ďťż

Tak, wiem, miałam nie zaczynać tego modelu. Obiecałam, że wstrzymam się przynajmniej do niedzieli. Niestety. Znowu nie wyszło ;(

Kupiłam go sobie, tego Krakowiaczka, bo przeokropnie podoba mi się jego sylwetka. Hunty były relatywnie krótkie, pękate (stosunek szerokości do długości 8,89), a przy tym szybkie i sprytne. No, wyobraźcie sobie takiego niedużego, krępego facecika, napakowanego na siłowni, poruszającego się na lekko ugiętych, krótkich nogach, ręce odsunięte od boków. Tak właśnie postrzegam Krakowiaka.

Widziałam ten okręt wykonany w kartonie, w skali 1/300, i zakochałam się. I na swoją zgubę wypatrzyłam model w Sahara Hobby. No i od poniedziałku go mam.


Wczoraj wieczorem nie wytrzymałam: wlazłam do pudła pod łóżkiem w poszukiwaniu podstawki pod Krakowiaka. I ją znalazłam. Tak śliczną, że ojej. Spójrzcie na tę fakturę - ona mi genialnie zrobi delikatnie pomarszczoną wodę. Oczywiście pokryję ją żelem, ale coś tam spod spodu będzie być widać.


Dziś rano, żeby przymierzyć Krakowiaczka do podstawki, odcięłam go od nadlewki, zeszlifowałam, znalazłam właściwe ustawienie, przykleiłam. Klimat, jaki chcę uzyskać, jest na tzw. świętym zdjęciu - podkolorowanej ręcznie czarno-białej fotce innego Hunta. Póki co z grubsza przemalowałam podstawkę niebieskimi i szarymi maźnięciami; przy okazji mocniej wyszła ta śliczna faktura. I zostawiłam.


Krakowiaczek będzie w malowaniu z połowy 44 roku, tym wściekle kolorowym (4 kolory na burtach + 2 zielenie na pokładzie), dlatego woda musi być szara, bardzo spokojna. Oczywiście nie zamierzam uzywać tzw. real colors, tylko rozjaśnić je i stłumić adekwatnie do skali.

Nie lubię kamuflaży na okrętach, właśnie dlatego, że na modelach z reguły wyglądają zbyt jaskrawo i że zniekształcają sylwetkę (w sumie taka była ich rola, nieprawdaż...). Ale tutaj spróbuję się zmierzyć z kamuflażem. Raz w końcu można.

A, i jeszcze Główny Konstruktor Krakowiaczka - Lady Glajda:
dnia Pon 7:44, 27 Sie 2012, w całości zmieniany 2 razy


Łohoho!! Zasiadam w pierwszym rzędzie, obserwuję uważnie i kibicuję gorąco bo to moim zdaniem naprawdę trudny model do wykonania, szczególnie ze względu na bardzo kruchą żywicę z której go odlano.

Sam go mam i już parę razy w paluchach "poobracałem" ale odłożyłem na spokojniejsze czasy, gdyż teraz ciężko mi na nim skupić uwagę gdy w pobliżu biega 3-letni dowódca Floty i co chwilę pyta czy już skończyłem
A oto mój "Admirał" podczas przeglądu jednostek:


Mój Krakowiak będzie Kujawiakiem w kamuflażu jaki nosił gdy ochraniał konwoje na Morzu Północnym.

Pozdrawiam,
Wojtek
Widzę ten głód w oczach Admirała...

Wojtku!
Trochę ich spotkałem na swojej żołnierskiej drodze. Ale Twój "Admirał" jest najsympatyczniejszy ze wszystkich jakich znam

Kasiu!
Widzę, że na dobre wykazujesz "ciągoty" do 700-ki?


Lothar - dane wejściowe są takie:

Mieszkanie - 38 m kw. Wewnątrz - 2 dorosłe człowieki, 4 koty, pies. Ilość szafek na modele - 3. Zapełnienie - ok. 70%.

Warunki brzegowe - nic większego niż 65 cm nie ma prawa do życia. Żaden model znaczy.

Wnioski?

Siedemsetka może uratować ludzkość. Gdyż albowiem nie zagraci w/w ludzkości całego pokoju.

CBDU.
Lothar - dziękuję pięknie!! Przekażę "Admirałowi" Jest łasy na komplementy
O rany siadam i kibicuję Ale Cię Kasiu wciąga 700-tka....zupełnie się w niej zatracisz
Dłubiemy pomaleńku dalej.
Zaczęłam malować kadłubek. Na razie położyłam kolor najjaśniejszy szary i zielony pokładowy.
Moje odcienie Krakowiaka będą łagodniejsze i bardziej stłumione niż zaleca producent - sorki, ale nie wyobrażam sobie modelu w 1/700 pomalowanego Humbrolem 88!

