|
Przetrwają najsilniejsi - Soft Machine.
singulair.serwis |

Zaczynamy ranking, którego głównym zadaniem będzie artystyczna gradacja płyt tego zacnego zespołu. Ponieważ nie każdy jest na dzień dzisiejszy przygotowany do zabawy daję Wam tydzień czasu (wystarczy?) na rzetelne nadrobienie zaległości. Im więcej odsłuchów, tym lepiej. Jeżeli nie będzie jakichś masowych protestów w kwestii daty rozpoczęcia zabawy, proponuję pierwsze podsumowanie w sobotę 8 marca o godzinie 23.00.
Podstawowa dyskografia Soft Machine z premierowym materiałem:
The Soft Machine Volume Two Third Fourth Fifth Six Seven Bundles Softs Alive And Well: Recorded In Paris Land Of Cockayne
Land Of Cockayne. Wywalmy to i Softs i zaczynajmy imprezę!
Land of Cockayne. A Softs jest bardzo spoko. Chociaż najgorsza (niestety - bardzo ją lubię) z pozostałych.
W pierwszej rundzie wybór jest banalnie prosty. "Land of Cockayne" to prawdziwy sęk w dyskografii tego znamienitego zespołu. Na dobrą sprawę nie powinien ujrzeć światła dziennego pod szyldem grupy. Désintéressement R i wyrachowanie J sprawiły, że płyta, która de facto powinna ukazać się jako solowy album Jenkinsa lub, od biedy, duetu Jenkins/ Marshall wyszła jako kolejny album rzekomo odnowionego canterberyjskiego bandu.
A "Softs" to faktycznie sympatyczny album. Gdy zaczynałem słuchać Soft Machine był to jeden z moich ulubionych krążków tego bandu. Tyle że to było już dosyć dawno temu. Obawiam się, Vilverinie, że nie dojdzie on dalej niż do trzeciej rundy. Nie wiem czy sam już w kolejnym głosowaniu nie dobiorę się do niego.
No cóż, nie spodziewam się że Softs dojdzie daleko. I tak jak mówiłem nie dziwię się temu. Ale głosował na niego nie będę. Z sentymentu 
Nie mam czasu słuchać tych bzdetów, które nagrywali w późniejszym okresie. Na razie się wstrzymuję.
Land Of Cockayne
Zapoznałem się ostatnio z "Alive and Well: Recorded in Paris" i "Land of Cockayne" - da się słuchać nawet i późnego Soft Machine, prosty i lekki syntezatorowy jazz-rock mnie nie przeraża, choć nie widzę żadnego powodu, by się na takiej muzyce skupiać, skoro wokół mnóstwo ciekawszych propozycji do zgłębienia. Na koncertówce trafił się jeden utwór, który mnie zainteresował, zamykający płytę Soft Space, pewnie dzięki temu, że nie przypomina całej reszty. Zwróciłem uwagę, że niektórzy określają go mianem proto-techno.
Tymczasem pierwszą pozycją do odrzucenia Land of Cockayne
Pierwsza runda za nami. Wszystkie głosy negatywne (5) przypadły płycie „Land of Cockayne”. Tym samym żegnamy ją bez specjalnego żalu.

W grze pozostają:
The Soft Machine Volume Two Third Fourth Fifth Six Seven Bundles Softs Alive And Well: Recorded In Paris
Podsumowanie drugiej rundy jutro po 23.
Alive And Well: Recorded In Paris. Na Softs nie oddaję głosu tylko z sentymentu.
Alive and Well: Recorded in Paris
Softs
“Alive and Well: Recorded in Paris” i “Softs” to w gruncie rzeczy płyty na bardzo podobnym poziomie. Niech będzie ten pierwszy.
Alive and Well: Recorded in Paris
Druga runda za nami. Udział wzięło w sumie pięć osób. Cztery wytypowały album „Alive And Well: Recorded In Paris”, który tym samym żegnamy.

Pozostałe głosy:
Softs - 1
W grze pozostają:
The Soft Machine Volume Two Third Fourth Fifth Six Seven Bundles Softs
Podsumowanie trzeciej rundy jutro po 23.
Softs
Softs
Teraz powinno wypaść Softs. Bundles.
Softs
Softs
Softs
Softs
Trzecia runda za nami. Udział wzięło w sumie siedem osób. Sześć wytypowało album „Softs”, co oznacza, że musimy się z nim pożegnać.

