|
[R/G] korweta KRI Frans Kaisiepo - 1/400
singulair.serwis |
Ten poczwar wpadł mi w ręce absolutnym przypadkiem. Wyciągnęłam go ze stosu starych (leżących od zeszłego roku) wycinanek i początkowo wzięłam za folder reklamowy. Chciałam wywalić, na szczęście coś mnie tknęło i zajrzałam do środka...
  
  
  
  
  

Model opracowany w skali 1/200. W zeszycie do wyboru cztery indonezyjskie (to właśnie oznacza skrót KRI w nazwie) korwety typu SIGMA: nr 365 Diponegoro, nr 366 Hasanuddin, nr 367 Sultan Iskandar Muda, nr 368 Frans Kaisiepo. Projektant (Bartosz Czołczyński z JSC) narysował do wyboru 4 pawęże rufowe z numerami, 4 rufowe części pokładu, 4 dziobowe części burt. Reszta elementów jest wspólna.
Zmniejszyłam sobie wycinankę do 1/400, chwilę nad nią podumałam a potem wzięłam i pocięłam. Wybrałam nr 368, Fransa Kaisiepo, z powodu całkowicie pozamerytorycznego - te elementy najlepiej odbiły się na moim ksero.
Model ma opracowaną część podwodną, ja chcę zrobić korwetę w tradycyjny dla siebie sposób, czyli waterline. Wywaliłam wręgi i poszycie dna, resztę szkieletu poskładałam:
  
No... ładnie, ładnie...
W poszyciu burt powycinałam, co się dało - kluzy kotwiczne, odpływniki, kratki wywietrzników, itd. Kratki od tyłu uplastyczniłam za pomocą siateczki z torebek po herbacie.
  
No i burty już mam poszyte. Podszlifuję je delikatnie i pomaluję.

Zobaczcie, co moje ksero zrobiło z ciemnym odcieniem szarości na pokładzie:

Pomaluję to oczywiście.
Mam też już podstawkę, jutro pokażę zdjęcia korwety zapodstawkowanej, nie trzymanej w paluchach.
dnia Czw 8:58, 10 Sty 2013, w całości zmieniany 1 raz
Zamontowałam wczoraj mojego Fransa na podstawce. Podstawka to kawał szkła o grubości 12 mm, przyciętego na wymiar. Szkło podkleiłam jakimś "morskim" tłem, teraz je trochę podmaluję, dołożę wody, rozbryzgi piany, etc. Dioramka będzie bardzo prosta - okręt w szybkim marszu, załoga w paradzie burtowej. I koniec wydziwiania.
  
Postawiłam trochę chałupek na Fransie. Mostek oszkliłam lakierem, wnętrze ordynarnie wymalowałam na czarno. W maszcie i w kominach nadrukowane wywietrzniki zastąpiłam siateczką z herbaty, zaczęłam uzbrajać ścianki w różne drobne detale. Drabinki i porączki oczywiście też zrobię - może jutro...?
   
Dobrałam sobie też szarą farbę na pokład - widać mazaj przed frontową ścianą mostka.
Hmm Ty to masz tempo Ledwo gdzieś zdążyłem zobaczyć początek realcji a tu juz prawie koniec  pzdr
A gdzie tam, prawie koniec. Toż jeszcze kupa roboty!!
Kratki od tyłu uplastyczniłam za pomocą siateczki z torebek po herbacie.
Spryciula! 
Siateczka z herbaty rulez!
Dziś bawiłam się w uzbrajanie chałupek na pokładzie w różne nienazwane i nieidentyfikowalne dla mnie "cuśki". Sporo tego było wydrukowane na wycinance, coś tam wypatrzyłam na zdjęciach. Trochę "cuśków" jeszcze przede mną, ale zasadniczo w tej kwestii już z górki.
   