Jutro malujemy dalej.


Rośnie w siłę grono wyznawców skali 1/700
Model zacny, wrażenie robi zwłaszcza dołączona "blacharka". Jest to jeden z niewielu zestawów który ma zaklepane miejsce na mojej półce.
Jedno co mi się nie podoba to malowanie. Możesz podać kolory jakie sugeruje producent?
Tak z pamięci:
najjaśniejszy szary - ok. Hu28 + trochę Hu90
szarozielony jasny - Hu65 + trochę Hu90 (chyba)
szaroniebieski - Hu109
ciemnoszarooliwkowy - Hu32 albo Hu112
pokład - Hu88, semtex - Hu88 + trochę Hu33.

Kolory są IMHO stanowczo zbyt jaskrawe. Być może byłyby dobre do skali 1/1, w zmniejszeniu do 300 czy 700 dają nie tyle kamuflaż, co fluorescent marking. Do 700 należy je albo rozbielić/rozjaśnić, albo wziąć zupełnie inne, spokojniejsze. Na razie wzięłam do najjaśniejszego szarego Vallejo 989 Sky Grey, do pokładu Vallejo 924 Russian Uniform. I sama nie wiem, co wezmę do kolejnych, jutro o tym pomyślę.

Spit - nie podoba Ci się kamuflaż Krakowiaczka, czy dobór kolorów sugerowanych przez producenta?
Kamuflaże bardzo mi się podobają. Możesz podać nr oryginalnych kolorów. W recenzji widziałem tylko G45, reszta nieczytelna. Generalnie za dużo zielonego, zwłaszcza na pokładzie. "Jadowity" zielony to wg mnie tylko semtex. Pokłady stalowe były zawsze szare i to w ciemniejszych odcieniach.
Oryginalne to na jutro, OK?
Nałożyłam do końca kolory bazowe. Tutaj, poniżej, opis kolorów, które zastosowałam, w odniesieniu do tzw. real colors:


Układ kamuflażu jeszcze będę musiała dopracować, dziś malowałam na oko, tyle aby nałożyć wszystkie odcienie i zobaczyć całość. Pociapciałam też deskę warstwą wody, wylazła mi spod spodu ciemnobrązowa bejca - nic to, odtworzymy morze.


Odtworzyłam dziś z grubsza kolor wody. I tyle.


Dziś postawiłam trzy kolejne chałupki, podmalowałam wodę, zalałam ją na koniec żelem samopoziomującym. I tyle.

Dzięki za kolorki. Malujesz Vallejo?
Vallejo, Cytadelami, P3. Co mi tam akrylowego w łapy wpadnie.

Zaczęłam wyposażać mostek. O czym uprzejmie donoszę.

Wyposażania nadbudówki dziobowej dzień drugi.
I zapewne nie ostatni


Blaszki są przecudnej urody ale cała Europa i pół Rzeczypospolitej czeka na takielunek .
Na Krakowiaczku to tego takielunku dużo nie będzie, daruj choć tej połowie Rzplitej!
Dłubiem.

W zasadzie wyposażyłam już nadbudówkę dziobową i komin, do zrobienia został mi jeszcze dalmierz i radar na przedniej ścianie nadbudówki. Postawiłam relingi, coś tam podmalowałam.

I pomału do przodu.


Budujemy dalej.

Dziś powstały harmaty i pom-pom oraz parę głupot na pokładzie dziobowym.



Zaczyna już wyglądać na okręt, co nie?


nooooo , ino temu pom-pomu lufki trza do porządku przywołać bo mu się troszki rozejszły
Przywołamy...
Lufy krzywe to fakt, ale jakie fajne. U mnie też by pewnie pasowały.
Im dłużej oglądam Twoją pracę, tym bardziej utwierdzam się że jest to bardzo dobry zestaw.
Dziubiemy

Dziś przybyły głupoty na pokładach, żurawiki łodziowe, kolejny (krzywy na razie) kawałek masztu.


Oerlikony dziś zrobiłam.

co do pompoma - trochę wygląda mi na nieautoryzowaną konwersję załogi z wykorzystaniem luf zdobycznej Flak 88... A że trochę rozbieżne... w celu zwiększenia pola ostrzału!
A.

Oerlikony dziś zrobiłam.

Dlaczego one są takie wielkie? Lufy wyglądają na kaliber 102mm.
No właśnie też się zastanawiam, co one tak utyły.

Jak pomaluję, może będzie lepiej.

