żadne. Są zbyt nierówne, żeby je tak nazwać.
Z ciekawości - które albumy uważasz za wybitne? Ja też nie chciałbym widzieć Sierżanta na podium.
Beatlesów? Żadne. Są zbyt nierówne, żeby je tak nazwać.
Kurde, chodziło mi o utwory z Sierżanta. Sorka, pomyliłem się XD
A Day in the Life i Lucy in the Sky with Diamonds. Oba wybitne, ale nie idealne. W Day in the Life te orkiestracje to w lwiej części próżny szpan, LSD mocno obniża poziom na zwrotce.
A Day in the Life i Lucy in the Sky with Diamonds. Oba wybitne, ale nie idealne. W Day in the Life te orkiestracje to w lwiej części próżny szpan, LSD mocno obniża poziom na zwrotce.
W sumie tego się spodziewałem. A Day in the Life to mój ulubiony wałek Beatli ale dużo traci przez tą orkiestrę - to fakt.
Mimo wszystko, Sierżanta wywaliłbym przed Rubber Soul ale po Revolverze, ale już mi się to nie uda :C
Przecież Revolver i Magiczno-mistyczny tour są najlepsze.
Magical Mystery Tour faktycznie, ale Revolver zaraz bym wywalał po Białym.
Na Sierżancie oprócz oczywistości jaką jest "A Day in the Life" wybitnym bym nazwał "Being for the Benefit of Mr. Kite!".
Sgt. Pepper
Trudny wybór. Z tych co pozostały najrzadziej wracam jednak do "Revolver".
Sierżant
Na Sierżancie oprócz oczywistości jaką jest "A Day in the Life" wybitnym bym nazwał "Being for the Benefit of Mr. Kite!". Popieram. Ale trzy dobre kawałki to wciąż mało. Mimo wszystko uważam, że nie ma nic gorszego, niż przeświadczenie chłoptasiów, że mają dostatecznie dużo pomysłów na podwójny album. Więc zagłosuję na White.
Tylko nawet %, na białym jest więcej dobrych utworów, niż na Sierżancie.
Procenty miałby znaczenie, gdybyśmy mówili o spoko muzyce, w której zdarzają się prawdziwe perełki. Ale mówimy o naiwnym, męczącym w swym prostactwie graniu, gdzie od czasu do czasu trafia się coś ponadprzeciętnego. I w tym wypadku liczy się dla mnie po prostu ilość materiału, przez który muszę przebrnąć, aby się do tych lepszych momentów dobrać.
Mógłbym zagłosować, żeby uratować Sierżanta, ale dobra, niech odpadnie i tak kiedyś musiał odpaść. 
Zatem wyniki zakończonej właśnie rundy są następujące:
Revolver - 1 głos Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band - 5 głosów White Album - 4 głosy
Żegnamy więc Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band papa

Zostają: Revolver (0/0/0/0/0/0/0/0/1) Magical Mystery Tour White Album (0/0/0/0/0/1/1/2/4) Abbey Road (0/1/0/0/0/0/0/0/0)
White Album
White Album
Bo Abbey Road jednak lepsze, a Tour i Revolver to już w ogóle.
Jak nie teraz to nigdy
White Album
The Beatles (czyli biały), jednak na niego pora.
Revolver
Wajt Album
White Album
Białas
White Album
Magical Mystery Tour
Ta płyta powinna wylecieć przed Rubber Soul
W gównie byłeś, dupę widziałeś, chuja się znasz.
Wynik: jest to minus:
Revolver 1 White Album 8 Magical Mystery Tour 1
Żegnamy White Album, co nie jest wielkim zaskoczeniem