Pozostałe głosy:
Bundles - 1
W grze pozostają:
The Soft Machine Volume Two Third Fourth Fifth Six Seven Bundles
Podsumowanie czwartej rundy jutro po 23.
Debiut
7
7. Chociaż 6 jest na podobnym poziomie.
Z coraz większym trudem przychodzi mi wybierać kolejny album. Postawię na "Bundles". To najbardziej konwencjonalna płyta z tego grona. Jazz-rock na bardzo wysokim poziomie, świetny Holdsworth, ale jednocześnie grupa zupełnie zatraca już tu pionierski charakter swojej muzyki , wtapiając się w mainstream tego gatunku. Druga strona płyty analogowej nie utrzymuje poziomu "Hazard profiles". Widać pewną zauważalną tendencję - im większy wpływ Jenkinsa tym bardziej konwencjonalne granie. W tym czasie Ratledge przejawiał coraz mniejsze zainteresowanie funkcjonowaniem zespołu i to na "Bundles" niewątpliwie słychać.
"Bundles". To najbardziej konwencjonalna płyta z tego grona. Jazz-rock na bardzo wysokim poziomie, świetny Holdsworth, ale jednocześnie grupa zupełnie zatraca już tu pionierski charakter swojej muzyki , wtapiając się w mainstream tego gatunku.
Tyle tylko, że jest to jeden z najlepszych albumów w mainstreamie fusion. Pierwsza dycha jak nic. Natomiast 6 i 7 to było wąchanie się z mainstreamem - za mało awangardowe na awangardę, za mało rozrywkowe na rozrywkowy jazz-rock.
"Bundles" już trochę mi się osłuchała. Kiedyś często ją wałkowałem. Cały paradoks polega na tym, że to, co kiedyś najbardziej mi się w niej podobało dzisiaj niekoniecznie wywołuje zachwyt. Wybrałem do odstrzału ten album dlatego, gdyż, spośród tych, które pozostały jeszcze w naszej zabawie, wracam do niego najrzadziej. Oczywiście równie dobrze mógłbym postawić na "Seven", który ma kilka dość istotnych wad. Z kolei "Six" to już dla mnie pozycja o klasę lepsza od tych dwóch wspomnianych. To ostatni album, na którym zespół miał jeszcze coś naprawdę istotnego do powiedzenia.
Z kolei "Six" to już dla mnie pozycja o klasę lepsza od tych dwóch wspomnianych. To ostatni album, na którym zespół miał jeszcze coś naprawdę istotnego do powiedzenia.
Ale dwa kolejne albumy są znacznie równiejsze, a jakościowo według mnie nie gorsze - po prostu bardziej zwyczajne. Też ciężko mi wybrać między tymi płytami, ale postawiłem przy głosowaniu na radość ze słuchania dlatego u mnie Seven <<< Six <<< Bundles
W moim przypadku wycena tych płyt byłaby taka:
„Six” 9/10 „Seven” 8/10 „Bundles” 8/10
Kiedyś tej ostatniej dałbym zapewne 9/10, ale, tak jak wspominałem, po latach różnie to wygląda.
Najchętniej wyrzuciłbym teraz Six, ale niech będzie Debiut
Na razie mamy remis między "The Soft Machine" a "Seven". Jeśli do 23.00 nikt nie zagłosuje na któryś z tych albumów potrzebna będzie dogrywka.
Na razie mamy remis między "The Soft Machine" a "Seven"..
Niezawodny to znak, że kilku naszych użytkowników przechodzi dotkliwe zapalenie obu uszu 
The Soft Machine
Nie bijcie, ale:
Seven
Dobrze Kocie, jakby debiut odpadł, to by była chujnia z kapustą nieziemska.
Beczunia 
Szkoda że się nie udało.
Jeżeli będzie remis i nikt nie będzie chciał zmienić głosu niech zadecyduje Mahavushnu bo nie ma sensu głosować przez cały następny dzień.
Dobra, to ja zmienię I tak tylko chciałem pograć na nosie. Bundles.
Czwarta runda za nami. Udział wzięło w sumie siedem osób. Po niezwykle wyrównanej walce i nieoczekiwanych zwrotach akcji odpada album „Seven", który uzyskał trzy głosy negatywne.