Najwięcej "cuśków" i tak jest na fordeku, zwłaszcza tuż przy burtach. Za parę dni się tym będę martwić.
I na koniec - Pani Inżynier po uczciwie przepracowanej szychcie:

I na koniec - Pani Inżynier po uczciwie przepracowanej szychcie:
Czy te oczy moga klamac?...
BTW - z czego sa porecze przy scianach pokladowki? Podobaje mnie sie 
Te oczy nie mogą nic złego. W żaden sposób nie. Porączki są z blaszek NW, z drobnego wyposażenia pokładowego US Navy z II wojny, w skali 1/350. Gdybym ich nie miała, robiłabym z pociętych relingów.
Z rzeczy dużych powstała dziś jedynie armata.
   
Poza tym część wyposażenia fordeku (częściowo z wycinanki, częściowo ze zdjęć), kilka antenek (raczej ze zdjęć, na bazie elementów wycinanki).
  
Czekają mnie teraz różne "małe-armatki", wyrzutnie pierun-wie-czego i inne nieidentyfikowalne elementy uzbrojenia. Okręt zaczyna nabierać sylwetki...

I tyle na dziś.
Kolejny odcinek relacji ciut spóźniony, ale jest.
Powstają małe armatki i wyrzutnie różne. Większość już jest, jeszcze tylko dwie duże wyrzutnie pocisków "przeciwpodwodnych", jak mniemam.
   
Fransik ma na rufie lądowisko dla śmigłowców - co powiecie na takie "letadlo"?
 
Zaczyna tez powstawać woda.

Kolejny odcinek relacji ciut spóźniony, ale jest.
- co powiecie na takie "letadlo"?

uueeeee, buuuuu i pfuj - dixi
Ależ czemu?
alternatywą jest Kamow Ka-27, czyli hard-sf.
A to nie wystepuja inne helikoptery w przyrodzie? Kamov jak Kamov, co nie potrafi latac? (- tata, tata, Ruskie polecieli w kosmos! - ile?, - dwa, - to co mnie d... zawracasz, myslalem, ze wszystkie). Potwora sie nadaje do jakichs Star Wars a nie na normalny okretowy okret, a zreszta, co ja sie tu bede...
Akurat Kamowa mam, innych nie. Zmajstrowałam też jednego w 1/72, ale chiba jednak za duży na mojego Fransika.
Nie mów, że nie lubisz małych zielonych smoków, bo się rozpłaczę.
Akurat Kamowa mam, innych nie.
A musi byc? Przekopalem teraz net o klasie Sigma - raz to sa korwety, raz fregaty bo sa rozne wersje - i ani Maroko ani Indonezja nie maja zaokretowanych smiglowcow, jak rowniez Wietnam ktory sobie zyczy, tez nic nie zapodaje.
A poza tym prosze szanownej Kolezanki Modowej dane ciezarowe Kamowa sa takie: Masa Własna 6 500 kg Użyteczna 11 000 kg Startowa 12 000 kg Do lądowania 4 000 kg (Ka-32)
a na Sigmie przewidziane sa wiertolioty do masy 9t. Howgh! A w ogole nie moj woz, nie moj kon, ja tu tylko zamiatam 
Pierwsza wątpliwość: tak, musi być. Czemu? bo taką mam wizję artystyczno-estetyczną.
Teraz biorę się za obalanie argumentów Sz. Kolegi: 1. masa do lądowania 4K - świetnie. Na Sigmie do 9K. 2. Indonezja rozpatrywała koncepcję zakupienia 1 szt. Ka32, który jest cywilną wersją Ka27 (z grubsza). 3. zaokrętowanych nie mają, ale jakieś "gościnne lądowanie"?
A teraz wróćmy do Zielonego Smoka:
czy Sz. Kol. wyobraża sobie to powitanie z fanfarami, jakie załoga okrętu zgotowywuje Wielkiemu Smoczemu Imperatorowi, który postanowił wpaść na Fransa z gospodarską wizytą? hm?
Sorki, ale mam na tle smoka taką głupawkę, że chyba nie dam go sobie wyperswadować.
j.w. (tzn., ja tu tylko zamiatam )

Robota posuwa się pomału do przodu. W zasadzie zużyłam już wszystkie części kartonowe, za wyjątkiem bandery i kół ratunkowych. Posiedzę teraz nad zdjęciami, podorabiam głupoty różne, relingi, antenki, takie tam.
Zmajstrowałam też alternatywny pojazd latający. Ale raczej zostanę przy smoku.
  