Dziś skończyły mi się części do Krakowiaczka... Zostały linki, malowanie, wykończenie...




No właśnie też się zastanawiam, co one tak utyły.

Jak pomaluję, może będzie lepiej.


...tu chodzi o tradycyjną (w Kasi palecie...) farbę pocieniającą!


A.
Te Oerlikony to faktycznie jakieś takie przesadzone. Na drugiej fotce to wyraźnie widać - ciut za duże. No ale co zrobić, skoro fabryka takie dała
Krakowiak piękny. Czekam na efekt końcowy z wszelkimi uwagami
Chwała Ci Kasiu za tą relację - mam się na czym wzorować przy swoim Hunt'cie
Może będzie okazja za jakiś czas postawić obok siebie Krakowiaka i Kujawiaka

Pozdrawiam,
Wojtek
Krakowiak składa(ł) się świetnie, wszystkie części - nawet te blaszkowe - są zginalne i przyklejalne. Gdzieś mi się wetła jedna nadbudóweczka z kutra motorowego, dorobiłam z evergreena. Po weekendzie powinnam być z Krakowiaczkiem fertig.

A potem biorę się za HMS Dryad w 1/350.
Sznurki już prawie wszystkie, nie ma jeszcze olinowania żurawików i ewentualnie olinowania tenta (muszę sprawdzić na zdjęciach, czy Krakowiak miewał tent). Końcówki do poodcinania oczywiście.



Sznurki zrobiłam z tego:

A antenę radaru 283 to pomalujesz?
Oczywiście.
A owo "TO" z czego zrobiłaś sznurki to co to dokładnie jest?
To nić wędkarstwa, jakiś przypon muchowy, czy coś. Grubość 20 DEN, chyba najcieńsza istniejąca na rynku. Pycha.

Z Krakowiaczkiem w zasadzie skończylim - a tak gwoli ścisłości, to Czarny Potwór prawie skończył z Krakowiakiem, a ja z Czarnym Potworem:


Czarny Potwór z zaciętością godną Stukasa poluje od tygodnia na biednego małego Krakowiaczka i wczoraj był już bardzo bliski sukcesu. Na szczęście uratowałam okręcik.

Tak więc Krakowiak prawie gotowy. W weekend go wycyzeluję, zaokrętuję załogę, Kota, i w poniedziałek galeria.





Z Krakowiaczkiem w zasadzie skończylim - a tak gwoli ścisłości, to Czarny Potwór prawie skończył z Krakowiakiem, a ja z Czarnym Potworem

No to robimy donos do TOZ-u .

Jak na moj gust to bandera i proporzec dziobowy o dwa numery za duze, ale:
1. De gustibus... itd.
2. Jak sa to choragiewki z zestawu to wyzej nerek nie podskoczym.

A w ogole to wyszlo takie cacuszko, mniam, mniam...
Zaiste są to chorągiewki z zestawu. Zaiste bandera olbrzymia, i zaiste obie chorągiewki przystrzygłam celem zmniejszenia.

Jak doniesiesz do TOnZ i pójdę siedzieć, będziesz musiał się zaopiekować resztą mojego osieroconego stadka.
Tak więc...?

Jak doniesiesz do TOnZ i pójdę siedzieć, będziesz musiał się zaopiekować resztą mojego osieroconego stadka.Tak więc...?

A ja juz jestem daleko...
No to co?
Złapiem Cię

Zaiste bandera olbrzymia

Chyba można się nie zgodzić. Każdy okręt miał tzw. "banderę bojową", znacznie większą od podnoszonej każdego dnia. Chodziło o to, aby w trakcie walki było ja widać z daleka.

Jeśli chodzi o model - gratuluję !!! Z wielką chęcią go obejrzę w "realu". No i po raz kolejny wpraszam się Kasiu na "warsztaty" z robienia wody...
Lothar - zapraszam. Gdańsk Przymorze, Piastowska 90 c/6. Szczegóły ustalmy mailowo, ok?
k.manikowska@gdynia.pl

A bandera chyba faktycznie ciut przyduża, ledwie mi na flagsztok wlazła.

Zaiste bandera olbrzymia

Chyba można się nie zgodzić. Każdy okręt miał tzw. "banderę bojową", znacznie większą od podnoszonej każdego dnia. Chodziło o to, aby w trakcie walki było ja widać z daleka.