Pozostałe głosy:
Bundles – 2 The Soft Machine - 2
W grze pozostają:
The Soft Machine Volume Two Third Fourth Fifth Six Bundles
Podsumowanie piątej rundy jutro po 23.
6
Bundles
Six
6
Bundles
Bundles
Bundles bo zbyt "zwykłe jazz rockowe granie" jak na zespół, który nagrał Third, chociaż pamiętam, że bardzo mi się tam podobały partie gitary.
Six
Kolejna runda za nami. Udział wzięło w sumie osiem osób. „Bundles” i „Six” zdobyły po cztery głosy. Ponieważ ten pierwszy uzyskał w poprzedniej rundzie więcej głosów negatywnych kończy zabawę na tym etapie.

W grze pozostają:
The Soft Machine Volume Two Third Fourth Fifth Six
Podsumowanie następnej rundy jutro po 23.
Volume Two
Ty masz coś mocno najebane w głowie.
Six?
6
Ale następna runda już jest trudna.
Ty masz coś mocno najebane w głowie.
Po prostu trolluję Każda przewidywalna runda powinna mieć element buffo 
A że ma najebane to też prawda 
Six.
6
666
Six ponownie.
Six? Czy mam to traktować, jako głos na "Six"? Tytuł płyty nie jest wyboldowany, no i jeszcze ten znak zapytania.
Trudny wybór. Pozostały już same bardzo dobre lub wręcz wybitne albumy. Niech będzie "The Soft Machine".
Mnie trudna decyzja czeka w kolejnej rundzie, ciężko mi wybrać pomiędzy I i II. Może poczekam w piątek do 22 i zagłosuje taktycznie...
dnia Czw 12:11, 13 Marzec 2014, w całości zmieniany 2 razy
The Soft Machine
The Soft Machine

Przecież głosowałeś już w tej rundzie 
Przecież głosowałeś już w tej rundzie  Co ciekawe inaczej. Czyżby schizofrenia? 
Mnie trudna decyzja czeka w kolejnej rundzie, ciężko mi wybrać pomiędzy I i II.
W przypadku tych płyt nigdy nie miałem wątpliwości. Zawsze bardziej podobała mi się dwójeczka. „Volume Two” to wyraźny krok do przodu praktycznie w każdym aspekcie muzykowania:
- nie ma Ayersa, który zaniżał standardy wykonawcze - wyraźny postęp w sztuce wykonawczej (słychać, że multum koncertów, które grali w 1968 roku pozytywnie wpłynęło na rozwój ich umiejętności) - do grupy dołączył na tym albumie Hugh Hopper – wzbogaciło to brzmienie grupy, przydając mu jeszcze więcej oryginalności (Hopper był w tych czasach jednym z największych innowatorów, jeśli chodzi o grę na basie) - na „Volume Two” w pełni wykształciło się ich oryginalne brzmienie (sfuzzowany bas Hoppera, charakterystyczne brzmienie organów Lowreya Ratledge’a) - dojrzalsze kompozycje, płyta była bardziej spójna od „The Soft Machine”, dobrze odzwierciedlała to, co zespól grał wówczas w czasie koncertów, w przypadku debiutu było już inaczej – sytuacja była podobna, jak w przypadku „The piper at the gates of dawn” Pink Floyd – zauważalne było świadome uproszczenie formy, znaczące ograniczenie radykalnych eksperymentów brzmieniowych, większy nacisk na „piosenkowy” charakter utworów – swoje zrobiła tu na pewno polityka wytwórni płytowych, które w przypadku debiutantów bardziej skutecznie potrafiły oddziaływać na ich poczynania – na pierwszych dwóch płytach Softów tych ingerencji trochę było, co podkreślali także sami muzycy
Mimo pewnych wad debiut i tak pozostaje jednym z najwybitniejszych osiągnięć rocka psychodelicznego.
lol, byłem przekonany, że to już kolejna runda, i że w dodatku Six już odpadło. Ale pszypał :/
Kolejna runda za nami. Udział wzięło w sumie dziewięć osób. Najwięcej negatywnych głosów (5) otrzymał album „Six”, który niniejszym żegnamy.