Do finału przechodzą:
Revolver (0/0/0/0/0/0/0/0/1/1) Magical Mystery Tour (0/0/0/0/0/0/0/0/0/1) Abbey Road (0/1/0/0/0/0/0/0/0)
Kolejne podsumowanie, o ile nikt nie zaprotestuje, zrobię za 22 godziny.
Abbey sRoad
Revolver.
Abbey Road
Z cała pewnością Abbey Road
Revolver
Magical Mystery Tour
Abbey Road
Magical Mystery Tour
Abbey Road
Revolver
Magical Mystery Tour po raz drugi
Za niedługo koniec rundy.
W tej rundzie mamy wyniki
Revolver 3 Magical Mystery Tour 3 Abbey Road 5
Zatem odpada, jednocześnie zajmując trzecie miejsce Abbey Road

W finalnym pojedynku zmierzą się Revolver (0/0/0/0/0/0/0/0/1/1/3) Magical Mystery Tour (0/0/0/0/0/0/0/0/0/1/3)
Revolver
Magiczny, mistyczny, podróż
Revolver po raz drugi.
Wprawdzie na Magical Mystery Tour mniej jest kiepskich pioseneczek, ale to Revolver był albumem przełomowym.
ręczna broń palna o krótkiej lufie i z obracającym się bębenkiem (czyli Revolver)
Wprawdzie na Magical Mystery Tour mniej jest kiepskich pioseneczek, ale to Revolver był albumem przełomowym.
No tak, ale w takim razie powinien wygrać Sierżant, którego wyrzuciłeś i nie broniła go nawet jego przełomowość...
I tym razem Revolver
Magical Mystery Tour
Wprawdzie na Magical Mystery Tour mniej jest kiepskich pioseneczek, ale to Revolver był albumem przełomowym.
No tak, ale w takim razie powinien wygrać Sierżant, którego wyrzuciłeś i nie broniła go nawet jego przełomowość...
Sierżant nie był przełomowy pod względem muzycznym.
Magical Mystery Tour. Jest to album, który najlepiej się słucha w całości, bo nie ma utworów rażących, z drugiej zaś, jednak to na Revolverze znajdziemy utwory wybitne i przełomowe, a na MMT są po prostu rzeczy dobre.
Magical Mystery Tour.
Magical Mystery Tour
Madzikal mistery tur is komin tu tejk ju ełej
Magical Mystery Touri tak o co najmniej 4 miejsca za wysoko
Revolver
Ok, koniec strzelanki. Ogłaszam wynik
Revolver - 5 głosów Magical Mystery Tour - 8 głosów
Zatem drugie miejsce zajmuje Magical Mystery Tour a główną nagrodę zgarnia Revolver.
Podsumowując, wygląda to tak:
 
 
 
 
 
 

Menelkir bywa w Krakowie.
W zasadzie to przebywam tam przez większą część tygodnia.
czekaj jak cie dorwe to inaczej pogadamy
W ogóle mi się to nie zgadza
1.Abbey Road 2.Rubber Soul 3.Magical Mystery Tour 4.Sgt. Pepper 5.Help! 6.Revolver 7.White Album
Dalej to kwestia dowolna.
A mnie się wszystko mniej więcej zgadza. Brakuje tylko odpowiedniej muzycznej oprawy dla tego plebiscytu, ale już to naprawiam: http://www.youtube.com/watch?v=_q5mlb3Bjzs I dla odmiany: http://www.youtube.com/watch?v=8w8i0kRBISo
Kurwa Kobaian ostrzegaj, słucha sobie człowiek spokojnie My Funny Valentine Davisa, naciska pauzę, a tu takie cuś ;x
Przecież Leibach jest naprawdę uroczy. Ich covery rzadko są tak udane, jak ten.
A WBC jak na bandę amatorów też nieźle dają radę A ponieważ Beatlesy komuchami byli swego czasu, to warto zapodać coś dla przeciwwagi. 
ponieważ Beatlesy komuchami byli swego czasu, to warto zapodać coś dla przeciwwagi.
no to lu
http://www.youtube.com/watch?v=jX71p0fBb48
coby się odbitlesić po tym konkursie

A, no tak zapomniałem https://www.youtube.com/watch?v=EA_CgX2ihVg
https://www.youtube.com/watch?v=_J8EVamB1T0
|
|