Alternatywny pojazd nie spodobał się Głównej Pani Inżynier: ze wszystkich sił chciała go zjeść. Ledwie obroniłam!

Na zdjęciach poniżej widać pontony, wyrzutnie pocisków przeciwpodwodnych, trochę głupot na pokładzie.
  
 
Alternatywny pojazd nie spodobał się Głównej Pani Inżynier: ze wszystkich sił chciała go zjeść. Ledwie obroniłam!
To jest manipulacja - tv klamie. Ja tam widze zachwyt w oczach Głównej Pani Inżynier. 
Nie widziałeś następczego kłapnięcia zębatą paszczą, kłapnięcia omijającego Smoka!
witam
ja po 1 w sprawie smoka, z oczu mu tak patrzy jakos tak europejsko a ze lajba jakas taka egzotyczna to ja sie zastanawiam czy jakowes bardziej orientalne zwierze by sie w pudelku nieznalazlo? po2. armatka jest 'dziubana' z plastiku? po3.czekam teraz na relacje frachtowiec kontra gozzila?
pozdrawiam Jacek
p.s. sorry za brak polskich znakow, moja komorka przestala takowe wstawiac?!
Po 1. może to emigrant polityczny? Po 2. z czego się dało. Z plastiku też. Po 3. nie mówię nie.

Ustaliłam sama ze sobą, że smok będzie czerwony.

Bawiłam się dziś dokładaniem drobnych głupotek wg zdjęć. Jakieś antenki, jakieś podwiśki, jakieś kwadraciki, kółeczka i inne figury geometryczne. 3 godziny roboty, efektu prawie nie widać.
  
  
Na sam koniec Pani Inżynier nałożyła jeszcze kolejną warstwę wody:

Pomalutku dłubiemy dalej.
Weekend to głównie malowanie modelu - głównie suchymi pigmentami. Pomalowałam też smoka, przykleiłam go na lądowisku.
Do zrobienia zostały anteny prętowe i załoga.
Jak myślicie, gdzie będzie kot?
   
Ja myślę, że kot zapoluje i przyczai się na smoka za żurawikiem  A smok jak podszedł do lądowania W pionie A może od rufy bo on jest STOL i ma krótki dobieg 
Smok jest VSTOL.
Mniej więcej do świąt daję Fransowi wolne - zaczęłam wczoraj model (żywiczny), który chcę skończyć na święta, i wszystko inne na razie poszło w odstawkę.
Ale zaraz po świętach dokończę Fransa. Obiecuję.
Potwór, który przerwał prace nad Fransikiem, został zrobiony. Kto ciekaw, może go obejrzeć TUTAJ
Skończyłam również Fransika. Zdjęcia dramatycznie paskudne, zrobię lepsze. Na razie kilka najbardziej akceptowalnych.
  
  
  
Na tych zdjęciach najlepiej widać Kota. Kot jest czarny.
 
Model prezentuje się rewelacyjnie. Gratuluję fantazji, i finezji.
- singulair.serwis
- [R] USS ,,Belleau Wood" Mały Modelarz 11-12/92 1:400.
- [R/G] ORP Orzeł - Wojna Obronna 1939r. , Mirage Hobby 1:400
- [R] Lekki krążowni De Ruyter JSC Nr. 22 1:400
- [R/G] The Floating Iron: duński pancernik Skjold,1896, 1/400
- [R] USS North Carolina, JSC 12, skala 1:400.
- [R/G] Gloria victis - zatopiony ORP "Gryf", 1/400
- [R/G] Chanzy: gorące popołudnie w Tulonie, 1899, 1/400
- [Relacja] HMS King George V 1:400 JSC
- [R] HMS Victorious, JSC 27, skala 1:400.
- [G] [technika] kuter ORP Batory, 1939, 1/400
|
|