Pozostałe głosy:
The Soft Machine - 3 Volume Two - 1
W grze pozostają:
The Soft Machine Volume Two Third Fourth Fifth
Podsumowanie następnej rundy jutro po 23.
Zdecydowałem się:
Jeden
Debiut chyba.
dnia Pią 00:37, 14 Marzec 2014, w całości zmieniany 1 raz
Ponownie The Soft Machine
The Soft Machine
Również The Soft Machine
A niechaj Wam będzie że debiut.
Rozwiązałem zagadkę dwóch głosów: moja świadomość przeniosła się w przyszłość, w której Six już odpadło. Prawdopodobnie efekt słuchania Time Machines.
The Soft Machine
Czyli schizofrenia 
debiut
Sprawa przesądzona, więc strategicznie na 5
Kolejna runda za nami. Udział wzięło w sumie dziewięć osób. Osiem negatywnych głosów otrzymał album „The Soft Machine”, który niniejszym żegnamy.

Pozostałe głosy:
Fifth - 1
W grze pozostają:
Volume Two Third Fourth Fifth
Podsumowanie następnej rundy jutro po 22
5
5
Wahałem się długo - "Fourth" czy "Fifth"? Jednak ten pierwszy, choć w gruncie rzeczy nie wiem, czy za kilka dni nie zagłosowałbym odwrotnie.
Fifth
2
Fourth
2
5
4
Kolejna runda za nami. Walka była bardzo wyrównana. Udział wzięło w sumie dziewięć osób. Najwięcej negatywnych głosów (4) otrzymał album „Fifth”, który niniejszym żegnamy.

Pozostałe głosy:
Fourth - 3 Volume Two - 2
W grze pozostają:
Volume Two Third Fourth
Wiemy już, jakie płyty znajdą się na pudle – teraz pozostaje kwestia ustalenia kolejności.
Podsumowanie następnej rundy jutro po 22.
Skoro wyrzuciliście piątkę, którą bardzo lubię to głosuję na 4
II
4
Ale że 5 już przepadła...Toż to podium...
4
Fourth
Dwójka i czwórka u mnie właściwie ex equo, zatem minimalną różnicą głos na wyrzucenie Volume Two
Może i ja się dołączę. 4.. Zwłaszcza po tych kilku tęgich jazzowych pozycjach z 1967 r. śmiem twierdzić, że ten zespół aż tak wiele nie miał do powiedzenia w jazzie. Ale w rocku - owszem
.
4.
Jakby co, to moge sprzedac swoj glos, to znaczy zaglosowac na cos jak ktos mnie na to namowi i zaoferuje cos sensownego w zamian.
TRÓJKA PANIE, WYBIERZ TRÓJKĘ
Filas ty cioto.
Fourth
W przedostatniej rundzie udział wzięło w sumie dziewięć osób. Najwięcej negatywnych głosów (7) otrzymał album „Fourth”, który niniejszym zajmuje trzecie miejsce w naszej zabawie.

Pozostałe głosy:
Volume Two - 2
O zwycięstwo w finale powalczą:
Volume Two Third
2
Uwielbiam dwójeczkę, ale w tym wypadku inaczej zagłosować się nie da. „Third” to monument.
Volume Two
2
Volume Two
Tom drugi
2
II
2
Jak tak patrze z boku na wasze glosowania to sam juz nie wiem po co wam one. To juz ktorys zespol z rzedu, przy ktorym od poczatku do konca wiadomo co wygra, a juz bardziej interesujace sa rundy poczatkowe i wybor najslabszych ogniw niz wielkie finaly finalu finalow.
Nie zebym mial cos przeciwko rozruchiwaniu forum.
Zdaje się że do tej pory odbyło się jedenaście strzelanek. No i pewniaka na pierwsze miejsce mieliśmy chyba tylko w czterech, może pięciu plebiscytach.
Dwa
PRZETRWAJĄ NAJSILNIEJSI - SOFT MACHINE - FINAŁ
W finałowej rundzie udział wzięło w sumie dziewięć osób. Inaczej być nie mogło. Pewne zwycięstwo odniósł „Third”. Wszystkie głosy negatywne padły na jego konkurenta – „Volume Two”.
WYNIKI KOŃCOWE:
1. THIRD

2. VOLUME TWO

3. FOURTH

4. Fifth 5. The Soft Machine 6. Six 7. Bundles 8. Seven 9. Softs 10. Alive And Well: Recorded In Paris 11. Land Of Cockayne
|
|