OK, zgadzam sie z Toba (skadinad wiem, ze mam do czynienia z fachowcem ), ale jak sama nazwa wskazuje bandera bojowa byla podnoszona w czasie akcji, czyli na gaflu tylnego masztu, a tu mamy dwie ogromne plachty na obydwu flagsztokach. Chociaz, gwoli sprawiedliwosci, znane jest zdjecie z wizyty Königsberga w Gdyni, chyba w 34 lub w 35r., ktory stojac przy nabrzezu ma na rufie wielka bandere, chyba wlasnie bojowa - nawiasem mowiac jeszcze przedhitlerowskiego wzoru z wielkim Krzyzem Zelaznym.
Jak zwykle diabel tkwi w szczegolach - no ale abysmy tylko zdrowi byli...

To nić wędkarstwa, jakiś przypon muchowy, czy coś. Grubość 20 DEN, chyba najcieńsza istniejąca na rynku. Pycha.
Jest to nić wiodąca używana w wędkarstwie muchowym - cokolwiek to znaczy. Niestety Kasiu (dla mnie stety, bo mogę się wymądrzyć), firma UNI ma jeszcze cieńszą nitkę. To UNI-Thread 17/0 Trico. Produkują wyłącznie bezbarwne, ale przy łącznej grubości przedmiotowych kultowych już (liczę, że częściowo dzięki mnie) UNI-Caenis 20 den, nitkę tę można jeszcze rozdzielić na kilka cieńszych nitek (chyba cztery lub więcej - przy tej grubości mam problemy, aby z miejsca je policzyć). Czyli jest to plecionka.
Martwi mnie tylko to, że trzeba to będzie pomalować i cały urok cienkości szlag trafi.
Kiedyś zawiesiliśmy na okręcie takiego "potwora", że prawie leżał na pokładzie zamiast powiewać
Swoją drogą, wg dzisiejszych przepisów to, co widać na flagsztokach w modelu Kasi, zwykle podnosi się w niedziele i święta (wtedy, kiedy nie podnosi się gali banderowej).
Tak, bo założyłam, że na moim Krakowiaczku jest właśnie niedziela. Stąd proporzec na flagsztoku. Galę zrobię na jakimś innym okręcie.

Krakowiaczek gotowy.

Więcej zdjęć będzie jutro na chomiczkowym blogu.



Nie widze kota!!!
Zdjęcie nr 2, 3 i 4.
Kot jest płomiennie rudy.
Znaczy sie artylerzysta z zamilowania, lubi isc na huki, nooo... OK.
--- brawo,brawo,brawo --- (to o modelu, nie o kocie )
Hm.

Masz coś przeciw Kotu???!!
Jakze bym smial, ale tematem wypracowania jest eskortowiec a nie kot. Zrob model kota, to bede zachwycal sie kotem
...ale model KOT-a jest posadowiony na modelu eskortowca!
Masz więc dwa w jednym!
A.
Model Kota kiedyś już zrobiłam

KLIK
No comments, biore sie do pracy...
Ładny
Koty z definicji są piękne.


Koty z definicji są piękne.

Wiem coś o tym. W domu i jego okolicach kręci się 5 szt. + 2 szt. na wydaniu.
Witam,lubię Twoje dioramki ,modele są bezapelacyjnie unikalne wykonawstwo też przedniej urody,ale znowu się czepne,wg mnie chyba nie dosunełaś masek dział do końca stąd lufy dział 100mm wyszły za krótkie ,a zamki wylazły do tyłu,ale i tak mi się podoba ,pozdrawiam marek
Też mam wrażenie, że coś namąciłam z artylerią.
I z pom-pomami.
Jeszcze małe pytanko ,napisy na burtach to kalkomnie, czy Twoje dzieło ?,pozdrawiam marek
Kalkomanie.
Rufowa za duża.
Jakem obiecała.

KLIK
Jako przedstawiciel okolic Krakowa (czytaj jednej z podkrakowskich wsi) dziękuję za pięknego Krakowiaczka
Pytanie trochę off-topic:
Co robi Krakowiaczek(niekoniecznie ten konkretny, pokazany wyżej)?
Krakowiaczek oczywiście cija
Gratulacje dla zwycięzcy!
Hip, hip, hurra!
Napijmy się.
Ja się właśnie napiłem, a Wy?
Ja właśnie piję kawę.
Podziwiam Krakowiaka, Także mam w swojej kolekcji prawie skończony model. Pewne elementy sprawiły mi jednak większą trudność. Oryginalne pom pomy odpuściłem ponieważ nie byłem w stanie ustawić symetrii luf nawet z grubsza. Postaram się wystawić wkrótce jego zdjęcie.
No dawaj, dawaj
Ja z pom-pomami też walczyłam długo, zawzięcie i bohatersko. Niemal wygrałam - niemal, bo lufy i tak są za długie.
Next time will be better.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  [R/G] ORP Krakowiak, 1944 - Choroszy, 1/700
singulair.serwis