|
Wisława Szymborska
singulair.serwis |
Wisława Szymborska, według dokumentu chrztu Maria Wisława Anna Szymborska (ur. 2 lipca 1923 na Prowencie, który obecnie należy do Kórnika, zm. 1 lutego 2012 w Krakowie) – polska poetka, eseistka, krytyk literacki, tłumaczka, felietonistka; członkini oraz założycielka Stowarzyszenia Pisarzy Polskich (1989), członkini Polskiej Akademii Umiejętności (1995), laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (1996), odznaczona Orderem Orła Białego (2011).
Po tym, jak wspomnialem o niej w temacie o Bruegelu, postanowilem glebiej wetknac kij w mrowisko. Powiedzcie mi, co mam o niej myslec, bo nie wiem.
Podobno to wielka wierszokletka, ale mnie jakos nie poruszaja jej utwory. Z drugiej strony, nie do konca wiem, za co sie zabrac u niej, by w pelni zaznac jej geniuszu.
Poza tym, bylo to stare komunistyczne kurwiszcze, czerwona swieta dla salonu. Staram sie o tym zapominac czytajac jej wiersze, ale nie zawsze mnie sie to udaje.
Też jej nie lubię. Coś tam próbowałem kiedyś czytać, ale natknąłem się na Bursę, Tuwima i Herberta, więc racjonalnym wyborem było rzucić panią Wisławę w diabły. <teoriaspiskowa> Ponoć nobla dostała w dużej mierze przez jakiegoś niemieckiego przyjaciela, członka komisji noblowskiej </teoriapiskowa>
Wietnam
Kobieto, jak się nazywasz? - Nie wiem. Kiedy się urodziłaś, skąd pochodzisz? - Nie wiem. Dlaczego wykopałaś sobie norę w ziemi? - Nie wiem. Odkąd się tu ukrywasz? - Nie wiem. Czemu ugryzłaś mnie w serdeczny palec? - Nie wiem. Czy wiesz, że nie zrobimy ci nic złego? - Nie wiem. Po czyjej jestes stronie? - Nie wiem. Teraz jest wojna musisz wybrać. - Nie wiem. Czy twoja wieś jeszcze istnieje? - Nie wiem. Czy to są twoje dzieci? - Tak.
Nie przepadam. A najbardziej nie lubię Atlantydy.
Atlantyda Wisława Szymborska
Istnieli albo nie istnieli. Na wyspie albo nie na wyspie. Ocean albo nie ocean połknął ich albo nie.
Czy było komu kochać kogo? Czy było komu walczyć z kim? Działo się wszystko albo nic tam albo nie tam.
Miast siedem stało. Czy na pewno? Stać wiecznie chciało. Gdzie dowody?
Nie wymyślili prochu, nie. Proch wymyślili, tak.
Przypuszczalni. Wątpliwi. Nie upamiętnieni. Nie wyjęci z powietrza, z ognia, z wody, z ziemi.
Nie zawarci w kamieniu ani w kropli deszczu. Nie mogący na serio pozować do przestróg.
Meteor spadł. To nie meteor. Wulkan wybuchnął. To nie wulkan. Ktoś wołał coś. Niczego nikt.
Na tej plus minus Atlantydzie.
Szczerze mówiąc to już wolę, kiedy poezja nie jest jakoś specjalnie wyrafinowana pod względem formy, ale przynajmniej ma intrygującą treść.
Też jej nie lubię. Coś tam próbowałem kiedyś czytać, ale natknąłem się na Bursę, Tuwima i Herberta, więc racjonalnym wyborem było rzucić panią Wisławę w diabły. Są różne powody, dla których czytamy poezję. Np. Herbert przekazywał w swojej poezji wielkie i ważne treści. Ale, jak dla mnie, pod względem formalnym jego poezja jest cienka jak dupa węża. Albo mówiąc ściślej, to jest właściwie proza, której fragmenty są poprzenoszone do nowych akapitów.
U Szymborskiej widać wyraźnie pewne formalne zabawy, co pozwala uznać jej twórczość za poezję sensu sctricte. Natomiast, że treść nie tak doniosła, to inna sprawa.
Ale, jak dla mnie, pod względem formalnym jego poezja jest cienka jak dupa węża.
Dla mnie tez. I chociaz bardzo cenie sobie jego mysli, to forma zdecydowanie utrudnia mi czerpanie przyjemnosci pelna kielnia.
Nie przepadam. Nie wiem, czy źródłem tego pejoratywnego odczucia jest gloryfikacja jej twórczości przez polonistów w szkole, czy też wieczne powielanie kilku jej wierszy, gdzie tylko się da. Z "Nic dwa razy" na czele. Zdarzyło mi się natknąć na kilka ciekawych zabiegów stylistycznych w jej wierszach, ale naprawdę nie potrafię jej czytać. Już wolę Miłosza, serio, choć mamy z tym panem bardzo skomplikowaną relację. Ach, ci nobliści...
Nie wiem, nie znam się na poezji, nie zaczytywałem się nigdy w Szymborskiej, ale z reguły jak już czytam jakieś jej wiersze to wydają mi się ładne i bardzo subtelne. Mój odbiór poezji jest dokładnie taki sam, jak odbiór każdej innej dziedziny sztuki - interesuje mnie wyłącznie forma. Zwracam uwagę na zabawę słowem, czasami na zabawę myślą, jeżeli natrafię na coś, w czym ten drugi rodzaj zabawy znajdę, ale sama myśl przewodnia autora jest mi w zasadzie obojętna, co sprawia, że do Szymborskiej - poetki nie mam pretensji o nic.
Nie wiem, nie znam się na poezji, nie zaczytywałem się nigdy w Szymborskiej, ale z reguły jak już czytam jakieś jej wiersze to wydają mi się ładne i bardzo subtelne. Mój odbiór poezji jest dokładnie taki sam, jak odbiór każdej innej dziedziny sztuki - interesuje mnie wyłącznie forma. Zwracam uwagę na zabawę słowem, czasami na zabawę myślą, jeżeli natrafię na coś, w czym ten drugi rodzaj zabawy znajdę, ale sama myśl przewodnia autora jest mi w zasadzie obojętna, co sprawia, że do Szymborskiej - poetki nie mam pretensji o nic.
Jak w takim razie postrzegasz Herberta?
Mało czytałem poezji Herberta, od tego trzeba zacząć. Czytałem za to różne jego eseje o sztuce i są kapitalne - świetnie napisane i bardzo ciekawe.
No proszę, utwór Szymborskiej też miałam w swojej prezentacji 
No proszę, utwór Szymborskiej też miałam w swojej prezentacji
To nie moze byc pszypadeg.

Dokładnie. No jeszcze jeden utwór został z mojej prezentacji.
|
|